Przejdź do głównej zawartości

O4 Dlaczego płuczemy Wątrobe

Wątroba – Twoja oczyszczalnia, laboratorium, magazyn…. Myślę, że nie muszę Cię przekonywać jak ważny jest to organ. Mówi się, że jeśli sprawność tego organu spadnie poniżej 30%, to zaczynają się w naszym ciele poważne choroby. Dla naszego organizmu jest to na tyle ważny organ, że jako nieliczny potrafi się zregenerować nawet ze stanu bardzo zniszczonego. Jedną z podstawowych funkcji wątroby jest odtruwanie naszego organizmu. Wątroba neutralizuje toksyczne substancje, które dostają się do naszego organizmu z zewnątrz oraz te, które sam organizm wyprodukuje. Proces ten potocznie nazywamy detoksykacją. Każda aktywna toksyna zostaje przez wątrobę przerobiona w taki sposób, aby mogła ona spokojnie opuścić organizm. Zneutralizowane toksyny wątroba wysyła do opuszczenia ciała za pomocą żółci. Wątroba produkuje ponad jeden litr żółci dziennie (przynajmniej tyle powinna). Żółć za pomocą kanalików żółciowych dostaje się do jelita cienkiego lub jest magazynowana w pęcherzyku żółciowym, gdzie ulega kondensacji. Sama żółć poza transportem niebezpiecznych odpadów spełnia szereg ważny funkcji w naszym organizmie. Przede wszystkim bierze udział w trawieniu tłuszczy i białek. Dla potrzeb tego artykułu skupię się tylko na funkcji detoksykacyjnej z pominięciem wielu innych, które spełnia żółć czy wątroba.

Aby specjalnie nie przynudzać zacznę od razu bez owijania w bawełnę. Poniżej zamieszczam rysunek, na którym starałem się pokazać jak wygląda wątrobą większości z nas.



Na rysunku zaznaczyłem kanały żółciowe. Te żółte, zielone, brązowe kółeczka znajdujące się w kanałach żółciowych, to są kamienie wewnątrzwątrobowe. Słyszałeś już o kamieniach w woreczku żółciowym (także zamieściłem na rysunku). Teraz do tego możesz dodać kamienie wewnątrzwątrobowe. Te kamienie jak widzimy na rysunku potrafią blokować przewody żółciowe, a co za tym idzie utrudniać odprowadzenie żółci z wątroby.  Z kolei im mniej żółci odprowadzimy z wątroby tym nasze zdolności detoksykacyjne są mniejsze. Spójrz jeszcze raz na powyższy rysunek z przeświadczeniem, że tych wszystkich kolorowych kołeczek, czyli kamieni wewnątrzwątrobowych nie powinno być. Dlaczego wcześniej nie słyszałeś o tym? Czemu Twój lekarz o tym nie wspominał? Nie mam pojęcia!

Czym są kamienie wewnątrzwątrobowe

Kamienie wewnątrzwątrobowe można uznać za zastygniętą żółć, która wcześniej miała nieprawidłowy skład. Zazwyczaj kamienie mają kolor żółty, brązowy lub zielony (ja najwięcej wydaliłem chyba zielonych – a może one po prostu rzucają się w oczy). Gdybyśmy dany kamień wzięli do laboratorium, to okazałoby się, że składają się one z cholesterolu, barwnika bilirubiny, wapnia i toksyn. Im więcej dane kamienie mają w sobie wapnia, tym stają się twardsze. Np. kamienie w woreczku żółciowym często są starymi kamieniami, przez co stały się bardziej uwapnione i dzięki temu można je wyłapać w aparaturze medycznej. Wielkość kamieni jest bardzo różna. Zaczynając od niewidocznych kryształków, a kończąc na kilku centymetrowych kulkach. Ja osobiście w jednym z płukań wątroby wydaliłem kulkę wielkości piłeczki pingpongowej, albo nawet większą. Normą było wydalanie zielonych kamyczków wielkości fasolki, cieciorki oraz większych kamieni stworzonych z kilku mniejszych. Jednak większość znanych mi osób wydalało kamyczki wielkości piasku oraz groszku.

Przyczyny powstawania kamieni wewnątrzwątrobowych

Jeśli przyjęliśmy, że kamyczki powstają na bazie żółci to na niej powinniśmy się skupić. Żółć składa się głównie z wody, bilirubiny, cholesterolu, enzymów oraz jak już wspomnieliśmy odprowadzanych toksyn. Poniżej zamieszczam przyczyny zmiany składu żółci w kierunku niekorzystnym, a co za tym idzie powstawaniu kamieni.

  • Zła dieta – jeśli spożywasz pokarmy nieprzewidziane dla Twojego ciała to ulega zmianie skład żółci – w końcu to, co jesz staje się Tobą. Wątek zbyt rozległy aby go rozwijać – zaznaczam tylko że dieta nieprzewidziana dla naszego gatunku ma ogromny wpływ. Warto dodać do tego nieprawidłowe komponowanie nawet zdrowych posiłków, przejadanie się, podjadanie, jedzenie w czasie silnych emocji, jedzenie w nieodpowiednich porach itp. Nawet na pozór zdrowa dieta może przyczynić się do powstania kamieni – jeśli posiłek nie wpływa na opróżnienie pęcherzyka żółciowego, to zostaje w nim żółć, która będzie zastygać.
  • Odwodnienie – jeśli pijesz za mało wody Twoja żółć staje się bardziej skondensowana. W związku z tym ilość wody w niej się zmniejsza na korzyść cholesterolu, który jest właśnie głównym budulcem kamieni wątrobowych. Pijąc odpowiednie ilości wody utrzymujesz rozrzedzoną żółć, a co za tym idzie ciężko aby z niej powstały kamienie
  • Używki – niestety, ale kawa, napoje, alkohol i inne używki także mają znaczenie. Nie chcąc pisać na ten temat referatu powiem tylko, że wszystkie one powodują odwodnienie, a co za tym idzie wszystkie związane z nim skutki. Dlatego jeśli już pijesz np. alkohol to pij dodatkowe porcje wody między kieliszkami.
  • Stres – każda sytuacja stresowa ma wpływ na nasz organizm i na skład płynów w nim krążących. Niektóre osoby są szczególnie narażeni na tworzenie kamieni wątrobowych z przyczyn przewlekłego stresu (zwłaszcza osoby o konstytucji pitta – będę o tym jeszcze pisał).
  • Styl życia – np. późne chodzenie spać. Każde działanie rozregulowujące naturalną pracę organizmu ma wpływ na powstawanie lub złe odprowadzanie toksyn, a co za tym idzie zmianę składu żółci.
  • Tabletki – tylko jeden przykład. Tabletki antykoncepcyjne zawierają hormon estrogen, który podnosi zawartość cholesterolu w żółci. Co się z tym wiąże już wiesz.
  • Wiele, wiele innych plus te, z których ludzkość jeszcze nie zdaje sobie sprawy.
Jeśli skład żółci będzie nieodpowiedni, to najpierw powstaną z niej maleńkie kryształki cholesterolu. Z czasem do tych małych kryształków będą się niejako doczepiać kolejne składnik żółci tworząc maleńkie skrzepy. Następnie te skrzepy będą się przekształcać w kamyczki. Kamyczki będą blokować kanaliki żółciowe tym samym zmniejszając przepływ żółci. To jeszcze bardziej będzie sprzyjać tworzeniu się kolejnych i powiększaniu już utworzonych kamieni wewnątrzwątrobowych. Mimo blokad wątroba dalej wytwarza żółć, która z braku możliwości odpływu zmienia się w kolejne kamienie. Łatwo zauważyć, że historia tworzenia kamieni wątrobowych jest niejako samospełniającą się przepowiednią – jak raz zacznie się proces to może on dalej trwać, mimo iż zmieniliśmy nasz styl życia na bliższy naturze.

Skutki posiadania kamieni wewnątrzwątrobowych

Szczerze mówiąc właściwie każda, z naciskiem na każda choroba może mieć swój początek w wywołanej kamieniami blokadzie żółci w wątrobie. Wątroba nie jest w stanie normalnie pracować będąc zapchana. W związku z tym składniki odżywcze są nieprawidłowo rozdysponowane po organizmie, a to będzie prowadziło do zaburzeń homeostazy.  Pokarm przez nas spożyty nie jest w stanie się prawidłowo strawić, ponieważ to właśnie żółć odgrywa w procesie trawienia kluczową rolę. Żółć przede wszystkim (ale nie tylko) bierze udział w trawieniu tłuszczy. Ich niepełne trawienie możemy zauważyć w muszli klozetowej. Jeśli nasz kał pływa to oznacza, że tłuszcze nie zostały prawidłowo strawione (tłuszcz jest lżejszy od wody, więc kał nim wypełniony unosi się na wodzie). W moim przypadku po serii płukań wątroby to zjawisko nie występuje. Niestrawiony pokarm stanie się pożywką dla drobnoustrojów, które dodatkowo będą żyć bezkarnie, ponieważ kolejną funkcją żółci jest właśnie niszczenie patogenów i odkwaszanie jelit. Poza tym kamienie wątrobowe są idealną kryjówką dla wirusów i pasożytów – mają tu schronienie z jednoczesnym dostępem do pożywienia (kamienie to ich karma). Może nie powinienem o tym pisać, ale dla dobra sprawy – w czwartym moim płukaniu po raz pierwszy zobaczyłem pasożyta na własne oczy. Był on przyczepiony (jakby wtopiony) właśnie w kamieniu wątrobowym. Po tym płukaniu niejako otworzyłem drogę i w kolejnych płukaniach różne patogeny zaczęły opuszczać moje ciało.

Nie będę wypisywał konkretnych chorób, w jakich oczyszczenie wątroby z kamieni będzie pomocne, ponieważ tak jak napisałem uważam, że każda choroba jest z tym powiązana. Posłużę się za to porównaniem. Wyobraź sobie wątrobę jako fabrykę produkującą różne dobra dla swoich odbiorców. Jeśli rury odprowadzające kanalizację w tej fabryce zostaną zasypane pisakiem i kamieniami, to szybko praca w fabryce stanie się mniej wydajna i przyjemna dla pracowników. Jeśli do tego dorzucimy brak przyjazdu śmieciarek, to szybko zaczną się tworzyć odpady utrudniające pracę fabryki. Z czasem ilości śmieci i powstające szambo spowoduje, że linie produkcyjne będą musiały zostać pozamykane lub staną się mniej efektywne. Produkcja będzie spadać, a magazyn zamiast wypełniać się produktami, będzie zalewany śmieciami. Produkty nie będą wykonywane na czas, a kontrahenci korzystający z usług fabryki nie będą mogli odbierać swoich produktów. Jako że ta fabryka, o której mówimy jest monopolistą na rynku i tylko ona produkuje pewne towary, to jej klienci także zaczną mieć problemy. Podobnie sytuacja może wyglądać w naszej wątrobie i z jej klientami – resztą ciała.

Jak stwierdzić czy mam kamienie wątrobowe?

Po naszym wyglądzie, zapachu, odczuwaniu bólu w pewnych miejscach można wybadać, czy mamy kamienia wewnątrzwątrobowe. Jednak bojąc się złej interpretacji nie będę wypisywać znaków świadczących o posiadaniu kamieni. Poza tym objawów jest tak dużo, że mógłbym jakiś pominąć, a Ciebie szybko zanudzić. Najłatwiejszym sposobem aby przekonać się czy kamienie wątrobowe Cię dotyczą jest wykonanie trzech płukań – jeśli ich nie ma, to po prawidłowym płukaniu wątroby nie będziesz ich widział w swojej muszli. Z moich doświadczeń wydaje mi się, że każdy z nas ma kamienie wątrobowe i każda znana mi osoba była zaskoczona efektem płukania.

Podsumowując uważam, że wykonanie przez Ciebie serii płukań wątroby wraz z wprowadzeniem zdrowego stylu życia uwolni lub ochroni Cię przed rozmaitymi chorobami. W tym artykule chciałem Ci pokazać, co może znajdować się w Twoim ciele, w Twojej wątrobie. W kolejnym artykule z serii „O” zaproponuję sposób wykonania płukania wątroby. Chciałbym tylko zaznaczyć, że nie bez przyczyny w artykułach zaczynając na literę O (O – jak Oczyszczanie) najpierw napisałem o Lewatywie (O2), później o oczyszczaniu nerek (O3). Uważam, że ta kolejność jest odpowiednia i zanim zaczniesz wykonywać procedurę z artykułu O5, który jeszcze napiszę postaraj się zrobić coś z publikacji poprzednich. Myślę, że właśnie poznałeś jeden z większych sekretów mówiących o przyczynach naszych dolegliwości. W artykule O5 poznasz kolejny - jak się od nich uwolnić. Dodatkowo płukanie wątroby uwolni Cię od złych emocji – gniewu, frustracji, agresji. O tym właśnie mówi ludowa mądrość o osobie w gniewie, jako o zalewanej przez żółć.

Człowiek całe życie prześpi,
Jeśli wierzy w swoje sny

Komentarze

  1. potwierdzam, że po płukaniu wątroby kamienie na pewno się uwolnią, tak było u mnie i ku mojemu zaskoczeniu był ich całkiem spora ilość i wielkość.

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam z utęsknieniem na O5 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie jestem kilka dni przed płukaniem wątroby :-) nie mogę się doczekać, czy dalej coś zobaczę czy jednak to już koniec ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć,
    Bardzo mnie zainteresowały Twoje artykuły, a w szczególności lewatywy i płukanie wątroby. Jeśli chodzi o lewatywy wątpliwości nie mam, natomiast płukanie wątroby je budzi. Czy w przypadku sibo i nieszczelności jelit można płukać wątrobę. I jeszcze jedno - z powodu insulinooporności wykluczyłam z diety owoce pod każdą postacią, czy istnieje skuteczny zamiennik soku jabłkowego ? - bardzo obawiam się takiej dawki węgli.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Osobiście preferuje, aby do płukania wątroby przystąpić już po wprowadzenia pewnych zmian w swoim stylu życia, w tym przede wszystkim po wprowadzeniu do swojej diety jak najwięcej warzyw. Polecam Ci najpierw zadbać o szczelność jelit, np po przez dwu tygodniową dietę warzywno-owocową (bez zbóż). Później wprowadzić zboża i po jakimś czasie wrócić do tematu płukania wątroby. Jeśli chodzi o sok jabłkowy, to można go zamienić kwasem jabłkowym. Ogólnie do zmiękczania kamieni wystarczy sam kwas jabłkowy więc osoby z cukrzycą mogą go stosować wymiennie. Do kupienia w internecie:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Bardzo serdecznie dziękuję :-) Wspaniałe artykuły, skarbnica nieocenionej wiedzy, szczerze podziwiam. Zbóż nie jem od niemal roku, a moja dieta opiera się na białku warzywach i zdrowych tłuszczach. Czy ocet jabłkowy do przygotowania organizmu do płukania wątroby rozcieńczać i stosować tak jak podałeś w przypadku zakwaszania żołądka ?
      Pozdrawiam
      Joanna

      Usuń
    3. Witam,
      Jeśli chodzi o zboża to nie jestem ich przeciwnikiem i sam jem ich dość sporo. Właściwie codziennie jem kaszę jaglaną, czasem gryczaną, amarantus itp. Na dłuższą metę uważam, że lepiej jeść zboża ale trzeba się umieć z nimi obchodzić - o tym jak będę pisał w kolejnych artykułach. Chodziło mi oto, że czasem warto zrobić sobie od nich przerwę, szczególnie jak się ma rozszczelnione jelito i jak się robi cieplej:). Do płukania wątroby nie jest potrzebny ocet jabłkowy - ja napisałem kwas jabłkowy, który kupuje się jak suplement diety... Ale na przyszłość ocet jabłkowy zawsze lepiej trochę rozcieńczyć...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Witam Panie Marianie,
    Czy spotkał się Pan z taką informacją, że żylaki powstają przez zanieczyszczoną wątrobę? Bardzo proszę o informację. Dowiedziałam się, że mam niewydolną żyłę od pachwiny aż po kostkę i dostałam skierowanie do szpitala na chirurgiczne usunięcie tej żyły. Oczywiście jej nie wytnę, będę próbowała leczyć się naturalnie ale jeszcze nie wiem jak. Co by Pan zrobił na moim miejscu? Bardzo cenię sobie Pana wiedzę oraz podziwiam i gratuluję z wyleczenia się z raka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odpowiadając na Twoje zapytanie od razy muszę zaznaczyć, że ciężko na nie dać skuteczne zalecenie za pomocą komentarza. Przyczyny Twojej dolegliwości mogą być różne. Żylaki mogą być efektem zanieczyszczonej wątroby. Wtedy wątroba po prostu jest mechaniczną "blokadą" w odpowiedniej przepustowości krwi, co powoduje wypełnieni nadmierne żył krwią, a to daje efekt żylaków. Jednak z drugiej strony przyczyna może być zupełnie gdzie indziej i polegać osłabieniu "Qi śledziony" (terminologia według Medycyny Chińskiej). Wtedy po prostu nasze siły trawienne są zbyt słaby aby przyjąć odpowiednią ilość składników odżywczych, których ilości następnie spadają w ciele. Później już tylko chwila aby ściany żył stały się coraz słabsze i aby powstały żylaki. Czyli w tym przypadku najlepiej działać dwutorowo, czyli stosować odpowiednią dietę i oczyścić jelita. Jednak aby rozpisać dokładną terapię muszę się z daną osobą wiedzieć na żywo, co nie jest możliwe za pomocą komentarza. Jednak warto abyś jadła jak najwięcej gotowanych potraw, a jak najmniej surowizny. Może warto poszukać dobrego terapeuty z Medycyny Chińskiej?
      Pozdrawiam,
      Marian
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. Witaj, kilka dni temu trafiłam na Twojego bloga, super! Czytam codziennie. Mam pytanie, czy mogę płukać wątrobę, jeżeli mam zdiagnozowane kamienie w woreczku? Nie chcę dopuścić do zabiegu chirurgicznego.Mam nadzieję na pozbycie się kamieni z woreczka stosując miedzy innymi grzyba reishi firmy z którą współpracuję od 3 lat. Dziękuję za to, co robisz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Szczerze mówiąc tak wiele razy odpowiadałem na to pytanie, że tym razem skorzystam z jednej z mojej odpowiedzi, którą po prostu skopiuje:)
      Faktycznie osoby mające stwierdzone duże kamienie żółciowe w woreczku żółciowym powinny podchodzić do płukania wątroby bardzo ostrożnie. Jednak dla nich płukanie wątroby jest szczególnie polecane:) Osobiście "towarzyszyłem" wielu osobom przy płukaniu wątroby, które miały podobny problem i jeszcze nie zdarzyły się jakieś komplikacje. Jednak tym osobom poleciłem wstępne przygotowanie, którego niestety nie da rady przekazać za pomocą komentarza, ponieważ było ono odmienne w zależności od "pacjenta". Ogólnie aby choć trochę pomóc radzę aby jakieś pół godziny po każdym posiłku pić małymi łykami herbatę żółciopędną (składającą się z ziół żółciopędnych). Ważne aby w każdym posiłku był tłuszcz, no ale to mam nadzieje że zawsze jest:) (odrobina oleju czy masła, czy żółtka jajka itp). Rób tak przez przynajmniej miesiąc. W ten sposób powinnaś wstępnie rozpuścić kamienie żółciowe znajdujące się w woreczku żółciowym...
      Ufam, że odpowiedź wystarczy. Dziękuje za miłe słowo odnośnie bloga:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Jestem już po trzecim płukaniu wątroby i za każdym razem wydaliłem takie jakby zielone miękkie kulki. Problemy skórne które zmotywowały mnie do podjęcia tych zabiegów niestety nie zmniejszyły się ani trochę. Wiem, że trzeba czekać do samego końca aż zostanie uwolniony ostatni kamień ale zaczynam powoli tracić wiarę w tę metodę. Przyglądałem się zdjęciu wątroby i przewody żółciowe nie mają takiego kształtu jak jest to pokazane na tej grafice u góry - są malutkie i jest to fizycznie niemożliwe żeby pomieściły to wszystko. Andreas Moritz natomiast wspominał o kilku tysiącach takich "kamieni" z których niektóre mogą mieć do 4 cm szerokości. Podejrzewam że jest to oliwa zmieszana z żółcią, a ja wrócę z podkulonym ogonem do medycyny konwencjonalnej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Zielone miękkie kuli to są właśnie kamienie wewnątrz-wątrobowe. Jeśli Twoją jedyną aktywnością na tle dbania o zdrowie jest oczyszczanie wątroby, to faktycznie raczej w ten sposób nie wyleczysz problemów skórnych. Oczyszczenie wątroby jest jednym z elementów dbania o zdrowie, a nie jedyną terapią. W Twoim przypadku bez zmiany diety na stałe problemy skórne zawsze będą się pojawiać lub wracać. Jeśli chodzi o grafikę u góry to jest to rysunek poglądowy, rysowany przeze mnie - on w ogóle nie przypomina wątroby ale ma pokazać o co w ogóle chodzi z tym kamyczkami. Przewody są małe ale elastyczne. Skoro uważasz, że kamyczki to oliwa to jakbyś odpowiedział na to, że ja takich kamyczków już nie wydalam? Może mój organizm uodpornił się na oliwę?;) Jeśli chodzi o medycynę konwencjonalną to zawsze możesz to niej wrócić - każdy ma własny wybór:) Tylko proszę pamiętaj, że prawdopodobnie jeszcze nie stosowałaś Medycyny Naturalnej ponieważ ona bez większych problemów leczy choroby skórne, z którymi Medycyna akademicka ma tak duże problemy. Jednak abyś mógł zastosować Medycnę Naturalną to tak jak w szpitalu masz lekarza, tak tutaj warto mieć doświadczonego terapeutę, który ustawi dietę, przypiszę zioła czy wykona jakieś inne zabiegi (np akupunkturę). Stosowanie wybiórczo i przypadkowo naturalnych sposobów dochodzenia do zdrowia i mówienie, że to nie działa jest w moim odczuciu nie w porządku. Trochę to tak, jakbyś wszedł do apteki i kupował po kolei wszystkie leki, bez czytania etykiet i liczył na to, że wyleczysz w ten sposób jaką dolegliwość. Choć mimo wszystko wiem, że osoby czytające moje bloga wyleczyły sam bardzo poważne choroby skórne:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Witam

      To ja pisałem do Ciebie - 22 października 2016 13:18. Jestem już po szóstym płukaniu wątroby i dalej wyrzucam z siebie te zielone miękkie kulki. Dolegliwości które mi towarzyszyły głównie problemy skórne niestety nie zmalały. Udało mi się za to dowieść że owe kulki nie są przetworzoną przez wątrobę oliwą zmieniając olej na bezbarwny. Niepokoi mnie za to fakt że ich objętość z wszystkich moich oczyszczań powoli zbliża się do objętości wątroby (mam 56kg i pewnie nie jest zbyt duża). Jak to jest możliwe z fizycznego punktu widzenia ? Te kulki muszą jakoś powstawać na bieżąco pomiędzy oczyszczaniami i nie są starymi zaległymi "kamieniami" . Dodam jeszcze że oczyszczanie wykonuje dość szybko - w odstępach 2 tygodniowych. Cyba że to jest tak że w trakcie tych oczyszczań pozbywamy się po prostu samej żółci z wątroby? Przeczytałem dokładnie twoją ostatnią odpowiedź i nie twierdze że uodporniłeś się na oliwę :) jednak jestem Ciekaw jak sobie to wyobrażasz że nosiłeś w wątrobie kamienie objętości parokrotnie przewyższającą objętość wątroby ? A i jeszcze nie mogę się zgodzić z tym co mi napisałeś na samym końcu bo stosuje się do terapii z książki "Magiczne oczyszczanie wątroby i woreczka żółciowego" Andreasa Moritza który twierdzi że jest to panaceum na wszelkie choroby w co średnio wierzę, ale liczę chociaż na to że uda mi pozbyć tym sposobem problemów skórnych. Czas pokaże.


      Pozdrawiam
      Michał Król

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      To, że wydalamy dużo kamyczków świadczy o tym, że coś nie gra w naszym życiu. Wątroba bez większych problemów wyprodukuje dużo kosmyczków w ciągu kilku dni. Wystarczy, że będziesz się stresował, gniewał itp. Kiedy mamy w sobie dużo silnych emocji powstaje tak zwany w Medycynie Chińskiej "Zastój Qi Wątroby" i w tym przypadku wątroba staje się jakby producentem kamyczków. A więc oczyszczenie jej bez wprowadzania innych zmian w życiu jest trochę nieporozumieniem. Na marginesie wydaje mi się, że oczyszczać wątrobę zbyt szybko. Twoje ciało nie jest w stanie się zregenerować i możesz je zbyt mocno obciążyć. Zresztą trochę to może świadczyć o tym jakie jest Twoje życie i może właśnie na tym tle Twojego umysłu należałoby poszukać przyczyny Twoich dolegliwości. Aczkolwiek tego oczywiście nie wiem, nie znam Cię. Ale jakoś z Twoich wiadomości wyczuwam wiele żalu, a przecież ja się dzielę tylko swoją wiedzą. Może warto się zastanowić nad aspektem Twojego życia. Jeśli chodzi o mnie to wydaliłem bardzo dużo kamieni, ponieważ dużo czas zajęło mi doprowadzenie mojego ciała do porządku. Wydalałem dużo kamieni bo w ten sposób organizm pozbywał się śluzu, a jednocześnie nie zapanowałem nad moim umysłem. Kiedy ogarnął mniej błogi spokój wtedy oczyszczanie bardzo szybko się pomyślnie zakończyło.
      Ja mam trochę inne zdanie od tego co napisałeś na końcu. Ja nigdzie nie twierdzę, że jest płukanie wątroby to panaceum na wszystkie choroby. Wręcz przeciwnie. Gdyby tak było, to nie pisałbym innych artykułów tylko ten na temat wątroby. Myślę sobie też, że Andreas który napisał tyle książek także widział potrzebę pracy nad innym aspektami:)
      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      Marian

      Usuń
  8. Medycyna konwencjonalna nie jest w stanie nic zaproponować poza leczeniem objawowym Łojotokowego zapalenia skóry twarzy więc nie bardzo mam gdzie wracać :( . W wyniku leczenia ŁZS protopikiem mam dodatkowo trądzik w wieku 25 lat który również wymaga leczenia. Leczenie przeciwtrądzikowe z kolei wysusza skórę i wzmaga produkcję łoju. W taki o to sposób koło się zamyka. Bardzo mnie to pociesza że te zielone kulki przestają w końcu wypadać, bo by potwierdzało słuszność całej tej teorii. Dzięki serdeczne za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, mam do Ciebie może trochę osobiste pytanie. Czy udało Ci się w trakcie twoich oczyszczań wydalić z wątroby duży uwapniony kamień ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      W trakcie swoich oczyszczań wydaliłem tysiące kamieni, w tym także takie bardzo dużo. Jednak większość była miękkich i zielonych. Nie analizowałem ich tak bardzo aby zwracać uwagę na ich zwapnienie...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Cześć Marian co byś zalecił przy chorobie dróg (przewodów)żółciowych??

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Niestety na tak postawione pytanie nie jestem w stanie odpowiadać. Nie chodzi oto jaki objaw fizyczny mamy danej choroby, ale jaka jest jej przyczyna. Stąd nie mogę doradzać w szczegółowych sytuacjach bez diagnozy na żywo. Ogólnie ktoś pewnie poleciłby zioła żółto-pędne, dodatkowo może trochę ostropestu, karczocha czy melisy. Mniej stresu w życiu, dobra dieta itp. Ale takie doradzanie jest pozbawione sensu bo tak jak napisałem nie ważne jest manifestacja niezrównoważanego ciała ale prawdziwa przyczyna tej nierównowagi. Ale z doświadczenie wiem, że dużo ludzi wprowadza zalecenia choćby z mojej strony i "przypadkiem" leczą się im rozmaite choroby. A więc do dzieła;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Witaj!przeprowadziłam kilka płukań wątroby.Za 6 razem kamienie były wielkie.niestety kuracje musiałam przerwać bo źle je znosiłam:( schudłam bardzo,nie trawię tłuszczy,cukrów,mam hemoroida i zaparciaPsychicznie jestem rozwalona,ciągłe zmiany nastroju,doły,płacz,złość,żal z przeszłości.Byłam u terapeuty chińskiego...który zlecił mi dietę gotowaną,lekkostrawną,do tego zioła na śledzionę na bazie alkoholu bo stwierdził zimno tego narządu.ale zamiast mi pomóc to jeszcze bardziej zaszkodził.miałam silne bóle całego nadbrzusza,nie mogłam się załatwiać po 5 dni,dostałam silnej depresji i bardzo cierpiałam.kurację przerwałam i jakoś po mału wychodzę z tego złego stanu.dalej mnie pobolewa wątroba i czuję jak bucha gorącem....już lepiej z toaletą,hemoroid czasem się pojawia.czuję że mam zastój wątroby bo wszystkie objawy na to wskazują.jestem otępiała,boli mnie głowa,piecze język,przełyk,nic mi się nie chce....czy ten stan mogą powodować kamienie? boję się oczyszczać wątrobę metodą Moritza...jak mogłabym sobie pomóc?czasami mam wrażenie że po posiłku wątroba puchnie.jaką dietę zastosować przy takich bólach i gorącu?czy mogę pić mleko sojowe ekologiczne,od miesiąca tylko piję wodę i to mleko gdyz inne mają za dużo dodatków i własciwie nie mogę spożywać nic przetworzonego,nawet miód mi szkodzi.moja dieta to kasze,ryż brązowy,warzywa,pstrąg ,wołowina,cielęcina,chrupki kukurydziane.wszystko jest bio lub ekologiczne.potrawy gotuję w wodzie i na parze.czy rezonans magnetyczny mógłby wykazać co się dzieje z moją wątrobą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nawet bardzo chcąc nie jestem Ci w stanie pomóc nie znając Cię. Nie znam Twojego ciała i nie wiem jakie są przyczyny Twoich dolegliwości. Moje doradzanie może przynieść odwrotne skutki od zamierzonych. Jeśli masz czas i cierpliwość polecam czytanie artykułów z tego bloga po kolei i wprowadzanie zmian z tymi radami, z którymi wewnętrznie się zgadzasz. Nie polecam mleka sojowego, jest ono bardzo ciężkostrawne wbrew pozorom. Do picia polecam tylko ciepłą wodę, ewentualnie z dodatkiem soku z cytryny. Może warto zrobić jakąś recepturę ziołową, ale nie znając Ciebie nie będę jej układał (może takie zioła jak rozmaryn, kora berberysu, melisa, werbena, karczoch byłyby pomocne). Rezonans magnetyczny rzadko pokazuje zaburzana wątrobę, nawet jeśli coś jest z nią nie tak. Pytanie czy to na pewno ona jest przyczyną Twoich dolegliwości, a nawet jeśli tak, to w jaki sposób ją przywrócić do równowagi - tutaj zawsze potrzebna jest praca na żywo. Pewnie się już trochę zraziłaś do naturoterapeutów ale może warto poszukać kogoś innego, kto mógłby pomóc...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. Dziękuję za komentarz....zastanawiam się czy to nie pasożyty.pół roku temu robiłam badanie bioplazma i wyszło że mam włosogłowkę i włosnia w jelicie i żołądku...do tego stany zapalne tych narządów,mykoplazmę i dysbiozę.Nie wiem czy można ufać takim badaniom.Po jedzeniu czuje się gorzej,wszystko odbija się na mojej psychice.Nie mogę jeść nic słodkiego bo wszystko się pogarsza-bóle i pieczenie nadbrzusza.Trawienie zaburzone....lepiej się czuję na żywności naturalnej i gotowanej.Robiłam badania z krwi na kandydozę i pasożyty ale nic nie wyszło.Wiem że nie da się pomóc na odległość....chętnie bym umówiła się na wizytę ale mam daleko.Boję się że to może być rak,choć nic nie wychodzi w badaniach...może rezonans coś jednak pokaże.Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Jak dla mnie pasożyty są już skutkiem zaburzonego ciała. U większość moich "pacjentów", którzy robili sobie rozmaite ostatnio popularne testy wychodziło, że mają pasożyty. Ja jednak skupiłem się na diagnozie chińskiej i mimo iż nie wytoczyliśmy specjalnej broni przeciw pasożytom to ich dolegliwości ustąpiły. Może warto abyś zastosowała powyższe zioła, one też dość dobrze radzą sobie z rozmaitymi patogenami (wzmacniają też układ odpornościowy). Poza tym przez jakiś czas jedz tylko gotowane i ciepłe posiłki, w tym na kolacje tylko zupę do godziny 18:00. Czyli ciepłe śniadanie koło 8:00, obiad koło 13:00 i kolację koło 17:00...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  12. Witam mam kilka pytań, dziś będę płukał wątrobę, dlatego zamieszczę je tutaj wszystkie, mam nadzieję, że nie będzie problemu. ;)
    Co Pan sądzi o teorii powstawania kamieni wątrobowych przez spożywana mała ilość tłuszczu w diecie, mała ilość tłuszczu = duże stężenie żółci przez co żółć krystalizuje się i powstają kamienie i na odwrót ,więcej tłuszczu =mniejsze stężenie żółci przez co kamienie się rozpuszczają same. Na zasadzie doświadczenia ze szkoły z wodą, solą i sznurkiem - chyba każdy je zna ;)Czyli analogicznie przygotowując się do płukania przez te 6 dni produkujemy kamienie. Wklejam link jakby Pan miał czas zerknąć.
    https://www.youtube.com/watch?v=j4jPjElGKRE
    Kolejne pytanie na temat nawadniania ,czy spożywanie zbyt dużej ilości wody może odwadniać? Wydaje mi się, że im więcej pije wody tym bardziej pić mi się chce.
    Tu gość twierdzi, że woda nie wpływa na detoksykacje organizmu
    https://www.youtube.com/watch?v=eZs3H_7qA4A
    Czy można zastąpić grejpfruta pomarańczą podczas płukania wątroby?
    Jakiś czas nie jem już mięsa, czy warto wykonać jakieś badania kontrolne, jeżeli tak to jakie?
    Dziękuje z góry za odpowiedz, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Faktycznie nie jedząc tłuszczów w diecie doprowadzamy do sytuacji stagnacji żółci w wątrobie. Na tym tle mogą się tworzyć kamienie wątrobowe. Dlatego ja zawsze polecam aby bardziej odstawiać białko zwierzęce, ale tłuszcze pozostawiać w diecie, jedząc je nawet obficie. Trzeba jednak zaznaczyć, że w moim odczuciu to emocje, stres bardziej wpływa na tworzenie się kamieni wątrobowych niż sama dieta. Natomiast podczas przygotowania do płukania wątroby jemy tłuszcze, nie jemy ich tylko w dniu samego płukania, aby właśnie wykorzystać ten mechanizm - nagromadzić żółć która wypchnie kamienie wątrobowe. Więc nie widzę tutaj żadnego błędu, aby produkować kamienie podczas przygotowań;) Jeśli chodzi o nawadnianie ciała, to temat jest zbyt rozległy aby poruszać go w komentarzach, a nawet chyba na blogu. Faktycznie ja mam wielu pacjentów odwodnionych ale wiem, że w ich przypadku picie większej ilości wody tylko pogłębi patologie, ponieważ tej wody nie przyswajają, a tylko przez nich wypływa. Dlatego trzeba u nich najpierw zwiększyć możliwości wchłaniania wody, a dopiero później powoli nawadniać. Podobnych sytuacji można mnożyć bez końca (np kiedy ktoś ma nagromadzenie wilgocie w ciele - czy faktycznie powinien dużo pić?), ale ten temat najlepiej jak rozpatruje doświadczony terapeuta w indywidualnej sytuacji w swoim gabinecie.
      Jeśli chodzi o grejpfruta to on nie jest tutaj przypadkiem. Lepiej będzie go zostawić i nie zastępować go. On także wpływa na efektywniejsze płukanie wątroby, podobnie jak oliwa z oliwek czy sól gorzka. Jeśli chodzi o badania kontrolne to ja jako terapeuta medycyny chińskiej mam zupełnie inne spojrzenie, dla mnie bardziej liczy się puls, wygląd twarzy, język itd, niż badania laboratoryjne. No ale na pewno warto zbadać poziom witaminy B12...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziekuje za szybka odpowiedz, jestem po 3cim plukaniu watroby i tym razem naprawde duzo ich wylecialo, nie spozywalem tluszczow przez cale 6 dni przygotowan, gdyz znalem juz te metode oczyszczania z innego bloga i tam wlasnie bylo tak sugerowane a nwet nie zrwocilem uwagi,że Pan nie odradza unikania tłuszczu za co przepraszam ;).Próbuje zrozumieć czy żółc jest wydzielana podczas kazdego posilku czy tylko jak sa w nim tluszcze?

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Ja wręcz odradzam unikania tłuszczów. No chyba, że akurat robimy głodówkę;) Tak naprawdę tłuszcz jest w większości pokarmach więc lekka stymulacja pęcherzyka żółciowego jest prawie za każdym naszym posiłkiem. Ale faktycznie aby pęcherzyk się opróżnił potrzeba dodać trochę tłuszczu do posiłku. Wystarczy żółtka jajka, masło, oleje, orzechy, nasiona itd. Ja akurat jestem osobą która uważa, że w naszej strefie klimatycznej możemy jeść większe ilości tłuszczów niż doradzają zachodni dietetycy...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…