Przejdź do głównej zawartości

Olej lniany - polski super olej

            Siemię lniane oraz wykonywany z niego olej lniany często gościły na naszych słowiańskich stołach. Olej lniany ma tak wiele dobroczynnych właściwości, że ich wypisanie wydaje się syzyfową pracą. W terapii leczenia raka i chorób przewlekłych dr Gersona, od której rozpocząłem swoją zabawę z moim chorym ciałem olej lniany, jako jedyny został dopuszczony do podawania pacjentom chorym na nowotwór. W związku z tym, że terapia antynowotworowa według dr Gersona powstała w sposób doświadczalny, możemy być pewni jego niezwykłych właściwości. Osobiście olej lniany najbardziej cenię za bardzo dużą zawartość kwasów Omega 3. Kwasy Omega 3 są tymi ważnymi tłuszczami, które musimy uwzględnić, jeśli chcemy zachować pełne zdrowie. To dla nich spożywanie ryb jest tak mocno reklamowane. Jednak spożywając rybę musimy się liczyć także ze spożyciem białka zwierzęcego, dużych ilości metali ciężkich, pestycydów oraz wielu innych toksyn jakie możemy znaleźć w naszych morzach (ten temat opisuje w artykule o rybach, ale już teraz dam Ci zagwozdkę – czy nie jest zastanawiające, że tak chętnie poszukujemy ryb z polskiej części Bałtyku, tego samego Bałtyku którego dno jest martwe już w ponad 20%, a zanieczyszczenia pozostawione przez naszych rolników, rafinerie, panów zarówno z lewej jak i z prawej strony podczas II Wojny Światowej itp. są nie do opisania). Dodatkowo warto pamiętać, że kwasy Omega 3 bardzo szybko się utleniają (jełczeją) pod wpływem światła i temperatury. W związku z tym wrzucając rybę na patelnię automatycznie rezygnujemy z zawartych w niej kwasów omega 3 (dlatego jeśli jesz ryby, może warto rozważyć polskie sushi, czyli śledzia na zimno choć i tak to nie jest to idealne rozwiązanie - więcej o tym w artykułach o rybach). W naszej diecie spożywamy kwasy omega 3, 6 i 9. Każdy z tych kwasów tłuszczowych ma dobroczynne działanie, ale ważne jest aby zachować odpowiednie proporcje ich spożycia. W diecie większości ludzi dominują kwasy tłuszczowe omega 6 z jednoczesnym znikomym spożyciem kwasów tłuszczowych omega 3. To może prowadzić do zaburzenia homeostazy naszego organizmu, w którym to proces chorobowy może rozwijać się nawet kilkanaście lat i ciężko to później połączyć z nierównoważonym odżywianiem. Mówiąc prościej powinniśmy spożywać w odpowiednich proporcjach kwasy Omega 3 i Omega 6 i 9. Jaki powinny to być proporcje tego niestety nikt nie wie, ale często mówi się  o stosunku 1:4 ( na 1 kwas Omega 3 przypadają 4 kwasy Omega 6).





Przyglądając się naszym produktom łatwo dostrzec, że spożywamy za dużo kwasów omega 6. Sprzyja to powstawaniu stanów zapalnych w naszym ciele i jak wspomniałem wcześniej rozpoczęciu procesów chorobowych. Aby zobrazować Ci jak wiele spożywamy kwasów omega 6 przy jednoczesnym braku omega 3, poniżej w tabelce umieściłem ich stosunek w najpopularniejszych olejach. Ilości podałem w mg na 1 łyżkę oleju. Zwracam uwagę, że podobny stosunek kwasów będzie także w odpowiednich nasionach i orzechach.



Analizując tabelkę łatwo zauważyć, że bardzo trudno przy naszej obecnej diecie zachować odpowiednią równowagę. Nam będzie łatwiej, ponieważ znamy siemię i olej lniany. Zaznaczam tylko, że powyższa tabelka nie mówi nam, który olej jest dobry, tylko o zawartości Omega 3 i 6. Olej sezamowy czy sam sezam jest bardzo dobrym produktem, ale on nie zapewni nam Omega 3. W związku z tym powstałą nierównowagę powinniśmy uzupełnić innym produktem (nie musi to być w tym samym posiłku, czy nawet dniu).

Dobry olej lniany z dużą zawartością Omega 3 (powyżej 50%) będzie szybko stawał się gorzki. Prawdopodobnie właśnie jego nietrwałość spowodowała, że przemysł spożywczy specjalnie go nie promuje. Dlatego po otwarciu olej przechowujemy w lodówce i spożywamy na bieżąco – czyli codziennie. Ja olej lniany stosuję do sałatek czy polewania gotowanych warzyw (już na talerzu). Olej lniany jest moim podstawowym olejem obok oleju kokosowego.

Po tym długim wstępie przyszedł czas na wymienienie dobroczynnych działań siemienia oraz oleju lnianego.

Pożądane działania i zawartość siemienia oraz oleju lnianego:

·     Czyści nasze tętnice mając właściwości rozkładania i usuwania cholesterolu (eliminując przyczynę powstania cholesterolu, a nie sam cholesterol)

·       Dzięki zawartości licznych fito związków chroni naszą wątrobę przed różnymi toksynami, ma działanie przeciwnowotworowe, hamuje rozwój grzybów oraz wspomaga odbudowywać ścianki naszego układu odpornościowego

·       Potrafi rozpuszczać toksyny znajdujące się w tłuszczach

·       Pomaga dotlenić nasze komórki, ułatwiając transport tlenu przez membranę komórki

·       Ma wysoką zawartość witaminy E, przez niektórych określanych jako witaminę młodości, a nasiona lnu są wspaniałym źródłem białka

·      Ważna informacja nie tylko dla wegan – możliwe, że dodając zmielone siemię lniane do świeżo wyciśniętego soku, Twoja wątroba sama wytworzy witaminę B12. Piszę możliwe, ponieważ poza odkryciem tego przez dr Budwig nie zostało i pewnie nie zostanie to potwierdzone w badaniach (zazwyczaj nie robi się badań, na których nie można zarobić, a tym bardziej stracić…)

·  Posiada wszystkie dobroczynne działania Omega 3 (kwasy omega 3 budują błony komórkowe, umożliwiają transport substancji odżywczych, działają przeciwzapalnie, wspomagają układ krążenia praktycznie na wszystkich płaszczyznach i wiele innych…)

·       Wiele innych – każdy dobry produkt działa po prostu uzdrawiająco na nasza ciało...

Praktyczne informacje odnośnie naszego superfood:

·       Kupujemy olej lniany w ciemnej butelce i dobrej jakości

·   Olej zawsze przechowujemy w lodówce i spożywamy na bieżąco (olej potrafi szybko zjełczeć - w sumie, jeśli tak się stanie to otrzymamy informację o tym, że spożywamy go za rzadko). Gorzki olej zamiast wyrzucać możesz przeznaczyć do konserwacji drewnianych desek

·     W przypadku siemia lnianego polecam siemię lniane złociste – będzie miało najwięcej Omega 3. Z drugiej strony siemię lniane brązowe ma mniej omega 3, ale za to więcej innych mega fitozwiązków. A więc jak to zazwyczaj bywa najlepiej jeść oba rodzaje.

·    Chcąc dodać siemię lniane do czegokolwiek warto je wcześniej zmielić, choć szczerze mówiąc sam rzadko to robię, a zazwyczaj jednak stosuje sam olej lniany

·    Substytut jajek – 1 łyżka zmielonego siemię lnianego połączona z 3 łyżkami wody (prawdopodobnie ponieważ dokładne proporcje jak to powiedziała moja żona są "na oko"). Zostawiamy to na kilka minut i uzyskaną masę możemy używać jak jajka, czyli do łączenia substancji w ciastkach, pasztetach, naleśnikach itp. Podana ilość odpowiada jednemu jajku

·     Olej lniany używamy tylko na zimno (nigdy na nim nie gotujemy ani nie smażymy). Czyli polewamy nim sałatki, a gorące dania możemy polać już na talerzu

·    Zgaga, nadkwaśność -zaparzone siemię lniane pomaga przy problemach z żołądkiem, przy zgagach, nadkwaśności itd. Łyżkę siemienia lnianego należy zagotować w około szklance wody i gotować 15 minut. Powstanie z tego napój o konsystencji kisielu. Ostudzić go i wypić pół godziny przed posiłkiem, trzy razy dziennie. W celu polepszenia sobie smaku można dodać do niego jakiś sok owocowy lub wkroić jakieś owoce (ostatecznie sobie go posłodzić). Dzięki swoim dobrym właściwościom, ale także dzięki uzyskanej poprzez gotowanie konsystencji napój ten osłania błonę śluzową żołądka i przewodu pokarmowego przed działaniem kwasów. Na pewno poczuje się ulgę – wypróbowany sposób przez moją żonę tysiące razy (jeszcze przed jej pełnym wyzdrowieniem)

Podsumowując warto dodać olej lniany do swojej diety, tym bardziej, że jest to nasz polski superfood. Dzięki tym niewielkim nasionom nasz układ pokarmowy będzie utrzymywany w dobrej formie, a zawarte w nich flawonoidy będą dbać o nasz młody wygląd. Na zakończenie informacja dość praktyczna. Nasiona lnu dzięki zawartości błonnika zarówno rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego zapewnią prawidłową perystaltykę jelit. Będzie to pomocne przy zaparciach, a w razie potrzeby dobrze oczyszczą nasze jelita wiążącą zawarte w nich toksyny. W związku z tym na początku stosowania może się zdarzyć, że będzie nam potrzebna dodatkowa wizyta w toalecie...

Lekarz leczy, Natura uzdrawia

Komentarze

  1. bardzo fajnie opisanie .

    OdpowiedzUsuń
  2. Znalazłam na jakimś portalu taką informację:
    "Len jest jedyną rośliną uprawianą przez człowieka, która może wytworzyć tłuszcz zawierający ponad 50% wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (WNKT) omega-3. Taki tłuszcz wytwarzały tradycyjne odmiany uprawiane przez stulecia. Ogromna aktywność chemiczna WNKT omega-3 powoduje poważne problemy dla producentów i dystrybutorów olejów. Stąd też współcześnie wyhodowano nowe odmiany lnu niemal całkowicie pozbawione WNKT omega-3 (tzw. odmiany niskolinolenowe). Dotyczy to w szczególności taniego ziarna masowo importowanego do Polski najczęściej z Białorusi, Ukrainy i Słowacji. W ostatnim czasie pojawiły się również w Polsce znaczące ilości modyfikowanego genetycznie lnu sprowadzanego nielegalnie z Kanady. Jako przykład przedstawiamy poniżej wyniki badań składu chemicznego próbek oleju lnianego wytłoczonego w naszej firmie z ziarna odmiany "Szafir" oraz taniego ziarna pochodzącego z importu.
    Porównanie składu chemicznego oleju z ziarna wysokolinolenowego i niskolinolenowego
    Len odmiany "Szafir" - uprawiany na Warmii: Len importowany ze Słowacji - brak danych o odmianie:
    Wielonienasycone kwasy tłuszcz. omega-3 60,4% 4,6% !!!
    Wielonienasycone kwasy tłuszcz. omega-6 12,4% 70,7% !!!
    Jednonienasycone kwasy tłuszczowe 17,0% 13,1%
    Nasycone kwasy tłuszczowe 10,2% 11,6%
    Jak widać dobroczynne kwasy omega-3 zostały w nowoczesnych odmianach zastąpione niekorzystnymi omega-6..."
    - wiec wynika z tego że nie każdy len jest bogaty w Omega 3
    i trzeba kupować tylko niektóre odmiany...
    prawda czy robienie ludziom wody z mózgu ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie,
    Późno odpisuje na Twój komentarz ale to z powodu mojego urlopu...
    Ogólnie ludzkość mocno modyfikuje żywność w tym także nasiona lnu (GMO) starając się przedłużyć termin przydatności do spożycia. Z olejem lnianym problem dla producentów jest jego krótkotrwały okres przydatności do spożycia (zazwyczaj do 6 miesięcy). Powodem tego są właśnie Omega 3, które zdecydowanie szybciej się utleniają niż pozostałe kwasy tłuszczowe. Ja jednak kupuje olej lniany, który w swoim składzie ma Omega 3 powyżej 50% więc w nim nie było nic majstrowane. Nie chcę jednak wymieniać konkretnych producentów ponieważ mogłaby top być kryptoreklama ale kupując olej ekologiczny mamy zdecydowanie większą pewność, że jego nasiona nie zostały poddane genetycznej modyfikacji. Co do pozostałych olejów to nie jestem w stanie odpowiedzi czy zjawisko opisane przez Ciebie występuje masowo czy jest to marginalny precedens. Może warto spojrzeć na datę przydatności, która nie powinna być wyższa niż wspomniane 6 miesięcy. Poza tym dobry olej lniany powinien po otwarciu po około 3 tygodniach zjełczeć co powinniśmy wyczuć w jego smaku. Może warto tym się kierować przy jego zakupie?
    Pozdrawiam,
    Marian

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy siemię trzeba zalewać gorącą wodą? Czy można spożywać na sucho? Ja często dodaję zmielony len w formie proszku do potraw, do jogurtów itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Zmielone siemię lniane zalewa się gorącą aby pozbyć się ewentualnych zawartych w nim toksyn. Jednak osobiście raczej bym to odradzał ze względu za wysoką zawartość w nim kwasów Omego 3, które szybko jełczeją pod wpływem wysokiej temperatury. Siemię jemy zazwyczaj w małych ilościach więc zawarte w nim toksyny nie powinny nam zaszkodzić. Lepiej je po prostu dłużej namaczać w wodzie o temperaturze pokojowej. Jednak tak, jak piszesz siemię lepiej jadać w postaci zmielonej, ponieważ wtedy jest o wiele bardziej przyswajalne przez nasz organizm niż w naturalnej formie. Jednak polecam samemu mielić siemię przed samym spożyciem. Dzięki temu nie utlenią się zbytnio zawarte w nim kwasy Omega...
      Osobiście siemię jadam raczej w formie oleju. Używam ziaren raczej jako substytut jajek aby złączyć bardziej użyte składniki do potrawy. Tobie też polecam olej lniany...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Mam takie pytanie... Od 2 dni zaczęłam pić olej lniany 3 razy w ciągu dnia i czuję się bardzo dziwnie tzn. pełność w żołądku i lekkie mdłości, dlatego zastanawiam się czy już odstawić czy to dolegliwości związane z oczyszczaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie kiedy nie mogę się z Tobą widzieć... Jednak osobiście jestem przeciwnikiem picia czy spożywania oleju jak suplementu. Proponuje go po prostu włączyć do diety. Polewaj nim surówki, warzywa gotowane (ale już na talerzu), ziemniaki czy też możesz dodawać go do kaszy jaglanej/płatków owsianych. Zawsze używaj go na zimno, czyli go nie podgrzewaj. Taki sposób konsumpcji oleju jest mi zdecydowanie bliższy...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. Dziękuje za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam
    Opisales ze dodając siemię lniane do soków możemy wytworzyć b12. Czy znasz jeszcze jakies naturalne sposoby na pozyskanie tej witaminy? Nie jem nabialu i mala ilość mięsa a tam jest jej podobno najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Może warto abyś sobie najpierw zbadał poziom B12 w Twoim organizmie. Możliwe, że wcale nie musisz szukać jakiś specjalnych produktów. Ogólnie o witaminie B12 napiszę całą publikację, ponieważ wokół tej witaminy szczególnie u wegan jest trochę więcej zamieszania. Witaminę B12 zawiera spirulina, chlorella (jednak zdecydowanie mniej niż jest to napisane na opakowaniu, ponieważ około 80% witaminy B12 w tych mikro-algach jest dla nas bezużyteczne), ponadto pyłek pszczeli i inne produkty pszczele, sfermentowane warzywa (kiszone ogórki, kapusta itp.), czy żółtka jaj. Mimo wszystko czasem kiedy mamy jej niedobór (w przypadku wegetarian poniżej 200) warto się wspomóc choć czasową suplementacją. Z kolei jeśli nasz układ pokarmowy jest czysty i ma odpowiednią florę bakteryjną, to wtedy wcale nie musimy dostarczać w jakiś dużych dawek tej witaminy z zewnątrz. Dokładniej kiedyś opiszę tą witaminę w artykule jej poświęconej...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. Witam
    Spożywam ten olej od niedawna i jestem bardzo zadowolone z efektów, tym bardziej gdy spożywam go z dodatkiem zmielonego siemienia lnianego jako pierwszy posiłek dnia, co ważne musi być dobrze przeżuty i wymieszany ze śliną co zwiększa przyswajalność w moim odczuciu, i nie popijam wodą ani sokami by nie zaburzyć trawienia, połączony z warzywami działa rewelacyjnie. Polecam każdemu spróbować.
    Świetny artykuł jak i cały blog, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Pana Mariana i mam pytanie odnosnie pasty dr.Budwig i wchlaniania oleju lnianego.moja znajoma zajada sie codziennie pasta dr.Budwig i twierdzi ze tylko dzieki twarogowi olej lniany sie dobrze wchlania.przciez wiemy ze wyroby mleczne szkodza zdrowiu a z tago co wyczytalem na temat diety dr.Budwig to chodzi raczej o bialka a dokladnie cysteine z ktora olej lniany wzmacnia swoje dzialanie wiec mozna by zastapic twarog innymi bialkami jak Pan by polecil.Inne pytanie dot. oleju kokosowego czy lepiej smazyc na rafinowanym czy nie rafinowanym oleju i jeszcze raz olej lniany z sokami owocowymi moze Pan troszke wiecej informacji na ten temat przedstawic.Poza tym WIELKIE DZIEKI za Panskie artykuly do ktorych czesto wracam by przypomniec sobie madre rady i zawsze polecam stronke znajomym z problemami, ja sam tez mam problemy zdrowotne ale jestem na dobrej drodze widze poprawe ale nie da sie lata zaniedban naprawic w krotkiej chwili.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odnośnie pasty Budwigowej nie chcę się zbytnio wypowiadać, ponieważ ja nie jestem zwolennikiem produktów mlecznych. Jednak wiem, że diety dr Budwig uratowały życie wielu z nas więc na pewno jest w tym duża wartość. Ja osobiście wolę jak wprowadzamy dobre nawyki na stałe, niż czasowo przyjmujemy dany produkt w celu poprawy zdrowia, w tym przypadku olej lniany. Jak dla mnie może się coś mniej wchłonąć, ale ja to jem każdego dnia więc nie ma potrzeby zwiększania jego dostępności jedząc coś, co akurat mi nie leży. Jednak warto zaznaczyć, że w czasach dr Budwig twarogi były zupełnie innymi produktami. Dziś to co my możemy kupić nie ma nic wspólnego z twarogami stosowanymi przez dr Budwig. A więc chyba tutaj łatwo nam popełnić błąd. Osobiście wiem, że wspomniana przez Ciebie cysteina jest nawet w ziemniakach, więc po prostu stosujmy olej lniany na co dzień, a nie jako jakiś wyszukany suplement. Normalnie w czasie obiadu. Jednak dla osób chcących mieć większą pewność można polecić wykonanie kogla mogla z żółtek i dodatkiem oleju lnianego. Jednak gdyby już ktoś się uparł na twaróg to poleciłbym taki ekologiczny, z niepasteryzowanego mleka. Dziś za pomocą internetu można nawet taki zamówić z mleka koziego.
      Jeśli chodzi o olej kokosowy to zawsze polecam wersję virgin, czyli nierafinowaną. Akurat w przypadku oleju kokosowego rafinacja nie jest tak zła, jak w przypadku innych ale jej nigdy nie polecam. Jeśli komuś przeszkadza smak oleju kokosowego to polecam masło klarowane. Olej lniany stosowany przy sokach nie ma na celu zwiększenie dostępności substancji zawartych w oleju, a raczej wzrost przyswajalności witamin z samych soków (choć pewnie tak spożywany olej jest lepszy niż na łyżce oddzielnie). Dziękuje za mile słowo na końcu i życzę kolejnych sukcesów zdrowotnych. A na marginesie powiem tylko, że nie chodzi oto aby szybko odnieść sukces zdrowotny, ale aby nasza "choroba" nauczyła nas na nowo bardziej harmonijnego życia...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Witam, czy siemię można stosować w dniach przygotowujacych do płukania wątroby?
    I w której czesci dnia najlepiej jest je spożywać, rano na czczo czy może wieczorem?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jeśli chcemy używać samo siemię lniane, to polecam kleik lniany przed śniadaniem (świeżo zmielone siemię lniane zalewamy gorącą wodą i jemy/pijemy to po kilku minutach). A tak ogólnie olej lniany, a także siemię możemy używać przy każdym posiłku w ciągu dnia (najlepiej dodawane jako świeżo zmielone, np w młynku do kawy). Także w tygodniu poprzedzającym płukanie wątroby, poza właściwym dniem, kiedy wykonujemy sam zabieg płukania wątroby. Ale do samego zabiegu nie polecam oleju lnianego, ale oliwę z oliwek, bo ona ma właściwości usprawniające sam zabieg...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. witam Pana , a co jest lepsze w pana opinii pod wzgledem właściwości sam olej czy swiezo zmielone siemie lniane,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      W mojej opinii nie można w ten sposób ustalać wartości produktu. Zależy dla kogo, w jakiej sytuacji itd. Ja osobiście stosuje głównie olej, który jest pozbawiony substancji anty-odżywczych zawartych w nasionach. Ale w wielu sytuacjach preferowałbym nasiona. Stąd odpowiedź jest taka, że jeśli nie mamy doświadczenia i wiedzy, co jest lepsze akurat dla naszego ciała w danym momencie stosujemy trochę tego, trochę tego;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  12. Witam czy te zapażonę zmielone sięmie lniane traktujemy jak pożywienie ?czy można to wypić po posiłku czy lepiej odczekać te 2h pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      W moim odczucie spokojnie możemy je wypić 15 minut przed posiłkiem, a jak mamy czas to godzinkę wcześniej...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…