Przejdź do głównej zawartości

T9 Antyperspiranty, dezodoranty a może perfumy?

          Zastanawiałeś się czy smarowanie lub spryskiwanie skóry antyperspirantami jest bezpieczne dla naszego zdrowia? Czy blokowanie za ich pomocą układu limfatycznego odpowiadającego za odprowadzanie toksyn jest oznaką świeżości? A może maskowanie nieprzyjemnego zapachu potu bardziej można porównać do zamieszczania choinek zapachowych w zaniedbanej chlewni niż do dbania o czystość organizmu? W tym artykule postaram się poruszyć temat antyperspirantów, dezodorantów oraz perfum, których większość z nas używa każdego dnia. Jakie jest moje zdane na ich temat prawdopodobnie wyczytałeś już z poprzednich publikacji, ale dziś postaram się temat usystematyzować dodając  przydatne wskazówki oraz alternatywne sposoby jak z biegiem czasu usuwać te niepotrzebne produkty z naszej kosmetyczki. Pamiętając o fakcie, że ponad 60% substancji nałożonych na naszą skórę jest absorbowanych i szybko znajduje się w naszym krwiobiegu przyjrzyjmy się bliżej tym niebezpiecznym wytworom naszej cywilizacji…

         W naszej kulturze tak mocno zakorzeniły się rożnego rodzaju antyperspiranty czy dezodoranty, że osoby nie stosujące ich w ogóle są wyjątkami. Tylko warto zadać sobie oda razu pytanie czy przypadkiem pocenie się nie jest potrzebne naszemu organizmowi? Już pozostawmy sobie tak oczywisty fakt jak potrzeba regulacji temperatury przez nasz organizm za pomocą potu. Ale poza tym chyba zapomnieliśmy, że za pomocą potu nasz organizm pozbywa się toksycznych substancji, a w tym zwykłych produktów przemiany materii, które występują także w oczyszczonym organizmie. Skóra jest takim samym narządem wydalniczym jak wątroba, jelita czy nerki i za jej pomocą organizm stara zachować się wewnętrzną czystość. Choćby dlatego zatykanie porów skóry antyperspirantami wydaje się co najmniej nielogiczne. Stosując takie specyfiki na własną prośbę zaczynamy kumulować toksyczne substancje, które oczywiście grożą nam rozpoczęciem procesu chorobowego czy po prostu zwykłą infekcją bakteryjną. 

      Antyperspiranty stosujemy aby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu potu zazwyczaj pod pachami. Warto jednak zdać sobie sprawę, że pot praktycznie jest pozbawiony zapachu, a jego przykra woń zaczyna występować wtedy, kiedy zawarte w nim toksyny zostają przetrawiane przez bakterie znajdujące się na naszej skórze. Stąd łatwo wysunąć wniosek, że jeśli mamy brzydki zapach potu, jest to dla nas sygnał mówiący o potrzebie szybkiego oczyszczenia organizmu, a nie maskowania zapachu poprzez blokowanie ostatniej deski ratunku dla naszego ciała jaką jest skóra. Dlatego lepszym pomysłem wydaje się aby na bieżąco oczyszczać swoje ciało i w ten sposób doprowadzić do sytuacji kiedy zapomnimy o przykrej woni pod pachami, niż używać antyperspirantów mających na celu zatuszowanie problemu. Ja w czasie swojej zabawy z oczyszczaniem przez ponad rok miałem okresy bardzo przykrego zapachu pod pachami. Ciekawym zauważenia jest fakt, że przykry zapach potu miałem w ciągu dnia i już wieczorem nieprzyjemny zapach znikał samoczynnie jak gdyby nigdy nic. To pokazuje jak ważne jest nie blokowanie skóry szczególnie pod pachami, czyli w miejscu gdzie mamy jedne z ważniejszych węzłów chłonnych - naszych małych oczyszczalni limfy, czyli naszej drugiej „krwi” zajmującej się toksynami. Dziś zapach przykrego potu raczej mnie nie dotyczy. Piszę raczej, ponieważ w momentach stresowych zauważam pojawienie się chwilowego przykrego zapachu, który jednak znika po moim uspokojeniu się. Na marginesie jest to bardzo dobry przykład jak wiele toksyn sami potrafimy wyprodukować w czasie sytuacji stresowej. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj jest to stres podświadomy. To znaczy mi się wydaje, że naprawdę jestem spokojny, ale jakaś pamięć komórkowa pamięta, że w danej sytuacji zawsze się stresowałem. I teraz mimo wyciszonego umysłu świadomego moje ciało mówi mi coś zupełnie innego. Stres naprawdę zabija ale o tym piszę w artykułach z serii S

      Czasem też może być tak, że problem przykrego zapachu potu już nas nie dotyka aż tu nagle pojawia się nie wiadomo skąd nieprzyjemna woń. Zazwyczaj jest to po prostu pojawienie się substancji toksycznej w naszym organizmie i szybkiej próby jej usunięcia wraz z potem. Poza wspomnianym stresem czy zanieczyszczonym ciałem może to być zwykła niestrawność lub jakiś chemiczny dodatek użyty do przygotowania naszego obiadu. Dlatego tak ważne jest aby nie blokować gruczołów limfatycznych i pozwalać im na bieżąco usuwać tworzące się toksyny. Jednak w przypadku antyperspirantów blokowanie porów skóry nie jest jedynym problemem. Mogą one też zawierać środki bakteriobójcze, które są w nich właśnie po to aby bakterie znajdujące się na skórze nie produkowały nieprzyjemnego zapachu. Ogólnie zabijanie naturalnej flory bakteryjnej znajdującej się na skórze nie jest dobrym pomysłem, ale chyba ważniejsze jest to, że te środki zazwyczaj oparte są na wysoce toksycznych chemikaliach bez większych problemów przedostają się do krwiobiegu. Czasem zapominamy o tym, że skóra poza funkcją wydalniczą też doskonale potrafi przyswajać wszystko to co na nią nałożymy. 

      W przypadku antyperspirantów, ale też dezodorantów czy perfum problem polega na tym, że zostają one na naszej skórze na długo mając wiele czasu na przedostanie się do wnętrza naszego ciała. Najbardziej niebezpieczną substancją wydaje się aluminium (ukryty w składzie pod różnymi innymi nazwami). Ciekawe jest to, że z jednej strony zabraniamy używania aluminiowych garnków, a z drugiej spryskujemy skórę aluminium (albo też jemy leki zawierające aluminium zazwyczaj pod nazwą glinu). W tym temacie chyba brak nam konsekwencji. Rak piersi u kobiet często może być właśnie odpowiedzą na nakładanie na skórę pod pachami mieszanki chemikaliów. Poza aluminium antyperspiranty ale też dezodoranty nawet najlepszych marek zawierają także inne metale ciężkie oraz wiele toksycznych substancji, których kumulacja w organizmie może być naprawdę niebezpieczna dla naszego zdrowia. Nie będę wymieniać poszczególnych składników toksycznej chemii zawartej w obu opisywanych produktach, ponieważ wraz z opisem jak dany specyfik działa na nasz organizm zajęłoby to nam kilka stron, a chyba nie oto chodzi. Jednak śmiało można powiedzieć, że większość chorób nas trapiących może mieć swoje źródło w stosowaniu tych preparatów lub przynajmniej są one częścią większego procesu zatruwania organizmu. Warto zaznaczyć, że co prawda dezodorant jest nieco bezpieczniejszy dla naszego zdrowia, ponieważ nie blokuje wydzielania potu, ale jego chemiczny skład także stanowi poważne dla nas zagrożenie. Idąc dalej w mojej ocenie nawet organiczne antyperspiranty wytworzone tylko na bazie naturalnych substancji nie powinny być przez nas stosowane, ponieważ zakłócają procesy wydalania toksyn przez organizm. Niestety perfumy także mogą okazać się dla nas niebezpieczne. Pomijając fakt ciągłego drażnienia naszego układu oddechowego nienaturalnym zapachem wydzielanym przez perfumy musimy pamiętać, że one także nie są pozbawione toksycznych substancji. Nawet najlepsze perfumy mogą zawierać w sobie choćby ftalany, które działając w naszym ciele jako estrogeny mogą wywołać raka. Dlatego jeśli to możliwe warto zastanowić się nad zredukowaniem używania perfum do zera lub przynajmniej używać ich sporadycznie. 

Najlepszym sposobem aby poradzić sobie z przykrym zapachem potu jest oczyszczenie jelit, wątroby oraz nerek, a dzięki temu całego organizmu. Poza tym należy jeść żywność naturalną i składającą się w większość z warzyw i owoców. Należy pamiętać, że żywność kwasotwórcza jedzona w nadmiarze będzie sprzyjać przykremu zapachowi. Jedna ze znanych mi osób praktycznie momentalnie pozbyła się problemu przykrego zapachu eliminując ze swojej diety mięso oraz wysoce przetworzoną żywność. Poza jedzeniem odpowiedniego pokarmu warto dbać o dobre trawienie, ponieważ każda niestrawność może zostać zasygnalizowana właśnie nieprzyjemnym zapachem. Tutaj pomocne będą nam wszystkie zasady żywieniowe zawarte w artykułach z serii D. Jeśli powyższe zabiegi nie pomogą, to warto zastanowić się nad swoją odzieżą, czy aby na pewno jest wykonana z naturalnych materiałów. Syntetyczne ubrania nie pozwalają naszej skórze na oddychanie, a przez to eliminacje toksyn. W przypadku ubrań trzeba zachować czujność. Przykładem może być mój zakup luźnych spodni dresowych, które okazały się wykonane z poliestru. Naprawdę wyglądały jak bawełniane i kupując je nawet nie przyszło mi do głowy, że może być inaczej. No cóż, taki mam świat. Poza tym warto szczotkować swoje ciało oraz co jakiś czas stosować masaże olejami opisanymi w artykule A4


Osobiście nie stosuję żadnego dezodorantu czy antyperspirantu, nawet tych ekologicznych. Ze swojej strony polecam Ci właśnie dążenie do sytuacji kiedy żadne tego typu kosmetyki nie będą Ci potrzebne. Jednak godnym polecenia na okres tymczasowy może być kamień o nazwie Ałun (można też go spotkać pod nazwą Alum). Pomijając wysoką oszczędność (u mnie w sklepie taki kamień kosztuje około 10 złotych, a starcza na kilka, kilkanaście miesięcy stosowania) jest całkiem skutecznym naturalnym środkiem pomagającym przy nieprzyjemnym zapachu potu. Ałun jest naturalną solą mineralną i nie blokuje wydzielania potu przez naszą skórę, ale dość skutecznie zmniejsza przykry zapach. Poza tym nie zawiera w sobie chemicznych substancji oraz metali ciężkich. Myślę, że w okresie przejściowym kiedy Twoje ciało nie osiągnie jeszcze czystości Ałun może być dobrym rozwiązaniem. Jednak wiem, że nie u wszystkich osób Ałun zadziała skutecznie. Z drugiej strony mimo iż Ałun jest reklamowany jako naturalny i bezpieczny środek to proszę Cię abyś ostatecznie dążył do wykluczenia także niego lub stosowania go w sytuacjach wyjątkowych (wyjścia, przyjęcia itp). Nie będę dokładnie opisywał czemu nie radzę na stałe stosować Ałun ponieważ wyszedłby nam kolejny artykuł ale wiedz, że jest on całkiem dobrym rozwiązaniem ale lepszym jest go niestosowanie. Zastanawiając się nad poszukaniem innego naturalnego „antyperspirantu” przyszedł mi na myśl olej kokosowy. Olej kokosowy jest doskonałym środkiem przeciwbakteryjnym więc posmarowanie nim skóry pod pachami może przynieść pożądany efekt, czyli brak przykrej woni, a w zamian miły zapach kokosowy. Na podobnej zasadzie powinien zadziałać plaster cytryny, którym posmarujemy swoje pachy. Dla osób, które mają poważniejsze problemy z potliwością poza oczyszczaniem organizmu, które jednak stawiamy na pierwszym miejscu polecam codzienne picie naparu z szałwii. Natomiast jeśli chcielibyśmy spryskać nasze ciało jakimś zapachem to warto zastanowić się nad naturalnymi olejkami eterycznymi. Aby przygotować swoje naturalne „perfumy” wystarczy kilka kropli wybranego naturalnego olejku zapachowego zamoczyć w niewielkiej ilości wody i nim spryskać ciało (choć wolałbym jednak ubrania). Intensywność zapachu możemy sami regulować dodając mniej lub więc wody do naszego roztworu. 

Podsumowując, używanie zapachowych produktów wytworzonych przez przemysł kosmetyczny może być naprawdę szkodliwe dla Twojego ciała. Mimo oczywistych trujących środków jakie one zawierają lobby kosmetyczne jest na tyle duże, że raczej nie zostaną one wycofane ze sprzedaży. Zdaję sobie sprawę, że czasem mamy w swoim życiu sytuacje kiedy mamy wielką pokusę na użycie tych chemicznych produktów. W tych wyjątkowych sytuacjach radzę Ci abyś nigdy nie spryskiwał bezpośrednio skóry swojego ciała tą chemiczną mieszanką. Zamiast tego lepiej jest spryskać nimi ubrania, choćby pod pachami. Z czasem kiedy Twoje ciało stanie się czyste i na dobre przestaniesz używać antyperspirantów czy dezodorantów szybko zauważysz, że nie są Ci one potrzebne. Unikanie toksycznego jedzenia oraz napojów prowadzi do sytuacji kiedy ciało nie musi pozbywać się odpadów, czyli też produkować nieprzyjemnej woni. Natomiast nawet wtedy kiedy pojawi się u Ciebie przykry zapach potu szybko zdasz sobie sprawę, że nie pojawił się on znikąd i łatwo Ci będzie znaleźć jego przyczynę. Z mojego doświadczenia kiedy już mamy oczyszczone ciało najczęstszą przyczyną pojawienia się nieprzyjemnego zapachu jest sytuacja stresowa.  W sumie dzięki temu zjawisku dane mi było poznać jak stres naprawdę może zatruwać nasze ciało oraz jak podświadomość nim kieruje. Czasem nie mamy żadnego świadomego wpływu na reakcje nasze organizmu. Dziś też wiem jak zapach naszej skóry zmienia się wraz z usuwanie toksyn z organizmu. Zapach skóry, potu a nawet zwiększona potliwość są sygnałami kontrolnymi, za pomocą których możemy monitorować aktualną sytuację w naszym organizmie. Nie pozbywajmy się problemu wyłączając kontrolki…

Zapach ciała może powiedzieć nam więcej o człowieku
niż zapach jego perfum

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…