Przejdź do głównej zawartości

W6 Jak oczyszczać wodę do picia

        W artykule W5 starałem się ukazać proces zanieczyszczania wody jaki następuje na naszej planecie każdego dnia. Jakość wody, w tym także wody pitnej w Polsce mówiąc dość łagodnie pozostawia wiele do życzenia. A przecież woda to najważniejszy składnik naszego ciała, stanowiący około dwóch trzecich jego masy. Dlatego można spokojnie uznać, że woda jest najważniejszym elementem naszej diety i bez przesady można ją nazwać najistotniejszym super foodem. Jednak aby woda odżywiała nasze ciało powinniśmy zadbać o jej prawidłowe właściwości. W tej publikacji skupimy się na jednej z nich, a mianowicie na jej czystości. Osobiście uważam, że każdy z nas powinien pić wodę przez siebie wyprodukowaną, ponieważ większość wód dostępnych w sklepach, a także w naszych kranach jest skażona chemikaliami. To sprawia, że energia życiowa wody jest znacznie słabsza i zamiast odżywiać oraz oczyszczać, woda staje się trucicielem naszego ciała. A więc dziś napiszę jak w domowych warunkach odpowiednio filtrować wodę, tak aby stała się ona najlepszym pokarmem…

Jeszcze kilkanaście lat temu aby uzyskać dobrą wodę do picia można było zbierać w odpowiedni sposób deszczówkę. Był to prosty i tani sposób na dostarczenie sobie wysoko jakościowej wody. Niestety dziś deszczówka zanim spadnie na ziemię natrafia na bardzo wiele zanieczyszczeń i zanim dotrze do Ziemi zawiera już w sobie całą paletę chemikaliów. Podobnie się ma rzecz z wodą pozyskiwaną ze śniegu, gdzie działa ten sam mechanizm. Niestety porównywalnie ma się rzecz z wodami źródlanymi, które do niedawna były uważane za jedne z najczystszych. Dzisiaj woda źródlana jest zaopatrywana przez te same deszcze, które choćby w artykule W5 ukazałem jako zanieczyszczone. Raczej nie ma większego znaczenia, że woda źródlana będzie pozyskiwana z górskiego potoku oddalanego od cywilizacji nawet o setki kilometrów (choć to i tak tylko marzenie), ponieważ w obecnych czasach nawet śniegi na Antarktydzie są zanieczyszczone metalami ciężkimi. Poza tym moim zdaniem woda źródlana zawierająca nieorganiczne minerały będzie obciążać nasze ciało prawie jak toksyny. Szczególnie niekorzystnie woda mineralna będzie wpływać na osoby o konstytucji Vata, ponieważ będzie je dodatkowo ochładzać. 

Wody ze źródeł głębinowych wydają się na dzisiaj lepszym rozwiązaniem niż wody źródlane, pod warunkiem że nie mają w sobie dużo minerałów (kamienia). Jeśli Twój dostawca wody korzysta z takich źródeł jest spora szansa, że nie uzdatnia wody poprzez chlorowanie. Osobiście mam takie szczęście i woda w moim kranie nie zawsze jest chlorowana (przynajmniej teoretycznie, ponieważ w jednym z testów znalazł się chlor w wodzie). Jednak zgodnie z artykułem W5, gdzie dość szeroko pokazałem co może się znajdować w takiej wodzie samo to, że jest pozbawiona chloru jest tylko jednym z wielu elementów wpływających na jej czystość. Pamiętajmy jednak, że większość wody kranowej w Polsce jest poddawana chlorowaniu. Niektórzy z nas piją wodę bezpośrednio z kranu, a aby pozbyć się chloru odstawiają taką wodę na jakiś czas, aby chlor odparował. Częściowo jest to słuszne podejście (oczywiście pojawia się pytanie kto będzie wdychał lotną postać chloru), ale dziś chlor w połączeniu z różnymi substancjami organicznymi zawartymi w wodzie tworzy chloroform, związek rakotwórczy, który niestety nie wyparowuje. Z kolei gotowanie wody przez kilka minut także powoduje odparowanie chloru (znów go wdychamy), jednak stężenie chloroformu w takiej wodzie będzie stawać się większe z każdą odparowaną częścią wody. A więc znów z jednej strony sposób dobry, jednak z drugiej chyba nie do końca.

Specjalnie nie przedłużając dochodzimy do momentu, w którym zaczynamy zdawać sobie sprawę, że najlepszym rozwiązaniem będzie filtrowanie wody we własnym domu. Mamy to szczęście, że dzisiaj na rynku można zakupić wiele urządzeń filtrujących wodę. Niektóre z tych urządzeń są bardzo drogie, inne mniej. Ze swojej strony polecam Ci zapoznanie się z niektórymi z nich i ewentualny zakup produktu zgodny z Twoimi potrzebami. Nie będę polecał Ci żadnego z nich, ponieważ nie jestem ich testerem. Chwilę zastanawiałem się jak napisać ten artykuł i teoretycznie najbardziej obiektywnie byłoby pokazać Ci wszystkie możliwości filtrowania wody, tak abyś sam mógł zdecydować, który system filtracji będzie dla Ciebie najlepszy. Jednak stwierdziłem, że taki sposób przedstawienia tematu może tylko spowodować powstanie większych rozterek niż przed przeczytaniem tej publikacji. Dlatego postanowiłem, że po prostu opiszę rozwiązanie jakie sam wybrałem i ewentualnie na koniec wspomnę tylko o innych możliwościach. Mimo wszystko chciałbym Ci powiedzieć, że dzisiaj możemy znaleźć rozmaite urządzenia do filtracji wody i jeśli ich cena nie jest podejrzenia tania i mają sensowną technologię, to powinny spełniać swoją funkcję. W tej kwestii jest wiele możliwości i wcale nie jest powiedziane, że sposób filtrowania wody, który ja wybrałem jest najlepszy. Każdy system ma swoje wady i zalety. 

A więc do swojego domu zakupiłem tak zwany filtr odwróconej osmozy składający się z zespołu filtrów, takich jak filtr mechaniczny, filtr węglowy wstępny, filtr węglowy końcowy oraz końcowy filtr odwróconej osmozy (dodatkowo na końcu zamontowany mam rezonator bioceramiczny). Moja „stacja” oczyszczania wody znajduje się w szafce pod zlewem i do zlewu mam doprowadzony kranik, z którego pobieram wodę do picia, gotowania czy mycia warzyw. System działa w ten sposób, że urządzenie jest na stałe podłączone do rury z zimną wodą, skąd woda przechodzi przez system filtrów aby na końcu znaleźć się w około sześciolitrowym zbiorniku. Urządzenie jest podłączone do kanalizacji, do której jest usuwana woda brudna. Cały system zabiera trochę miejsca, ale u mnie akurat była do dyspozycji wolna przestrzeń w szafce koło zlewu. 

Teraz opiszmy sobie jak działa system filtracji w tym urządzeniu. Filtr mechaniczny ma za zadanie ochronę całej instalacji i wyłapuje on jak sama nazwa wskazuje mechaniczne elementy, takie jak piasek, muł, rdza, organiczne części roślin zawarte w wodzie itp. Dzięki temu filtrowi, który wstępnie oczyszcza wodę, kolejne filtry będą zużywać się wolniej. Szczerze mówiąc nawet już na tym etapie w różnych firmach można znaleźć lepsze i gorsze rozwiązania. Mówiąc inaczej nawet ten wstępny filtr mechaniczny może być zaprojektowany wydajniej. Następnie mamy filtry z węglem aktywnym. Te filtry działają na podobnej zasadzie jak powszechnie dostępne filtry dzbankowe, które możemy zakupić w hipermarketach. Ten rodzaj filtru ma dobre działanie oczyszczające na większość toksyn nierozpuszczalnych w wodzie. Czyli między innymi będzie dobrze radził sobie z wyłapywaniem chloru, benzenu oraz częściowo usunie pochodne pestycydów czy herbicydów. Oczywiście wyłapie on też tysiące innych chemikaliów, ale wymienianie wszystkich jest pozbawione sensu. Jednak ten filtr będzie zupełnie nieskuteczny w zanieczyszczeniach rozpuszczalnych w wodzie, a w tym azotanów. Nie poradzi sobie także w przypadku kadmu, azbestu, baru, rtęci, siarczanów itp. Filtr węglowy nie jest przystosowany do usuwania osadu czy pyłu, dlatego właśnie wcześniej jest zamontowany filtr mechaniczny. Teraz wstępnie oczyszczona woda ma przed sobą do pokonania membranę odwróconej osmozy i to ona jest „sercem” tego systemu. Membrana osmotyczna mówiąc dość ogólnie jest błoną, przez którą są w stanie przejść tylko mikroskopijne pierwiastki. Przypomnijmy, że wodór jest najmniejszym znanym nam pierwiastkiem, a tlen jest od niego niewiele większy. Dzięki temu cząsteczki wody są w stanie przejść przez filtr, a wszystkie większe pierwiastki nie mają takiej szansy. A więc membrana oddziela wszelkie toksyny znajdujące się w wodzie, ale też to, co w niej dobre, pozostawiając praktycznie całkowicie czystą wodę. 

Kiedy woda pokona filtr odwróconej osmozy jest tak czysta, że spokojnie można ją porównać z wodą destylowaną i podobnie jak ona jest całkowicie pozbawiona minerałów. Usunięcie minerałów z wody jest efektem ubocznym i nie do końca pożądanym. Oczywiście tak czystą wodę można wykorzystywać czasowo w terapiach oczyszczających (będę o tym pisał w kolejnych publikacjach), jednak na co dzień picie takiej wody pozbawi nas elektrolitów takich jak sód, potas, ale też wypłucze z nas minerały śladowe. A więc uzyskaną wodę powinniśmy dodatkowo wzbogać w minerały. Rozwiązań jest dość sporo. Jednym z nich jest dodanie szczypty bądź kilku soli himalajskiej do uzyskanej wody i/lub też wrzucenie do dzbanka od wody (oczywiście szklanego) kilku ziaren surowego brązowego ryżu, jagód goi itp. Osobiście dodaję do swojej wody minerały w formie jonowej, ale o nich napiszę więcej w artykule poświęconym tylko minerałom. W filtrze odwróconej osmozy powstaje woda brudna, która jest kierowana bezpośrednio do kanalizacji. 

W przypadku mojego urządzanie na koniec dodałem jeszcze jeden element, mianowicie rezonator bioceramiczny. Rezonator bioceramiczny ma na celu ożywienie wody, ponieważ woda, która podąża do naszego domu w rurach wodociągowych staje się tak zwaną martwą wodą. Oznacza to, że woda kiedy traci kontakt z magnetyzmem ziemi (np. kiedy znajduje się w rurach wodociągowych) lub ma kontakt z chemicznymi zanieczyszczeniami traci swoją „strukturę” i mówiąc dość obrazowo staje się wodą nieuporządkowaną. Woda martwa jest dla naszego organizmu pozbawiona życia i przez to staje się dla nas mniej przydatna. Organizm musi zużyć zdecydowanie więcej energii aby wyprodukować sobie wodę strukturalną z wody martwej niż porównywalnie z wody żywej (woda strukturalna to ta, która faktycznie krąży w naszym ciele). A więc woda żywa wpływa po prostu korzystnie na całe nasze ciało. Zastosowany w moim filtrze rezonator bioceramiczny, to nic innego jak kamień szlachetny, a u mnie jest to turmalin. Dzięki swoim właściwościom nawet krótki kontakt z nim sprawia, że woda się ożywia. Tak naprawdę nasza woda stanie się żywa nawet bez rezonatora bioceramicznego, tylko w tym przypadku najlepiej aby oczyszczona woda stała cały dzień w szklanym i otwartym dzbanku. Z resztą do dzbanka także można na stałe włożyć jakiś górski kryształ. 

Znaną powszechnie techniką działającą na „ożywianie” wody jest zamrażanie i ponowne jej odmrażanie. Ten sposób jak dla mnie jest zbyt pracochłonny do codziennego stosowania i raczej nie polecam picia zimnej wody nikomu. Jednak o strukturze wody i ich kolejnych właściwościach będę pisał w kolejnych artykułach. Dziś wspomniałem tylko o tym, że gdybyś się zdecydował na zakup filtra, to możesz już uwzględnić ożywianie wody za pomocą rezonatora bioceramicznego, choć jak napisałem wcześniej nie jest to konieczne.

Powyżej opisałam filtr jaki zastosowałem w swoim domu. Osobiście nie twierdzę, że jest to najlepsze z rozwiązań ale skłaniam się do stwierdzenia, że na pewno jedno z najrozsądniejszych. Może warto abym wspomniał o tym, że wodę w swoim domu (i nie tylko w moim) przebadałem pod względem metali ciężkich, pestycydów, bakterii i wielu innych czynników, zarówno tą wyprodukowaną przez filtr jak i tą prosto z kranu. Początkowo nawet miałem zamiar opublikować wyniki w tym artykule wraz z omówieniem, jednak tylko ten temat zająłby całkiem długi artykuł. Dlatego wspomnę tylko, że w moim domu woda z potencjalnie czystej stała się jeszcze czystsza. Obniżyły się w niej metale ciężkie właściwie do zera. Jak dla mnie najważniejszym było obniżenie praktycznie do zera rozmaitych substancji pochodzących z rolnictwa (azotany itp.), których akurat w mojej wodzie nie brakowało (wcześniej tego nie badałem i żyłem w przekonaniu, że mam w miarę czystą wodę). Jako ciekawostkę wspomnę, że badałem wodę (choć faktycznie to dzięki mojemu tacie, będącym moim stałym „konsultantem” chemicznym za co mu serdecznie dziękuje) w rożnych miejscach Gdańska. W każdym z tych miejsc jakość wody była inna i wahała się od średnio czystej do w miarę czystej, jednak wszędzie były metale ciężkie, pochodne substancje z rolnictwa itd.

Jako poradę praktyczną wspomnę tylko, że mój system filtrów kosztował około półtora tysiąca złotych, a posiada właściwości jak filtr powyżej dwóch tysięcy (no może poza wyglądem, ale i tak jest zamontowany w szafce). Po prostu zamówiłem zestaw filtrów najtańszych, w których producent wymienił mi membranę osmotyczną na wydajniejszą i dodałem rezonans bioceramiczny. Piszę o tym abyś wiedział, że czasem warto zadzwonić do producenta i spytać o potencjalne możliwości. Tak dla Twojej informacji podstawowy filtr odwróconej osmozy spełniający podstawowe wymagania, czyli oczyszczenie wody kosztuje około tysiąca złotych. Dodatkowo dodam, że osobiście zrezygnowałem z zainstalowania mineralizatora wody, który i tak musiałem kupić w zestawie. Po pierwsze nie przekonał mnie on pod względem swojej jakości, a poza tym mineralizowałby wodę tylko w niektóre minerały i to jeszcze w mojej ocenie w minerały, które nie są w formie jonowej. Jak dla mnie zdecydowanie lepiej dodać np. odrobinę soli himalajskiej.

Jak już wspomniałem wcześniej mamy też inne możliwości. Jednym z nich jest destylacja wody, czyli odparowanie wody i następnie kondensacja uzyskanej pary wodnej. Efektem tego jest uzyskanie czystej wody, która podobnie jak w przypadku odwróconej osmozy jest pozbawiona minerałów, a więc taką wodę także należy do mineralizować. Jeśli się zdecydujemy na zakup destylatora, to warto aby był on wyposażony w filtr węglowy lub w system zaworów frakcyjnych, ponieważ woda z wodociągów czasem zawiera węglowodory, których temperatura wrzenia jest niższa,  od tej, w której wrze woda. 

Innym z dość popularnych urządzeń są rozmaite jonizatory wody. Od razu musimy zdać sobie sprawę, że jonizatory nie usuwają żadnych zanieczyszczeń wodnych, no chyba że są wyposażone dodatkowo w filtr węglowy. Głównym zadaniem jonizatora jest zmiana pH wody i dziś coraz częściej słyszymy, że woda wysoce alkaliczna potrafi wyleczyć rozmaite choroby. Ten temat zasługuje na osobny artykuł, ale wspominam o tym już teraz aby podzielić się z Tobą swoją opinią na ich temat. Osobiście nie jestem ich „fanem” i uważam, że każda sztuczna manipulacja w pH wody jest w dłuższej perspektywie dla nas szkodliwa. Jeśli nasza woda będzie miała nienaturalnie wysokie pH (powyżej ośmiu), to przykładowo może neutralizować kwas solny naszego żołądka, przez co nasze możliwości trawienne będą zdecydowanie mniejsze (więcej o tym pisałem w artykule D10). Czyli pijąc wodę zbyt alkaliczną narażamy się na osłabione przyswajanie składników odżywczych, od białek do minerałów. Z kolei zbyt kwaśna woda będzie zakwaszać zbytnio nasz organizm, czyli spowoduje to choćby wypłukiwanie wapnia z kości w celu utrzymania prawidłowego pH we krwi. Piszę już teraz o tym, abyś się mocno zastanowił jeśli będziesz chciał kupić jonizator wody. Bardziej szczegółowo opiszę to w którymś z artykułów na literę W. Z drugiej strony chociażby w firmie, której ja kupowałem swój filtr wodny można było kupić wersję z wkładem Redox. Ten wkład ma na celu obniżenie potencjału Redox wody oraz podnosi pH wody (w zależności od wkładu od około 9 do ponad 10 pH). Tak jak obniżanie na ujemny potencjał Redox (inaczej ORP – więcej o tym w kolejnych publikacjach) jest jak najbardziej pożądane, tak sztuczne podwyższanie pH wody już nie do końca. Jak dla mnie odczyn pH powinien być zgodny z oryginałem i wynosić pomiędzy 6,5, a 7,5 pH. Stąd osobiście zrezygnowałem z zakupu filtra z wkładem Redox” choć wiem, że wiele autorytetów go poleca.

Innym wyborem może być zakup systemów do oczyszczania wody wykorzystujących impulsy elektryczne. Jest całkiem możliwe, że takie systemy działają bardzo sprawnie i pozwolą oczyścić całą wodę w domu, nie tylko tą do picia. Jednak nie będę tutaj polecał żadnych rozwiązań, ponieważ mechanizm ich działania nie jest mi do końca bliski. Ze swojej strony w przypadku takich systemów bałbym się, że zmienią one jakieś właściwości wody, których dziś jeszcze nie znamy.

Ostatnim sposobem filtracji wody, o którym powinien choć cokolwiek napisać są popularne dzbanki filtrujące wodę. Najczęściej są one wyposażone we wkładkę węglową, którą powinniśmy wymieniać co jakiś czas. Jak dla mnie samo to, że dzbanek jest wykonany z plastiku powoduje odrzucenie takiego produktu. Poza tym jak wspomniałem powyżej filtr węglowy usunie tylko część substancji toksycznych z wody, pozostawiając choćby niektóre z metali ciężkich. Dodatkowym zagrożeniem w przypadku takiego filtra jest rozwój bakterii. Niektórzy producenci już nawet zdali sobie z tego sprawę i dodają cząsteczki srebra aby zahamować rozrost bakterii. Z pozoru takie działanie wydaje się nawet słuszne, jednak trzeba wiedzieć, że takie srebro, to nie to samo co lecznicze srebro koloidalne. Tak użyte srebro będzie nieorganiczne, co w nadmiarze może uszkadzać nasze nerki. A więc dzbanki z filtrem węglowym są jakimś rozwiązaniem, ale w mojej ocenie niewystarczającym.

Niektórych z czytelników może zdziwić, że ani w tym, ani w poprzednim artykule z tej serii nic nie napisałem o fluorze. Nie pisałem o nim, ponieważ zdecydowana większość wody w Polsce póki co nie jest poddawana fluoryzacji, tak jak to się czyni choćby w Stanach Zjednoczonych. Jednak jeśli jesteś mieszkańcem Wrocławia, to może warto abyś się tym tematem zainteresował. Nie wiem jak jest teraz kiedy czytasz ten artykuł, ale kiedy go pisałem woda we Wrocławiu była poddawana fluoryzacji. 

Podsumowując, wydaje się, że odpowiedni system odwróconej osmozy jest najlepszym rozwiązaniem służącym do uzyskania czystej i zdrowej wody w warunkach domowych. Zanim jednak zdecydujesz się na konkretny produkt zachęcam Cię do porównania oferty kilku firm. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby cała woda w naszym domu była oczyszczana. Dzięki temu nie musielibyśmy martwić się o toksyny w wodzie biorąc prysznic czy relaksując się w wannie. Jednak do filtrowania całej wody w domu filtr odwróconej osmozy raczej się nie nadaje. Przyczyną jest jego mała wydajność (mój filtr produkuje około 5 litrów wody na półtorej godziny) oraz duży odrzut wody brudnej do kanalizacji. Osobiście póki co nie mam systemu oczyszczania wody w całym domu, ale jeśli kiedyś będę budował coś nowego, to na pewno o tym pomyślę. Póki co polecam stary sposób neutralizacji chloru znajdującego się w wodzie za pomocą witaminy C. Mianowicie kiedy chcemy wykąpać się w wannie dodajemy jeden/dwa gramy witaminy C do wody. Jeden gram witaminy C potrafi zneutralizować chlor w ponad trzystu litrach wody. Ze swojej strony myślę, że zanim zadbamy o czystość całej wody wokół nas najpierw skupmy się na tej, którą pijemy każdego dnia. A więc co, może warto zostać producentem wody dla siebie i swojej rodziny?
Woda to żywioł płynny,
Nie pozwoli się tak łatwo zdominować
                                                                                                       Paulo Coelho

Komentarze

  1. Czy możesz wyjaśnić, jakie masz podejście do kontaktu wody z plastikiem? Z jednej strony napisałeś: „dzbanek jest wykonany z plastiku powoduje odrzucenie takiego produktu”, z drugiej strony cały system odwróconej osmozy zbudowany jest z plastiku.

    Czy możesz również odnieść się do poniższych dwóch zdań, które wyglądają na wykluczające się, zakładając, że wszystkie minerały w wodzie mają formę nieorganiczną:
    „zawierająca nieorganiczne minerały będzie obciążać nasze ciało prawie jak toksyny” & „Usunięcie minerałów z wody jest efektem ubocznym i nie do końca pożądanym”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Szczerze mówiąc też bym wolał aby system filtrów odwróconej osmozy nie był wykonany z plastiku. Mimo wszystko jest dość duża różnica między plastikiem w filtrze osmotycznym, a dzbankami plastikowymi. Przede wszystkim w przypadku osmozy sam filtr osmotyczny jest na samym końcu systemu, a więc początkowy kontakt z plastikiem załatwiamy sobie filtrem. Później woda ma co prawda kontakt z plastikiem ale można powiedzieć, że dzięki temu iż przepływa ten kontakt jest ograniczony. Jednak później znajdziemy wodę w zbiorniku, no a tutaj producenci mają różne rozwiązania, czasem zbiorniki są metalowe, ale w większości nawet jak zbiornik na zewnątrz jest metalowy, to w środku mam plastikowy worek. Jednak różnica pomiędzy dzbankiem plastikowym, a zbiornikiem osmotycznym jest taka, że w przypadku osmozy nie ma kontaktu ze światłem słonecznym, które to właśnie aktywizuje przechodzenie plastiku do wody. A więc niby nieznaczna różnica, a mające bardzo duże znaczenie. Dlatego najgorsza jest woda kupiona w sklepie w plastikowej butelce i która miała kontakt z promieniami słonecznymi. Dodatkowo po roku używania zbiornika jony plastiku powinny się już nie pojawiać, dlatego czasem lepiej nie kupować za często nowych plastikowych rzeczy, a jak już z czegoś korzystamy, to im starsze tym lepsze.
      Odnośnie minerałów ten temat nie jest aż taki łatwy jak się może wydawać na pierwszy rzut oka. Minerały opiszę w osobnej publikacji. Jednak tak na szybko minerały aby się dobrze wchłaniały powinny mieć formę organiczną, czyli powinny być związane np, z jakąś cząstką rośliny lub powinny mieć formę jonów. Natomiast minerały skalne nie wchłaniają się zbyt dobrze i mogą obciążać organizm. Dlatego woda mineralna, czyli de facto twarda woda będzie obciążać ciało. Ale woda czysta z minerałami np. z soli himalajskiej, gdzie minerały mają formę jonową będzie ciało odżywiać. Jak napisałem temat nie jest zbyt łatwy więc proszę o cierpliwość, ponieważ aby dokładnie to wyjaśnić musiałbym napisać cały artykuł, czego za pomocą komentarza nie chcę czynić. Jednak woda pozbawiona minerałów będzie wyjaławiać ciało więc też nie jest to pożądana...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i czekam na artykuł o mineralizacji. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia, bardziej filozoficzna niż medyczna. Kiedyś miałem podobne poglądy do Twoich w kwestii konieczności zadbania o jak najczystszą wodę - również stosowałem odwróconą osmozę. Jednakże w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że gdzieś musi leżeć granica udoskonalania wody. Czy nie uważasz, że takie komponowanie idealnego płynu (super wody) nie jest zbytnią ingerencją w naturę, można to porównać do modyfikacji genetycznych?

      Taka super woda nie występuję w przyrodzie, a przynajmniej nie w takiej ilości, aby być podstawowym źródłem wody pitnej dla człowieka. Tym samym doszedłem do wniosku, że konstrukcja naszego ciała została zaprojektowana do wody nieidealnej, stąd nasz organizm powinien optymalnie działać na w miarę czystej wodzie (trochę obciążonej niepożądanymi pierwiastkami - być może potrzebnymi organizmowi, tyle że jeszcze o tym nie wiemy). Podejmowanie się budowania od podstaw super wody czyli od H20 to założenie, że jako ludzie wiemy już dostatecznie dużo jaka woda jest najlepsza dla organizmu. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy w błędzie. Wielu procesów jeszcze nie rozumiemy, być może minerały nieorganiczne znajdujące się w wodzie nie mają za zadanie przyswajać się, ale pełnią inną funkcję.
      Rozumiem Twoje podejście, jako alternatywę podam moje. Do bezpośredniego spożycia wybieram niskomineralizowaną pierwotnie czystą wodę z lokalnego ujęcia głębinowego, sprzedawaną za grosze w szklanych butelkach. Do gotowania natomiast stosuję wodę z dzbanka z filtrem z aktywnym węglem przede wszystkim, aby pozbyć się chloru.

      Nie oceniam, które rozwiązanie jest właściwe, to okaże się (jeśli w ogóle) w długim terminie. Interesuje mnie Twoje zdanie na temat tego gdzie leży granica budowania czegoś od podstaw: super wody, super brokuła, super powietrza, super światła? Czy mamy wystarczającą wiedzę, aby zastąpić w tym Stwórcę/Naturę? Być może to co robimy z oczyszczaniem wody trzeba zaopatrzyć w etykietkę "eksperyment, robisz to na własne ryzyko :-)" niż "właściwe rozwiązanie"?

      Usuń
    3. Witam serdecznie,

      Bardzo blisko mi do całego ducha płynącego z Twojego komentarza i bardzo go doceniam. Nie jestem zwolennikiem mieszania się w prawa Natury, a wręcz przeciwnie. Jak najbardziej zgadzam się z tym, że pewnych kwestii możemy nie rozumieć i nawet to, co wydaje nam się z pozoru niepotrzebne może de facto służyć czemuś większemu. Dlatego poprawianie Natury w moim odczuciu jest najgłupszym błędem człowieka, człowieka który nieraz się na tym przejechał ale dalej próbuje z nadzieją, że tym razem się uda.

      Stąd większość wiedzy staram się uzyskiwać z Medycyny Chińskiej, Ajurwedy, Medycyny Tybetańskiej i dopiero na końcu trochę z przymrożeniem oka spoglądam na aktualne badania naukowe. Może nie zawsze czuć to w moich artykułach, ale to dlatego ponieważ zdaje sobie sprawę, że nie każdy potrafiłbym przyjąć ich język. Stąd trochę je "modyfikuje" dla naszych zachodnich umysłów. Jednak w tych wszystkich naukach wschodu, ani też wydaje mi się że sam Stwórca czy Natura nie przewidzieli tak wielkiego zanieczyszczenia Ziemi. Raczej to, że ołów, rtęć itp. są dla nas trujące nie mam wątpliwości (w małej dawce i organicznej dawce na pewno gdzieś są potrzebne naszemu ciału). Dlatego na nasze ekstremalne czasy musimy (lepsze słowo - "możemy") używać ekstremalnych środków.

      Ale też w tym artykule napisałem, że ani odwrócona osmoza, ani żaden inny system nie jest idealny. Nie wiem czy czytałeś moje poprzednie artykuły, ale celowo przed napisaniem o czystości wody napisałem choćby o korzystaniu ze świeżo wyciskanych soków, jako alternatywnego sposobu spożywania płynów. Aczkolwiek tu też można zarzucić, że gdyby Natura chciała abyśmy pili soki, to byśmy mieli mikser zamiast zębów. Z kolei soki mocno wyziębiają ciało i raczej jesienią oraz zimą należy ich używać zdecydowanie mniej lub dla niektórych wcale mogą być niewskazane. Jeśli chodzi o minerały nieorganiczne, to one mają bezpośredni wpływ na ciało. Po prostu je ochładzają. Wie o tym doskonale Medycyna Chińska, która liczy co najmniej 5 tysiący lat, więc jej obserwacje można uznać za lepsze niż nasze krótkoterminowe eksperymenty na ciele. Poza tym mówiła też o tym św. Hidegarda z Bingen, której z pozoru dziwne spostrzeżenie dziś ukazują się zaskakująco naukowe.

      Dlatego może czasem lepiej spożywać zupy krem z warzyw? No ale pytanie czy gotowanie nie jest też poprawianiem Natury;)Jak sam widzisz pytań jest zbyt wiele aby móc je roztrząsać za pomocą komentarzy, stąd piszę na poszczególne tematy osobne artykuły, a i tak nie jestem w stanie napisać choć większej części.

      A czy budować coś od postaw - raczej nie. Pytanie czy jedzenie ekologicznych brokułów, to budowanie czegoś od podstaw czy normalny proces wytwarzania żywności (w odróżnieniu od nienaturalnej przemysłowej produkcji). Jednak szukając dalej, pojawia się pytanie czy brokuła w ogóle moglibyśmy zjeść w Naturalnym środowisku? Raczej nie, ponieważ jest to dostosowany pokarm już przez człowieka. Jednak my też żyjemy w nienaturalnych dla nas warunkach klimatycznych, ponieważ gdyby były dla nas naturalne, to byśmy nie musieli zakładać kurtki. Jednak Ty i ja wiesz, że jednak lepiej kurtkę ubrać, czyli dostosować się do panujących warunków.

      Całkiem możliwe, że Twój sposób jest bardzo dobry jeśli chodzi o postępowanie z wodą i jeśli tak czujesz, dalej z niego korzystaj. Czasem ważniejsze są nasze prawdziwe przekonania niż nawet subiektywna prawda. No ale tutaj wchodzimy na obszar ducha, świadomości, czyli bardziej naukowo fizyki kwantowej.

      Ale czy eksperymentem jest oczyszczanie wody czy picie czegoś z pozoru podobnego, ale czegoś czego ludzkość nie piła nigdy wcześniej w swojej historii. Tego nie wiem. To pozostawiam do rozstrzygnięcia Tobie i innym czytelnikom.

      Dziękuje za podzielenie się Twoją bardzo wartościową opinią:)

      Pozdrawiam,
      Eksperymentujący Marian;)

      Usuń
  2. A może w takim wypadku z pomocą przyjdą nam zwierzęta ? Myślę o małym eksperymencie z udziałem np. psa (im większa frekwencja testerów tym lepiej ;) gdzie przez pewien okres czasu zmieniając wodę pomiędzy destylowaną, destylowaną z solą himalajską i dodatkowo o żywej strukturze, a kranówką (ale z dobrego wolnego od chloru itp. źródła. Takie trzy miski można napełniać na zmianę inną wodą a być może okaże się że jedna z nich jest wyraźnie preferowaną ;) Jeżeli ktoś może przeprowadzić taki eksperyment proszę o podzielenie się rezultatami.

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak często wymieniać filtry jakie i jak często? proszę o odpowiedź :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Zależy to dokładnie od systemu jaki wybierzemy. Jeśli zdecydujemy się na odwróconą osmozę, to filtry węglowe i mechaniczny wymieniamy co pół roku i raczej powinniśmy to robić, nie zwlekać dłużej (koszt to zazwyczaj około 170 złotych). Z kolei filtr osmotyczny może nam posłużyć do pięciu lat. Myślę, że dla bezpieczeństwa można go wymieniać co cztery lata...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Witam - bardzo ciekawy artykuł. Póki co piję wodę kranową (przegotowana), ale dojrzałem do decyzji o zakupie filtru do wody. Waham się pomiędzy filtrami odwróconnej osmozy, a filtrami wykorzystującymi nanofiltrację wody. Czy spotkał Pan się z systemami nanofiltracji wody i czy może się Pan podzielić swoją opinią na ich temat?
    Pozdrawiam - Brukselka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nanofiltracja wydaje się bardzo dobrą alternatywą do odwróconej osmozy. Na pewno jest tańsza w eksploatacji, zużywa mniej wody i nie trzeba później do niej dodawać minerałów, czyli ogólnie jest tańsza w utrzymaniu. Ja jednak zdecydowałem się na odwróconą osmozę bo ten system znam z doświadczenia własnego i wielu osób. Tutaj także sam badałem wodę przed i po przepłynięciu przez filtr. Stąd nanofiltr jest dla mnie znany tylko z przeczytanych tekstów, a zawsze do nowych nowinek podchodzę sceptycznie, zanim sam ich jakoś nie doświadczę w dłuższej perspektywie czasowej. Stąd osobiście nie zamontowałbym nanofiltra u siebie, ale to nie oznacza że ten sposób filtracji wody jest gorszy. Ja go po prostu nie znam na tyle aby móc mu zaufać. Poczekałbym bym dwadzieścia lat i wtedy może by się na niego zdecydował. Ale Tobie radzę zrobić zgodnie z własnym instynktem..
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Co sądzisz o piciu własnej uryny jak pisał Małachow jest wodą strukturalną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest to "napój" mogący wyleczyć rozmaite choroby. Urynoterapia jest znana od tysięcy lat i doświadczenia ludzkości pokazują, że jest bardzo skuteczna. Temat jest zbyt długi aby opisywać go za pomocą komentarza, ale to tylko zasygnalizuje jeden wątek, który najczęściej jest powtarzany przez przeciwników piciu własnej uryny. Mianowicie wraz z moczem pozbywamy się substancji toksycznych, więc osoba chora będzie piła w ten sposób toksyny, które właśnie jej organizm próbuje się pozbyć. To jest częsty argument niektórych osób aby nie stosować uryny Jak dla mnie właśnie picie tych toksyn w niewielkiej dawce uryny będzie stymulować organizm do dalszego zdrowienia. Tutaj zadziała po prostu najlepiej na świecie dobrana homeopatia, czyli trucizna będzie leczyć chorobę, ponieważ będzie dalej stymulować organizm. Odnośnie urynoterapii nawet sam Małachow napisał całą książkę więc temat jest dość długi. Powiem tylko, że pomaga, także za pomocą lewatyw, kropelek do uszu kiedy mamy stan zapalny, przepłukiwania nosa itp. Ale też pamiętajmy, że istnieją też inne metody doprowadzenia organizmu do pełni witalności, które jak dla mnie są zdecydowanie przyjemniejsze...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. witam, Czyli lepiej pic wodę przegotowana z dodatkiem soli himalajskiej zamiast wode butelkowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      To zależy od jakości wody jaką mamy do dyspozycji. W wielu rejonach polski wolałbym pić wodę z kranu (odstawianą na parę godzin w szklanym dzbanku) niż wodę butelkowaną. Wtedy warto dodać odrobinę soli kamiennej. Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi - wszystko zależy od indywidualnej sytuacji. Nie zawsze woda z solą jest najlepszym wyborem. Oczywiście kiedy wybieramy wodę butelkowaną najlepsza będzie ta w szklanych butelkach, no ale nie każdy może sobie na nią pozwolić...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Witam. Kupiłam nowe mieszkanie do wykończenia i w związku z tym sen z powiek spędza mi temat filtrów do wódy. To że do picia będzie najlepszy z odwróconą osmoza to już dzięki powyższemu wpisowi wiem, ale chciałabym też do mycia i kąpieli używać wody wolnej od wszelkiego zła;) poza tym nie chciałabym żeby mi się zakamieniły nowe krany, baterie itp. na które niebawem przyjdzie wydać mi trochę gotówki, także oprócz węglowego jeszcze coś do odkamieniania by musiało być, czyli po prostu kompleksowo. Nie wiem tylko jak to wszystko ze sobą połączyć żeby nam czasem nie zaszkodzić. Czego Ty byś użył w swoim domu? I jeszcze jedno pytanie - do litra oczyszczonej za pomocą podwójnej osmozy ale NIE ;) powtórnie domineralizowanej wody ile tej soli himalajskiej trzeba dodać? Pozdrawiam. Od siebie jeszcze tylko dodam, że blog i jego tematyka jest genialna i potrzebna, także dzięki wielkie i szacun za dzielenie się wiedzą i przede wszystkim czasem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzednim moim poście oczywiście doszło do bardzo niefortunnej literówki;) także sprostowuję - chodziło mi o filtry do wody;)

      Usuń
    2. Witam serdecznie,
      Jeśli chodzi dodawanie minerałów do wody z filtra odwróconej osmozy, to wystarczy mała szczyptą soli kamiennej na szklankę, czyli na litr wody trochę większa szczypta - tutaj nie trzeba być aż tak dokładny. Ja dodatkowo dodałbym dwie/trzy jagody goji i dał wodzie chwilę aby "poleżakowała' w szklanym dzbanku (chodzi oto aby woda znów się na magnesowała, no ale ożywianie wody, nadawanie jej struktury itd, to już inny temat). Ja osobiście zamiast soli dodaje minerały w formie jonowej. Poza tym ja też często zamiast czystej wody pije rozmaite kompoty czy napary ziołowe i wtedy już nie dodaje żadnych minerałów. Jeśli chodzi o filtr na cały dom to tutaj nie chciałbym się wypowiadać. Oczywiście mam swoje zdanie, ale na dziś jeszcze sam nie zamontowałem takiego filtra w swoim domu. W miejscu w jakim obecnie mieszkam akurat woda nawet bez filtra nie ma tragicznych wartości, więc postanowiłem, że taki filtr założę już w domu, który mam nadzieje niebawem zacznę budować:) Tutaj wybór zależy od stany wyjściowego naszej wody. Ale myślę, że bez większych problemów znajdziesz odpowiedni filtr szukając w internecie, poświęcając na to wolne popołudnie;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    3. Dzięki za odpowiedź i powodzenia z domem. A tak swoją drogą to jak będziesz budował to ciekawe co myślisz o rekuperacji?

      Usuń
    4. Jak zawsze wszystko zależy. Z czynników ekonomicznych jest to jakaś oszczędność, ale bez przesady (często koszty związane z inwestycją i utrzymaniem nie pokrywają ewentualnych korzyści związanych z oszczędnością na ogrzewanie, podobnie jak w przypadku pompy ciepła). Ale jeśli nasz dom jest w miejscu gdzie powietrze na zewnątrz jest zanieczyszczone (w mieście, blisko drogi itd.) to rekuperacja wraz z odpowiednimi filtrami wydaje się dobrym pomysłem na oczyszczenie powietrza. Jak mamy duży dom, to też będzie dobrze doprowadzać świeże powietrze do pomieszczeń. Ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach i pytanie jaki filtr będzie zainstalowany, czy będziemy go na bieżąco wymieniać, czy sama instalacja nie będzie zbytnio produkowała jonów dodatnich itd. A więc jak zawsze nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W skrócie powiem tak: W mieście gdzie powietrze jest zanieczyszczane smogiem zamontowałbym ją ale dbałbym o jej bieżącą eksploatacje. W miejscu gdzie powietrze jest czyste raczej bym sobie ją odpuścił...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. A co myślisz o saszetkach Coral dodawanych do wody?

    http://coralwodazycia.pl/produkty,Zywa-woda-%E2%80%93-Coral-Mine.html

    Dziękuję za ciekawy blog, często zaglądam. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kiedyś miałbym mniej wątpliwości niż teraz. Na pewno faktycznie zmieniają parametry wody na bardziej korzystną dla nas, ale ja unikam produktów, które mogą stać się zagrożeniem dla mojego ciała. Niestety dotyczy to także koralowców położonych blisko Japonii, gdzie przecież jeszcze nie dawno był wybuch elektrowni atomowej w Fukushimie, z której dalej do mórz i oceanów przedostają się radioaktywne cząstki. Stąd ten produkt nie jest dla mnie, co oczywiście nie znaczy, że jest on zły (ja po prostu wolę unikać produktów, które mają szanse być skażone). Wolę korzystać z innych sposób, jak na przykład odpowiednie kamienie szlachetne, które dodane do dzbanka z wodą zmieniają jej parametry. Kiedyś na pewno o tym napiszę, choć ostatnio brakuje mi czasu na pisanie...

      Usuń
  9. Witam, pisze Pan że zbyt kwaśna woda zawkasza organizam, czy jak dodajemy cytrynę do wody to też go zakwaszamy ?myslalem że jest zupełnie na odwrot?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      To są dwie różne rzeczy. Dodanie cytryny mimo iż ma one kwasy w swoim składzie de facto alkalizuje organizm. Ona ma po prostu związki, jakie dla organizmu są zasadotwórcze. A więc polecam, szczególnie latam ponieważ cytryna ma właściwości ochładzające...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…