Przejdź do głównej zawartości

Pierwszy raz - przeczytaj instrukcję obsługi bloga

Witam Cię bardzo serdecznie,

Nie przypadkiem znalazłeś się na tej stronie poświęconej zdrowiu i energii człowieka. Strona jest tworzona dla moich przyjaciół, znajomych, "pacjentów" oraz osób które chciałyby mieć w jednym miejscu wszystkie sprawdzone informacje dotyczące sposobów zapewnienia sobie idealnego ciała i nie tylko. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że tak zwane choroby są całkowicie uleczalne bez pomocy żadnych środków farmakologicznych, operacji i innych interwencji medycyny zachodniej. Jak większość osób zgłębiających temat zasad działania naszego ciała, moja historia zaczęła się od zachwiania funkcji mojego. Mianowicie część moich komórek zmieniła swój program i przekształciła się w komórki nowotworowe. Miałem zwykłego raka wielkości 4 cm na prawym płucu (opłucnej). Jako, że nie do końca wierzyłem w naszą medycynę i jej sposoby leczenia (leczenia objawowego), nie poddałem się operacji i sam postanowiłem doprowadzić się do porządku. Więcej o mojej historii przeczytasz w zakładce o mnie. Dzięki temu, że nie miałem żadnego mentora i sam wziąłem (oczywiście razem z żoną i rodziną:)) odpowiedzialność za moje zdrowie, to starałem się zgłębić temat zdrowia i samouzdrawiania bardzo dokładnie. Dziś już mam wielu nauczycieli, a sam kształcę się w Medycynie Chińskiej. Jeśli masz ochotę to na tej stronie podzielę się z Tobą zdobytą wiedzą.

Na stronie będą się pojawiać informacje odnośnie:
  • zasad prawidłowej diety 
  • sposobów detoksykacji organizmu 
  • stresu powodującego większość chorób
  • bioenergii naszego ciała
  • roślin mających niesamowite właściwości 
  • medytacji, jogi
  • energii nas otaczającej 
  • innych czynników wpływających na stan naszego ciała
       Jeśli strona nie zawiera tych wszystkich informacji to oznacza, że trafiłeś na moment jej budowy przeze mnie, który zresztą pewnie będzie trwał całe moje życie. W związku z tym odwiedzaj ją regularnie, a ja obiecuje na bieżąco dodawać kolejne informacje. Proszę Cię o nie czytanie wielu artykułów na raz. Lepiej przeczytać jeden dziennie (lub nawet rzadziej) i wprowadzić go w życie, niż dwadzieścia i zastosować prawie nic. Wiedza jest bardzo przydatna, ale jej posiadanie Cię nie uzdrowi. Pamiętaj, że sama droga jest już celem. Poza tym wprowadzając nowe praktyki stopniowo w swoim życiu unikniesz gwałtownej detoksykacji organizmu, a co za tym idzie kryzysów ozdrowieńczych mogących Cię zniechęcić w tej nowej drodze. Natomiast jeśli jesteś poważnie chory, to zachęcam do poświęcania więcej czasu i wprowadzania większych zmian już dziś. Dobra wiadomość jest taka, że skoro przeczytałeś ten tekst, to każdą chorobę czy dolegliwość jesteś w stanie zmienić w cudowną drogę uzdrowienia ciała. Mój dar losu (mam na myśli mój nowotwór) zmienił moje życie niesamowicie już od pierwszych dni po diagnozie. Dało to początek wspaniałej zabawie z ciałem i energią.

Chciałbym, aby ta strona oddziaływała na konkretne zmiany w Twoim życiu. W związku z tym proszę traktuj każdy artykuł tak samo poważnie. Każdy pominięty szczegół może mieć wpływ na Twoje samouzdrowienie. Będąc zdrowy wystarczy wprowadzić kilka zmian aby poczuć się o wiele lepiej. Natomiast w przypadku poważniejszych chorób jeden szczegół może blokować moce ozdrowieńcze Twojego ciała. Doskonale wiem, że zmiany nie są tym co lubimy najbardziej. Jednak mam nadzieje, że jeśli wspólnie wyruszymy w tą podróż, to będzie ona przyjemną przygodą, przygodą która zmieni twoje życie. Jeśli dziś wieczorami nie czekasz z utęsknieniem na kolejny poranek, który ma przynieść nowy dzień, nowe ekscytujące wyzwania to myślę sobie, że czas zmianę.

 Pamiętaj, że nikt nie zadba o Twoje zdrowie lepiej niż ty sam. Ze swojej strony będę starał się pokazać Ci różne narzędzia dbania o własne ciało, ale decyzje czy z nich skorzystać pozostawiam Tobie. Pamiętaj też proszę, że każdy z nas jest inny i nie ma uniwersalnych sposobów dbania o ciało. Stąd też zaufaj swojemu instynktowi czy skorzystać z nowo zdobytej informacji. Postaraj się czytać nowe informacje z otwartym umysłem, ale to Twoja nowo wyrobiona opinia jest najważniejsza. Mimo iż staram się opisywać pewne mechanizmy ciała w sposób dość ogólny, to i tak nie da rady uniknąć sytuacji, że dana terapia na jedną osobę zadziała lepiej, na drugą trochę gorzej. Często u swoich "pacjentów" pozornie tą samą chorobę uzdrawiamy innymi sposobami, ponieważ prawdziwa przyczyna choroby jest odmienna u różnych osób.

         Nie ma uniwersalnego sposobu dochodzenia do pełni witalności i każdy powinien zbudować swój własny, indywidualny system uzdrawiania. Ważne jest też abyśmy wszystkie zmiany robili z miłości do swojego ciała, a nie z powodu strachu przed chorobą.

Życzę miłej lektury i sukcesów już od pierwszego dnia...

Na marginesie - Proponuje czytanie artykułów zaczynając od najstarszych, czyli tych znajdujących się najniżej ekranu, ale jest to tylko sugestia. Niektóre publikacje będą ze sobą tematycznie powiązane. Takie posty zaczynają się na jakąś literę (np. A - jak Ajurweda, D - jak dieta, M - jak medytacja, O - jak oczyszczanie, S - jak stres, E - jak energia, N - jak natura, W - jak woda, T - jak toksyny itd...). Czyli artykuł zaczynający się na literkę np. O3, oznacza, że jest to trzeci artykuł z serii o oczyszczaniu. Ma to ułatwić poruszanie się po blogu i taki artykuł warto poprzedzić zapoznaniem się z publikacjami O1, O2. Może zabrzmiało to trochę skomplikowanie ale w praktyce jest o wiele łatwiejsze. 

Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie
                                             Gandhi

Komentarze

  1. dopiero dziś znalazłam Twojego bloga. przeczytałam jeden artykuł (o oczyszczaniu) i od razu stwierdziłam, że jest to miejsce, do którego będę wracać. od dziś jestem Twoją stałą czytelniczką:) - zależy mi na tym, by być zdrową, czuć się dobrze i mieć energię do życia. bo mimo, że nie cierpię na poważne choroby, to jestem wiecznie zmęczona, pobolewa mnie brzuch (podejrzewam zespół cieknącego jelita), skóra nie jest ciekawa (pryszcze mam cały czas). zaczęłam interesować się podejściem naturalnym, holistycznym. zostałam wegetarianką a niedawno weganką. ale wciąż daleka droga przede mną. muszę zacząć od oczyszczenia. błąd - od pierwszego Twjego artykułu;) dziękuję za nie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Cię serdecznie,
    Dziękuje za miłe słowo:)
    W moim odczuciu Twoje "symptomy" to pierwsze oznaki zanieczyszczonego organizmu. Kiedy jesteśmy przepełnieni toksynami to nie mamy energii, mamy różne bóle i toksyny próbują wyjść wszystkimi możliwymi sposobami, w tym także przez skórę, co u Ciebie objawia się pryszczami. Jednak spokojnie wszystko da radę naprawić i już niedługo sama zobaczysz u siebie pierwsze efekty nowych nawyków w Twoim życiu. Zmiany wprowadzaj stopniowo ale systematycznie, z miłości do ciała, a nie ze strachu przed chorobą. Życzę sukcesów.
    Marian

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry, zaczynam od dziś zapoznawanie się z blogiem. Przywiódł mnie tu artyluł o kaszy jaglanej, którą zajadam się od ponad roku. Okazuje się, że jesteśmy "po jednej chorobie" tyle, że ja jestem po usunięciu części lewego płuca, a mój nowotwór był złośliwy. Dziś wiem dlaczego zachorowałam i mam nadzieję, że wiem dlaczego jestem zdrowa. Zamierzam wykorzystać Twoją wiedzę żeby było mi jeszce lepiej. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Życzę miłej lektury i dobrej zabawy z ciałem. Pamiętaj, że każdy z nas jest inny więc każdy powinien dopasować dla siebie odpowiednią dietę czy styl życia. Staram się pisać jak najbardziej ogólnie, neutralnie ale to Twój instynkt jest ostatecznym sędziom co jest dla Ciebie najlepsze. Wszystko rób z miłości do siebie...

      Usuń
  4. Dzień dobry, trafiłam na Twój blog niedawno, a już mogę stwierdzić, że działa jak narkotyk ;-) Moja droga "samouzdrawiania" miała swój początek około 2 lat temu. Mam za sobą już trochę przeczytanych książek i artykułów, wysłuchanych wykładów i sporo bezcennych informacji wprowadzonych w życie, a w rezultacie - dużo lepsze samopoczucie, mniej bólu oraz, co chyba najważniejsze, dużo więcej energii życiowej. Jednak im więcej wiem, tym bardziej mam wrażenie, że moja wiedza w tym temacie jest wręcz znikoma. A ja potrzebuję więcej, wiecej, więcej... Bardzo się cieszę, że trafiłam do tego fantastycznie poukładanego (przez Ciebie) miejsca, w którym mam zamiar zagościć na dłużej. Mam tylko jeden malutki problem. Zależy mi na tym, aby czytać artykuły w sugerowanej przez Ciebie kolejności, tj. poczynając od najstarszego. Jednak pomimo uważnego, jak mi się wydaje, przestudiowania całej strony nie widzę tu żadnej chronologii a jedynie spis tematyczno-alfabetyczny. Oświeć mnie proszę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Dziękuje za miłe słowa i życzę milej lektury. Jeśli chodzi o czytanie artykułów po kolei, to po prostu czytaj artykuły od najstarszych, czyli tych znajdujących się na samym końcu strony (zjeżdżamy na sam dół, klikamy starsze i tak dalej aż trafimy na sam początek). A więc nie zaczynaj czytać tych artykułów które pojawiają się od razu po wejściu na stronę ponieważ one są najnowsze. Artykuły nie dodaje w jakieś logicznej ciągłości, ponieważ wtedy byłaby to bardziej książka niż blog. Poza tym mogłoby to być wtedy troszkę nudniejsze i dla mnie jako autora i dla czytelnika. A więc czytasz od najstarszych do najnowszych. Mimo iż często nie są one połączone bezpośrednio ze sobą, to gdzieś głębiej ich kolejność ma głębszy sens...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za oświecenie - w końcu załapałam :-) Przeczytałam pierwsze artykuły o wodzie i potwierdzam jej zbawienne działanie. Wodę zaczęłam pić dokładnie rok temu. Wcześniej były tylko herbatki ziołowe i soki (kawy mój żołądek na szczęście nie toleruje więc unikałam). W rezultacie już dawno temu słyszałam od pewnej naturoterapeutki, że mam mnósto toksyn w organizmie, że mam zaburzoną funkcję odtruwającą wątroby - jednym słowem trzeba wyganiać toksyny. Ale że wodę trzeba pić to jakoś nikt mi nie powiedział... A tymczasem bóle pleców i kręgosłupa oraz przykurcze mięśni coraz mocniejsze. Masaże dawały ulgę na kilka miesięcy i znów to samo. A wystarczyło nawodnić organizm. Pomogło uczciwe picie wody - po miesiącu bóle zniknęły jak ręką odjął i dotąd się nie pojawiły, choć jeszcze nie zawsze wypijam swoją dzienną normę - nie tak łatwo się przestawić, gdy organizm tyle lat nie miał pragnienia... Ale jestem na dobrej drodze i powtarzam komu się tylko da: Ludzie - pijcie wodę! :-) Joanna

      Usuń
  5. I jeszcze c.d. do poprzedniego komentarza, a konkretnie pytanie. Od 13 lat cierpię na dystonię, a konkretnie kurcz pisarski. Według świata medycznego jest to choroba nieuleczalna, a jej przyczyną są zaburzenia funkcjonowania połączeń nerwowych w obrębie tzw. jąder podkorowych. Przebadano mi mózg i nie tylko mózg wzdłuż i wszerz i nie znaleziono nic podejrzanego. Chodzi mi po głowie myśl, że może jest to skutek jakiejś blokady energetycznej w ciele. Szukam rozwiązania tej zagadki - może mi coś podpowiesz w tej kwestii? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę, każdy drogowskaz :-) Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam ponownie,
      Myślę, że w tym temacie jest wiele do zrobienia, aczkolwiek wtedy należy pracować indywidualnie z pacjentem. Nie jestem w stanie przypisać konkretnej terapii kiedy nie mogę Cię zobaczyć i zdiagnozować ponieważ każdy z nas jest inny. Myślę, że poza ustawieniem odpowiedniej dla Ciebie diety, przypisaniu terapii ziołowej, dużo mogłaby pomóc akupunktura. Przykro mi ale w takich chorobach ciężko doradzić coś dokładnego kiedy nie możemy pracować razem na żywo. Poczytaj bloga, weź coś dla siebie i może w konsekwencji sama wyregulujesz organizm tak, że te Twoja dolegliwość Cię opuści lub przynajmniej znacząco się zmniejszy...
      Marian

      Usuń
    2. Hmm, może faktycznie warto spróbować akupunktury, choć czytałam kiedyś na amerykańskich forach dla chorych z dystonią, że nie pomaga, co najwyżej daje chwilową ulgę - dlatego też nawet nie próbowałam. Co do diety - mam z nią spory problem ze względu na dość liczne nietolerancje pokarmowe. Na kilka miesięcy odstawiłam wszystko co zawiera i mogłoby zawierać pszenicę, jęczmień, nabiał, jajka, kukurydzę, paprykę, cytrynę, grejpfruty, drożdże, grzyby oraz orzechy i rezultat był rewelacyjny! Jednak pozostać na takiej diecie = zamknąć się w czterech ścianach, nie odwiedzać rodziny i nie chodzić w gości, a na taką alienację nie jestem jeszcze gotowa. A przy okazji - zrobiłam proponowany przez Ciebie test na typ ciała lecz wynik dość niejednoznaczny mi wyszedł, wręcz pół na pół - chyba mocno nakombinowałam przy odpowiedziach ;-) No i jeszcze jedna rozterka - zdaję sobie sprawę, że moja dieta nie jest idealnie dostosowana do potrzeb mojego organizmu więc chyba powinnam wspomagać sie jakimiś suplementami. Czy jesteś w stanie mi podpowiedzieć co oprócz wit.C i wit.D (w odpowiedniej formie naturalnie) powinnam jeszcze dostarczyć swemu organizmowi dla równowagi przy takich nietolerancjach pokarmowych? W tych sprawach mam jeszcze kompletny mętlik w głowie :-(

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Jeśli chodzi o akupunkturę, to ona działa jeśli jednocześnie zadba się o dietę i styl życia. Natomiast Twoje liczne nietolerancje pokarmowe wskazują na mocno osłabione trawienie Twojego ciała. Tutaj należałoby mocno wzmocnić "ogień trawienny" dietą, no ale na odległość nie jestem w stanie tego zrobić. Możesz spróbować z octem jabłkowym (artykuł na literę D10) - może pomoże. Choć ja zawsze wolę rozwiązania z dobrze dopasowaną dietą.
      Jeśli chodzi o typ ciała, to może jak przeczytasz kolejne artykuły na literę A coś rozjaśni Ci się na ten temat. Daj sobie czas na rozegranie samej siebie:)
      Jeśli chodzi o suplementacje, to nie jestem jej zwolennikiem. Zamiast niej możesz pić sobie szklankę wody ze spiruliną lub z młodym jęczmieniem (np. na zmianę). Ale nawet takie produkty warto dopasować do danej osoby. Zdecydowanie wolę zamiast suplementacji tak wzmocnić trawienie oraz tak oczyścić organizm aby była ona zbędna...
      Pozdrawiam,
      Marianm

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję. Czyli akupunktura i ogień trawienny - to hasła do rozpracowania w pierwszej kolejności. Dzięki za wskazówki i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  6. Dzień dobry! Dziś trafiłam na Twój blog. Wiadomo, że nic nie dzieje się przypadkowo. Dziękuję. Tego szukałam. Chcę poprawnie wejść w post i z niego wyjść. W jednym z postów obiecujesz, że opiszesz, jak przejść przez post, ale nie mogę tego znaleźć. Który to post? Pozdrawiam, Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Artykuł dotyczący postu dopiero napiszę. Prawdopodobnie będzie to za jakieś trzy miesiące, ponieważ latem robię sobie przerwę od pisania artykułów. Jednak aby coś Ci doradzić to proponuje, jeśli nigdy nie robiłaś postów, najpierw zrobić sobie post warzywno-jaglany. Czyli jemy kaszę jaglaną plus jakieś warzywa. Najlepiej kasza na śniadanie, na obiad same gotowane warzywa, na kolacje zupa warzywna. Ścisły post nie jest dla każdej osoby dobry, ale o tym bardziej szczegółowo napiszę w publikacji tematycznej...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Próbuję od 6 tygodni prowadzić terapię Gersona. Próbuję - bo nie jestem w stanie zapewnić sobie wszystkich zapisanych w książce elementów - szczególnie suplementów. Jak sobie z tym radziłeś? Czy twoja terapia była bardzo indywidualna i zmodyfikowana przez Ciebie?
    Ja na razie mogę powiedzieć, że na pewno czuję się lepiej, choć jest to niezła całodniowa harówka. Mogę liczyć tylko na niewielkie wsparcie męża. Ale twój przykład daje mi nadzieję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odpisuje dopiero teraz ponieważ nie miałem dostępu do komputera w ostatnim czasie.
      Terapia Gersona jest mocno absorbująca i naprawdę trzeba mieć w sobie dużo siły aby ją przeprowadzać więc szczerze Ci już teraz gratuluje. Osobiści suplementy brałem tylko w początkowym okresie szybko z nich rezygnując. Ja chciałem osiągnąć pełnie zdrowia jak najbardziej naturalnie. Jednak każdy z nas jest inny i czasem warto użyć suplementów. Nie jestem w stania Ci polecić żadnych sklepów czy czegoś takiego ponieważ na początku szukałem odpowiednich suplementów w internecie, ale nigdy nie byłem pewien ich jakości. W związku z tym nie chcę niczego polecać. Osobiście na początku terapia Gersona była u mnie pewnym trzonem, ale szybko ją modyfikowałem wraz ze zdobywaną wiedzą. Jednak Tobie tego nie sugeruje ponieważ można popełnić naprawdę wiele błędów, a terapia Gersona mimo wszystko trochę je ogranicza. Jednak nie jest ona idealna, no ale aby móc ją zmieniać trzeba mieć już pewną wiedzę. Ja mogłem sobie pozwolić na modyfikacje ponieważ potraktowałem swoje dojście do zdrowia jako eksperyment i trochę zaryzykowałem. Dziś wiem, że każda osoba powinna mieć indywidualną terapię, nie tylko w przypadku oczyszczania ciała, czy odpowiedniej diety, ale także na tle emocjonalnym. Proszę Cię nie zaniedbuj pracy nad swoją duszą, ponieważ to jest bardzo ważny element terapii. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że pracując z różnymi osobami mającymi np. nowotwór sam widzę jak odmienne te terapie powinny wyglądać. Każdy z nas jest inny i przyczyny chorób także są odmienne. Życzę dużo wytrwałości, spokoju i zaufania:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. hej Marian, jak Twoje zdrowie? jestem w szoku,że trafiłam tu, akurat na Twoją stronę... szukając info o nasionach Chia ;). pozdrawiam i życzę duzo zdrowia, kolezanka z liceum Sylwia. pozdrawiam Cie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię:)
      Jak widać świat jest bardzo mały i nawet pozornie przypadkiem łatwo się nam w nim odnaleźć:) Moje zdrowie aktualnie jest najlepsze w moim życiu, które poza tym bardzo się odmieniło i nabrało zupełnie innego kierunku niż było na początku. Teraz nie tylko dbam o swoje zdrowie ale też udaje mi się jako początkujący terapeuta Medycyny Chińskiej pomagać innym osobom w dojściu do równowagi. Mam nadzieje, że uda się nam jakoś spotkać w przyszłości...
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Marian

      Usuń
    2. Cieszę sie,że ze zdrowiem wszystko dobrze. Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę, a co do spotkania, może będzie okazja. pozdrawiam z Anglii ;)

      Usuń
  9. Dzień dobry,
    właśnie trafiłem na Pana stronę. Zapowiada się ciekawie, zamierzam czytać Pana artykuły. Trafiłem tutaj głównie ze względu na żylaki. Jestem po dwóch operacjach usunięcia żylaków. Obecnie mam nawrót tej dolegliwości na obu nogach. Po ostatnich badaniach mam diagnozę zwężenia żyły, która odprowadza krew z mojej lewej nogi i to jest na chwilę obecną znana mi bezpośrednia przyczyna mojego problemu. Mam proponowane założenie stentu ale jeszcze szukam informacji jak zregenerować już uszkodzone naczynia w naturalne sposoby. Czy poleci pan jakiś kierunek poszukiwań informacji na ten temat?
    Heh, a dziś dowiedziałem się, że mam kamień na nerce. 9mm. I tak jakoś się życie układa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Znam przyczyny żylaków, ale zgodnie z moją wiedzą z medycyny chińskiej przyczyna zawsze jest bardzo indywidualna, więc ciężko mi tak Tobie dokładnie doradzić co najlepiej zrobić. Czasem przyczyną może być zastój krwi i wtedy należy pobudzać krążenie, usunąć przeszkody w jej krążeniu. Innym razem słabość żył, wtedy należy wzmocnić trawienie i spożywać odpowiednie pokarmy (głównie w postaci gotowanej). Kamienie w nerkach na przykład także spowalniają krążenie i mogą też się przyczyniać do żylaków (aczkolwiek nie jest to pewnie przyczyna główna, ale dopełnia obraz Twojego ciała. A więc bez diagnozy na żywo, wywiadu nie jestem w stanie Ci nic poradzić, bo po prostu najważniejsza jest przyczyn, korzeń choroby, a nie objaw w postaci żylaków...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź.
      Zna Pan może sposoby na regenerację już uszkodzonych naczyń czyli żylaków?

      Usuń
    3. Żylaki to już objaw zaburzeń ciała, czyli trzeba poszukać korzenia dolegliwości. A więc często lecząc/wyrównując energię w ciele za pomocą diety/ziół/akupunktury itd. efektem ubocznym będzie poprawa wzmocnienia się żył. Jednak kiedy naczynia są już mocno uszkodzone praca zazwyczaj jest dłuższa i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jednak nie ma uniwersalnej receptury. To co pomoże u jednej osoby może spowodować pogorszenie u drugiej. Stąd tak ważne jest zdiagnozowanie prawidłowej przyczyny...

      Usuń
  10. Dzień dobry,
    słuchałem właśnie Pana wywiadu. Bardzo pozytywnie nastraja.

    W trakcie tego wywiadu mówił Pan, że dużo czytał. Tak sobie pomyślałem, że fajnym tematem na artykuł mogłyby być tematy książek, które warto przeczytać.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Szczerze mówiąc tematów na artykuły mi nie brakuje, ale czasu na pewno. Ostatnio nie mam w ogóle czasu cokolwiek napisać, choć pełno artykułów powstało w mojej głowie. Jeśli chodzi o książki, to zawsze mam problem, które polecać. Ja przeczytałem już ich naprawdę setki i dziś kiedy czytam kolejne widzę w mojej opinii nie do końca dobre spojrzenie. Rzadko się zdarza, że zgadzam się z jakąś w całości lub nawet w większej części, ale z każdej wyciągnąłem coś dla siebie. Natomiast książki, które wydają mi się gdzieś najbliżej prawdy leżące (choć nie ma jednej prawdy pamiętajmy;)) są bardzo specjalistyczne i raczej ciężko się je czyta. Tobie na początek mogę polecić "Odżywianie dla zdrowia" Pitchforda. Może tam znajdziesz coś dla siebie.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…