Przejdź do głównej zawartości

W3 Terapia surowymi sokami - początki...

          Czytasz trzeci artykuł dotyczący nawadniania i oczyszczania organizmu za pomocą płynów. W tym miejscu pierwotnie chciałem pisać dalej o magicznych właściwościach wody, a przede wszystkim o czynnikach jakie powinniśmy uwzględnić przy jej wyborze, takich jak struktura, czystość, jej napięcie itp. Jednak stwierdziłem, że przecież wszystkie najlepsze właściwości wody możemy uzyskać najłatwiej za pomocą wyciśnięcia szklanki soku. Sok z warzyw czy owoców będzie zawierał prawie idealną wodę pod względem chemicznym, strukturalnym czy energetycznym. Ja w swojej zabawie z ciałem blisko dwa lata spożywam codziennie świeżo wyciśnięte soki w ilości od 2 do nawet 5 litrów dziennie (zazwyczaj około 4 litrów w pierwszym roku i 3 w drugim). Mimo wszystko za nim zaczniemy podróż zmierzającą do poznania aspektów terapii sokowej chciałbym jasno podkreślić, że picie soków nie jest naturalne dla naszego ciała. Gdyby Natura miała w zamierzeniu nawadnianie czy odżywienie naszych ciał za pomocą soków, to w ustach mielibyśmy wyciskarkę do soków a nie zęby. Jednak zanieczyszczenie środowiska, a przez to naszych organizmów, słaba jakość wody, niska zawartość składników odżywczych w pożywieniu niejako zmusza nas do stosowania środków nie do końca naturalnych, ale mimo wszystko przyczyniających się do regeneracji naszych ciał. Poza tym świeże warzywa i owoce są najważniejszym elementem zdrowej diety i to one tak naprawdę są najlepiej przyswajane przez nasz organizm bez nadmiernego zużycia sił życiowych. Jednak surowy pokarm roślinny jest fizycznie twardy co sprawia trudności w procesie trawienia. Z kolei gotowany co prawda łatwiej się trawi, ale jest martwy, czyli pozbawiony siły życiowej. Enzymy zawarte w pokarmie gotowanym w temperaturze powyżej 55 stopni umierają i jako takie są dla naszego organizmu bezwartościowe. Dlatego świeżo wyciśnięty sok wydaje się całkiem dobrym kompromisem będący pokarmem naładowanym siłą życiową i składnikami odżywczymi, łatwostrawnym, a do tego zawierający najlepszą możliwą wodę dla naszego ciała. W tym artykule zamieszczę podstawowe informacje dotyczące terapii sokowej pomocne szczególnie dla osób rozpoczynających swoją przygodę z sokami ale ufam, że znajdzie tu coś ciekawego także wytrawny marchewkowy gracz. A więc wyciśnijmy trochę tych informacji… 
        Ważnym podkreślania jest fakt, że świeżo wyciśnięty sok jest absorbowany przez nasz organizm w ciągu dosłownie kilkunastu minut, a przy tym ważne dla zdrowia składniki odżywcze podczas procesu wyciskania zostają uwolnione z komórek roślinnych wprost do naszej szklanki. Wiele badań dowiodło, że soki są praktycznie w całości absorbowane przez organizm nawet u osób mających słabsze siły trawienne, a energia zużyta podczas procesu ich trawienia jest minimalna. Dlatego soki przyspieszają regenerację na poziomie komórkowym pomagając szybciej osiągnąć uzdrowienie całego organizmu. Poza tym przewaga świeżo wyciśniętego soku nad na przykład surówką wykonaną z tych samych warzyw może wynikać z mniejszej ilości w nim pestycydów czy sztucznych nawozów użytych do produkcji roślin. Wynika to z faktu, że te chemiczne złogi warzywa głównie zatrzymują w swoich włóknach, które akurat w przypadku soków są materiałem odpadowym i ich nie konsumujemy. Dzięki temu nasz sok nawet z warzyw uprawionych przemysłowo będzie mniej trujący niż te same warzywa zjedzone w naturalny sposób, choć ja jak zawsze namawiam Cię do żywności uprawianej ekologicznie (czytaj normalnej). Oczywiście błonnik, którego pozbawiamy się podczas przygotowania soków jest nam dalej niezbędny do prawidłowej pracy jelit więc żaden sok nie może zastąpić na stałe naturalnego pokarmu roślinnego. Poniżej w punktach postarałem się wyodrębnić ważniejsze wiadomości z których ufam, że choć część może się przydać nawet wytrawnemu zawodnikowi sokoterapii. 

1.   Maszyna do wyciskania soków

            Obecnie na rynku jest tak szeroki wybór wyciskarek do soków, że raczej mamy problem ze zdecydowanie się na odpowiedni rodzaj niż ze znalezieniem takiej jakiej potrzebujemy. Postaram się przedstawić poszczególne rodzaje z krótkim opisem. Jednak chcę jasno zaznaczyć, że najlepszą wyciskarką do soków jest ta której używamy! Najtańsza sokowirówka z supermarketu, której używamy na co dzień jest zdecydowanie lepsza niż najdroższa wyciskarka stojąca jako nieużywany mebel w naszej kuchni. W związku z tym jeśli już masz wyciskarkę lub nie chcesz przeznaczać większych pieniędzy na zakup odpowiedniej, korzystaj z tych możliwości jakie posiadasz. Nie szukaj wymówek typu, że dla mnie to za droga zabawa, ponieważ nawet te najtańsze opcje także będą dla Ciebie korzystne. 

·         Sokowirówka

            Jest to najprostsza i najtańsza maszyna do robienia samodzielnie soków. Nadaje się ona do owoców i warzyw korzeniowych, ale ma już duże problemy z wyciśnięciem soków zielonych, czyli z liści sałat, kiełków, ziół czy tego co możemy znaleźć na naszych polach zupełnie za darmo (pokrzywa, mniszek lekarski itp.). Wadą tej maszyny są jej wysokie obroty, które poza mechanicznymi uszkodzeniami wytwarzają dość spore ilości ciepła, a to może już podczas procesu wyciskania uszkodzić część naszych drogocennych enzymów. Dlatego jeśli używasz tego rodzaju maszyny, staraj się pić sok jak najszybciej po przygotowaniu, ponieważ jego trwałość będzie mniejsza niż tego uzyskanego z maszyn wolnoobrotowych. Poza tym sokowirówka nie wyciska tak efektywnie soków z roślin jak wyciskarki więc, nasz sok może zawierać mniejsze ilości składników odżywczych. Do wykonania tej samej ilości soku będziemy potrzebować odrobinę więcej warzyw niż przy wyciskarce co w dłuższej perspektywie może dać efekt, że początkowy większy wydatek przy zakupie wyciskarki może zwrócić się w większej ilości wyciskanego soku (choć umówmy się, że raczej tego nie odczujemy w naszym portfelu). Sokowirówka przyrządza sok znacząco szybciej niż wyciskarka, ale robi przy tym zdecydowanie więcej hałasu, co może być istotne dla pozostałych domowników np. podczas naszych porannych wyczynów kiedy wszyscy inni jeszcze śpią. Jest to wybór najtańszy i trochę gorszy od opisanych poniżej, ale tak jak już wspomniałem najlepsza maszyna jest ta, której używamy regularnie obojętnie ile ona kosztowała.

·         Wyciskarka jednoślimakowa

            W odróżnieniu od sokowirówki wyciskarka charakteryzuje się o wiele wolniejszą pracą dzięki powolnemu wyciskaniu soku za pomocą ślimaka. Utlenienie soku oraz temperatura podczas produkcji są zdecydowanie mniejsze więc taki sok będzie miał dłuższy termin swojej żywotności biologicznej. Także ilość składników odżywczych w tym przypadku będzie wyższa, a my zaoszczędzimy trochę na ilości zużytych warzyw do przygotowanie tej samej ilości soku co w sokowirówce. W tym przypadku mamy do wyboru maszyny ze ślimakiem ustawionym w pozycji pionowej lub poziomej. W moim odczuciu te ustawione w pozycji poziomej są najefektywniejsze. W tej wyciskarce z powodzeniem wyciśniemy zielone soki, w tym także sok z natki pietruszki czy z trawy pszenicznej. Wydaje mi się, że ten rodzaj wyciskarki jest najwydajniejszy w stosunku do ceny. Koszty takiej wyciskarki wahają się od około jednego do dwóch tysięcy złotych. Maszyna, którą zakupiła znaczna część osób, z którymi mam kontakt kosztowała około 1 700 złotych i bardzo dobrze się sprawdza, choć też mam pozytywne informacje zwrotne dotyczące wyciskarki w cenie około 1 200 złotych. 

·         Wyciskarka dwuślimakowa

       Jest to wyciskarka podobna do jednoślimakowej różniąca się jak samo nazwa wskazuje ilością ślimaków. Ten typ wyciskarki jeszcze lepiej wyciska sok z użytych przez nas roślin przy jeszcze wolniejszych obrotach i mniejszej temperaturze. W związku z tym ten sok będzie miał dłuższą biologiczną żywotność. Jednak cena takiej wyciskarki jest już zdecydowanie wyższa (około 4 tysięcy złotych) i szczerze mówiąc dodatkowy koszt w stosunku do jakości wyciśniętego soku jest nieproporcjonalny. Osobiście używam właśnie opisywaną wyciskarkę dwuślimakową, ale wydaje mi się, że opisany poprzedni rodzaj jednoślimakowej w zupełności wystarcza dla ludzi zdrowych chcących tylko poprawić swoją witalność. Oczywiście jeśli dla Ciebie nie ma większej różnicy jaką kwotę przeznaczysz na zakup maszyny, to ten rodzaj wydaje się najlepszy do domowych warunków. Wyciskarkę dwuślimakową polecam ludziom mającym poważniejsze problemy zdrowotne.

            Istnieją jeszcze inne specjalistyczne wyciskarki, w których najpierw warzywa są rozdrabniane, a następnie sok jest wyciskany za pomocą prasy. Ceny takich maszyn osiągają już kosmiczne poziomy i szczerze mówiąc nie wiem czy do domowych warunków są tak naprawdę praktyczne. Poza tym osobiście nie używałem długotrwale  takich maszyn więc nie będę ich opisywał. Jednak jeśli będziesz przymierzał się do zakupu, warto pamiętać o praktycznych cechach jak np. łatwość umycia maszyny. Naszą maszynę do wyciskania soków mamy używać, a nie na nią patrzeć więc funkcjonalność nawet kosztem jakości uzyskanego soku czasem jest ważniejsza. 

            Warto też zaznaczyć, że skoro nasza wyciskarka ma bezpośredni kontakt ze spożytym przez nas pożywieniem warto dbać o jej czystość, ale w wersji bez chemikaliów. Ja swoją maszynę myję tylko przy użyciu wody dzięki czemu mam pewność, że żaden detergent nie wszedł w reakcje z moim sokiem. Jeśli już koniecznie chcesz umyć swoją wyciskarkę czymś więcej niż wodą, polecam mydło lub naturalny ekologiczny środek czystości jednak starając się dokładnie wypłukać naszą maszynę po jego użyciu aby mieć pewność, że nie zostały na niej żadne pozostałości.

2.   Jak przygotowujemy rośliny do wyciskania

            Chcąc wypić sok jak najszybciej po wyciśnięciu postaraj się mieć przygotowane warzywa, tak aby podczas produkcji nie tracić czasu na dodatkowe domycie czy krojenie warzyw. W związku z tym, że większość witamin w roślinach jest tuż pod skórką lepiej jest ich nie obierać, tylko dobrze wyszorować. Jeśli używamy warzyw ekologicznych, to nie musimy zawracać sobie głowy pestycydami. Warzywa liściaste możemy dodatkowy wymoczyć około 15 minut w wodzie z dodatkiem soli, co pozwoli na usunięcie znajdujących się na nich mikroorganizmów, choć ja takich praktyk nie wykonuję. Mimo iż uważam, że pasożyty są bolączką większości z nas, to moim zdaniem w oczyszczonym i zdrowym organizmie one nie mają po co żyć i same opuszczają nasze ciało. Podobnie jak w naszym domu, jeśli mamy w nim porządek i zachowujemy czystość, to żadne robactwo się w nim nie pojawia. Jednak jeśli go mocno zapuścimy, to natura wysyła rożnego rodzaju „oddziały specjalne” w celu neutralizacji śmieci. O pasożytach i moim stosunku do terapii odrobaczających napisałem osobny artykuł jednak już teraz Ci zdradzę, że i u mnie jak i osób bawiących się podobnie pasożyty opuściły nasze ciała bez stosowania żadnych dodatkowych terapii skierowanych przeciwko nim. 

            Wracając do warzyw to jeśli jesteś podobnie jak ja zbyt leniwy, aby myć maszynę po każdym użyciu, a chcesz zrobić rożne rodzaje soku w krótkim odstępie czasu, to zaczynaj od wyciśnięcia roślin najbardziej miękkich po te twardsze, korzeniowe. Na przykład ja często miałem taką serię czterech soków bez mycia maszyny zaczynającą się zielonym sokiem (z sałat, z kapusty itp.), następnie pomarańczowym, później jabłkowo-marchewkowych (zaczynając od jabłek) i kończąc marchewkowym. Dzięki temu maszyna nie zatykała mi się już po pierwszym użyciu. Z praktycznego punktu widzenia wydaje mi się, że warto umyć większą ilość warzyw i owoców na raz (np. na dwa dni), aby móc spokojnie przygotowywać sok kiedy tylko mamy na to ochotę. 

3.   Jak szybko pijemy soki po przygotowaniu

            Od razu. Obojętnie jakiego rodzaju maszyny użyjemy sok przez nas wyciśnięty powinien być wypity natychmiast po przygotowaniu. Każda chwila po wyciśnięciu będzie narażać nasze drogocenne enzymy zawarte w soku na kontakt z powietrzem oraz światłem co będzie skutkowało utratą ich potencjału energetycznego. Poza tym zawarte w soku przeciwutleniacze z każdą chwila tracą swoją moc więc ich skuteczność w usuwaniu wolnych rodników z naszego ciała maleje. W związku z tym jeśli masz dzień wolny i chcesz popić sobie soki, przygotuj na raz tylko taką ilość jaką wypijesz w ciągu około 20 minut. Jak będziesz miał ochotę na następną szklankę (choć może kubek akurat w tym przypadku będzie nawet lepszy), przygotuj sobie świeży sok. Ja w swojej praktyce maszynę myłem co kilka wyciśniętych soków (co dwie/trzy godziny). Szczególnie szybko staraj się wypijać sok zielony. Jednak jeśli chcesz wziąć sok ze sobą lub po prostu wypić go później możesz przelać sok do termosu i najlepiej trzymać w chłodniejszym miejscu. Ja zamiast termosu używałem ciemne szklane butelki, (jakoś do termosu wypełnionego metalem nie mam przekonania, a butelek specjalnie nie musisz kupować ponieważ wiele produktów takie posiada jak np. sok z aloesu). Butelki dlatego ciemne, aby dochodziło jak najmniej światła (dlatego ja też od razu chowałem je do torby). Warto też przygotować taką ilość soku aby butelkę wypełnić do końca więc jeśli mamy np. pół litra soku, to lepiej użyć butelkę pół litrową niż litrową. Poza tym jeśli robiłem sok na wynos, to był to zazwyczaj sok jabłkowo marchewkowy. Jabłko przedłuża użyteczność naszego soku.                    

4.   Ile i jak spożywamy sok

            Mimo iż staramy się pić sok natychmiast po wyciśnięciu to pamiętajmy, że nie jest to naturalny sposób przyjmowania pokarmów, a więc nie możemy pić go jak wodę. Jest to pokarm, a nie napój więc pij go zawsze powoli, dokładnie mieszając ze śliną. Możesz go dosłownie przegryzać, dzięki czemu uzyska on temperaturę bliższą ciału i wymiesza się z enzymami trawiennymi zawartymi w ślinie. Aby uzyskać zauważalny efekt oczyszczający należy wypijać od około jednego do nawet czterech litrów świeżych soków dziennie. Jednak my zmieniamy nasze nawyki na całe życie, a nie tylko na kilka tygodni więc polecam Ci pić tyle soku ile czujesz, że dla Twojego organizmu jest to odpowiednia ilość. Dokładną ilość spożywanego soku powinniśmy dopasować do naszej indywidualnej konstytucji ciała. Osoba szczupła uzyska zadowalające efekty pijąc znacznie mniej niż osobnik mający na swoich stopach ponad sto kilogramów. Nie lubię dawać konkretnych wytycznych, ponieważ każdy powinien dopasowywać działania ozdrowieńcze indywidualnie dla siebie, ale ogólnie można przyjąć że osoba do 60 kg powinna zauważyć korzystny efekt już po wypiciu 0,5/1 litra soku dziennie, człowiek pomiędzy 60, a 90 kg po spożyciu pomiędzy 1, a 2 litry soku, a osoba mająca powyżej 90 kg właściwości zdrowotne uzyska pijąc ponad 2 litry soków dziennie. 

            Pamiętajmy też, że zbyt duże ilości spożywanego soku naraz może spowodować jego niedokładne trawienie co sprawi jego fermentację i wytworzenie szkodliwego alkoholu. Tak jak w każdym przypadku i tutaj możemy przedobrzyć. Staraj się zachować zdrowy rozsądek i raczej skup się na regularności niż jednorazowym heroicznym wyczynie. Trzeba też pamiętać, że duża ilość kwasów zawartych w sokach może działać niekorzystnie na szkliwo naszych zębów. Szczególnie mocny pod tym względem jest kwas jabłkowy zawarty w jabłkach. Dlatego czasem warto umyć zęby po wypiciu większej ilości soków, a szczególnie soków jabłkowych. Aczkolwiek osobiście nie znam osób mających problemy ze szkliwem zębów związane z sokoterapią a wręcz u większości ludzi zęby się wzmacniały. Jednak piszę o tym ponieważ u mnie i u jednej osobie pijącej podobnie jak ja bardzo duże ilości soków (podkreślam bardzo duże ilości ponieważ ja piłem średnio około 4 litry soków przez bardzo długi czas) szkliwo zębów zostało dość mocno nadszarpnięte (do tematu szkliwa i samych zębów powrócę w osobnym artykule poświęconym tylko nim). Z drugiej strony pamiętajmy, że soki mocno oziębiają organizm i kiedy z natury jest nam zimno pijmy je w ilościach bardzo rozsądnych. Dla takiej osoby np. okres zimy nie jest najlepszym pomysłem na picie dużych ilości soków, a w celu zmniejszenia ich ochładzającej natury można dodać kawałek imbiru.

5.   Czego możemy się spodziewać

            Jeśli wcześniej nie piliśmy soków i od tego zaczynamy nasze oczyszczanie organizmu, to możemy przypadkowo sprowokować kryzysy ozdrowieńcze, które objawią się nam gorszym samopoczuciem (więcej o kryzysach czytaj w artykule tematycznym). Nasz mocz może zmienić barwę na ciemniejszą, możemy sprowokować biegunkę, czy nawet temperatura naszego ciała może okresowo wzrosnąć. Jednak pamiętaj, że są to zdrowe reakcje organizmu, który dzięki dodatkowej dawce energii przy dostarczaniu mu strukturalnej wody zaczyna przeprowadzać gruntowny remont, a jak przy remoncie najpierw musimy być trochę gorzej, aby później było piękniej. Jeśli Cię coś takiego spotka od razu zaprzyjaźnij się z zabiegami opisanymi w serii artykułów zaczynającymi się na literę O.

6.   Jestem żółty po soku marchwiowym

            Chciałem wyjaśnić jedno z większych nieporozumień jakie możemy usłyszeć od „mędrców” tego świata. Możliwe, że w ogóle nie wspomniałbym o tym gdyby nie ostrzeżenie jakie usłyszała moja żona od Pani doktor, że Witamina A zawarta w marchewce jest toksyczna dla organizmu, a żółty kolor po wypiciu soku wskazuje na jego szkodliwość, czyli że za jego sprawą możemy uszkodzić swoją wątrobę. Jeśli faktycznie by tak było, to ja pijący dwa lata sok z marchwi w ilości ponad dwa litry dziennie chyba powinienem dawno nie żyć (w nawiązaniu do artykuł E1 o energii może żyje ponieważ o tym nie wiedziałem, że marchewka w większych ilościach jest toksyczna…). Po pierwsze marchewka nie zawiera w sobie witaminy A, tylko pro witaminę A w postaci karotenu. Dopiero z niego nasz organizm wytwarza potrzebną mu witaminę A. Faktycznie Witamina A w wielu badaniach wykazała wysoką toksyczność, ale trzeba pamiętać, że do tych badań używano jej  w postaci syntetycznej, a więc wszystko się zgadza ponieważ wszystko co syntetyczne z natury musi być dla naszego organizmu obce, a więc szkodliwe (kolejny przykład jak łatwo manipulować wynikami badań). Marchewka ma tę zaletę, że nasz organizm dzięki karotenowi wytworzy dokładnie taką ilość jaką potrzebuje i tak dostarczona Witamina A potrafi zdziałać w naszym ciele cuda, lecząc raka włącznie. 

       Inny argument, że zabarwienie skóry na żółto po piciu dużej ilości soku marchewkowego świadczy o uszkodzeniu wątroby także jest mitem. Niektórzy pojawianie się żółtawego/pomarańczowego odcieniu skóry tłumaczą to będącym w marchewce w wysokiej dawce beta karotenem i że to niby on barwi skórę. To raczej także nie jest prawda (gdyby tak było mojej twarzy nie zobaczyłbyś na pomarańczowym tle). Tak naprawdę zmiana odcienia skóry jest spowodowana mocnym procesem oczyszczającym zachodzącym w wątrobie właśnie dzięki sokowi marchewkowemu. W wątrobie po spożyciu dużej ilości soków zaczynają się rozpuszczać i wydalać osadzone złogi, w tym zastała żółć wątrobowa i to ona odpowiada za zmianę zabarwienia skóry. Skóra przecież jest jednym z naszych organów wydalniczych więc po prostu wspomaga wątrobę w tych procesach oczyszczających i jeśli Twoja skóra zmieni kolor warto abyś kontynuował oczyszczanie wraz z uzupełnieniem go częstszymi lewatywami kawowymi aż do momentu powrotu skóry do normalnego koloru. Moja skóra na początku także zmieniła kolor na bliższy pomarańczowemu, ale trwało to najwyżej kilka miesięcy po czym szybko powróciła do koloru normalnego mimo iż, tak naprawdę z czasem zwiększałem dawkę soku marchewkowego. Podobnie rzecz się miała u mojej żony, której odcień zabarwionej skóry utrzymywał się jeszcze dłużej (prawdopodobnie dlatego, że moje procesy oczyszczające były bardziej intensywne), ale także dziś może pić tyle soku ile tylko da radę i na jej skórze nie znajdziemy już „marchewkowych” odbarwień. Czasem dobrze jest wiedzieć jak jest naprawdę…

7.   Rodzaje soków

            Dokładniejsze przepisy sokowe napiszę w artykule W4. Jednak chciałem już teraz zaznaczyć, że jak w przypadku każdych naturalnych produktów jedne rodzaje soków mogą być korzystne dla jednej osoby, a być szkodliwe dla innej. Tutaj nie ma reguły i sam powinieneś obserwować swoje ciało. W dłuższej perspektywie nawet ten sam rodzaj soku, który mógł mieć zbawienne oddziaływanie w pierwszym okresie oczyszczania, w późniejszym czasie może okazać się szkodliwy (może tak się zdarzyć np. pijąc zbyt wiele jednego rodzaju soku co może wzbudzić reakcję odrzucenia go przez organizm). Jednak ja mocno ufam, że Twój naturalny instynkt wraz z procesami oczyszczającymi będzie Ci wskazywał co dziś jest dla Ciebie najlepsze. Aby jednak przypadkiem nie przesadzić z jednym rodzajem warzywa warto pić soki urozmaicone. Polecam Ci szczególnie soki zielone (z liści sałat, kapusty itp.), marchewkowe i jabłkowe. Warto dodawać do nich inne warzywa jak np. seler, seler naciowy, burak, ogórek, korzeń i nać pietruszki, paprykę, brokuł oraz inne świeże produkty dostępne w danej porze roku. Soki z cytrusów raczej traktowałbym jako napoje dla przyjemności i jako dodatkowe niż podstawowe. Pomarańcze nie rosną w naszej sferze klimatycznej, a my powinniśmy korzystać jak najwięcej z rodzimych produktów. 

            Podsumowując mimo iż soki nie są naturalnym pożywieniem dla naszego ciała warto je uwzględnić w swoim menu. Zresztą my także nie żyjemy w naturalnych warunkach dla naszego ciała, a żywność którą spożywamy nawet ta ekologiczna jest o wiele uboższa niż choćby dwadzieścia lat temu. W związku z tym taki super zastrzyk witamin, minerałów, enzymów, aminokwasów może okazać się dla nas zbawienny. Dzięki sokom uda się nam uniknąć dwóch ważnych nieprzyjaciół naszego zdrowia, mianowicie niedoborów substancji odżywczych oraz zanieczyszczenia. Pamiętaj też, że sok będzie dla Ciebie korzystny tylko wtedy kiedy zostanie on najpierw przeżuty i połączony ze śliną. W innym przypadku zawarte cukry w sokach mogą zacząć fermentować w Twoim układzie pokarmowym. Poza tym świeże soki mogą być wspaniałą alternatywą dla suplementów diety. Niektórzy z nas łykają suplementy witaminowe mając nadzieję, że wypełnią one lukę odżywczą w ich pokarmie. Jemy tabletki z witaminą A, B, C i innymi, a przecież te wszystkie witaminy mamy choćby w najprostszym soku marchewkowym, wszystkie w jednym i to w najlepszej możliwie formie. Poza witaminami dostarczamy strukturalną wodę, enzymy i inne składniki odżywcze, o których dziś nawet nie mamy pojęcia. Kilogram marchewki ekologicznej kosztuje około 4 złotych (przynajmniej w moim sklepie) i starczy nam na wyprodukowanie minimum pół litra soku. Czyli pijąc szklankę dziennie takiego soku wydamy około 60 złotych miesięcznie (0,25 ml dziennie). Osobiście nie znam tak taniego suplementu diety, który miałby te wszystkie witaminy co marchewka i był tak samo dobrze przyswajalny przez organizm. Tak szczerze to w ogóle nie znam takiego suplementu diety, który choćby mógł się porównywać z tym najprostszym sokiem. A przecież tutaj dostajemy całą liczbę gratisów od Natury w postaci innych substancjach odżywczych. To co, może warto wycisnąć sok…

Uśmiech jest jak sok pomarańczowy
Ma ciepły kolor, słodki smak i daje dużo energii
                                               Przysłowie chińskie

Komentarze

  1. Picie sokow,
    Pragne wspomniec o piciu sokow w wypadku choroby jelit. U mojej 18-letniej corki, w wyniku chronicznego zapalenia jelita grubego nastapila bardzo duza strata wagi,problemy trawienne, zaburzenia psychiczne- depresja, strach,. Dzieki bezposredniemu i latwemu wchlanianiu sokow przez organizm, udalo nam sie zatrzymac spadek wagi, wzmocnic chory organizm i dostarczyc wielu mineralow i witamin. Problemy psychiczne zniknely. Naturalnie, w momencie otrzymania diagnozy cala nasza rodzina przestawila sie na jedzenie biologiczne, warzywa, owoce, duzo warzyw lisciastych, kapusta, jarmuz zima itd. Soki jednak sa niezastapione. Kazdego dnia moja corka wyciska dla siebie i innych czlonkow rodziny swiezy sok, ktory jest natychmiast wypijany i zapewniam Panstwa, nie ma nic lepszego i swiezszego niz taki samodzielnie wycisniety soczek. Bardzo polecam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,
    Chciałbym zapytać o sądzisz o korzystaniu ze smoothie do robienia soków.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Ogólnie należy odróżnić smoothie od soków ponieważ to nie to samo. Smoothie traktuje jako posiłek, ponieważ zawiera on dużo błonnika i wypełnia nasz żołądek treścią pokarmową. Smoothie jest ok, ale nie będziemy w stanie "spożyć" tyle samo warzyw/owoców co za pomocą soków. Czasem sam robię sobie smoothie zamiast śniadania (choć osobiście rzadko je jem). Wtedy wykorzystuje mój smoothie do przemycenia różnych produktów, które inaczej ciężko mi używać. I tak mój przepis na smoothie to półtora banana, pół jabłka, trochę mleka roślinnego i do tego zmielone siemie lniane, czarny sezam, chia, maca, korab, jagody goi i co tam jeszcze mam pod ręką:)
      Marian

      Usuń
  3. Witam
    A co w sytuacji problemów ze zgagą, które nasiliły mni się po wypiciu soku, czy to ustapi? pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Może warto abyś czasowo wprowadziła sobie sok z aloesu. Dodatkowo pij soki warzywne,a nie owocowe. Szczególnie polecam sok z białej kapusty, jednak pity bardzo powoli dokładnie przeżuty ze śliną. Coraz częściej to piszę ale muszę stwierdzić, że nie jestem w stanie doradzać tak szczegółowo za pomocą komentarzy. Aby móc zaproponować odpowiednie terapie muszę Cię zobaczyć, zebrać wywiad czy zdiagnozować po oglądzie ciała. Jednak wierzę, że sam sok z aloesu dobrej jakości szybko Ci pomoże.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Jesli jest zgaga spróbój wypić 1 łyzke octu jabłkowego swojej roboty na 3/4 szkl wody . ocet jest fantastyczny na zgage lub refluks .Zrób ocet jabłkowy na miodzie to samo zdrowie.Pozdrawiam

      Usuń
    3. Dziękuje za podpowiedź:) Ja dodam tylko od siebie, że zgaga/refluks może mieć różne przyczyny i w jednej z nich ocet jabłkowy będzie bardzo skuteczny, ale w innych może nic nie dać, a w przynajmniej jednej nawet zaszkodzić. Zgaga/refluks jest tylko objawem, a samo zaburzenie może mięć rozmaite podłoże. Ale aby to stwierdzić trzeba daną osobę dobrze zdiagnozować...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Dziękuję za odpowiedź!!!
    Jaką dawkę dziennego spożycia soku z aloesu proponujesz i czy to ma być po jedzeniu czy przed, bo stosuje jeszcze przed każdym posiłkiem ocet jabłkowy i trzeba to jakoś pogodzić? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Ze swojej strony proponuje jeden kieliszek aloesu przed każdym posiłkiem. Łącząc to z octem jabłkowym pijemy aloes 15 minut przed posiłkiem, a ocet jabłkowy około 8 minut przed posiłkiem. Napisałem takie odstępy czasowe ponieważ mam nadzieje, że pijesz też inne płyny zgodnie z artykułem W2, no i warto starać się jakoś to wszystko pogodzić...
      Marian

      Usuń
  5. Witam
    Mam pytanie odnośnie oczyszczania ciała za pomocą soków. Zacząłem pić sok z marchwi i korzenia pietruszki po szklance dziennie, dziś jest 4 dzień a ja dostałem swędzące krosty w szczególności na czole ale na policzku i dekoldzie tez są tylko mniej widoczne). Czy można to uznać za proces ozdrowieńczy o którym wcześniej pisałeś? Dodam że te wykwinty mnie swędzą i chciałbym dowiedzieć się czy można to załagodzić. Dzięki za każdą podpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jeśli wykluczymy ewentualną nadwrażliwość Twojego ciała choćby na korzeń pietruszki, to można uznać to za efekt oczyszczania ciała. W takich sytuacjach bardzo dobrze się sprawdza lewatywa kawowa (artykuł O6). Zazwyczaj po kilku wlewkach (dwa/trzy/cztery dni wykonania lewatywy codziennie) wypryski na ciele samoczynnie znikają...
      Istnieją też inne sposoby ale w moim odczuciu lewatywa z kawy plus spacery najlepiej się sprawdzą:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. Jeszcze jedno pytanie, czy w zamian lewatywy mogłbyś coś zaproponować? Mam tak słaby organizm i obawiam się, że za wcześnie na tego typu oczyszczenie bo i tak czasami ledwo funkcjonuje(kołatania serca i wrażenie zemdlenia)... dziękuję naprawdę za tego bloga!!! W ciężkich chwilach wymawiam jak mantrę, że w końcu ozdrowieje biorąc za przykład Twoją "drogę"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dlatego doradzanie za pomocą komentarzy jest co najmniej ryzykowne. Ciężko doradzać jak nie znam Twojego aktualnego ciała... Boje się proponować konkretne terapie ponieważ dla jednego mogą one okazać się zbawienne, ale dla innej osoby będą ją jeszcze bardziej ściągać w dół. Jednak w takiej sytuacji bezpieczna wydaje się babka płeszki oraz trochę cierpliwości;). Wpisz sobie w google wymienione zioło i na pewno wyskoczy wiele informacji. Pij ją trzy razy dziennie.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Cześć
    Pisałam wcześniej o occie jabłkowy a Ty zaproponowałeś mi picie soku z aloesu. Mam pytanie, czy możliwe jest że połączenie octu z aloesem to za silna dawka, ponieważ dziś w nocy zaczęły się bóle żołądka(przełyku bo za mostkiem)a może to naturalna reakcja i przejdzie za chwilkę? Wiem że ciężko Ci doradzać ale każda sugestia jest dla mnie i pewnie nie tylko bardzo cenna, a reszta to zależy od naszego organizmu. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje bóle raczej nie są bólami ozdrowieńczymi, ale też ciężko je wiązać z aloesem. Szczerze mówiąc należałoby się temu bardziej przyjrzeć. Z ciekawości zapytam czy jesteś pewna, że jesteś dobrze nawodniona? Jeśli nie bardzo to lepiej przerwać picie octu, nawodnić się i dopiero wtedy wrócić do kuracji z octem. Żołądek głównie składa się z wody i często kiedy jesteśmy odwodnieni dzieją się z nim niepokojące rzeczy. W celu nawodnienia ciała zapoznaj się z artykułem W2. Wodę pij ciepłą, z dodatkiem szczypty soli himalajskiej. Nie wiem czy to pomoże ale odpowiednie nawodnienie ciała leczy większość problemów żołądkowych. Pamiętaj o szczypcie soli himalajskiej do każdej szklanki wody...
      Marian

      Usuń
  8. Ja do soków używam tej wyciskarki http://terapiasokami.pl/wyciskarka-kuvings-b6000 i dodaję pokrzywę i to masowo – jest idealna na wiosenny detoks. Teraz już niedługo będzie świeża pokrzywa więc ruszajcie zbierać i się oczyszczać! Zwłaszcza jeśli jesteście mięczaki i nie dajecie rady odstawić mięsa hehe ^^ Ja męża poję pokrzywą non stop i już nie protestuje haha :D Chociażby dlatego warto to zrobić żeby odsawić trochę kawę – ja piłam dzbankami i same złe rzeczy z tego wyszły… a etraz nie mam już nawet okazji bo ciągle piję soki – niby ile człowiek da radę wypić? O detoksie możecie sobie jeszcze tu poczytać, wprawdzie to z zimy ale dużo ciekawej wiedzy, którą można wykorzystać i wiosną ;) http://terapiasokami.pl/zdrowy-start-detoks

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie. Mam małe pytanie jakiś czas temu zauważyłem że po wypiciu soku z buraka marchwi i ogórka oddaję różowy mocz. Jak Pan myśli jest to normalne? PS czytam artykuły wciągają jak narkotyk, wielke dzięki za takiego bloga pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Jeśli Twój mocz zabarwia się na czerwono oznacza to, że masz nieszczelne jelita. Stąd już bardzo blisko do wielu reakcji alergicznych czy nietolerancji pokarmowych. Warto aby jelita uszczelnić. Najlepsza w tym będzie dieta warzywna. Czyli np. na miesiąc jesz tylko warzywa (dużo gotowanych, bez zbóż), ewentualnie trochę owoców upieczonych. Po jakimś czasie kolor moczu powinien wracać do normy...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Witam, czy lekko różowy mocz u 4 letniego dziecka po spożyciu buraków również oznacza nieszczelne jelita? Czy po prostu układ pokarmowy jest jeszcze niedojrzaly?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Na pewno nie przejmowałbym się tym aż tak mocno. U dzieci układ pokarmowy dopiero się kształtuje, dlatego ważne jest aby je wspierać dobrym, naturalnym, gotowanym i lekkostrawnym pożywieniem. Odnośnie dzieci dużo się uczę, ale jest to temat który dopiero pojawia się w moim życiu...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. Witam:),
    Wszystkie artykuły zamieszczone na Pana blogu i porady są bardzo mądre i cenne, tylko jak je wszystkie pogodzić w trybie normalnego dnia tj.:praca, dom i inne różne obowiązki? Mam na myśli wykonywanie wszystkich czynności w drodze do samouzdrowienia. Kiedy pić 12 soków dziennie, wykonywać 4 lewatywy, oczyszczać wątrobę, nerki, pić zioła, w międzyczasie medytować, ćwiczyć, chodzić do sauny, stosować Abhyangę i wizualizować? Jest dla mnie oczywiste, że te wszystkie rzeczy, które wymieniłam są niezbędne w procesie uzdrawiania, ale jest to też bardzo pracochłonne, czasochłonne, ale również zabierające energię. Jak Pan to wszystko ze sobą pogodził? Czy byłby Pan w stanie podać w tej kwestii jakieś wskazówki, "grafik"? Może artykuł na ten temat?
    Pozdrawiam:)
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nie musisz tego wszystkiego robić naraz ab y osiągnąć pełnie zdrowia. Może po prostu zaczynaj powoli wprowadzać zmiany w diecie, tam gdzie możesz. Jedz zbożowe śniadanie, obiad w okolicy południa (czyli w pracy), a na kolacje polecam gotowane czy duszone warzywa lub po prostu zupę. Soki wplataj tam gdzie możesz, czyli np w weekend, ale nie pij ich specjalnie wieczorem. Wieczorem może uda się znaleźć czasem na lewatywę, którą możesz robić co trzeci dzień, później coraz rzadziej. W inne wieczory postaraj się czasem pomedytować, czasem pójdź na spacer do pobliskiego lasu. Kiedyś to jakoś pogodziłem ale faktycznie było na małe "szaleństwo". Dziś myślę sobie, że można spokojniej podchodzić do uzdrawiania i teraz kiedy też przepisuje zioła wiem, że za ich pomocą można wpływać na osiągnięcie równowagi ciała. Czyli działaj tam gdzie możesz, a gdzie spokojnie odpuszczaj. Nie szukaj przeciwności a możliwości:) Podejdź do tego jak do zabawy:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:). Niby ma Pan rację, aby podchodzić do uzdrawiania spokojnie, ale sam Pan wie, że w sytuacji diagnozy takiej jak np. u Pana, kiedy pojawiają się 'różne' myśli, chciałoby się wyzdrowieć jak najszybciej... Czy w takim razie intensywność wykonywania tych wszystkich rzeczy i zabiegów w drodze do samouzdrowienia ma wpływ na szybkość powrotu do zdrowia?
      Anna

      Usuń
    3. Moja chyba ostatnio ulubiona odpowiedź - "zależy":) Na nasze zdrowie ma tak wiele czynników wpływ, że naprawdę ciężko mi za pomocą komentarzy czy nawet całych publikacji dać konkretne wskazówki dla indywidualnej osoby, której ciała nie znam, nie znam jej też jako osoby (każdy z nas jest inny, a więc czego innego potrzebuje). Kiedy mogę pracować z kimś na żywo zdecydowanie łatwiej mi określić czy powinniśmy intensyfikować zabiegi oczyszczające, dietę itd. czy możemy trochę to odpuścić a skupić się bardziej na duszy, emocjach, a może lepiej działać ziołami, akupunkturą itd. Naprawdę trudno mi wskazać Tobie najlepszą dla Ciebie drogę nie znając Cię... Ale ufam, że sama tą drogę uda Ci się odnaleźć lub/i znajdą się na niej ludzie, którzy Ci pomogą:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…