Przejdź do głównej zawartości

O9 Naprzemienne prysznice

         W tym artykule związanym z oczyszczaniem organizmu przedstawię prosty do wdrożenia w życie zabieg związany z wodą. W związku z tym, że w zdecydowanie przeważającej części nasz organizm składa się z wody, to logiczne wydaje się, że oddziaływanie na niego właśnie poprzez wodę może przynieść wymierne korzyści. Dziś chciałbym Ci pokazać możliwość oddziaływania na płyny i energię w naszym ciele za pomocą naprzemiennych pryszniców. Głównie będziemy wykorzystywać możliwość przewodzenia ciepła przez wodę i za zmianą jej temperatury wpływać na fizyczne i energetyczne struktury naszego ciała. Sam zabieg jest o tyle prosty, że bez większych przygotowań powinno udać Ci się go wdrożyć w poranne rytuały tak, że za jakiś czas może każdy Twój prysznic będzie kończył się zabawą ciepłą i zimną wodą. To co, czas wylać na siebie kubeł lodowatej wody?

Najpierw przedstawię Tobie sam zabieg, a następnie opiszę jak poszczególne jego elementy oddziałują na nasz organizm. Ufam, że nie przeczytasz tylko opisu zabiegu, a nawet większą uwagę skierujesz na wyjaśnienie jego działania. Piszę o tym, ponieważ w mojej ocenie tylko zrozumienie mechanizmów zachodzących w naszym organizmie daje długofalowe korzyści. Oczywiście zabieg ten ma dość mocne działanie na ludzkie ciało więc należy go stosować z rozsądkiem i odpowiednio modyfikować.
 
Naprzemienny prysznic zakończony polaniem się lodowatą wodą

Naprzemienny prysznic możemy wykonać po, a raczej w czasie naszej codziennej porannej kąpieli. Nie polecam wykonywania go wieczorem, tylko właśnie rano lub ewentualnie do godzin popołudniowych. Z kolei jeśli już koniecznie chcesz go wykonać w godzinach wieczornych, niech to będzie trzy godziny przed snem. A więc kiedy już się umyliśmy i normalnie kończylibyśmy prysznic wykonajmy czynności, które opisałem poniżej w punktach. Ze swojej strony proponuję aby gałka prysznicowa była na stałe zamocowana nad naszym ciałem. Ustawiajmy kierunek strumienia wody za pomocą ruchów naszego ciała. 

1.    Na początek polewamy nasze ciało gorącą wodą. Woda nie ma parzyć, ale istotne jest aby była mocno ciepła, ponieważ im większa różnica temperatur polewanej naprzemiennie wody tym lepsze efekty uzyskamy. Ten cykl niech będzie trwał około 20 sekund. Ogólnie strumień kierujemy na głowę, plecy, ramiona i klatkę piersiową.

2.    Następnie zdecydowanym i jednym ruchem przekręcamy wodę na zimną. Niech to będzie możliwie najzimniejsza woda jaką możemy uzyskać w naszym prysznicu. Ze swojej strony polecam aby polewanie rozpocząć od polewania głowy (czoło, twarz, tył głowy), następnie oblać przez kilka sekund plecy, a na koniec skierować zimną wodę na klatkę piersiową. Czas polewania ciała zimną wodą to około 10 sekund.

3.    Po oblewaniu zimną wodą przekręcamy kurek znów na wodę ciepłą/gorącą, którą z kolei będziemy polewać się przez kolejne 20 sekund (jeśli potrzebujemy możemy dłużej). Osobiście w czasie przekręcania kurka kieruję strumień jeszcze zimnej wody na chwilę na plecy. Staramy się tak oblewać nasze ciało ciepłą wodą aby się rozgrzało w całości (choć tak naprawdę mówimy tylko o jego górnej części, ponieważ nogi raczej mało korzystają). Na koniec kierujemy strumień wody na twarz aby za chwilę znów poczuć na niej lodowaty wodospad.

4.    Teraz znów odkręcamy kurek na zimną wodę. A więc jeden cykl to ciepła woda przez 20 sekund, zimna przez 10 sekund i następnie znów ciepła przez 20 sekund (lub dłużej). Ilość takich cykli możemy modyfikować do indywidualnych potrzeb. Ja nie wykonuję ich zbyt dużo (3 cykle, czyli 3 polewania zimną wodą), ale robię to codziennie w myśl zasady, że lepiej aby dane czynności były stałym elementem naszego życia niż jednorazowym wyczynem.

5.    Zawsze kończymy prysznic zimną wodą. Ten ostatnim etap może trwać zdecydowanie krócej niż 10 sekund, ale polejmy zimną wodą całe swoje ciało. Zamknie to pory i spolaryzuje odpowiednio naszą skórę. Ten ostatni etap zazwyczaj trwa od 3 do 5 sekund.

6.    Kubeł lodowatej wody – osobiście polecam Ci spróbowanie   końcowego  polania się lodowatą wodą nie z prysznica, a z wiadra czy plastikowej miski. Mianowicie ja przed pójściem do prysznica do plastikowej miski wlewam możliwie najzimniejszą wodę i kładę ją blisko prysznica tak, abym mógł ją dosięgnąć po zakończonej kąpieli. Kiedy kończę już wszystkie cykle ciepłej i zimnej wody to   zamiast polania się na koniec zimną wodą zgodnie z punktem 5 zakręcam wodę w prysznicu i przekładam miskę z lodowatą wodą do jego środka. Następnie po upewnieniu się, że prysznic znów mam zamknięty (mam namyśli drzwi prysznicowe, zasłonkę itp.) biorę miskę do góry i wylewam zawartą w niej wodę na swoje ciało. Polanie zimną wodą zaczynam od głowy, twarzy, a następnie plecy i klatka piersiowa. To końcowe polanie trwa około 3 sekundy więc jest szybkie i energiczne. Najtrudniejszy moment to przechylenie miski, aby lodowata woda zaczęła spływać na nas. Dlatego warto to robić szybko i mechanicznie bez większego zastanawiania się.

            Jak widzisz sam zabieg jest dość prosty i łatwo go wdrożyć w codzienne rytuały (no chyba, że nie mamy prysznica, ale wtedy zostaje choćby element z punktu 6, czyli końcowe polanie się lodowatą wodą z miski). Ważne jest aby zmianę temperatur zaczynać polaniem wodą głowy. Jeśli na przykład najpierw polejemy lodowatą wodą plecy to skurcz naczyń krwionośnych może spowodować nagły i mocny przypływ krwi do głowy co może okazać się mało przyjemne. Ale jeśli schłodzimy najpierw głowę to skurcz tętnic szyjnych nie dopuści do tego zjawiska. Poza tym pamiętajmy, że nie chodzi o samo polewanie lodowatą wodą, ale o różnicę temperatur. Dlatego im cieplejsze ciało, na które wylewamy zimną wodę, tym efekt będzie lepszy. Z kolei jeśli przy chłodnym prysznicu na koniec jeszcze polejemy ciało zimną wodą, to nie uzyskamy większego efektu leczniczego a tylko niepotrzebnie wpuścimy dużo zimna do swojego ciała co szczególnie zimą jest niewłaściwe. Zbytnie oziębienie będzie włączało reakcje stresową w naszym ciele co zgodnie z artykułem S1 jest mało pożądane. Teraz postarajmy się opisać jak powyższy zabieg działa na nasz organizm.

            Jak oddziałuje zabieg na nasze ciało

            Pierwszym i dość oczywistym wpływem zimnego polania wodą ciała jest skurcz naczyń krwionośnych skóry. Spowoduje on wtłoczenie krwi znajdującej się pod skórą do wnętrza organizmu. Ten dodatkowy przepływ krwi odżywi nasze narządy i zabierze z nich nieczystości. Z kolei jeśli w naszym ciele pojawiły się blokady lub są miejsca, w których nasze płyny zostały na dłużej, to ten zastrzyk ruchu upłynni je i niejako zlikwiduje zjawiska zastoinowe. Poza tym, co jest bardzo istotne, takie gwałtowne skurcze naczyń krwionośnych wzmacniają nasz układ krwionośny, a w tym także poprawia się praca serca (jestem przykładem człowieka, u którego arytmia serca ustąpiła znacząco bez żadnego wsparcia medycznego - aczkolwiek w moim przypadku raczej jest to synergiczny efekt różnych działań niż jakieś konkretnej metody). Badania pokazały także, że za pomocą oddziaływania zimnem organizm wytwarza większą ilość czerwonych krwinek i leukocytów. Jest to często zapominany fakt, ale w mojej opinii bardzo znaczący. Mianowicie większa ilość czerwonych krwinek będzie przyczyniała się do lepszego odżywiania oraz dotlenienia komórkowego co właściwie może mieć dobroczynny wpływ w przypadku każdej choroby. Z kolei większa ilość leukocytów to nic innego jak większe zasoby naszych żołnierzy strzegących naszego bezpieczeństwa (może jest to jeden z elementów sprawiający, że ludzie „morsy” praktycznie nie chorują?). Innym odnotowanym faktem jest zwiększona ilość oddawanego kwasu moczowego i mocznika w dniu po wykonanym zabiegu co sugeruje, że pod wpływem oddziaływania zimnem nasz organizm naprawdę się oczyszcza. Prawdopodobną przyczyną podwyższonej ilości substancji odpadowych w moczu jest zwiększone ciśnienie wewnętrzne organizmu, które następuje po zabiegach związanych z zimnem, a co przekłada się na zwiększoną filtrację nerek. Zabiegi z wykorzystaniem różnych temperatur oddziałują nawet na perystaltykę naszych jelit. Zimno ogólnie skurcza nasze jelita, a ciepło je rozluźnia. Dlatego nasz prosty zabieg niejako rozrusza jelita do pracy. My ze swojej strony możemy to wykorzystać jeśli mamy zaparcia. Wtedy najlepsze dla nas będą zabiegi rozluźniające jelita czyli na przykład gorące kąpiele w wannie czy sauna. Choć oczywiście do problemu zaparć należy podchodzić bardziej kompleksowo niż tylko likwidować jego skutki. Jak widzisz odnotowano kilka faktów związanych z zabiegiem związanym z polewaniem zimną wodą choć ja wybrałem tylko te istotniejsze. Dla mnie wystarczy element związany z czysto fizycznym zwiększonym przepływem krwi przez nasze organy, który nie tylko je oczyści i odżywi ale co chyba jest jeszcze ważniejsze przyczyni się do zlikwidowania blokad w naszym organizmie. Jest to szczególnie istotne dla osób prowadzących mało aktywny tryb życia. 

Chciałbym też zwrócić Twoją uwagę na oddziaływanie naprzemiennych pryszniców na energetyczny układ człowieka. Jeśli czytałeś artykuł E2 to pamiętasz, że nasz organizm jest wypełniony plazmą przewodzącą energię, która z kolei znajduje się nie tylko w naszym ciele, ale otacza je mniej więcej w kształcie jaja tworząc naszą indywidualną aurę. We wspomnianej publikacji napisałem, że na nasz układ akupunkturowy możemy oddziaływać za pomocą ciepła czy nawilżenia zwiększając jego moc do pobierania elektronów. Nasz dzisiejszy zabieg polegający na szybkim ochłodzeniu ciała za pomocą lodowatej wody sprawia mocne sprężenie ciała co z kolei powoduje skurczenie się pola magnetycznego oraz plazmy, a to przyczynia się do wytworzenia wielu zjawisk (jak choćby zwiększenie potencjału elektrycznego błon komórkowych), których końcowym efektem będzie wytworzenie energii życiowej. Właśnie tą dodatkową energię będziemy starać się pobrać do naszego ciała aby naładowała nas mocą na cały dzień. Jednak trzeba pamiętać, że wytworzenie dodatkowej energii uzyskamy tylko za pomocą mocnych zmian temperatury wody, a więc lekkim schłodzeniem za pomocą prysznica nie osiągniemy zamierzonego efektu. W moim odczuciu ten dodatkowy zastrzyk energetyczny ciało wykorzysta na zwiększenie aktywności procesów biologicznych zachodzących w komórce co pozwoli na jej regeneracje i oczyszczanie. Dlatego na początku możemy nie odczuć tej dodatkowej mocy ponieważ organizm wykorzysta je na bardziej pożądane procesy niż nasze lepsze samopoczucie. Poza tym nasz zabieg będzie działać podobnie jak akupunktura przyczyniając się do likwidacji blokad energetycznych w naszym ciele. Pomocne może okazać się także przekazanie naszemu organizmowi za pomocą wody ładunku ujemnego co w naszym świecie mocno przepełnionym elektrycznością, która mocno doładowuje nasze ciało ładunkiem dodatnim może okazać się zbawienne. 

Kilka ważnych informacji

Wracając do samego zabiegu powiedzmy sobie jeszcze kilka istotnych rzeczy, aby już na wstępie popełniać jak najmniej błędów. Przede wszystkim polewanie zimną wodą zawsze stosuj na rozgrzane wcześniej ciało. Stąd najpierw przez 20 sekund polewamy się gorącą wodą. Dzięki rozgrzanemu organizmowi zimno nie wniknie do organizmu, a naczynia krwionośne będą wypełnione większą ilością krwi co zwiększy efektywność zabiegu. Zimną wodą polewaj się nie dłużej niż 10 sekund. Nie jest pożądane oziębienie organizmu i wywołanie stresu z tym związanego. W tym zabiegu chodzi bardziej o różnice temperatur niż o długość polewania się zimną wodą. Na początku jeśli te 10 sekund lodowatej wody jest dla Ciebie wiecznością możesz skrócić ten czas. Ważniejsze jest aby od razu zmieniać strumień gorącej wody na zimną bez stanów przejściowych, ponieważ to szybka utrata ciepła daje dobroczynne korzyści które opisałem powyżej. Sam zabieg mocno hartuje organizm ale jeśli będziesz czuł jakikolwiek dyskomfort z nim związany to wprowadzaj go stopniowo do swojego życia. Ta metoda ma Ciebie wzmocnić, a nie osłabić. Zawsze warto słuchać swojego ciała i wszystko robić zdroworozsądkowo. Ze swojej strony proponuję także podjęcie próby zaakceptowania zimna jako czegoś dobrego dla Twojego ciała. Twój strach przed tym zabiegiem powinien szybko minąć i od początku zaakceptuj to, że robisz to dla swojego dobra. Po samym zabiegu zadbaj aby Twój organizm miał możliwość ponownego rozgrzania się. Ubierz ciepły szlafrok czy coś w tym rodzaju. Poza tym warto abyś nie wycierał się od razu po wzięciu prysznica, czyli powinniśmy pozostać mokrzy do naturalnego wyschnięcia. Można na mokre ciało ubrać luźne ubranie. Ogólnie nie wycieranie się do sucha, a pozostawienie ciała do wyschnięcia powinno być naszą zasadą. Dzięki temu punkty akupunkturowe dłużej pozostają aktywne. Choć będąc z Tobą szczery ja praktycznie zawsze wycieram się do sucha, ponieważ jak większość z nas rano spieszę się do pracy i nie mam na czasu na pozostawienie ciała do wyschnięcia. Ważnym elementem jest abyś zabiegi związane z wodą zawsze kończył zimnym jej polaniem się. Wzmocni i pobudzi to Twój organizm. 

Ufam, że opisany zabieg mocno doładuje Cię energią dzięki czemu wdrażanie innych nowych nawyków będzie łatwiejsze i przyjemniejsze. Pamiętaj, że każde czynności powinniśmy dopasować do naszego ciała indywidualnie. Dlatego warto słuchać się swojego organizmu i znać jego konstytucje (choćby z artykułów z serii A). Nie polecam tego zabiegu osobom mocno schorowanym i osłabionym. W ich przypadku każdy zabieg hartujących organizm, a jakim niewątpliwie jest naprzemienny prysznic, może przynieść więcej szkody niż pożytku. Z kolei jeśli z natury jesteś zmarzluchem, to opisany zabieg może być przez Ciebie stosowany, ale szczególnie zwracaj uwagę aby się dobrze rozgrzać przed i po samym zabiegu. Ze swojej strony mam nadzieje, że codzienne stosowanie opisanego zabiegu za jakiś czas uwolni Cię od przeziębień czy innych sezonowych chorób. To co, jutro poranek z kubłem zimnej wody?
Ciepło rozpuszcza
Zimno usuwa

Komentarze

  1. Jeden z rytuałów opisywanych tu przez Ciebie, do którego nie mogłem się przekonać a gdy już zacząłem to poszło nieoczekiwanie łatwo.
    Po dwóch tygodniach nawet polubiłem i faktycznie - zmiana wody na lodowatą jednym ruchem nie jest żadnym problemem.Nie wydzieram się już w łazience jak potępieniec gdy włączam zimną.
    Do 12-13 organizm jest fajnie pobudzony, skóra napięta, endorfiny buzują :) Naprawdę polecam.
    Zmodyfikowałem jedynie fazę zimną - wydłużyłem do 15-20 sekund. Morsy jak wskakują do lodowatej wody to siedzą w niej minutę, dwie. U mnie pod prysznicem różnica temperatur wynosi 40 stopni - od +10 do +50 więc pomysł z miską wystawioną na dwór na noc jest niezły, muszę go wdrożyć póki jeszcze jest zimno na dworze. Rozważam też na przyszłą zimę zakup beczki 220l do kąpieli - tak w stylu Dziarskiego Dziadka :) Prysznic przestaje wystarczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za podzielenie się doświadczeniem. Wydłużanie fazy zimnej wody może być dobre, ale dla niektórych może być zbyt mocno obciążające. Ty jesteś mężczyzną więc pewnie masz w sobie trochę gorąca, które zneutralizuje długi okres zimna. Jednak dla np. wychłodzonej kobiety nie będzie to już najlepszy pomysł...
      Miski z zimną woda nie trzeba wystawiać na dwór. Można po prostu przed prysznicem nalać do niej lodowatej wody z kranu i po kąpieli spłukać się nią:)
      Marian

      Usuń
  2. Dziękuję za odpowiedź. Myślałem, że ta miska ma służyć jako porcja wody zimniejszej od tej z kranu. Rozumiem, że chodzi raczej o intensywność.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, chodzi o intensywność. W ciągu 2-3 sekund cała powierzchnia ciała zostaje polana jednocześnie:)Dla skóry jest to dużo szok, co mocno nas hartuje na przyszłość, ale też powstaje duży strzał energetyczny...
      Marian

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też stosuję zimne prysznice już gdzieś od roku. Zainspirowana Metodą Wim'a Hof'a ( http://www.wimhofmethod.com/video2-power-of-cold/).
    Polecam też dokument na ten temat https://www.youtube.com/watch?v=VaMjhwFE1Zw.

    Ja natomiast najpierw biorę ciepły prysznic, a pod koniec kąpieli przekręcam kurek maksymalnie na zimną, ale zaczynam od zlania stóp, powoli do góry na końcu głowa i tak około minuty, może krócej.
    Coś wspaniałego, człowiek wychodzi z pod takiego prysznica pełen energii, pobudzony i uśmiechnięty. Zauważyłam, że odkąd uskuteczniam zimne prysznice moja odporność wzrosła, ani razu nie chorowałam, żadnego kataru, nic. Już nie mówiąc jak świetnie działa na sprężystość skóry. POLECAM!
    Poranna kawa już jest zbędna!

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zimna woda zdrowia doda" a co z przyslowiem "Częste mycie skraca życie" ? Które pewnie wzięło się z warstwy ochronnej skóry , dobrych bakterii itd. Może jednak wystarczy co parę dni za jednym zamachem usunąć martwy naskórek, zastosować olejowanie ciała i na koniec wziąść przemienny prysznic ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Myślę, że mimo wszystko warto dbać o czystość skóry, tylko nie należy przesadzać z wysuszającym mydłem. Ja na przykład stosuje mydło ziołowe oparte na naturalnych olejkach. A jeśli chodzi o olejowanie i szczotkowanie to sam jestem tego zwolennikiem, co też opisałem w artykule na literę A4, gdzie nawiązałem do ajurwedyjskiego masażu olejowego:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. nie poleca pan tego prysznica wieczorami, domyslam sie, ze chodzi o pobudzenia ciala, czyli taki wieczorny prysznic moze utrudnic zasniecie? czy jeszce jakies inne powody?
    Co w przypadku stosowania takiego prysznica w takiej sytuacji: pracuje w nocy, rano po pracy chetnie bym wzial taki naprzemienny prysznic, a zaraz po tem do lozka na kilka godzin. Czy moze lepiej dopiero po obudzeniu sie kolo poludnia?
    Pozdrawiam,
    PS. super blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ogólnie wyznaje zasadę, że wieczór to czas spowolnienia, uspokojenia ciała i umysłu po wymagającym dniu. Stąd wieczorem nie powinniśmy się doładowywać energią. Poza tym sam zabieg naprzemiennego prysznicu początkowo wymaga od ciała trochę wysiłku, więc wieczorem przypadkowo możemy wpuścić zimno do środka ciała, a to już nie jest pożądane. Jeśli chodzi o nocną pracę to raczej zastanowiłbym się czy jest to absolutnie konieczne abyś pracował w nocy. Czasem naprawdę warto zmienić prace, ponieważ praca nocą, zamiast odpoczynku będzie osłabiała witalnie Twoje ciało czasem tak mocno, że ciężko będzie to odkręcić nawet używając ziół itp. Dziś na ten temat jest wiele badań naukowych, ale już wszystkie starożytne medycyny widziały ogromne zagrożenie dla zdrowia kiedy pracujemy nocą. Jednak jeśli chcemy wziąć prysznic po takiej nocy, to niewątpliwie lepiej jest go wziąć już po kilku godzinnej drzemce, czyli w Twoim przypadki około południa...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…