Koronawirus to ściema?


Grupa koronawirusów była odkryta już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Profesor Leon Jabłoński w swojej książce z 1980 roku pt. ”Wirusologia lekarska – podręcznik dla studentów medycyny” pisał, że koronawirus należy do grupy wirusów dość łagodnych, że nie zagraża on dzieciom i młodzieży („…występuje u dorosłych, a u dzieci nie wyosabnia się ich”). Zagrożone są jedynie osoby starsze, osłabione i schorowane. A więc nie mogę powiedzieć, że koronawirus to ściema, ale na pewno nie jest on też dla nas nowy (chyba, że akurat ten jest podrasowany w laboratorium, ale o tym za chwilę). A więc jak to się stało, że ten znany nam wirus nagle został okrzyknięty śmiertelnym zagrożeniem dla naszego świata i pozamykał nas wszystkich w domach? W tym artykule ukażę inne oblicze koronawirusa niż jest nam przedstawiane w mediach głównego nurtu. Pokażę analizę statystyczną śmiertelności, wspomnę o wiarygodności testów, choć trochę pokażę dziwne powiązania osób „na górze”, powiem dlaczego to jest pandemia, ale co najważniejsze postaram się wyciągnąć jak najwięcej prawdziwych informacji…

Sucha analiza statystyczna

Zacznijmy od wolnej od emocji analizy statystycznej śmiertelności, aby wiedzieć czy na pewno jest się czego bać? Na początek powiedzmy sobie to, co już wszyscy wiemy, a więc że średni wiek osób umierających to około 80 lat (w różnych krajach czasem nawet więcej). To jest średnia, a to oznacza, że znajdziemy tam także osoby starsze. Zdecydowana większość osób umierających na Covid 19 cierpi na choroby towarzyszące, w tym bierze leki czyniące je właściwie bezbronnymi w przypadku koronawirusa. Jeśli spojrzymy na grupy wiekowe, w których mamy ofiary śmiertelne, to możemy powiedzieć, że zaczynają się one dopiero po sześćdziesiątym roku życia. Tutaj zasadne wydaje się zadanie pytania – to czemu w takim razie media kreują nam wizerunek, że koronawirus wręcz zagraża życiu na Ziemi, zamyka się nas w domach, zamyka się nam firmy itd.? Czy nie lepiej byłoby po prostu odizolować pewne grupy społeczne, które są zagrożone? No tak – teraz ktoś powie, że właśnie w ten sposób chronimy te osoby starsze, aby Ci zdrowi młodzi ich nie zarazili. 

No to idźmy dalej w statystykach.  Śmiertelność u osób poniżej sześćdziesiątego roku życia nawet jak ktoś zachoruje, praktycznie nie występuje (oczywiście zdarzają się przypadki śmiertelne, ale tak zawsze jest i są one statystycznie nieistotne – cały czas mówię o statystyce a nie dramacie umarcia choćby jednej osoby). W wieku pomiędzy 60, a 69 śmiertelność u osób zarażonych wynosi około 4%, pomiędzy 70-79 śmiertelność wynosi 8%, a w grupie najbardziej zagrożonej, czyli powyżej 80 roku życia śmiertelność wynosi około 14%. Aby nie było za długo skupmy się na tej największej liczbie, czyli śmiertelność u osób powyżej 80 roku życia. 14% jak pokazują nam media, może wydawać się dużo i brzmi dość groźnie. Ale przypominam, że są to osoby już starsze, chore i niestety w naszym Zachodnim świecie, te osoby po prostu i tak w tym wieku umierają. No ale to przecież przez koronawirusa, czyż nie? 

Teraz pokażmy to 14% w prawdziwym świetle. Około 80% osób przechodzi koronawirusa bezobjawowa, często nawet nie zdając sobie sprawy, że cokolwiek mają. Czyli dla osób znających trochę mniej statystykę pokażę to na przykładzie – mamy grupę 1000 osób zarażonych koronawirusem. 80% z nich przechodzi go bezobjawowo, więc nawet nie pojawiają się w szpitalu i nie występują w związku z tym w statystykach. Została nam grupa 200 osób, którym coś jest. Z tej grupy pewnie około połowa leczy się w domu domowymi sposobami, traktując koronawirusa jak mniej lub bardziej poważne przeziębienie. Mimo wszystko przyjmijmy, że do szpitala przyjeżdża około 200 osób (oczywiście pomijam sytuacje w domach opieki gdzie badani są od razu wszyscy, jak znajdziemy tylko jedną osobę i wtedy okazuje się, że prawie wszyscy mają koronawirusa). 14% ze 200 osób wychodzi nam 28 osób. Czyli w grupie o największej śmiertelności wśród tysiąca osób, które się zarażą umrze około 28 osób, czyli 28 z 1000 osób wynosi 2,8%. Czyli mówiąc normalnym językiem, a nie językiem strachu medialnego, jeśli masz powyżej 80 lat i zachorujesz na koronawirusa, to Twoje szanse na wyzdrowienie wynoszą ponad 97%. Czy ta informacja nie jest pocieszająca? No tak, ale wtedy byśmy nie mogli straszyć koronawirusem tak bardzo w mediach. Czy przestraszyłbyś się gdybyś wiedział, że nawet jak złapiesz koronawirusa, to masz 97% szans na przeżycie? A jeśli jesteś poniżej 70 roku życia to Twoje szanse zwiększają się do 99,9%? Czy wtedy zgadzałbyś się na te wszystkie obostrzenia? No tak, ale przecież Włochy itd.. 

Najciekawsze jest to, że mówiliśmy o grupie wiekowej powyżej 80 roku życia, gdzie w Polsce  i na świecie mniej więcej taka jest średnia długość życia – więc statystycznie osoby powyżej 80 roku życia niestety i tak za chwilę umrą bez czy z koronawirusem.

A teraz przedstawmy koronawirusa w odpowiednim świetle. Kiedy piszę ten artykuł, na koronawirusa umarło około 270 tysięcy ludzi na świecie. Wydaje się to ogromną liczbą i nawet na mnie robi wrażenie. Jednak w tym samym czasie (to jest od 1 stycznia do 2 maja 2020 roku) umarło ponad 2,5 miliona dzieci poniżej 5 roku życia, dokonano 14 milionów aborcji, 103 tysiące matek umarło w czasie porodu, mamy 840 tysięcy zgonów spowodowanych przez alkohol, 2,7 miliona osób zmarło na raka, 330 tysięcy umarło na malarię, mamy także 360 tysięcy samobójstw, a 453 tysiące umarło w wypadkach samochodowych. A więc 270 tysięcy robi wrażenie, ale tak samo jak to, że nawet więcej osób jak do tej pory  popełniło samobójstwo, czy że ponad 2,5 miliona dzieci poniżej 5 roku życia umarło. Chodzi mi oto, że świat jest tak duży, że bez większego problemu można zrobić liczbę robiącą wrażenie. Pomijam doniesienia lekarzy choćby Włoskich i Amerykańskich, gdzie mają przykaz wpisywania jako przyczynę zgonu koronawirusa we wszystkich chorobach związanych z płucami. Tutaj nawet nie chodzi o jakiś spisek, tylko po prostu o pieniądze. Szpital w Stanach jeśli ktoś umiera na zapalenie płuc, a ma przy okazji koronawirusa dostaje kilka tysięcy dolarów więcej, a jeśli danego pacjenta podłączymy do respiratora, to uzyskana kwota wzrasta bardzo znacząco. Przykre to jest, ale często dyrektorzy takich szpitali po prostu chcą uzyskać większe pieniądze z Medicare (odpowiednika naszego Funduszu Zdrowia). Zresztą taki system od zawsze był chory, bo zachęca szpitale do wykonywania dodatkowych usług, nawet jak pacjent ich nie potrzebuje (przykładowo w niektórych szpitala skierowanych na zysk częstość zakładania bajpasów jest nieprawdopodobnie wysoka).

Dla uzmysłowienia, w Polsce co roku około 12 tysięcy osób umiera na zapalenie płuc, a w Europie liczba ta wynosi około 120 tysięcy. Logiczne jest, że w tej grupie zawsze znajdą się osoby mające koronawirusa, którego znamy już od lat sześćdziesiątych (pamiętając też o niewiarygodności testów o czym za chwilę). Ogólna śmiertelność na świecie praktycznie nie wzrosła, a przecież mamy taką pandemię. Podobnie we Włoszech śmiertelność w pierwszym kwartale była minimalnie wyższa niż w tym samy czasie rok temu, ale we Włoszech co roku śmiertelność jest odrobinę wyższa i nie jest to związane z koronawirusem, ale ze starzejącym się społeczeństwem i wymieraniem pokolenia wyżu demograficznego. A więc statystycznie we Włoszech nie dzieje się nic niezwykłego (podkreślam słowo „statystycznie”). Dodatkowo ciekawym faktem jest, że we Włoszech zdarza się, że na grypę choruje co roku około 9 milionów ludzi, stąd rząd tak bardzo propaguje szczepienia. I właśnie w tych dwóch miastach, gdzie koronawirus najbardziej się rozprzestrzenił, wcześniej lawinowo zostali zaszczepienie emeryci i renciści. A jak podają oficjalne dane, szczepionka przeciw grypie zwiększa szanse zachorowania na Covid 19 o ponad 30%. W każdym razie we Włoszech zgony na zapalenie płuc kwalifikuje się jak zgon na chorobę Covid 19 – czy to nie jest jawna manipulacja?  Dodatkowo we Włoszech jest dwa razy mniej łóżek szpitalnych na 1000 mieszkańców niż w Polsce, więc też zdecydowanie szybciej szpitale wypełniają się pacjentami. Na marginesie na grypę na świecie co roku umiera do 650 tysięcy ludzi.

Ciekawe może być też to, że kiedy zbadano losowe i zdrowe osoby w stanie Nowy Jork, to 14% miało przeciwciała na koronawirusa, a w samym mieście Nowym Jorku liczba ta wynosiła już 21%. Czyli co piąta osoba już przeszła koronawirusa, nawet o tym nie wiedząc. Gdybyśmy spróbowali odnieś to do liczby mieszkańców Nowego Jorku wyszłoby nam, że w tym mieście zachorowało już na koronawirus 1,7 miliona ludzi. Na dzień pisania tego artykułu zmarło 13 365 osób. Czyli procentowa śmiertelność u osób zarażonych wynosi 0,8 %. Czyli nawet jak zachorujesz w Nowym Jorku na koronawirusa, to Twoje szanse na przeżycie wynoszą 99,2%. Jak dla mnie ta informacja mówi nam, że powinniśmy być bardziej uważni niż zawsze, ale też możemy spokojnie żyć pomiatając o wspieraniu swojej odporności. Pomijam też, że dochodzą do nas informacje, że  liczba zgonów na Covid 19 w Nowym Jorku jest sztucznie podkręcona. Czy w związku z tym naprawdę jest się czego bać?

Testy

Obecnie wykonywane testy na świecie na koronawirusa nie są przystosowane do diagnozy. Ich twórcy w zamieszczonych do nich informacjach piszą, że nie można ich stosować do diagnozy, że można je wykorzystywać tylko na potrzeby laboratoryjne. Nie wiem czy wiesz, ale sam koronawirus jako wirus nie został wyodrębniony, a więc sam test nie wykrywa koronawirusa, ale analizuje kwasy nukleinowe (czyli pewną sekwencję DNA/RNA) i coraz częściej pojawiają się głosy, że wykrywa pewne egzosomy. Mówiąc inaczej, choroba Covid-19 nie musi być spowodowana wirusem, ale po prostu chorobą, której przyczyny jeszcze nie znamy. Zdarzają się przypadki, że test u jednej osoby wykrywa koronawirusa, a przy ponownym teście już nie, następny znów tak, a potem znów nie (to jest dość powszechne). Znam przypadek, gdzie żona miała wszystkie objawy koronawirusa, ale test był negatywny, za to mąż miał test pozytywny, mimo braku objawów. Temat testów jest dość skomplikowany i nie chcę go tutaj rozwijać, ale skuteczność tego testu jest taka, że równie dobrze moglibyśmy rzucać monetą. Oczywiście naukowcy cały czas pracują nad polepszenie efektywności testów. Czy to nie jest trochę słabe jak na chorobę pustoszącą świat? Jest nawet gorzej – w zależności od ilości namnażania materiału genetycznego możemy fałszować wyniki. Jeśli wykonując test u danej osoby będę namnażał materiał genetyczny 30 razy to tylko jakaś część będzie pozytywna, ale jeśli namnożymy go 70 razy to każda osoba będzie zdiagnozowana jako zarażona. Czyli możemy manipulować tym testem, choć nie twierdzę, że tak się robi. Piszę o tym ponieważ to mogłoby potwierdzać teorię egzosomów, które występują u każdego z nas zawsze, a zwiększają się w czasie zagrożenia.

O wspomnianych ezgosomach możemy powiedzieć, że jest to informacja mówiąca naszemu organizmowi o jakimś zagrożeniu. Czyli dzięki nim nasz organizm wie, że zbliża się patogen (aczkolwiek zagrożeniem może być także pole elektromagnetyczne - niektórzy twierdzą, że sieć 5G ale w mojej ocenie to nie temat dotyczący koronawirusa, czy jakieś zanieczyszczenia itp.). Jest to ważna informacja w przypadku ewentualnego powstania szczepionki. Jeśli faktycznie jest tak jak napisałem, to po zaszczepieniu danej osoby, jej organizm będzie zwalczać egzosomy, czyli informacje o zbliżającym się zagrożeniu. Czyli organizm danej osoby zostanie pozbawiony wiedzy o zbliżającym się niebezpieczeństwie . Na marginesie, skoro tylko mała grupa osób starszych jest zagrożona, to po co szczepić wszystkich? Tym bardziej, że jak wykazałem powyżej śmiertelność wynosi 0,8% (i to sztucznie podkręcona). Poza tym wirusy mają zdolność do tak szybkiej mutacji więc nawet jeśli przyjęlibyśmy, że szczepionki są bezpieczne, to ta może okazać się nieskuteczna. 

           Pandemia, WHO

Kilka lat temu zmieniono przepisy w WHO odnośnie tego czym jest pandemia (zmiana nastąpiła w 2009 roku). Dzięki tej zmianie można było nazwać koronawirusa pandemią, co w przeszłości nie byłoby możliwe. Choroba dziś nie musi zabijać, być groźna – musi się tylko rozprzestrzeniać. A więc dziś jesteśmy straszeni czymś, co jeszcze w ubiegłym wieku nie można było dokonać. Za tą zmianą kryje się także bardzo praktyczne rozwiązanie dla przemysłu farmaceutycznego. Mianowicie dziś prace nad szczepionką mogą ulec przyspieszeniu i badania nad jej bezpieczeństwem są uproszczone. Dzięki czemu już za chwilę będziemy mogli dziękować wielkiej farmie za zbawienie świata szczepionką na chorobę, w której jak pokazałem wcześniej śmiertelność jest znikoma. Czasem mamy wrażenie, że jak coś jest ogłaszane przez WHO, to jest to prawdziwa informacja. Jednak już niewielu z nas wie, że WHO jest uzależnione od dotacji nie tylko Państw, ale także rozmaitych korporacji, w tym oczywiście przede wszystkim od firm farmaceutycznych. Koronnym przykładem jest tutaj największy orędownik szczepień na taj planecie, czyli Bill Gates. Fundacja Billa Gates i jego żony wpłaca 10% całego budżetu WHO. Bill Gates chciałby aby każdy się szczepił i jednym z jego pomysłów jest to, aby osoba nieszczepiona, na przykład na koronawirusa, nie mogła mieć prawo jazdy, nie mogłaby podróżować, dostać pracy itp., czyli de facto aby ją wykluczyć. Bill Gates ma za sobą, nazwijmy to, dość kontrowersyjne kampanie szczepionkowe, jak choćby dla przykładu ta w Indiach, gdzie doszło do tego, że rząd Indii wyrzucił fundację Gatesa i także ją pozwał, po tym jak wiele dzieci miało zachorować na rozmaite choroby po szczepionkach na HPV. Sam Gates i WHO próbowali uciszać sprawę płacąc śmieszne pieniądze rodzinom dzieci, które zachorowały. Sam przewodniczący WHO jest także bardzo związany z fundacją Gatesa (także fundacją Clintonów) i to za ich namaszczeniem stanął na czele tej organizacji. Jego sylwetka jest co najmniej kontrowersyjna, ale zainteresowanych zachęcam do zgłębienia tematu (niestety nie jestem w stanie opisać całego tła bo wyszłaby z tego książka). Prezydent Donald Trump wstrzymał finansowanie WHO.

Czy wiesz, że 18 października, czyli zaledwie sześć tygodni przed światową pandemią koronawirusa odbyło się spotkanie, w którym między innymi brał udział Bill Gates, osoby z WHO czy przedstawiciele firm farmaceutycznych. Konferencja dotyczyła zarządzania ewentualną pandemią na świecie. Jest to oficjalna informacja i dająca co najmniej odrobinę do myślenia. Na tej konferencji tworzono cały scenariusz jak zarządzać pandemią (której faktycznie nie będzie), aby wywołać u ludzi strach. To spotkanie jest tak dramatyczne, tak podłe, że chyba nawet nie polecam Ci go oglądać. Na tym spotkaniu mówi się o tym jak kontrolować media, o usuwaniu filmów z Youtube, jak przekonać do siebie niezależne media, jak wymusić szczepienia dla ludzi. Dla zainteresowanych konferencja nazywa się EVENT 201.

           Propaganda

Czy wiesz, że eksperci od spraw wirusów mają zakaz wypowiadania się? Czy nie jest dziwne, że rząd zapewnił sobie monopol na prawdę i najwięksi eksperci nie mogą nam już nic powiedzieć? W tym samym czasie na kanale Youtube są usuwane rozmaite filmy, szczególnie związane z koronawirusem czy siecią 5G (niestety także inne pokazujące alternatywne poglądy). Wiem o tym, ponieważ wiele filmów, które wysyłałem znajomym zostało usuniętych. Na naszych oczach w ciągu jednej chwili wprowadzono cenzurę i jakoś nikt nie zaprotestował. 

          Ciekawe Fakenewsy

Teraz chwila dla naszych mediów. Pamiętasz może ogromne ilości trumien jakie pokazywały nam media relacjonując sytuację we Włoszech? Okazało się, że były to trumny uchodźców z zatopionego kilka lat wcześniej statku. Z resztą codziennie umiera tak wiele ludzi, że bez koronawirusa można by było zrobić podobne zdjęcia. Innym przykładem jest jak na początku „pandemii” w Amerykańskich mediach pokazywano ostry dyżur koronawirusa, aby pokazać jak ciężka jest sytuacja. Po analizie zdjęć okazało się, że pokazano szpital we Włoszech, który z resztą wcześniej pokazywano we Włoskiej telewizji. W Stanach pokazując przepełnione szpitale chciano pokazać jak koronawirus sparaliżował służbę zdrowia, że muszą powstawać specjalne namioty itd. Prawda jest taka, że po takich audycjach pokazujących przepełniony szpital okazywało się, że dany szpital bardzo często był prawie pusty (nawet ktoś został skazany na karę więzienia za nakręcenie pustego szpitala chwilę po tym, jak wcześniej pokazano go w telewizji jako miałby być pełen pacjentów). Dzisiaj faktycznie niektóre szpitale są przepełnione, ale tylko dlatego że jesteśmy straszeni koronawirusem i dziś ze zwykłym bólem gardła zamiast leczyć się w domu, biegniemy do szpitala (na marginesie 1/3 z nas zaraża się koronawirusem w szpitalu lub w przychodni – więc chyba lepiej ich unikać). W Polsce na dzień pisania tego artykułu Polskie szpitale są zapełnione w 1/3. Co oznacza, że 2/3 łóżek jest pustych.
 
Najgłupsze zdjęcia to te, kiedy ubrany jak na wojnę z wirusem dziennikarz relacjonuje sytuację w szpitalu, a kręcący go kamerzysta nie ma nawet maseczki. Albo kiedy media pokazują nam ciężko chorych pacjentów, a po przybliżeniu widzimy, że na zdjęciach pacjentem jest manekin.


Oczywiście to, że nie ma gdzie chować zmarłych, to także manipulacja i że nagle potrzebujemy do tego stadionów czy lotnisk. Codziennie na świecie umiera tak wiele ludzi, że nawet jeśli przyjęlibyśmy, że wszyscy zmarli oficjalnie na Covid-19, to nie mają one większego znaczenia (średni na tysiąc zgonów przypadłoby pięć na koronawirusa). 

          Koronawirus stworzony w laboratorium?

Prezydent Donald Trump na jednej z konferencji powiedział, że koronawirus został stworzony w laboratorium. Nie powiedziała tego zwykła osoba, ale Prezydent USA, ktoś kto ma dostęp do większej ilości informacji niż każdy z nas. Fakt jest taki, że kilka lat temu grupa ludzi badała śmiercionośne wirusy i w USA uznano to za powiedzmy lekkomyślne i zakazano tego typu badań. Wtedy badania nad śmiercionośnymi patogenami przeniesiono poza granice USA. Zgadnij gdzie? Tak, do Wuhan w Chinach. Tam znajduje się światowej rangi laboratorium zajmujące się rozmaitymi patogenami. Nie mówię, że na przykład lekko zmodyfikowany koronawirus został specjalnie wpuszczony do świata. Tutaj mógłby to być przypadek, mógł też powstać naturalnie. Ale fakt, że pracujemy nad takimi patogenami jest co najmniej niepokojący. Dodatkowo, analizując historycznie inne próby wywołania pandemii jak choćby świńską czy ptasią grypę wcale bym się nie zdziwił jakby okazało się, że jest to dzieło człowieka. Ale w sumie jakie to ma znaczenie – przypominam 99,2% przeżywalności.

          Przewidziany kryzys?

Ciekawe jest to, że najbogatsi ludzie tego świata tuż przed wystąpieniem pandemii związanej z koronawirusem wycofali swoje pieniądze z giełdy i bardzo często zainwestowali w złoto. Jak to możliwe, że z taką dokładnością pewna grupa ludzi wiedziała kiedy wycofać się z giełdy? Czy to ślepy fart, a może mają wspaniałe zdolności pozwalające  przewidzieć pandemię i związany z nią kryzys? 

          Leczenie

Mimo iż jak napisałem wcześniej śmiertelność wcale nie jest tak duża, to można by ją praktycznie wyeliminować odpowiednio lecząc koronawirusa. Nie chcę tutaj krytykować świata naukowego za próby poszukiwania cudownego lekarstwa, ale czasem wystarczy użyć tych najprostszych metod, czego w naszych szpitalach uparcie się nie robi. Gdy moja żona ostatnio czuła, że mocno boli ją gardło i może się rozchorować, postawiłem jej bańki, robiła inhalacje z płynem Lugola, brała duże dawki witaminy C oraz witaminy ADEK, węgiel aktywny oraz piła zioła. Ból gardła przeszedł po jednym dniu, plus dwa - trzy dni lekkiego osłabienia. W naszych szpitalach w leczeniu różnych chorób zakaźnych pomija się te podstawowe aspekty skupiając się tylko na antybiotykach i farmaceutykach. Dziś wiemy, że ponad 80% osób najciężej chorujących na koronawirusa ma poziom witaminy D poniżej 30. No to jak ich ciała mają się bronić przed czymkolwiek? Czy witamina D w takim przypadku leczy? Czy wlewy z witaminy C leczą? Absolutnie nie, leczy nas nasz własny układ odpornościowy, ale dzięki tym witaminom go wspomagamy. Węgiel aktywny pomaga usuwać toksyny z jelit i to jeszcze bardziej potęguje siłę układu odpornościowego, który przecież właśnie w jelitach ma swoją siedzibę (80% komórek układu odpornościowego znajduje się właśnie w jelitach). Ja osobiście dość często się oczyszczam, więc mój organizm w ogóle nie musi chorować. Z kolei bańki działają mobilizując nasz układ odpornościowy do wytężonej pracy, a zioła często eliminują przyczynę choroby. W Chinach ponad połowa pacjentów leczonych na koronawirusa  otrzymywała zioła, co w warunkach szpitalnych oznacza także wlewy dożylne z przygotowanych ziół. Efekt – pacjenci dochodzą do zdrowia zdecydowanie szybciej. Czemu w komunistycznych Chinach mogą być szpitale łączące naukę z naturą a u nas nie? Oczywiście jak chcemy być precyzyjni, to na koronawirusa możemy dodać jeszcze hydroksychlorochinę i chlorochinę. W ten sposób razem z wlewami witaminy C w niektórych miejscach na naszej planecie skutecznie leczy się chorobę o nazwie Covid -19.

A więc prawdziwą ochroną przed Covid-19  jest nasza własna odporność. Dlatego cały czas mnie dziwi, czemu oficjalne media poświęcają tak dużo czasu higienie, zachorowalności, śmiertelności itp., a tak mało mówią nam o sposobach wspierania naszej odporności, w tym przede wszystkim naprawdę zdrowej diecie. Dlaczego w szpitalach leczymy chorobę, zamiast wzmocnić maksymalnie układ odpornościowy, lub przynajmniej go nie osłabiać szpitalnym jedzeniem (w czasie choroby nie powinniśmy jeść mięsa, zbóż czy nabiału – czyli za dużo by nie zostało ze szpitalnego talerza).

           Profity z koronawirusa

Niestety jest tak, że większość z nas przez pandemię straci wiele. Ale też jest tak, że Ci najbogatsi zyskają. Już wiemy, że najbogatsi ludzie tego świata zwiększyli swoje majątki zdecydowanie bardziej niż robili to wcześniej, mimo iż teraz mamy jeden z największych kryzysów naszego świata. Pandemia koronawirusa jest też bardzo korzystna dla banków, ponieważ teraz Banki Centralne mają przyzwolenie na drukowanie ogromnych ilości pieniędzy. Branża farmaceutyczna, czyli ta która jest największa na świecie także oczywiście skorzysta. Przeciwnicy jakichkolwiek teorii spiskowych mówią, że kto miałby skorzystać na pandemii koronawirusa i kryzysie gospodarczym? A więc na pandemii skorzystają właśnie najbogatsze i najbardziej wpływowe instytucje i osoby na świecie. Właśnie te instytucje, które mogłyby wpływać na wykorzystywanie do swoich celów stosunkowo niegroźnego wirusa. Na świecie jak przy każdym kryzysie pogłębia się nędza i rośnie różnica między bogatymi a biednymi. A więc każdy kryzys to okazja dla bogatszych aby przejmować pieniądze tych mniej zamożnych grup. Na marginesie, nie wierzę w teorie spiskowe, są tylko informacje prawdziwe i nieprawdziwe. Od prawie 10 lat staram się poznać prawdziwość naszego świata, prawdziwą jego historię, jak jest zarządzany, jak wywołuje się rewolucje itp., i wiem jak na początku można nie do końca dobrze łączyć wszystkie wiadomości. Dlatego nie propaguje tu żadnych teorii spiskowych, tylko pokazuję fakty do własnej interpretacji.

A więc stosowne jest zadanie pytania czy koronawirus naprawdę istnieje? Oczywiście że tak, nawet zaraża i czasem zabija. Nie twierdzę, że koronawirus został wymyślony. Ale twierdzę, że to co się dzieje w mediach jest ogromną manipulacją i celowym wywoływaniu w nas strachu. Dzięki temu rządzący nami mogą wprowadzać prawa, na które wcześniej byśmy się nie zgodzili. Prawdopodobnie nie pozwoli byśmy na takie drukowanie pieniędzy, które sprawi że staniemy się coraz biedniejsi poprzez inflację.  Może zwrócilibyśmy uwagę na montowanie sieci 5G w Polsce, co akurat bardziej mnie niepokoi niż koronawirus, nawet jeśli miałby być zmodyfikowany w laboratorium. Przy okazji ciekawe czemu wątek sieci 5G właściwie nie istnieje w mediach głównego nurtu. A więc to nie wirus jest dla nas groźny, ale pandemia strachu, upadek ekonomiczny czy ewentualne obowiązkowe szczepionki. Dla tych co czekają na magiczną szczepionkę przypomnę tylko, że w czasie „epidemii świńskiej grypy” po zaaplikowaniu szczepionki wiele osób doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu, łącznie ze śmiercią. Z resztą także u nas wielu lekarzy, którzy tak propagują szczepienia na przykład przeciwko grypie, sami się nie szczepią (w Polskiej służbie zdrowia szczepi się przeciwko grypie około 6/8% pracowników, czyli ponad 90% się nie szczepi). 

Zatem czy powinniśmy się izolować czy zostać w domu? Moim zdaniem nie. Odizolowanie zmniejsza naszą odporność stadną - ale to już inny długi temat i nie będę go tu rozwijał. Osobiście od początku epidemii codziennie chodzę na spacery (nawet jak było to zakazane bywałem w lesie), nie noszę maski (tylko szalik na szyi jakby co aby nie dostać mandatu), a jak jestem nieuważny to nawet nie będę pisał, aby nie stresować mojej żony. Wydaje mi się, że powinniśmy odizolować grupy starszych i schorowanych ludzi, dalej przestrzegać higieny, ewentualnie zakładać maski w miejscach zatłoczonych (choć tak naprawdę w moim odczuciu maski powodują w naszych ciałach nieświadomy stres i on jest gorszy niż koronawirus). I na koniec powinniśmy zapomnieć o koronawirusie i żyć tak, jak wcześniej to robiliśmy.

Prawdziwe opisanie pandemii koronawirusa jest trudne, ponieważ wierzymy że świat jest taki jaki nam się go przedstawia. Przykładowo dziś bez większych problemów możemy dowiedzieć się,  że za większość rewolucji czy zmian osób rządzących na świecie w drugiej połowie XX wieku było odpowiedzialne CIA. Dlatego nie jestem w stanie streścić całego obrazu do jednego artykułu, a wydaje się, że jest potrzebny cały kontekst do rozpatrywania „pandemii koronawirusa”. Całe szczęście dziś każdy zainteresowany sam może dochodzić do prawdziwych informacji (przynajmniej na razie). Ja chcę tylko abyś Ty wiedział, że w całej tej pandemii to nie wirus jest dla Ciebie zagrożeniem. Dbaj o swoje ciało, choćby zgodnie ze wskazówkami z mojego bloga i żaden wirus Ci nie grozi…

Komentarze

  1. Witam!
    Cieszę się, że znów zacząłeś się odzywać :) Wielkie brawa za niezależną analizę sytuacji, za ogrom pracy włożonej w wyszukiwanie odpowiednich (prawdziwych) danych i w napisanie tego artykułu.
    Na szczęście wiele osób zachowało jeszcze zdrowy rozsądek i potrafi samodzielnie myśleć... Aż mi lepiej, jak to czytam. Wielkie dzięki!
    Pozdrawiam serdecznie- Romka

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny artykuł, też śledzę z różnych źródeł ten cały powiedzmy cyrk związany z koronawirusem i wiem, że cała ta historia została doskonale przemyślana na potrzeby elity rządzącej tym światem. Oczywiście koronawirusy istnieją różne i nawet niektóre zostały stworzone przez człowieka, ale sam covid19 to już wymyślona sprawa , która się zaczęła oczywiście w Chinach. Ludzi jest łatwo oszukać, zmanipulować i ogłupić, szczególnie tych nieświadomych tego świata, a jest ich zdecydowana większość. Niestety w takim zwariowanym świecie żyjemy i musimy się w pewnym sensie dostosować. Ale fakt jest taki że ludzie swoje zdrowie mają we własnych rękach. I powinni o nie dbać i tak robić, aby nie chorować,a niestety jest inaczej.
    Bardzo fajnie masz napisane te artykuły różne i widać że masz wiedzę, jeżeli chodzi o zdrowie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak można się z tobą skontaktować. Chodzi mi o diagnostykę TCM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój e-mail rafi.feniks@gmail.com proszę o kontakt

      Usuń
    2. Witam serdecznie,
      Można napisać do mnie maila na adres zdrowietoenergia@gmail.com.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Marian lubię tu zaglądać i czerpać wiedzę. Wiem, że pewnie czasu brak ale pomyśl o tym by coś od czasu do czasu tu napisać. Wiele osób wydaje mi się czeka na to, na jakieś mądre słowa w tym ciężkim czasie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza