Przejdź do głównej zawartości

O mnie

Kilka słów o sobie...

Jakiś czas temu dostałem niespodziankę od życia w postaci diagnozy guza nowotworowego zlokalizowanego na opłucnej. Było to trochę zaskakujące ze względu na mój wiek (około trzydziestki) oraz względnie zdrowy styl życia - jak się okazało nie do końca zdrowy...

Po wykonaniu dodatkowych badań - w tym biopsji, moje leczenie zaproponowane przez lekarzy miało polegać na operacyjnym usunięciu guza. Dalsze postępowanie miało być uzależnione od wyników operacji. Wracając do domu ze szpitala czekała już na mnie w domu książka pod tytułem „Terapia Gersona” podrzucona przez moją mamę (jest to jedna z najskuteczniejszych metod zwalczania raka wśród medycyny alternatywnej) i się zaczęło... Poznałem kilkadziesiąt terapii antynowotworowych proponowanych przez medycynę naturalną, przeczytałem tysiące badań naukowych, setki książek dotyczących zdrowia oraz energii naszego ciała. A najważniejsze - zastosowałem zdobytą wiedzę!!!

Moja zabawa z rakiem polegała na wykonywaniu różnymi sposobami detoksykacji organizmu, zmianę diety oraz stylu życia. Poza tym wiele czasu poświęciłem nad pracą nad moim umysłem i duszą. Jak się pewnie domyślasz nie poddałem się leczeniu konwencjonalnemu i według medycyny zachodniej moje wyleczenie można nazwać cudem albo złą diagnozą. Według mnie i zapewne tysięcy osób niewpadających w wir terapii ortodoksyjnych, jest to normalny powrót do równowagi organizmu. Oczywiście miałem wątpliwości czy obrałem słuszną drogę, a wiele osób uważało mnie za wariata z powodu mojej rezygnacji z leczenia medycznego – ale zaryzykowałem. Dzisiaj uważam to za największe szczęście mojego życia (poza żoną oczywiście;)). Okres mojego samouzdrawiania może wydawać się długi (mój guz zniknął po półtora roku ale zabawa z ciałem trwa dalej) ale moim założeniem nie było pozbycie się guza (objawu), a doprowadzenie całego ciała do stanu, w którym guz nie będzie mu już potrzebny. O terapiach antynowotworowych i moim stosunku do nich będziesz mógł przeczytać w publikacjach tematycznych.

Jak większość osób leczących się inaczej niż medycyną głównego nurtu, moje leczenie przebiegało holistycznie. Pojawienie się guza nowotworowego oznaczało, że całe moje ciało cierpi, a nie tylko prawe płuco. Efekty uboczne moich działań poza odmłodzeniem i powrotem witalności, to między innymi wyleczenie zaburzeń rytmu serca, pozbycie się tysięcy kamieni wątrobowych, wyregulowanie ciśnienia krwi oraz pozbycie się różnych plamek na mojej skórze. Moja żona, która również zastosowała się do nowych zasad żywienia i życia przestała brać leki na refluks żołądkowy, przestała chorować, a jej pudełko z lekami (dość pokaźne) stało się bezwartościowe. Osoby z otoczenia często stosując tylko niektóre z rzeczy jakie znajdziesz na tej stronie, osiągały szybkie, pozytywne rezultaty.

Proponowane w moich publikacjach rozwiązania są poparte badaniami naukowymi, tysiącami lat doświadczeń medycyny ajurwedyjskiej, chińskiej czy ludowej. Testowałem je najpierw na sobie, na żonie (na marginesie będącej idealnym materiałem badawczym z powodu jej częstych chorób i różnego rodzaju dolegliwości), rodzinie i w końcu na innych osobach chętnych do wprowadzania zmian w swoim życiu. Dzisiaj także przyjmuje chętnych "pacjentów", którzy dzięki wprowadzanym zmianom w stylu życia potrafią wyleczyć w swoich ciałach choroby podobne nieuleczalne. Będąc wyleczony, ale zarażony pasją poznawania wszystkich tajemnic dotyczących naszego ciała, coraz więcej uwagi zacząłem poświęcać naszej bioenergii. Temat ten był dla mnie zawsze trochę odległy, ale ucząc się zasad fizyki kwantowej i na jej podstawie znajdując coraz większą ilość dowodów na istnienie pola energetycznego naszego ciała (w końcu wszystko jest energią), zacząłem brać na poważnie jej znaczenie. Więcej znajdziesz w publikacjach tematycznych.

Często rozmawiając z ludźmi nie jestem w stanie w krótkim czasie wyjawić wszystkich elementów układanki. Stąd pomysł na zgromadzenie wiedzy w jednym miejscu abyś mógł znaleźć potrzebne Ci informacje. Życzę miłej lektury i zapraszam każdego dnia po coś nowego.


Poniżej zamieszczam swoje zdjęcie. Robię to dlatego ponieważ uważam, że zanim posłuchamy od kogoś rad odnośnie zdrowia powinniśmy widzieć, czy dana osoba sama wygląda zdrowo. 






Marian


Na marginesie - większość czytelników zaczyna czytanie bloga od tego artykułu. Jeśli też do nich należysz może teraz warto przeczytać post -  Instrukcja na start

Nie bój się cieni - one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

Komentarze

  1. Marianku tu teściowa. Gratuluję pomysłu podzielenia się wiedzą i doświadczeniem w przebytej chorobie, długiej drodze ale jakże słusznej, którą obrałeś by się wyleczyć. Przy okazji zaraziłeś nas swoim zdrowym rozsądkiem aby żyć w zgodzie ze sobą samym i żyć zdrowo. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Gratulujemy pomysłu podzielenia się tak imponującą wiedzą!. Z przyjemnością bedę tu zaglądać :-) pozdrawiamy Dylonki

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawiamy serdecznie
    Teresa i Rafał K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog! Bardzo ciekawe tematy przedstawione w niezwykle zajmujący sposób. Dziękuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, bardzo sie ciesze, ze wreszcie znalazlam bardzo wartosciowe informacje w jezyku polskim. Wielkie dzieki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Następne WOW - dzisiaj trafiłem na stronę, czysta przyjemność czytać Twoją historię i dzieło. Przepiękna rzecz, szacunek za pracę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzień dobry, chciałbym z Panem nawiązać kontakt osobisty w celu konsultacji. Tak wyczytałem z postów, że osobiste spotkanie daje więcej możliwości. Czy mógłbym poznać warunki takiej konsultacji ?: Miejsce spotkania, termin, koszt, przygotowanie, wymagane dokumenty, wyniki badań itp.

    Igor Gorzelski Lublin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ogólnie swój gabinet mam w Gdańsku, w związku z tym jeśli jesteś z innego miasta położonego gdzieś dalej proponuje znaleźć dobrego terapeutę wokół swojej okolicy (ja preferuje i stosuje Medycynę Chińską i z tą specjalizacją polecam terapeutów). Jeśli chodzi o wyniki badań to oczywiście można je zabrać ze sobą na spotkanie ale ja i tak diagnozuje według Medycyny Chińskiej, czyli za pomocą wywiadu, diagnozy z pulsu, z języka, z twarzy i ogólnie ciała. Wbrew pozorom jest to zdecydowanie dokładniejsze badanie niż wyniki laboratoryjne (np. przykład można znaleźć wiele zaburzeń wtedy kiedy lekarz mimo naszego złego samopoczucia rozkłada ręce i mówi nam, że "na papierze jest Pan zdrowy", czyli de facto każe nam poczekać aż nasza choroba zajdzie tak daleko, aż on ją zauważy). Częstotliwość spotkań zależy od dolegliwości, ale zazwyczaj preferuje spotykać się przez jakiś czas raz w miesiącu, przy czym pierwsze spotkanie jest dłuższe (choć zdarzyło się nie raz, że po pierwszym spotkaniu i wdrożeniu wskazówek ktoś na tyle poprawił sobie zdrowie, że już nie potrzebował kolejnych spotkań, ale jest to rzadkość ponieważ ja chcę nauczyć daną osobę jak samemu dbać o swoje zdrowie). Zastrzegam od razu, że jestem dość "wymagający" i raczej nie ma sensu się ze mną spotykać jeśli nie chcemy nic zmienić w swoim życiu. Oczywiście mogę zapis recepturę ziołową, ale uważam że najważniejsza jest zmiana stylu życia, w tym diety aby dość do pełni zdrowia i umieć je utrzymać przez całe życie. Jeśli będzie Pan mimo wszystko zainteresowany spotkaniem ze mną to proszę napisać do mnie na maila: zdrowietoenergia@gmail.com - przedstawię szczegóły i ewentualnie umówimy się na konsultację:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. Gratuluję bloga oraz życiowego sukcesu jaki osiągnąłeś!
    Nie wiem czy specjalizujesz się w również w tej dziedzinie, ale może warto zapytać, a więc czy znasz jakaś kuracje w celu uregulowania cyklu menstruacyjnego? Mam 20 lat i od zawsze mój cykl był nieregularny. Tabletki hormonalne nigdy mnie nie przekonywały dlatego wciąż szukam odpowiedniej metody. Jedynie gdy stosowałam dietę ziołową - dokładnie piłam wrotycz na przemiennie z la pacho, okres pojawiał się cyklicznie. Trwało to pół rok aż do momentu kiedy wyczytałam, że ziół w nieskończoność pić nie można..

    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odnośnie menstruacji to w każdej sytuacji należy podjeść indywidualnie. Ja specjalizuje się w Medycynie Chińskiej, czyli w leczeniu, gdzie nie ma specjalizacji typu ginekologia itd. Lecząc całe ciało, leczy się wszystkie choroby. Oczywiście uczymy się rozmaitych dolegliwości ale podejście jest zupełnie inne niż w Medycynie Konwencjonalnej, gdzie każdy lekarz jest od inne części ciała. Odnośnie Twojej dolegliwości wszystko zależy od przyczyny, czemu cykle są nieregularne. Ja na blogu nie jestem w stanie Cię zdiagnozować więc trudno będzie mi Tobie pomóc. Przykładowo nieregularne cykle mogą być rezultatem niedoboru krwi. Wtedy organizm jest w trybie oszczędzania i będzie ograniczał dodatkowe wydatkowanie krwi, a krew menstruacyjna jest ekstra krwią. W tym przypadku wzmacnianie krwi potrafi wyregulować cykle, a do celowo pozwolić nam łatwiej zajść w ciąże. Ale może być przyczyna zupełnie gdzie indziej, np mogą być zastoje w organizmu czy też niedobór Qi śledziony itd. W każdym przypadku postępowanie będzie trochę inne, a więc aby móc coś komuś dokładnie doradzić, co powinien robić muszę go zdiagnozować na żywo. Wrotyczu faktycznie nie polecam pić na co dzień. Lapacho już bardziej. Inne zioło, które mogłabyś pić dłużej, aby mogłyby być pomocne to liść maliny, liść melisy, liść pokrzywy, krwawnik, nasiona kopru włoskiego. Czyli już masz małą recepturę ziołową:). Pewnie nie zaszkodzą też spacery i dobre gatunkowo jedzenie - teraz w okresie jesienno zimowym głównie gotowane i jedzone na ciepło...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Witam! Jak można się skontaktować z Panem? Chciałabym umówić mamę na spotkanie w Pana gabinecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Może skopiuje moją odpowiedź jaką dałem innej osobie powyżej:)
      Ogólnie swój gabinet mam w Gdańsku, w związku z tym jeśli jesteś z innego miasta położonego gdzieś dalej proponuje znaleźć dobrego terapeutę wokół swojej okolicy (ja preferuje i stosuje Medycynę Chińską i z tą specjalizacją polecam terapeutów, choć niestety tu także są osoby ze słabymi klasyfikacjami). Jeśli chodzi o wyniki badań to oczywiście można je zabrać ze sobą na spotkanie ale ja i tak diagnozuje według Medycyny Chińskiej, czyli za pomocą wywiadu, diagnozy z pulsu, z języka, z twarzy i ogólnie ciała. Wbrew pozorom jest to zdecydowanie dokładniejsze badanie niż wyniki laboratoryjne (np. przykład można znaleźć wiele zaburzeń wtedy kiedy lekarz mimo naszego złego samopoczucia rozkłada ręce i mówi nam, że "na papierze jest Pan zdrowy", czyli de facto każe nam poczekać aż nasza choroba zajdzie tak daleko, aż on ją zauważy). Częstotliwość spotkań zależy od dolegliwości, ale zazwyczaj preferuje spotykać się przez jakiś czas raz w miesiącu, przy czym pierwsze spotkanie jest dłuższe (choć zdarzyło się nie raz, że po pierwszym spotkaniu i wdrożeniu wskazówek ktoś na tyle poprawił sobie zdrowie, że już nie potrzebował kolejnych spotkań, ale jest to rzadkość ponieważ ja chcę nauczyć daną osobę jak samemu dbać o swoje zdrowie). Zastrzegam od razu, że jestem dość "wymagający" i raczej nie ma sensu się ze mną spotykać jeśli nie chcemy nic zmienić w swoim życiu. Oczywiście mogę zapisać recepturę ziołową, ale uważam że najważniejsza jest zmiana stylu życia, w tym diety aby dość do pełni zdrowia i umieć je utrzymać przez całe życie. Jeśli będziesz mimo wszystko zainteresowany/a spotkaniem ze mną to proszę napisać do mnie na maila: zdrowietoenergia@gmail.com - przedstawię szczegóły i ewentualnie umówimy się na konsultację:)
      Pozdrawiam,
      Marian
      Usuń

      Usuń
  10. Czy mozesz powiedziec jakie badanie zdiagnozowalo Ci guza?Ja znalazlam u siebie w piersi guza i chce zrobic badanie.Sek w tym,ze biopsja i mammografia odpadaja.USG tez ponoc szkodliwe.Slyszalam ,ze jest wiele badan,bezpiecznych ale niestety nie wiem jakie.Moze powinnam zbadac hormony?W poniedzialek ide do lekarza ale jestem przeciwna leczeniu konwencjonalnemu.Nie wiem o jakie badania lekarza poprosic.Nie wiem na jakie sie zgodzic.Czy badanie krwi ma sens w tym przypadku?Bede szukac lekarza medycyny chinskiej tak jak radzisz.Zastanawialam sie nad biorezonansem i oczyszczaniem na rozne sposoby w jakiejs klinice.Jesli sie wyplace.Przeszlam na diete niskoweglowodanowa cos w style ketogenicznej,troche tez sciagnelam z surowej weganskiej,oprocz slodkich owocow.No i zaczelam stosowac sode,reishi,chlorelle,D3,K2,camu camu,acerole,dzika roze,pestki moreli.CBD,przeponowe oddychanie,odstresowywanie sie bo tego mialam sporo.Szczerze mowiac to na slepo robie co mi wpadnie do glowy.Myslalam o wizycie u dr.Czerniaka,jesli sie uda.Przy okazji sprzedaje swoj majatek i wyrzucam niepotrzebne rzeczy,zeby miec mniej.Straszne ,w sumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ja w momencie własnej diagnozy nie miałem tej wiedzy co dziś. Wtedy samego guza znaleziono u mnie za pomocą tomokomputera. Następnie miałem biopsję cienko i grubo igłową. Obydwu nie polecam. Bezpieczniejszy jest rezonans magnetyczny. USG jeśli nie jest zbyt długo wykonywane też nie jest najgorsze (choć nie jest obojętne wbrew obiegowej opinii). Badania z krwi itp. zazwyczaj mają ograniczone możliwości prawidłowej diagnozy. W przypadku guza piersi polecam zadbanie poza innymi rzeczami jak dieta itp. o odpowiedni poziom witaminy D oraz jodu (płyn lugola). Poza tym najważniejsza może okazać się pracą z głową i odpowiednie podejście do tej nowej sytuacji. W mojej opinii nowotwory piersi najczęściej są spowodowane emocjami, czasem zanieczyszczeniami pochodzącymi z dezodorantów, kosmetyków, jedzenia czy ogólnie ze środowiska...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. Dzieki za odpowiedz.U mnie w rodzinie nie ma przypadkow raka piersi wiec domyslam sie ,ze to 20-letnie obzarstwo smieciowym jedzeniem a w szczegolnosci cukrem.Depresja i ostatnio w coraz wiekszy stres wpadalam.Pracuje nad relaksacja.Weselszej muzyki zaczelam tez sluchac.Zaczelam sie ruszac.Umowie sie na rezonans ale bez kontrastu a na USG moze pojde ale pod warunkiem,ze osoba ktora mi go wykona nie bedzie mocno naciskac na piers bo slyszalam,ze to konieczne i bolesne a piersi raczej delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam książkę "Rak nie jest chorobą" - tak abyś poznała też inne spojrzenie na raka:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  12. Dzieki.Wlasnie zakupilam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wrocilam.(Anonimowa z powyzszego komentarza.)To co mam w piersi,teraz w obu okazalo sie cystami.Okolo 8 sztuk.Nadal je mam.Lekarz zaproponowal mi tylko jedna forme leczenia poprzez naklucie ale nie wydawalo mi sie to leczeniem wiec odmowilam.Najdziwniejsze jest to,ze lekarz pierwszego kontaktu wyslal pismo do szpitala o szybkie przyjecie mnie z podejrzeniem raka a szpital wyslal pismo do mnie abym przygotowala sie na ewentualna operacje raka piersi.Porazka jakas.Brak mi slow.Oni mysla juz o operowaniu przed postawieniem diagnozy.Ale nie o tym chcialam pisac.
    Niczego ta sytuacja mnie nie nauczyla i dalej obzeralam sie smieciami.Az do czasu kiedy poczulam ,ze cos dziwnego dzieje sie w moim brzuchu.Mam ciagle uczucie pelnosci w brzuchu i podbrzuszu jakby cos tam siedzialo do tego doszlo parcie na mocz.Czasem silny skurcz,czasem wzdecia.A czasem cisnienie jakby chciala mi macica wypasc.Bol plecow i takie klucie czasem w plecach doszlo.I jeszcze dziwny rodzaj zaparcia.Przepraszam za dokladny opis ale mam wrazenie jakby cos bylo na drodze do wyjscia mojego klocka.Musze sie niezle nagimnastykowac.I tutaj juz moja wyobraznia poszla dalej,ze moze to byc torbiel lub rak naciskajacy na jelito.Nie wiem ale moj lekarz strasznie powolny jest w diagnozie.Na razie tylko wzial probke moczu.Ale ja sama sobie badam mocz.Wszystko w porzadku oprocz duzej ilosci kwasu askorbinowego i grawitacja w moczu jest caly czas zmienna.Nie wiem co to znaczy.

    Tak sie tego wszystkiego wystraszylam ze jestem na rygorystycznej diecie.Cos pomiedzy Gersonem a Dr Dabrowska.Wydaje mi sie ze u Gersona jest wiecej kalorii a u Pani dr mniej.Nie wiem co jest lepsze.Jesli na terapii Gersona pije sie co godzine i jeszcze 5 lewatyw to ledwo mozna sie zmiescic z jedzeniem.Pije 2 litry sokow i ledwo daje rade cokolwiek zjesc bo przez te soki nie chce mi sie tyle jesc.3 razy w ciagu dnia zjesc to juz dla mnie sporo.Caly dzien nie zajmuje sie niczym tylko zdrowiem.Ale niestety chudne a nie jest mi to na reke bo jestem szczupla.
    Powiedzialam mojemu lekarzowi ,ze to co sie dzieje w brzuchu powstalo w tym samym czasie co cysty a on mowi,ze to nie ma absolutnie nic z tym wspolnego.I tu sie nie zgadzamy bo ja czuje sie chora w calosci.A cysty to chyba chodzi o limfe.Slyszalam od jednego lekarza medycyny chinskiej,ze limfa to koncowy etap w lancuchu przyczynowo-skutkowym a potem juz zaczynaja sie choroby przewlekle.
    Tak sie przerazilam,ze robie 2 lewatywy z uryny dziennie.Rano i wieczorem.Do zlego jedzenia juz nie wroce.Boje sie najgorszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Lekarz na pewno chciał dobrze wysyłając Cię do szpitala, przecież chciał Cię ochronić przed rakiem. Szczerze mówiąc nie wiem co mam Ci napisać. Twoja sytuacja jest bardzo złożona więc powinnaś zaczerpnąć konsultacji kogoś dobrego w Twoim miejscu zamieszkania. Na pewno masz wiele zastoi w ciele, więc poza transformacją wilgoci i śluzu (cysty to zastygnięty śluz) powinno się dać zioła na poruszenie krwi i limfy. Nie chciałbym niczego sugerować, ponieważ wachlarz możliwych ziół do użycia jest spory, a najlepiej byłoby wybrać je dla Ciebie indywidualnie. Polecam przeczytanie książki "Rak nie jest chorobą". Odnośnie piersi zastanowiłbym się nad witaminą D i ewentualnym zastosowaniem płynu lugola. Dół ciała - pewnie takie zioła jak arcydzięgiel chiński, piołun, serdecznik. Poza tym berberys, korzeń mniszka, traganek, może arcydzięgiel litwor a może tarczyca bajkalska - choć to wszystko gdybanie i raczej sugeruje to jako inspiracja. Terapia Gersona jest bardzo trudna, choć jak ktoś nie wie jak dobrać terapie indywidualnie wydaje się dobrym pomysłem. Życzę wytrwałości i radości z wprowadzania nowych, lepszym zmian w życiu:) Pamiętaj tylko, że wiele zależy od naszego serca i umysłu...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  14. Dzieki za odpowiedz.
    No wlasnie z tym umyslem to chyba jest najtrudniej.Trzeba sie czasem zmuszac do pozytywnego myslenia.
    Ksiazke’’Rak nie jest choroba’’wlasnie skonczylam czytac.Swietnie napisana.Na pewno skorzystam z wielu rad.Z reszta juz skorzystalam.Wprowadzilam do aktywnosci codzienny taniec.
    Jedyna rzecz jaka mnie nie przekonala to te specjalne obrazy do zakupienia.
    A jesli chodzi o Gersona to po czesci tylko wprowadzilam bo caly czas sie waham.Jem np warzywa na parze.Z jednej strony Gerson to oczyszczanie ale konieczne sa lewatywy a przy poscie dr Dabrowskiej odzywianie wewnetrzne.A ja jestem za szczupla,zeby wiecej chudnac.Lekarza medycyny chinskiej znalazlam,bede sie kontaktowac ale w miedzyczasie nadal czekam na wynik moczu.To juz prawie miesiac.Jakas sie nie spiesza,zeby pomagac.Wg mnie USG powinno byc wykonane natychmiast.Niestety w Polsce bede w lipcu i dopiero wtedy wykonam badania.
    Potrzebny mi wynik i diagnoza zanim skontaktuje sie z lekarzem medycyny chinskiej.Nie wiem w sumie czy to az tak konieczne bo jesli dokladnie wszystko opisze co sie ze mna dzieje to wydaje mi sie,ze on doskonale bedzie juz wiedzial.Moze poczekam jeszcze tydzien.
    Na razie zakupilam traganek.Witamine D mialam w grudniu na poziomie 65.Podejrzewam,ze teraz juz bedzie 80.
    Zastanawia mnie ostatnio jedno.Skad ja mam wiedziec,ze powinnam juz skonczyc z lewatywami.Jesli sa wykonywane codziennie, nie powinny trwac np 2 tygodnie i przerwa?
    Slyszalam,ze w jakims tam kraju juz nie pamietam gdzie wykonuje sie lewatywke codziennie z rana i juz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nie ma jednej terapii ogólnej dla wszystkich - właśnie oto chodzi aby dobrać ją indywidualnie. Faktycznie terapia Gersona czy inna może nie być odpowiednia dla Twojego ciała. Z drugiej strony za pomocą odpowiedniej receptury ziołowej można sobie uprościć życie i wtedy nie zawsze są konieczne bardzo rygorystyczne terapie. Odnośnie lewatywy to Ci nie podpowiem - idź za głosem instynktu. Czasem jak ciało jest mocno osłabione, to nie jestem zwolennikiem zbytniego oczyszczania, wtedy skupiamy się bardziej na wzmacnianiu. Ale jak jest u Ciebie tego nie wiem - ale ufam, że znajdziesz kogoś kto Ci pomoże:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…