Przejdź do głównej zawartości

CH1 Stan chorobowy

     Choroba dużo imion ma. Nazywamy ją takimi określeniami jak np. nadciśnienie, rak, cukrzyca ... Ale czy tak naprawdę nazwy chorób nie określają tylko objawów chorego ciała? A może jest tak, że jest tylko jedna choroba, którą możemy nazwać cierpiącym organizmem ale objawia się ona nam w rożnych postaciach? W postaciach które my ludzie ładnie sobie nazwaliśmy i zamiast zająć się wołającym o pomoc organizmem głównie na nich skupiliśmy całą swoją uwagę. Ale czy słusznie? Tym artykułem rozpoczynamy serie publikacji dotyczących chorego ciała i objawów z tym związanych. Dziś chciałbym tylko wyjaśnić jak osobiście rozumiem pojęcie słowa choroba. Wyjaśnienie tego terminu pozwoli nam zrozumieć, że choroby nie wyleczymy tylko lekiem, ziołem itp. Bardziej powinniśmy się starać stworzyć warunki sprzyjające zdrowemu ciału, a ono w końcu samo zacznie naprawiać swoje niedociągnięcia. Poznajmy tą nie tak straszną chorobę...

Naturalnie jest być zdrowym!

       Aby rozpocząć dywagacje nad definicją słowa choroba na początek chciałby wyjaśnić jak osobiście rozumiem pojęcie toksyn. 

Toksyny to wszystkie substancje, które mają szkodliwy wpływ na jakikolwiek element Twojego ciała.

Toksyny możemy wchłaniać ze środowiska zewnętrznego i są to miedzy innymi:
  • Szkodliwe substancje zawarte w pokarmach (chemiczne dodatki do żywności, naturalne i nienaturalne trucizny zawarte w roślinach i zwierzętach).
  • Zanieczyszczenia środowiska, a w szczególności powietrze, którym oddychamy oraz woda, którą pijemy.
  • Wszystkie wyroby syntetyczne, które spożywamy bezpośrednio lub pośrednio.
  • Patogeny, czyli różne czynniki zewnętrzne mogące spowodować nierównowagę w ciele (są to między innymi pasożyty, wirusy, ale też zimny wiatr, gorąco czy wilgoć) 
  • Produkty żywnościowe niedopasowane do aktualnego stanu naszego ciała (np. produkty ochładzające dla osoby "zmarzniętej")
  •  Inne (np. metale ciężkie, białko zwierzęce w nadmiarze, pokarmy nieprzeznaczone dla danej osoby)
     Często wchłaniamy substancje szkodliwe każdego dnia nawet nie zdając sobie sprawy. Ciężko mieć wpływ na środowisko w jakim żyjemy, ale jeśli używasz na przykład naczyń aluminiowych (garnki, miski) czy folii aluminiowej w kuchni, to narażasz się na wchłanianie szkodliwego aluminium na własne życzenie. Aluminium bardzo łatwo przenika do żywności, co możemy wyczuć metalicznym smakiem, więc staraj się wyeliminować ten rodzaj metalu z Twojej kuchni (zastanów się nad grillowaniem pokarmu zawiniętego w folię aluminiową czy aluminiowej puszce od piwa!). 

Wracają do tematu - drugim źródłem toksyn są toksyny produkowane wewnętrznie:
  • Toksyny wytwarzane przez bakterie, grzyby, drożdżaki i inne patogeny trawiące resztki niestrawionego pożywienia, szczególnie te znajdujące się w jelitach.
  • Silne substancje wytwarzane w momentach stresowych, ale także w czasie stresu przewlekłego, o którym nawet możemy nie mieć pojęcia.
  • Toksyny powstające pod wpływem złych emocji w ciele (np. gniew potrafi zmienić florę bakteryjną jelita grubego czy też "zablokować" pracę wątroby).
  • Uwięzione produkty przemiany materii (np. w czasie silnego stresu błony komórkowe się zamykają więc naturalnie produkowane toksyny nie są odprowadzane na bieżąco)
  • Inne (np. zaburzenia energii w naszym ciele, kamienie wątrobowe i nerkowe)
     Całe szczęście nasze ciało jest tak zbudowane, aby w normalnych sytuacjach z nadwyżką zneutralizować i usunąć toksyny. Sytuacja staje się niebezpieczna w momentach, kiedy ilość toksyn zaczyna gwałtownie rosną i przekracza dopuszczalną granicę tolerowaną przez organizm. Zazwyczaj staje się to w czasie, kiedy zapominamy o zasadach życia w zgodzie z naturą. Jeśli poziom toksyn staje się nadmiernie wysoki, to wszystkie układy wydalnicze zostają zaangażowane w celu przywrócenia homeostazy. Elementy Twojego układu wydalniczego to skóra, układ oddechowy, wątroba, nerki, układ limfatyczny, jelito grube. Do tego wszystkiego dodałby także układ odpornościowy mający przede wszystkim zdolności obronne, ale który także może przyczynić się do neutralizacji toksyn. Poza tym mamy w sobie potężną armię pożytecznych mikroorganizmów zamieszkujących całe nasze ciało, które każdego dnia pomagają nam "unieszkodliwiać" toksyny. Wysoki poziom toksyn może wystąpić w momencie przyblokowania jednego lub kilku narządów z układu wydalniczego. Przykładowo zaburzenia pracy nerek czy wątroby odczujesz bardzo szybko, nie tylko w przedmiotowych narządach, ale w całym ciele. Dlatego poza próbami ograniczania dostaw toksyn musimy uwzględnić utrzymanie w czystości wszystkich układów wydalniczych.

Przez tak rozumiane toksyny, chciałbym Ci przedstawić pierwszą definicje choroby:

Choroba występuje w momencie osiągnięcia przez organizm zbyt wysokiego poziomu toksyn, powyżej progu ich tolerancji przez ciało. Objawy choroby to próba organizmu eliminacji nadwyżki toksyn i powrotu do stanu, który określamy homeostazą.

     Aby pozbyć się toksyn Twój organizm podejmuje szereg działań w celu przywrócenia równowagi. Niestety często my sami stajemy mu na drodze i zaczynamy zwalczać objawy choroby, czyli próby organizmu do pozbycia się toksyn zamiast eliminować przyczyny. Jeśli w trakcie procesu uzdrawiania skupiamy się na objawach choroby, to nie tylko nie pozbywamy się trucizn znajdujących się w naszym ciele, ale możemy mieć złudne wrażenie wyleczenia się z choroby. Toksyny znajdujące się w Twoim organizmie pozostaną i będą przesuwane głębiej, a w trakcie procesów oczyszczania organizmu będziemy potrzebować więcej czasu, aby je wydobyć. Takie powtarzając się kryzysy toksyczności eliminowane terapią objawową są początkiem choroby przewlekłej. Tutaj musimy jasno sobie powiedzieć, że tylko Twój organizm jest w stanie wyleczyć chorobę. Stosowane w naszej medycynie środki chemiczne zazwyczaj skupiają się tylko na objawach choroby, zamiast na jej przyczynach. Wyeliminowanie bólu głowy, to tak jak wyjąć żarówkę z czerwonej kontrolki Twojego samochodu mówiącej o braku oleju – kontrolka już nie świeci, ale brak oleju pozostał. Tak jak kontrolka w samochodzie, tak ból sygnalizuje ciału gdzie pojawił się problem. Ból sygnalizuje, że w danym obszarze jest wysoki poziom toksyn lub nastąpiło odwodnienie, zablokowanie energii czy komórki są niedożywione. Mój rak nie bolał mnie, kiedy rósł – bolał, kiedy malał.

     Zauważ, że medycyna przeważnie skupia się tylko na objawach, a nie na przyczynach choroby. Problem z wyrostkiem robaczkowym, woreczkiem żółciowy – wycinamy. Wysoki poziom cholesterolu – leki redukujące jego poziom. Nadciśnienie – leki je obniżające. Cukrzyca – insulina zmniejszająca poziom cukru we krwi. Nowotwór – wypalmy, zatrujmy lub go wytnijmy. Oczywiście są też sytuacje awaryjne, gdzie dostajemy lek skierowany na szybkie wyeliminowanie objawu choroby. Nie zadajemy sobie pytania, dlaczego dany objaw się pojawił, tylko skupiamy się na jak najszybszym jego usunięciu.

     Uważam to za postępowanie błędne, aczkolwiek widzę pozytywny element takiego działania. Mianowice nasza wiara w lek może dodatkowo zmotywować nasz organizm do powrotu w stan równowagi. W końcu najskuteczniejszym lekiem wymyślonym przez medycynę jest lek o nazwie placebo, a najlepszym przyjacielem lekarza jest czas. Dodatkowo odpowiednia wiara w medycynę może zmniejszyć poziom toksyczności spowodowany przez stres pacjenta. U niektórych osób samo przykucie do szpitalnego łóżka i wyeliminowanie w ten sposób źródła toksyn (np. stres spowodowany przez pracę) pozwala na powrót do zdrowia. Z drugiej strony sama diagnoza może potęgować chorobę. Przykładem może być wykrycie komórek nowotworowych. Rak jest związany z już ostatecznie wysokim poziomem toksyn w organizmie, a sama diagnoza zazwyczaj wywołuje tak wysoki poziom stresu u pacjenta, że przyczynia się powstawania kolejnych toksyn w organizmie. Taka diagnoza w przypadku nieodpowiedniego podejścia do nowotworu przyczynia się do śmierci szybciej niż sama "choroba". 

     Poza toksynami innym ważnym czynnikiem jest odpowiednie odżywienie organizmu. Jeśli chcemy zbudować solidny dom potrzebujemy do tego dobrych jakościowo produktów. Jeśli zabraknie nam kabli elektrycznych to obojętnie jakbyśmy się starali trudno będzie znaleźć prąd w naszym pokoju. Jeśli nie będziemy mieli okien, ponieważ nasz dostawca nie przywiezie ich nam na budowę to nasz dom także będzie mało funkcjonalny (choć pewnie będzie dobrze przewietrzony). Podobnie jest w naszym ciele. Nawet jeśli wiele składników potrzebujemy w małych ilościach, jak na przykład minerały śladowe, to ich całkowity brak dosłownie musi zamanifestować się chorobą. Dziś kiedy nasze gleby są wyjałowione nietrudno o braki substancji odżywczych w naszym ciele. Przykładowo w polskich glebach w ogóle nie ma selenu więc aby go jeść powinniśmy szukać go w specyficznych produktach. Jest to tylko przykład ponieważ dziś zazwyczaj więcej minerałów nam brakuje niż mamy w odpowiedniej ilości. Stąd możemy wysunać drugą definicję choroby:
  Choroba występuje także w czasie kiedy ciało nie posiada odpowiednich składników odżywczych. Ich brak powoduje, że ciało stara się jak może dostosować do czynników zastanych, a jego starania manifestują się chorobą.

     Jest jeszcze trzeci poziom choroby. Mianowicie choroba może objawić się w niezrównoważonym ciele. Kiedy np. późno chodzimy spać, jemy pokarmy nieprzewidziane dla naszego typu ciała, tłumimy w sobie negatywne emocje itp. to nasze ciało zostaje zachwiane zarówno na poziomie materialnym jak i energetycznym. Czasem wystarczy silne uczucie gniewu aby zablokować ciało na poziomie energetycznym, co w konsekwencji objawi się cieleśnie. Ten poziom choroby jest chyba najtrudniejszy do wyleczenia ale zazwyczaj oczyszczając ciało z toksyn i odpowiednio je odżywiając automatycznie równoważymy swój organizm. Jednak dla porządku przedstawmy trzecią definicje choroby:

 Choroba to stan nierównowagi organizmu. Zachwianie organizmu może dotyczyć zarówno formy materialnej ciała, jak i energetycznej. Nierównowaga w ciele często powoduje blokady objawiające się właśnie chorobą.

     Twój organizm został zaprogramowany tak, aby być zdrowy. Jeśli zapewnisz mu odpowiednie warunki i będziesz wspierał go w trakcie procesu uzdrawiania, w stosunkowo krótkim czasie pełnia zdrowia zagości w Twoim ciele. Stosowanie się nawet tylko do niektórych wskazówek zamieszczanych na tej stronie powinno spowodować, że odzyskasz pełnie witalności. Pojawiające się objawy chorób będą coraz słabsze i z czasem szybciej będzie następował proces zdrowienia. W przypadku chorób przewlekłych trzeba podejść bardziej kompleksowo i mocniej zaangażować się w proces zdrowienia od samego początku.

     Aby nasze ciało było zdrowe, musimy usprawnić nasze układy wydalnicze, przyjmować mniejszą ilość toksyn, wyeliminować źródła toksyn w organizmie. Dla jednej osoby może to oznaczać pozbycie się czynnika stresująco, dla innej zmiana diety, dla jeszcze innej detoksykacja organizmu na przykład po przez oczyszczanie wątroby. Aczkolwiek dla większości z nas najlepsze efekty uzyskamy stosując wiele aspektów na raz.  Z drugiej strony powinniśmy zadbać aby nasze ciało miało wszystkie składniki odżywcze potrzebne do jego prawidłowej pracy. Chcąc zbudować cokolwiek o solidnych podstawach potrzebujemy dobrych jakościowo produktów. Zazwyczaj to wszystko razem powinno dać efekt ozdrowieńczy. Czasem potrzebne jest jeszcze odpowiednie zrównoważenie ciała na poziomie zarówno materialnym, jak i energetycznych. Jednak często ową równowagę osiąga się jako efekt uboczny oczyszczania i odpowiedniego odżywiania organizmu. Pamiętaj, że choroba nie pojawia się nagle, znikąd, ale często pracujemy na nią bardzo długi czas. To diagnoza choroby tylko czasem nas zaskakuje. Jednak dobry lekarz leczy chorobę zanim objawi się ona materialnie w naszym ciele.

     Warto tutaj wspomnieć, że jeśli nie będziesz wierzył w moc Twojego ciała to wszystkie wysiłki mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. Słyszałeś o efekcie nocebo? U pacjentów przyjmujący zamiast prawdziwego leku tabletki cukrowe występowały efekty uboczne prawdziwego leku. Jak to możliwe? Nasze ciała mają naprawdę niezwykłą moc więc lepiej uważać o czym marzymy/myślimy...

Jeśli wierzysz, że będziesz chory to masz rację
Jeśli wierzysz, że będziesz zdrowy to też masz rację

Komentarze

  1. Dzień dobry,
    Czy ma pan jakieś rady odnośnie łuszczycy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Rady odnośnie łuszczycy? - jak najbardziej. Łuszczycę leczy się co prawda dość długo (raczej miesiące niż tygodnie), ale dość skutecznie. Jednak niestety jak w każdej chorobie przyczyna łuszczycy u każdego może być inna więc kiedy nie mam możliwości spotkania się z Tobą na żywo, to moje rady mogą być totalnie nietrafione. Jednak jeśli sumiennie będziesz wypełniać wskazówki z tego bloga to praktycznie każdą łuszczycę da się wyleczyć. Tutaj przede wszystkim należy oczyścić organizm (jelito grube, wątrobę i nerki), zmienić dietę i zaprzestać używać wokół swojego ciała chemii i używek. Dodatkowo warto wspomóc się takimi ziołami jak rzewień, skrzyp, perz, akacja czy liście brzozy. Mieszamy w równych proporcjach i robimy napar. Następnie razem z ziołami wlewamy do termosa. Po kilku godzinach parzenia ziół w termosie pijemy około litra dziennie Termos najlepiej aby miał szklane wnętrze. Dodatkowo polecam Vilcacorę czy Lapacho. Z kolei samą skórę można smarować olejem z wiesiołka. Ale przede wszystkim zmiana diety zgodnie z duchem tego bloga:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedz :)

      Usuń
  2. Dzień dobry.
    Mam pytanie odnośnie mojego męża, który jest 4 lata po udarze i ma zastawkę serca.Bierze leki na rozrzedzenie krwi i leki na padaczkę pourazową.
    Czy są wskazane jakieś pokarmy które powinien spożywać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jak najbardziej jest wiele pokarmów jakie powinien zażywać Pani Maż. Ponieważ udar czy inne tak zwane choroby to objaw zaburzonego ciała, więc większość zaleceń jest uniwersalnych zawartych na tej stronie. Ciężko mi za pomocą komentarza ustawiać dietę ponieważ, nie znam Pani męża i nie wiem jakie ma ciało. To co dla jednego może być lekarstwem dla innej osoby może okazać się trucizną. Na pewno warto spożywać jak najwięcej warzyw oraz kasz (np. kasza jaglana) a zdecydowanie mniej produktów zwierzęcych (zostawiłbym ewentualnie masło czy żółtka jajek). Poza tym potrzebna by była solidna terapia witaminowa i minerałowa, no ale to już naprawdę trzeba bardzo indywidualnie dopasowywać. Ja jestem zwolennikiem przyswajania witamin z dietą (choćby za pomocą soków warzywnych ale z tym też trzeba uważać) a nie za pomocą suplementów. jednak w tym przypadku bardzo istotna jest witamin C lewoskrętna, witamina E, D, B6 czy też kwasy omega 3 zawarte choćby w oleju lnianym. Na pewno za jakiś czas pojawią się artykuły dotyczące chorób układu krążenia. Jednak większość zaleceń będzie się powtarzać z innych artykułów z mojego bloga. Proszę mi wybaczyć ale naprawdę doradzanie jakie konkretne pokarmy czy zioła przyjmować nie znając Państwa jest co najmniej ryzykowne. Proszę przeczytać więcej artykułów i na pewno się za jakiś czas rozjaśni się Pani jaką dietę preferuję. Jednak dla osoby po udarze wszystko robiłbym bardzo powoli i ostrożnie. Odnośnie przyjmowanych leków to jako przeciwnik przyjmowania jakiejkolwiek chemii do organizmu może lepiej będzie jak nie będę się wypowiadał. Np. na rozrzedzani krwi preferowałbym po prostu picie odpowiedniej ilości i w prawidłowy sposób wody z dodatkiem soli himalajskiej (artykuły W1 i W2), stosowanie kurkumy, koperku, Gingko biloba, może też ananas, imbir czy pieprz cayenne, czy też witaminę K2 MK7 ale to już naprawdę trzeba dopasować do indywidualnej konstytucji organizmu.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  3. Czy stosujac Pana rady i przestrogi jest jakas szansa napoprawe stanu przewleklej depresji?Blagam o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Oczywiście, że za pomocą diety i oczyszczania organizmu można pomóc sobie w przypadku depresji. Jednak w tym przypadku warto mocno skupić się też na artykułach związanych z ogólnie pojętą "duszą", czyli polecam artykuły z serii na literę S oraz E oraz artykuł na literę M1. Medytacja bardzo dobrze działa w przypadku leczenia depresji. Poza tym warto byłoby dopasować dietę indywidualnie oraz dodać rożne ćwiczenia, nie tylko fizyczne. Jednak abym mógł Ci w tym pomóc, to jednak muszę się spotykać fizycznie... Dodatkowo polecam ziele dziurawca. Najlepiej z tego ziela będzie zrobić sobie olej z dziurawca (dziurawiec odstany w oliwie) i pić po kieliszku na 15 minut przed posiłkiem. Jak to zrobić na pewno znajdziesz w Internecie wpisując w Google: "olej z dziurawca depresja" Poza tym polecam dużo przebywania na świeżym powietrzu, czerpania dużo Słońca i może warto zastanowić się nad jakąś formą terapii psychologicznej.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. dzien dobry, czy brak wyrostka robaczkowego odbija sie negatywnie na naszym zrowiu? jakie postępowanie zaleciłby Pan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Niestety wycięcie wyrostka nie jest obojętne dla zdrowia. Wyrostek robaczkowy odpowiada za wytwarzanie dobroczynnych bakterii w naszych jelitach i jego brak będzie utrudniał uzyskanie prawidłowej flory bakteryjnej. Dzięki niemu wytwarzamy bakterie neutralizujące szkodliwe substancje powstające w procesie trawienia. Jednak mam wokół siebie osoby, które mimo braku wyrostka robaczkowego osiągnęły bardzo dobre rezultaty zdrowotne. Kiedy nie mamy wyrostka szczególnie dbajmy o czystość naszych jelit. Jedzmy pokarm wspomagające dobre bakterie takie jak warzywa i owoce i ograniczmy do minimum produkty zwierzęce. Jedzmy dużo kiszonek (ogórki, buraki, kapusta itp.). Można też się wspomóc naturalnymi preparatami na zdrową florę bakteryjną. Można też czytać choćby mojego bloga i wprowadzać w życie jak najwięcej zmian;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Witam, czy moge do Ciebie napisac wiadomośc mejlową?
    Bo adres zdrowietoenrgia@gmail.com chyba nie działa juz?
    Pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz. Adres działa ale zrobiłaś literówkę. Powinno być: zdrowietoenergia@gmail.com

      Usuń
  6. Dzień dobry, chciałem Pana zapytać, czy można w jakiś sposób odpowiednią dietą wyleczyć lub zaleczyć padaczkę. Mój 17 letni syn choruje na nią od 6 lat, choć tak naprawdę żadne badanie EEG, tomografy, rezonansy tej choroby nie wykazały. Napady syna są rzadkie i nieregularne. Przyjmuje lek depakine chrono w dawce 2x600 mg, rano i wieczorem. Padaczka syna nie wiadomo skąd się wzięła, nie miał urazu, nie przechodził zapalenia opon mózgowych, w rodzinie też nie było, ani jednej ani drugiej. Mam wrażenie, że lekarze dawkują leki na wszelki wypadek, choć tak naprawdę, to nic się nie zmienia. Chłopak dorasta, chciałby zrobić w przyszłości prawo jazdy, ale ta choroba wyklucza. Proszę o radę i pozdrawiam. Marcin Jeziorny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jeśli chodzi o padaczkę, to tutaj warto by było ustawić odpowiednią dietę ale bez wątpienia potrzebna by była odpowiednia terapia ziołowa. W niektórych przypadkach czasem padaczka nie ustępuje do końca ale przynajmniej napady stają się bardzo sporadyczne. Jednak sam proces leczenia traw dość długo, a wręcz niektóre zioło goszczą u pacjenta na stałe. W moim odczuciu pomocna do leczenia padaczki jest Medycyna Chińska i raczej tutaj już poza ziołami zachodnimi warto by było wspomóc się także chińskimi (także akupunkturą). Ze swojej strony polecam poszukanie dobrego terapeuty z zakresu Medycyny Chińskiej. Z kolei na tle zachodnich badań naukowych w tym przypadku dobrym produktem wspomagającym leczenie wydaje się olej konopny cbd.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Dziękuję, ale właśnie potrzebowałbym konkretnych informacji jaka to dieta, kto mi ją ustawi, jakie zioła i gdzie je dostanę. Może ma Pan namiary na jakiegoś dobrego terapeuty od Medycyny Chińskiej? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby ustawić dietę oraz terapię ziołową trzeba najpierw zdiagnozować pacjenta. Bez tego wszystkie porady mogą być totalnie chybione. Ja nie polecam terapeutów, bo znam tylko swoich nauczycieli i wiem jak oni pracują, do innych z natury nie mam zaufania. Poza tym nie wiem gdzie Pan mieszka. Wiem, że jest to trudne ale trzeba po prostu trochę poszukać, a następnie poddać się terapii osoby, której Państwo zaufają...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. Witam. Moja córka w teście Elisa na boreliozę ma IgM 29,3 IgG ujemne czuje się żle niestety ,przyjmowała przez 6tyg antybiotyk i to oczywiście nic nie dało.Od trzech miesięcy przyjmuje suplementy wg protokołu Brunera i sporo innych suplementów.Co Pan radzi jak pozbyć się tej choroby pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Temat boreliozy jest bardzo specyficznym tematem. Same testy na wykrycie boreliozy to temat na całą książkę. Ogólnie cała terapia powinna polegać na wzmocnieniu układu odpornościowego, a kiedy już ktoś wpadł na pomysł podawania przez 6 tygodniu antybiotyku, to także na odnowę całej flory bakteryjnej - teraz także na dietę aby nie rozwinęła się zbytnio grzybica. Jednak ten temat jest tak rozległy, że po pierwsze nie da rady go opisać za pomocą komentarza, a poza tym każda terapia powinna być bardzo indywidualnie dobrana. Czyli zawsze powinna ją poprzedzić diagnoza na żywo. Po prostu zioła, dieta która pomoże jednej osobie może zaszkodzić innej. Z drugiej strony czasem nie ma co się skupiać na głównej chorobie, ale najpierw doprowadzić ciało do względnej równowagi i wtedy dopiero pracować nad samą chorobą główną (oczywiście jeśli jeszcze pozostała bo bardzo często gdzieś po drodze ona się sama leczy...)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  9. Dzień dobry, wracam do padaczki mojego syna, po raz kolejny pojawił mu się kilka dni temu ciąg drobnych incydentów z napadami. Niestety po wizycie u neurologa usłyszałem, to co sam mogłem zrobić, zwiększyć dawkę leku na noc. Szukam chińczyków, ale niech PAN kogoś poleci z Wrocławia, Poznania, Krakowa. Mieszkam w Kepnie, woj. wielkopolskie, bardzo proszę o pomoc. Jeżeli nie chce Pan na forum, to proszę o info na maila. m.jeziorny@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Wysłałem Panu propozycję kilku terapeutów na maila.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Witam serdecznie, Od kilkudziesięciu miesięcy stosuję bardzo dużo zaleceń opisywanych na twoim blogu. Generalnie od dłuższego czasu nie choruje, a ból głowy pojawiający się raz na kilka tygodni nawet nie wymaga tabletek przeciw bólowych (od 30 miesięcy nie zażyłem żadnego leku konwencjonalnej medycyny). Cyklicznie w okresie koniec lipca - początek września odzywają się moje dolegliwości które kiedyś towarzyszyły mi dość często. W tym okresie odczuwam moje hemoroidy, łatwo nadwyrężam kręgosłup itp. Jeszcze przed zmianami te dolegliwości towarzyszyły mi częściej ale w tym samym okresie mocno się nasilały. Czy jest to jakiś szczególny okres kiedy pomimo lata słońca itd. w naszym organizmie dochodzi do reakcji które prowadzą do takich skutków ? Przy okazji zapytam o kawę, ostatnio pojawiły się wyniki największego badania wpływu picia kawy gdzie stwierdzono iż jedna filiżanka dziennie bardzo dobrze wpływa na organizm a wręcz przedłuża życie. Rozumiem twoje uprzedzenie do wyników tego typu badań oraz szkodliwy wpływ kawy o którym pisałeś na blogu. Zastanawiam się jednak czy taki naturalny biologiczny wywar działając jako toksyna w naszym organizmie czyli stymulując go do jak najszybszego wydalenia tej toksyny nie pobudza naszego układu odpornościowego przy okazji prowadząc do wielu pozytywnych reakcji np. nie jako przy okazji usuwania innych groźniejszych toksyn na które normalnie nie reaguje tak "zdecydowanie" Zastanawiam czy prowadząc bardzo zdrowy tryb życia (oczywiście na tyle na ile dzisiaj jest możliwe) filiżanka kawy może pomagać nie jako utrzymywać nasz układ odpornościowy w odpowiedniej formie, podobnie jak sportowiec trenujący codziennie swoje umiejętności ???

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam.Chce spytać o zbyt duże migdaly.Czy jest spodobrze na zmniejszenie ich naturalnie.Dodam,ze syn mial usunięty 3 migdal następnie po 3 latach znów usunięty 3 i podpięte boczne. Jednak nadal są duże do tego stopnia ze kilka razy jedzenie mu stanęło w gardle i zaczął się dusić. Lekarz powiedział, że jak ja chcę to mu je usunie...Myślę, że to nie powinno zależeć ode mnie i mojego widzi mi się. ..Przez pewien czas brał leki na zmniejszenie ich i nie wiem co dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Niestety nie jestem w stanie odpowiadać na tak szczegółowe pytania nie znając danej osoby. Ale zawsze warto poszukać przyczyny powiększonych migdałów. Może jest jakiś przetrwały patogen (np jako skutek przyjmowania antybiotyków), a może są jakieś problemy żołądkowe. U dzieci zazwyczaj wystarczy wprowadzić dobrą dietę oparta na naturalnych produktach, całkowicie wyrzucić z diety cukier, białą mąkę i nabiał (w tym oczywiście słodycze, biały chleb, jogurty itd) i to bardzo skutecznie wpływa na rozmaite dolegliwości związane z migdałami. Ale oczywiście każdy przypadek jest inny, no ale ja za pomocą komentarzy nie jestem w stanie komuś wskazać prawidłowej drogi dla niego...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…