Przejdź do głównej zawartości

D3 Najpierw surowe, ale jedz tylko jak jesteś głodny

W tym artykule zaprezentuje wymagającą trochę pracy kolejną zasadę żywieniową. Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie opanowałeś jeszcze zasady nr 1, ale przyszedł czas abyś poznał kolejny wątek. Zasada numer 6 na początku może wydać się dość dziwna, jednak starając się ją dobrze uargumentować ufam, że szybko wprowadzisz ją w życie. Kolejna zasada nr 7 powinna być łatwiejsza do wprowadzania. Wbrew pozorom obie zasady są bardzo ważne, więc jeśli chcesz utrzymać ciało w zdrowiu weź je pod uwagę. Wstęp wstępem, ale czas przejść do rzeczy…

6.    Najpierw jedz surowe, potem gotowane

Jedząc obiad zazwyczaj w jego skład wchodzą elementy gotowane (ryż, ziemniaki, kasza, mięsa itp.) oraz elementy surowe (sałatka, ogórki itp.). Jeśli w Twoim posiłku jest jakikolwiek produkt surowy, to proszę zjedz go jako pierwszy. Dopiero później możesz przejść do pokarmów gotowanych. Poniżej postaram się wyjaśnić, dlaczego najpierw jemy surowe produkty. Poza moimi wyjaśnieniami dobrym argumentem za tą zasadą jest jej stosowanie w skutecznych terapiach oczyszczających (np. w Gersonie). Na wszelki wypadek napiszę, że osobiście jestem zwolennikiem większej ilości gotowanych potraw w naszej codziennej diecie. Jednak o tym napiszę w jednej z kolejnych zasad, a teraz wspominam tylko o tym aby ten artykuł nie miał wydźwięku namawiania jedzenia dużej ilości surowizny.

Surowe wymaga innych procesów trawiennych

     Do trawienia surowego pożywienia używamy innych enzymów trawiennych niż do jedzenia gotowanego. Mitem jest twierdzenie, że w żołądku i tak się wszystko wymiesza. Jedzenie w naszym żołądku układa się warstwami, których możemy wyodrębnić około sześć. Dzięki temu w poszczególnych warstwach mogą znajdować się różne soki trawienne. W przypadku zasady nr 6 ważne jest, że wymieszane jedzenie surowe i gotowane będzie trudniejsze do strawienia dla naszego żołądka. Mówiąc bardziej obrazowo część surowa niezostanie dokładnie strawiona i ulegnie fermentacji. W tej mieszance surowizna zacznie się psuć i fermentować. Wyobraź sobie przegryzioną i zmieszaną z enzymami trawiennymi sałatkę w temperaturze 36 stopni. Będzie to bardzo dobre podłoże do rozwoju niepożądanej przez nas substancji.

Poniżej na rysunku mniej więcej postarałem się pokazać nie tak dawne odkrycie naukowców pokazujące jak układa się pożywienie w żołądku, jeśli spożywamy dane składniki oddzielnie. Zgodnie z rysunkiem pierwszy pokarm tworzy warstwę numer 1 (niebieska), następną numer 2 (zielona) i tak dalej. Jeśli żołądek zakończy trawienie w warstwie z pokarmem numer 1 to przesuwa pokarm dalej (pokarm opuszcza żołądek), a na jego miejsce wchodzi pokarm z warstwy numer 2. Jest to argument za jedzeniem sekwencyjnym, czyli dane produkty jemy jeden po drugim, zaczynając od trawiących się najszybciej lub ulegającym najszybszemu psuciu w środowisku żołądka, a kończąc pokarmami trawiącymi się dłużej.



Surowe nie podnosi alarmu w naszym ciele

Poza dostarczaniem składników odżywczych spożywanie pokarmu warto rozpatrzyć, jako wprowadzenie do organizmu czynnika obcego. W naszym przewodzie pokarmowym znajduje się wiele leukocytów, których zadaniem jest ochrona nas przed intruzami. Zauważono, że kiedy wkładamy pokarm do ust aktywność leukocytów wzrasta i trwa przez pewien czas. Jednak dalsze badania dowiodły, że pokarm o odczynie zasadowym nie wywołuje alarmu w naszych jelitach. Stan gotowości jest wywoływany tylko przy spożyciu pokarmów o odczynie kwaśnym i słabo kwaśnym, czyli wszystkich pochodzenia zwierzęcego oraz części pokarmów gotowanych np. pod postacią zbóż. Dlatego chcąc zapobiec wzrostowi aktywności leukocytów jeśli Twój posiłek uwzględnia surowiznę to rozpoczynaj go właśnie od niej (surowe rośliny wszystkie są zasadowe). Dzięki temu zaoszczędzić wiele energii, a Twój układ odpornościowy nie zostanie przeciążony i będzie miał większy potencjał do walki z innym zagrożeniami. Natomiast jeśli zjesz trzy razy w ciągu dnia wymieszany pokarm gotowany i surowy, a do tego wypijesz gazowany napój, to Twój układ odpornościowy będzie ciągle pracował, wyczerpując organizm z sił witalnych.

      Mam nadzieje, że powyższe wyjaśnienie wystarczy Ci do wprowadzenia tej zasady. Dodatkowym argumentem będzie to, że surowy pokarm bardziej niż gotowany stymuluje wydzielanie soków trawiennych. Surowe pożywienie posiada własne stymulatory trawienne i jest traktowane przez nasz organizm jako naturalne. Z kolei pokarm gotowany może zostać potraktowany przez organizm, jako ciało obce. W związku z tym nawet ten sam posiłek zjedzony w odpowiedniej formie będzie łatwiej strawiony. W swoich poczynaniach początkowo także mi ciężko było zaakceptować tą zasadę. Mojej żonie zajęło to jeszcze więcej czasu. W związku z tym na początku nasze wspólne posiłki trochę różniły się formą. Jednak dziś nie wyobrażamy sobie jedzenia inaczej i kiedy jesteśmy na gościnnej kolacji i złamię tę zasadę, czuję jak bardzo to jest nienaturalne. Oczywiście nie chodzi oto abyś się stresował za każdym razem kiedy zjesz posiłek i wymieszasz surowiznę z produktami gotowanymi. Zasadę stosuj jak najczęściej możesz, ale w gościach, w restauracji lub kiedy nie masz czasu i zrobisz sobie kanapkę z masłem, sałatą i czymś jeszcze surowym po prostu zapomnij o tej zasadzie (choć aby było jasne, to nie polecam jedzenia kanapek za często).

Surowe jedzenie traktuj jako lekarstwo
Gotowane jedzenie traktuj jako potrzebę kalorii

7.    Nie jedz, jak nie jesteś głodny

Przykładowo, jeśli nie jesteśmy głodni w czasie choroby to nie powinniśmy jeść na siłę. Jest to jeden z naszych większych błędów jakie w tym czasie robimy. Proces trawienny zabiera nam wiele energii, która mogłaby być wykorzystana na walkę z daną infekcją. Brak apetytu w czasie choroby jest naturalną reakcją organizmu, który w danym okresie chce się zając sobą (a nie trawieniem pokarmu). Oczywiście każdy z nas powinien nauczyć się odróżniać poczucie głodu od zachcianki żywieniowej. Czasem tak naprawdę nie jesteśmy głodni, ale mamy wielką potrzebę przeżuwania czegokolwiek. Jest to zaburzenie naszej homeostazy, które może np. wynikać z braku aktywności fizycznej i organizm w ten sposób domaga się ruchu – tutaj niestety często ulegamy pułapce. Jak oczyścisz swój organizm (to może zająć nawet wiele lat ale obiecuje, że będzie to ciekawa przygoda), zaczniesz jeść pokarm przeznaczony dla Twojego ciała oraz w odpowiednim momencie dnia, to zbiegiem czasu zaczniesz odczuwać prawdziwy głód. 

Nasz naturalny głód powinien pojawić się dopiero po przetrawieniu naszego poprzedniego posiłku. Strawiony posiłek wnika do krwi, która rozprowadza substancje odżywcze po organizmie. Kiedy ich stężenie zmniejszy się we krwi, to zaczynamy odczuwać naturalny głód. Dodatkowo warto wiedzieć, że nasz żołądek i jelita są pokryte śluzem chroniącym je przed własnymi sokami trawiennymi. Jeśli nieustająco będziemy dostarczać pokarm, ciągle coś podgryzając to ścianki naszego układu pokarmowego nie zdążą się zregenerować i mogą pojawić się choroby układu pokarmowego. Im częściej jemy, tym trudniej zachować odpowiedni stan naszego układu trawiennego. Jeśli po wstaniu z łóżka nie odczuwasz głodu, to może warto nie jeść śniadania lub zjeść je w małej ilości. Do południa nasz organizm jest jeszcze w naturalnym okresie oczyszczania i regeneracji, a każdy posiłek wpływa na aktywność tych procesów. Jeśli w tym czasie zjesz jajecznicę z kanapką (białko plus węglowodany – tak dla przypomnienia zasady nr 1), to Twój organizm zużyje całą energię na proces trawienny kosztem własnej odnowy. Oczywiście dla większości z nas śniadanie powinno być odżywcze, ciepłe ale też lepiej aby było łatwostrawne. 

Odnośnie odpowiednich pór posiłku będę pisał w kolejnych zasadach. Dziś proszę Cię tylko o zwrócenie uwagi na informacje płynące z Twojego ciała i nie działanie wbrew niemu. Sumienie nie pozwala mi tego nie napisać, choć wiem że to będzie trudne – jeśli Twoje dziecko nie chce jeść, to może w tej chwili nie powinno (dzieci mają więcej naturalnych instynktów niż my dorośli), szczególnie jeśli jest chore.

Najlepszy sposób zachowania zdrowia:
nie jeść, gdy się nie chce i przestać jeść, gdy jeszcze jest chęć do jedzenia
                                                                                                Sadi z Szirazu

Ufam, że powoli będziesz wprowadzał powyższe zasady w życie. Odnośnie zasady nr 7 to podobało mi się jedno zdanie ze starożytnej księgi Ajurwedy. Nie zacytuję go, ale sens był mniej więcej taki, że nie zaczynaj jeść zanim poprzedni posiłek nie został strawiony. Trawiony posiłek może rozpocząć kłótnie z nowym posiłkiem. Jakkolwiek to brzmi, logiczne wydaje się, że jeśli w czasie procesu trawienia w żołądku dodamy nowy pokarm, to zaburzamy procesy w nim się odbywające. Ufam, że powoli będziesz wprowadzał nasze zasady żywieniowe w życie. Proszę pamiętaj, aby wprowadzać wszystko z głębi serca, a nie z przymusu. Wskazówki przeze mnie pisane są trudne na początku, więc daj sobie czas na ich wprowadzenie. Jeśli jeszcze dziś wszystkiego nie przestrzegasz, to proszę nie miej żadnego poczucia winy – już dużo zrobiłeś dla Siebie, a cała reszta będzie przychodzić z czasem.

Zgubienie drogi jest właśnie poznanie drogi

Komentarze

  1. Bardzo ciekawe i dobrze napisane artykuły. Czyta się je z prawdziwą przyjemnością. Mam jednak wiele wątpliwości dotyczących jedzenia surowych produktów.
    "Natomiast jeśli zjesz trzy razy w ciągu dnia wymieszany pokarm gotowany i surowy (lub tylko gotowany) i do tego wypijesz gazowany napój, to Twój układ odpornościowy będzie ciągle pracował, wyczerpując organizm z sił witalnych.
    Mam nadzieje, że powyższe wyjaśnienie wystarczy Ci do wprowadzenia tej zasady. Dodatkowym argumentem będzie to, że surowy pokarm bardziej niż gotowany stymuluje wydzielanie soków trawiennych. Surowe pożywienie posiada własne stymulatory trawienne i jest traktowane przez nasz organizm jako naturalne. Z kolei pokarm gotowany może zostać potraktowany przez organizm, jako ciało obce". z takiego stwierdzenia można wyciągnąć wniosek ze surowe powinno być podstawą żywienia. czy jest to zgodne z naszym klimatem? dość chłodnym przez wiekszość roku. Takie jedzenie ogromnie wychładza (czego sama doswiadczam bo jestem obecnie na poście warzywno - owocowym) i nawet w miesiącu takim jak obecnie czerwiec, deszczowy i chłodny - raczej wyczerpuje siły energetyczne człowieka. Moze to dieta dobra dla mieszkanców Indii żyjących w klimacie gorącym na przeważającym obszarze, ale czy w Polsce? może lepiej jeść potrawy przygotowywane jak to robią Chinczycy na poł-surowo? tylko lekko podsmażone ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię bardzo i od razu dziękuje za trafny komentarz,
      Ja w tej zasadzie żywieniowej nie namawiam do jedzenia surowego pokarmu tylko do tego, aby surowy pokarm jeść zawsze przed gotowanym a nie razem...
      Mimo iż wiele osób na diecie surowej osiąga znakomite rezultaty i bardzo dobrze się czuje to ja nikogo nie namawiam do witarianizmu, a wręcz przeciwnie. Surową dietę w dłuższej perspektywie np 15 lat uważam wręcz za szkodliwą. Twierdze tylko, że surowy pokarm powinien występować w naszej diecie i jeśli go spożywamy w danym posiłku to powinniśmy go zjadać oddzielnie na początku. Nie chciałbym za dużo o tym pisać ponieważ opiszę ten temat bardzo szczegółowo w jednej z kolejnych zasad żywieniowych. Ale tak na szybko powiem, że osobiście uważam, że część surowego pokarmu np. w postaci sałatek powinniśmy zjadać około godziny 12:00 - 13:00 jako pierwsze danie, a potem gotowane warzywa, kasze itp. Ewentualnie możemy też zjadać surowe owoce na śniadanie (owoce właściwie są już ugotowane ale przez Słońce:)). Natomiast na wieczorny posiłek (choć lepiej popołudniowy) większa część albo nawet całość powinna być gotowana aby zapobiec wieczornej fermentacji surowego pożywienia. Ale o tym jeszcze napiszę...
      Dziękując ze celne spostrzeżenie,
      Marian

      Usuń
  2. "...surowy pokarm bardziej niż gotowany stymuluje wydzielanie soków trawiennych. Surowe pożywienie posiada własne stymulatory trawienne i jest traktowane przez nasz organizm jako naturalne. Z kolei pokarm gotowany może zostać potraktowany przez organizm, jako ciało obce..." Te i inne uwagi ( 80% jedzenia powinno być zasadotwórcze - a wiec tez surowe warzywa) powodują, że zaczynam się zastanawiac nad jedzeniem które przygotowuję, bo w bardzo sugestywny, jasny i przekonujący sposób piszesz o żywieniu i bardzo ci za te artukuły dziękuję. Jedno nie daje mi jednak spokoju. Jedzenie surowych potraw powoduje wychłodzenie organizmu, czesto jest gorzej tolerowane (mój mąż nie może jesć cebuli albo czosnku w postaci surowej), Chińczycy uważają że surowe powoduje "zmniejszenie ognia trawiennego" etc. W diecie 5 smaków zaleca sie spożywanie 3 posiłków gotowanych w naszym rejonie klimatycznym, by nie dopuścić do wychłodzenia organizmu właśnie, które z kolei doprowadza do blokad w ciele, etc. Sama obecnie stosuję post warzywno - owocowy i zauważam jak bardzo mnie ta dieta wychłodziła. Może w Indiach jedzenie surowych warzyw jest racjonalne, bo inny klimat, ale chyba nie u nas, gdzie wieksza częśc roku jest chłodna i wilgotna ? A może wyjściem jest takie przygotowywanie warzyw by były one "pół-surowe" ? zastanawiam się jaka jest twoja opinia na ten temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Trochę podobny komentarz do poprzedniego i ufam, że powyższa moja odpowiedź na dziś Ci wystarczy.
      Jak napisałem ten temat w przyszłości opiszę bardzo szczegółowo z podejściem rożnych strony (wspomnianej Medycyny Chińskiej, ale też Ajurwedy, Medycyny Ludowej, wielu osobistości i świętych wraz uzasadnieniem naukowym oraz moimi spostrzeżeniami). Proszę Cię także o zapoznanie się z artykułami z serii A, gdzie w pierwszym artykule wypełnia się test na typ ciała, w artykule A2 podaje opis typu ciała, a w artykule A3 zalecenia dietetyczne jak harmonizować ciało. Tam wyraźnie jest napisane, że niektóre typy ciała jak np Vata powinny raczej spożywać gotowany pokarm taki np jak wspomniany przez Ciebie czosnek czy cebula. Możliwe, że Twój mąż właśnie ma przewagę doszy Vata i on w swojej diecie powinien uwzględniać więcej gotowanych potraw. A aby zwiększyć Agni (ogień trawienny) można przed posiłkiem wypić herbatkę imbirową, czyli łyżkę imbiru zagotować w wodzie i wypić 15 minut przed jedzeniem, ale o tym też kiedyś napiszę:)
      Gratulacje bycia na poście warzywno-owocowym:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  3. Marian mam prośbę, czy możesz podzielić się z nami swoim przykładowym menu z jednego dnia? Teoria teorią ale najważniejsze są zastosowania. Ja na przykład czuję, że jem za mało surowizny i zwiększam jej ilość. Ponadto redukuję ilość kasz na rzecz gotowanych warzyw i czuję się doskonale. Fajnie byłoby jednak poczytać jak Ty jesz na codzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ogólnie każdy z nas jest inny więc powinniśmy mieć różne diety. Wiem, że fajnie by było napisać artykuł np. jak ja jem i mieć taką ściągę. Jednak tak jak napisałem jednej osobie by to posłużyło, a inna powinna mieć inną dietę (choć pewnie jeśli jemy jak przeciętny Kowalski to każda zmiana byłaby pomocna). Kiedy ustalam diety poszczególnym ludziom to czasem nawet jeśli ktoś ma podobne objawy chorobowe, to zalecone diety mocno się różnią. Poza tym ja jem bardzo różnie, w zależności od pory roku. Jem też adekwatnie do tego na co akurat jest sezon. Przykładowo teraz kiedy mamy grudzień, więc w mojej diecie dominują dynie, marchewka, zboża, ziemniaki. Nie jest to żadne zalecenie dla nikogo, no ale napiszę co jadłem np. wczoraj. A więc dzień rozpocząłem od długo gotowanej kaszy jaglanej, którą zjadłem bardziej w formie zupy. Do kaszy dodałem też różne warzywa, takie jak seler naciowy paprykę, cukinie, natkę pietruszki. Oczywiście dużo przypraw i olej lniany na koniec (z kolei dziś na śniadanie zjadłem komosę ryżową). Obiad zjadłem koło godziny 12:30 i było to carry z soczewicą (czyli gotowana dynia, różne warzywa i przyprawy). Wszystko to polałem olejem konopnym oraz posypałem prażonymi orzechami włoskimi (dziś z kolei na obiad miałem ziemniaki, buraczki, trochę kiełków brokułowych, cukinie, pieczarki oraz bakłażana). Z Kolei kolacje zjadłam o godzinie 17:00 i była to zupa marchewkowo-dyniowa. Dziś już sobie odpuszczam kolację bo czuję, że mogłaby mi się zrobić z tego bardziej wilgoć niż odżywienie ciała (jestem na etapie powoli przechodzenia na dwa posiłki w ciągu dnia, ale tego nie polecam nikomu - ja czuje, że moje ciało na tym akurat skorzysta i jest na to gotowe). A więc teraz jem dużo gotowanych posiłków. Jednak latem trochę się to zmieni. Zresztą każdy dzień jest inny. Idealna dieta dla wszystkich? Coś takiego nie istnieje, no chyba że w ładnie kolorowych książkach lub czasopismach...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Witam ,jeżeli na śniadanie często jadam płatki owsiane z owocami i nie są one gotowane to jest błędem? Tzn żeby je też gotowac?
    I jak to się ma do kanapek skoro tam wszystko jest surowe ?
    "Kiedy nie masz czasu i zrobisz sobie kanapkę z masłem, sałatą i czymś jeszcze surowym"
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      W mojej opinii lepiej te owoce podgotować choć chwilę. Wtedy ich smaki się lekko zmieniają i trawienie jest zdecydowanie korzystniejsze. Ja osobiście do owsianki preferuje suszone owoce takie jak suszone morele, morwa biała/czarna, jagody goi itd. Natomiast jeśli chodzi o kanapki to nie jestem ich fanem. Sam czasem je jadam, ale nie czuje aby był to zdrowy posiłek. Jem dla przyjemności, ale kiedy pomagam wyregulować ciało swoim "pacjentom", to im bardziej są zaburzeni, tym dalej trzymamy się od kanapek. Kanapki to taki pierwszy fast food ludzkości;) No ale czasem jemy też dla duszy, nie tylko dla ciała:) Poza tym połączenie surowych warzyw z np. chlebem mimo wszystko jest lepszą opcją niż jedzenie surowych owoców ze zbożami...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Witam, jeżeli np. do sniadania dodajemy nasiona i orzechy to tez wypadlaoby je podgotowac?
    Czyli jak mamy do obiadu surówke to jemy ja pierwsza,ale czy ma byc jakis czas odczekany zanim mozemy jesc obiad ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nasiona, orzechy zawsze warto podprażyć lub gotować razem z naszym daniem. Ja osobiście zazwyczaj podprażam, a jak robię płatki owsiane to namaczam je na noc w wodzie razem z nasionami i na drugi dzień wszystko razem gotuje.
      Jeśli chodzi o obiad to surówkę jemy jako pierwszą i nie ma potrzeba oczekiwać, od razu kolejne danie:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…