Przejdź do głównej zawartości

D5 Strączki, Orzechy, Nasiona - przygotowanie

W tym artykule postaram się przedstawić 10 zasadę pokazująca jak powinniśmy obchodzić się z warzywami strączkowymi oraz 11 dotycząca orzechów. Dzisiejsze zasady są bardzo proste we wdrożeniu i jeśli do tej pory ich nie stosowałeś to powinny w łatwy sposób ulepszyć trawienie trudniej strawnych produktów, jakimi są warzywa strączkowe i orzechy. Pamiętaj, że lepsze trawienie równa się mniej zmarnowanej energii oraz mniej pokarmu dla patogenów w naszych jelitach…

            10.  Warzywa strączkowe odpowiednio przygotuj

Warzywa strączkowe są wspaniałą skarbnicą różnych substancji odżywczych, a w tym wszystkich aminokwasów, witamin, minerałów czy rozmaitych fitozwiązków w dużych dawkach. Jednak jak każde warzywo chcąc się bronić przed owadami, pleśnią, grzybami czy nawet zwierzętami wytwarza różne substancje, które dla nas mogą być toksyczne. Jak w przypadku innych warzyw ilość toksyn jest minimalna i absolutnie nieszkodliwa dla człowieka, tak w warzywach strączkowych ma ona już znaczenie. Poza tym rośliny strączkowe zawierają w sobie wiele inhibitorów enzymatycznych, które jeśli ich nie unieszkodliwimy są dla nas niebezpieczne. To one są odpowiedzialne za nasiloną produkcję gazów po przysłowiowej grochówce. Szczególnie odczuwają to osoby o konstytucji Vaty i to one powinny baczenie obserwować swoje ciało po konsumpcji strączków.  Istnieją jednak dość proste sposoby, aby „spacyfikować” rośliny strączkowe i przerobić je na bardziej nam przychylne. Poniżej zamieszczam zabiegi, jakie powinnyśmy wykonać w przypadku roślin strączkowych:

Sposób postępowanie odnośnie strączków:

1.  Rośliny strączkowe płuczemy zimną wodą i zostawiamy namoczone na noc. Namaczanie kilku godzinne (najlepiej minimum 12 godzin) jest absolutnie niezbędne. Woda użyta do namoczenia niech będzie już ciepła, a nie zimna.

2.  Wylewamy wodę, w której warzywa się moczyły. Jak masz ochotę można je jeszcze przepłukać, ale nie jest to konieczne.

3.  Gotujemy w świeżej wodzie bez przykrywki. Dzięki temu szkodliwe gazy się dodatkowo uwolnią.

4.  Jeśli na powierzchni wody pojawi się piana, usuń ją łyżką lub ewentualnie wymień wodę. W pianie mamy dużo różnych substancji, które niekoniecznie chcemy jeść.

5.  W czasie gotowania możemy dodać przyprawy ułatwiające strawność roślin strączkowych. Przede wszystkim stosujemy kminek, ale też możemy dodać kmin rzymski, cząber, nasiona kopru włoskiego, kolendrę, majeranek, imbir, czosnek. W czasie gotowania warto też dodać algi morskie, jak na przykład kombu.

6..  Jeśli używamy sól, to solimy pod koniec gotowania. Wcześniej dodana sól spowoduje, że warzywa strączkowe będą twarde (robimy tak tylko tutaj, jeśli solisz przykładowo ziemniaki to proszę rób to już na samym początku). Polecam sól himalajską (różową).

7.  Wszystkie powyższe zabiegi powinny zostać wykonane. Jeśli mimo wszystko dalej odczuwasz strączki po zjedzeniu, to proszę dodaj odrobinę octu jabłkowego pod koniec gotowania (jeszcze do gotującej się wody).

Wykonanie powyższych operacji powinno dać wiele ulgi Twojemu układowi trawiennemu po spożyciu strączków. Dla przypomnienia rośliny strączkowe to między innymi wszystkie rodzaje fasoli (w tym fasola mung, którą szczególnie polecam jeśli masz wzdęcia po strączkach), soczewica, ciecierzyca, groch itp. Zaznaczam tylko, że warzywa strączkowe powinny być jedzone nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Jedzone częściej nawet jeśli je dobrze przygotujemy mogą wywoływać zaburzenia trawienne oraz zmniejszać aktywność naszego układu immunologicznego.


              11.  Orzechy też warto namoczyć

W przypadku orzechów, nasion, pestek, zbóż obowiązuje również zasada namaczania w celu poprawienia ich strawności, ponieważ one także zawierają inhibitory enzymatyczne. Warto zwrócić uwagę, że warzywa strączkowe, zboża, orzechy, pestki czy nasiona są tak naprawdę bardzo podobne do siebie. Są to nasiona różnych roślin, z których w sprzyjających warunkach wyrośnie nowa roślina. My je tylko różnie nazywamy. Dlatego wszystkie zawierają inhibitory, których zadaniem jest hamownie aktywności enzymów, dzięki czemu „nasiona” mogą przetrwać niesprzyjające warunki niejako w „uśpieniu”. Kiedy warunki staną się korzystne (odpowiednie ciepło czy wilgotność) inhibitory przestają działać pozwalając na wzrost aktywności enzymów, co w konsekwencji prowadzi to wykiełkowania „nasiona”. Czyli my namaczając te wszystkie „nasiona” nie tylko unieszkodliwiamy inhibitory ale pobudzamy enzymy do pracy. Jeśli my nie namoczymy „nasion”, to inhibitory pozostaną w nasionach, co w konsekwencji zmusi naszą trzustkę do produkcji większej ilości własnych enzymów. Takie działanie będzie obciążać trzustkę nie pozwalając jej na wykonywanie innych istotnych dla zdrowia czynności. Poza tym namaczanie pozwala na obniżenie zawartości kwasu fitynowego, którego w produktach o których piszemy jest pod dostatkiem. O kwasie fitynowym napiszę w osobnej publikacji, ale mówiąc w skrócie jest to toksyna zawarta w zbożach, strączkach, orzechach i nasionach, która ogranicza przyswajalność minerałów przez organizm. Dlatego proszę Cię o namaczanie wszystkich „nasion” na noc lub przynajmniej na kilka godzin. Jeśli chcesz zwiększyć przyswajalność to możesz także zmielić „nasiona” i wtedy je namoczyć lub odwrotnie. Ich przyswajalność zwiększy się kilkakrotnie. Tutaj także proszę Cię o zachowanie umiaru. Warzywa i owoce powinny przeważać w Twojej codziennej diecie, a wszystkie „nasiona” powinny być tylko dodatkiem. Poza tym w mojej ocenie jeśli jemy dużo orzechów to chociaż część warto poddać obróbce cieplnej, jak choćby prażeniu, tak abyśmy nie pochłaniali zbyt dużych ilości kwasu fitynowego. Dodatkowo warto obierać migdały z brązowej skórki. Skórka migdałów ochrania je przed pleśnią i szkodnikami, ale dla nas jest toksyczna. Po kilku godzinnym namoczeniu migdałów skórka schodzi bez większych problemów.  Osobiście jestem zwolennikiem robienia rożnych past, pasztetów czy masła (obojętnie jak to nazwiemy) z nasion czy orzechów. Zazwyczaj namoczone na noc nasiona miele z odpowiednimi dodatkami i przyprawami uzyskując w ten sposób dobrą pastę, która zdecydowanie lepiej smakuje i lepiej się wchłania niż nasiona niezmielone.


Zasada namaczania wszystkich „nasion”, czyli warzyw strączkowych, orzechów, pestek, nasion, zbóż pozwoli na odciążenie naszego układu trawiennego oraz wyeliminuje niebezpieczne dla nas inhibitory enzymatyczne. Dzięki temu inhibitory nie będą blokować działań naszych enzymów trawiennych i cały proces nie będzie zbytnio obciążał układu pokarmowego. Ty z kolei odczujesz to brakiem wzdęć czy gazów…


Bo każdy, nawet najmniejszy orzech do zgryzienia,
Aby okazał się pestką, jest kwestią przemyślenia

                                                           Paktofonika

Komentarze

  1. Teraz już wiem dlaczego wszystkie nasiona przelatują przeze mnie jak przez sito..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza odpowiednim przygotowaniem warto też wzmocnić siły trawienne. W tym przypadku polecam dobrze gryź oraz zalecenia z artykułu D10.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  2. Witam, A co ze świeżymi strączkami np. fasolą szparagową czy groszkiem zielonym, je również należy odmaczać? Z góry dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Czy namaczać? - oczywiście. Wszystkie strączki powinniśmy namaczać. Aczkolwiek fasolkę szparagową można namaczać trochę mniej czasu. Odmaczanie warzyw nigdy nie zaszkodzi:) Choć muszę się Tobie przyznać, że sam jak zrywam fasolkę prosto z pola czy też zrywam groszek prosto z krzaka, to często nie namaczam, tylko od razu z nich przygotowuje obiad. Nie mogę się powstrzymać aby zjeść takie świeże. No cóż taka słabość;)
      Marian

      Usuń
  3. Witam,

    chciałabym zapytać, jaki ma Pan sposób na przygotowanie nasion, które używa Pan np. rano do owsianki/jaglanki? Czy wystarczy dzień wcześniej wieczorem zamoczyć sobie mieszankę nasion (np. nasiona Chia, pestki dyni, czarny sezam), a rano odlać wodę i dodać ją do śniadania?

    Jeśli wskazane jest aby rośliny strączkowe spożywać nie częściej niż 2 razy w tygodniu, czym można zastąpić posiłek białkowy w pozostałe dni będąc na diecie wegańskiej?

    Czy należy namaczać również kaszę/ komosę ryżową/ryż brązowy nocą, chcąc zjeść je drugiego dnia na śniadanie?


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nasiona użyte do owsianki warto namoczyć na noc, choćby w ten sposób jak piszesz. Można od razu namaczać je razem z owsem i na drugi dzień gotować wszystko naraz. Jeśli chodzi o czarny sezam to osobiście go nie namaczam tylko mielę dodając go podczas gotowania.
      Jeśli chodzi o posiłki białkowe, to nie widzę sensu szukania białka na siłę będąc na diecie wegańskiej. Osobiście zdarza mi się nie jeść strączków przez dłuższy czas (nawet kilka tygodni) a jestem weganinem. Białko jest w każdej roślinie i mitem jest, że potrzebujemy jego wielkie ilości. Jednak jeśli masz jakieś obawy w tym temacie to wszystkie orzechy, w tym migdały mają w sobie dużo białka. Poza tym fasolkę mung można jeść częściej. Ona zjedzona np. na obiad w dniu kiedy na kolację zjemy ryż zapewni nam wszystkie potrzebne aminokwasy. Poza tym nasiona Chia czy nasiona konopi także mają w sobie wszystkie aminokwasy. Nie ma sensu szukać ich na siłę jeśli nasza dieta jest odpowiednia różnorodna - no ale abym mógł ustawić dietę, to już nie za pomocą komentarzy.
      Ogólnie większość zbóż powinniśmy namaczać. Napiszę o tym osobny artykuł. Osobiście namaczam brązowy ryż, a kiedy o tym zapomnę to do obiadu jem ryż biały (ogólnie basmati). Nie namaczam tylko kaszy jaglanej, ale ją wcześniej sparzam a czasem też lekko podprażam.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Witam. Co sądzisz o pestkach moreli i czy JE też trzeba namoczyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Pestki moreli ogólnie bardzo polecam, ale jak zawsze ze smakiem gorzkim jesli nie mamy jakieś poważnej dolegliwości nie ma co przesadzać (jednak spokojnie można jeść ich więcej niż jest to napisane na opakowaniu - ja kiedyś jadałem 40 pestek dziennie przez kilka miesięcy, teraz już bardzo rzadko jem ale to pewnie mój błąd). Także te pestki lepiej namoczyć, ale jeśli zjemy np. tylko 5 to myślę, że nic złego się nie stanie (mało kwasu fitynowego). Jednak najlepiej zawsze namaczać. Ze swojej strony polecam mielenie pestek moreli i gotowanie ich w wodzie z dodatkiem jakiś suszonych owoców (np. morwy białej). Taki kompocik będzie dobrze nawilżał nasze ciało, w tym skórę:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Witam, skoro orzechy zawierają kwas fitynowy to czy nie utrudniają wchłaniania wapnia?
    Lubię je łączyć np. z makiem na śniadanie i nie wiem czy to jest oby dobra decyzja ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Dokładnie tak. Orzechy i strączki zawierają kwas fitynowy, który utrudnia mówiąc w uproszczeniu wchłanianie składników odżywczych, w tym wapnia. Stąd wszystkie nasiona/orzechy powinniśmy namoczyć. Ewentualna opcją jest także krótkie prażenie orzechów czy nasion na patelni - to także ułatwia ich strawność eliminując w dużej części kwas fitynowego.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. Witam serdecznie. Czy superfood chia lepiej spożyć zmielony czy w całości namoczone w wodzie płatkach, szejku, która wersja bedzie bardziej przyswajalna, odżywcza? I drugie pytanko, czy orzechy nasiona itp. lepiej mielic w mlynku czy też może być blender ? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Osobiście Chia po prostu dodaje do gotujących się zbóż (jaglanki, owsianki itp.). Nie dodaje dużo naraz, tak aby tylko dodać jego ważne dla zdrowia składniki (łyżeczka, może dwie). Jestem zwolennikiem gotowania zbóż, a chia to także zboże. Gdybym jednak chciał je spożyć na surowo to bym je zmielił, ale zjadł tylko troszkę (osobiście pewnie bym je lekko podprażył na minutę przed zmieleniem). Jeśli chodzi o nasiona to myślę, że można je spokojnie mielić w blenderze i robić z nich wyśmienite pasztety (wcześniej namoczone na noc). Jedzenie ma być dla nas przyjemnością więc pasztet słonecznikowy z suszonymi pomidorami, natką pietruszki itp. naprawdę czasem powinien nas pozytywnie zaskoczyć. Zresztą często też mielę ugotowana ciecierzycę przygotowując z niej humus:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Witam,
    pestki z moreli to najlepsze źródło witaminy B17, ponoć bardzo skutecznej w profilaktyce i leczeniu raka.

    Czy zgodnie z powyższymi radami warto je również namaczać (te suszone, kupowane w sklepach) i ewentualnie obierać ze skórki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Potwierdzam, że pestki moreli są dobrym źródłem witaminy B17. Jednak praktycznie każde nasiono ma w sobie witaminę B17, w tym nawet takie produkty jak kasza jaglana (oczywiście zdecydowanie mniej niż pestki moreli). Stąd warto zjadać sobie czasem kilka pestek moreli ale nie ma co z nimi przesadzać. Warto po prostu zawsze zjadać owoce wraz z pestkami (mam na myśli np. jabłka, gruszki). Ja odnośnie nowotworów mam zupełnie inny stosunek niż próba jego obezwładnienia za pomocą witaminy B17, no ale to już inna bajka. Nasiona zawsze warto namaczać, ale jak zjadamy dwie, trzy pestki dziennie to myślę, że nie zrobimy błędu jak w tym przypadku odpuścimy sobie namaczanie. W związku z tym, że pestki moreli są bardzo gorzkie warto zjadać je na początku posiłku, czyli na przykład przed obiadem. Pobudzi to nasz ogień trawienny, dzięki czemu lepiej strawimy sam obiad:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. dziękuję za ten wpis, poszukiwałam odpowiedzi na to pytanie :)
    mam w zwyczaju w szklanym, szczelnym słoiku trzymac gotową mieszankę zmielonych nasion i ziaren (przy dwójce dzieci w tym noworodku jakoś łatwiej i szybciej mi z nich korzystać w takiej formie): pestki dyni, słonecznik, sezam, biała morwa, płatki migdałów, orzechy - zgodnie z tym, co pan napisał należałoby je (wszystkie?) namoczyć... a co potem? wysuszyć i wtedy zmielić? a może takie trzymanie w słoiku, zmielonej mieszanki nie jest dobrym pomysłem (wnioskuję na przykładzie mąki)? czytalam gdzies, ze juz Aztekowie namaczali ziarna, suszyli na sloncu a potem przechowywali i zjadali mielone... gdzie indziej z kolei czytalam, ze nie powinno sie przechowywac uprzednio namoczonych; proszę o odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie czytalam o namaczaniu i odwadnianiu ziaren iorzechow przez 12-15h; jak odwadniac? jaka metoda jest najlepsza?

      Usuń
    2. Witam serdecznie,
      Wydaje mi się, że najlepiej po prostu jest namaczać nasiona czy orzechy dzień przed chęcią ich użycia. Czyli chcę zjeść sobie kilka migdałów jutro więc dziś je namaczam. Chcę zrobić sobie jakiś pasztet ze słonecznika, twarożek z migdałów itp to namaczam je dzień przed użyciem. Kiedy używam ich do owsianki, to namaczam je całą noc razem z płatkami owsianymi i razem z nimi gotuje (bez wymieniania wody). Natomiast jeśli chcę użyć coś teraz, na szybko to wtedy prażę je na suchej patelni przez kilka minut i spożywam uprażone. Czyli nie widzę sensu aby namaczać je na zapas, na jakiś czas w przyszłości. Lepiej chyba jest je zużywać na bieżąco, a w momentach kiedy potrzebujemy je na teraz to wtedy dobrą alternatywą jest prażenie. Ze swojej strony polecam rozmaite pasty z orzechów czy z nasion jako łatwiej strawny sposób ich konsumowania. Jednak gdybym bardzo mi zależało na odwodnieniu po ich po namoczeniu, to zrobiłbym to w suszarce do warzyw (ja mam taką specjalną ale spokojnie może być zwykła suszarka do grzybów czy piekarnik). Jednak z praktycznego punktu widzenia w takiej sytuacji chyba lepszym rozwiązaniem jest prażenie nasion czy orzechów na patelni...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  9. Suszone owoce nie należą wprawdzie do strączków ale zastanawiam się czy suszone owoce takie jak śliwki, morele, daktyle, rodzynki też należy wcześniej namoczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Witam serdecznie,
      To zależy:) Jak kupujemy zwykłe, czyli nieekologiczne które są siarkowane to na pewno warto, choćby po to aby pozbyć się chemii. Natomiast tak ogólnie namoczone suszone owoce będę łatwiej strawne. Ja osobiście zawsze je dodaje do dań podczas gotowania, tak aby nasiąkły wodą. Natomiast u niektórych osób mających ogólnie dobre trawienie, ale zbyt dużą wilgoć można by było suszone owoce choć trochę wykorzystać do jej redukcji, no ale to już zupełnie inna wiedza. Ogólnie wyobraźmy sobie jak żołądek musi nasączyć swoimi płynami taki suszony owoc, skoro one tak absorbują wodę. A więc dla większości z nas warto namaczać;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Mam pytanie odnośnie tych Past z nasion i orzechów brzmi całkiem zachęcająco, z czym pan polecałbym jeść np.masło migdalowe. ?mi przychodza na myśl wafle ryzowe-ale czytałam różne opinie na ten temat...co pan o nich sadzi-jeśli chodzi o te które mają w składzie tylko brązowy ryż. .?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Pasty z nasion można jeść nie tylko z chlebem, ale jako samodzielne, dodatek do warzyw, smarowidła do jakiś kotletów warzywnych itp. czy przekąskę z surową marchewką itp. Tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia;) Nie jestem wielkim zwolennikiem pieczywa, ale jakbym miał już jeść kanapki, to jadłbym je z chlebem własnego wypieku na zakwasie (żytni, orkiszowy itp.) Natomiast nie polecam do codziennego stosowania wafli ryżowych. Ja osobiście nie czuję tego produktu jako zdrowy. Tutaj sposób obróbki ryżu (szybki, gwałtowny) nie pozbawia ryżu substancji antyodżywczych (jak np. kwas fitynowy). A więc pasty jak najbardziej, ale chyba lepiej za często nie jeść wafli ryżowych...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. Czy ustalając dietę dla pacjenta podaje pan mu także przepisy na jakieś potrawy...np.na pasztet ze słonecznika itp...czy raczej podaje pan tylko składniki których się trzeba trzymać a które unikać. Często mam dylemat czy do potrawy dodać mp.kurkume czy to raczej nie dla mnie i inne produkty czy np.mogę łączyć ze sobą czy lepiej tego samego dnia nie jeść niektórych potraw-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Dziś na stronach internetowych mamy tyle kulinarnych blogów, że przypisów tworzących smaczne jedzenie nie powinno nam zabraknąć. A więc w czasie konsultacji nie tracimy czasu na jakieś specjalne przepisy, ja tylko podpowiadam jak coś zrobić aby było smaczne i odpowiednio skomponowane dla danej osoby. Czasem podpowiem jak zrobić coś w dobry sposób itd. ale konsultacja ma na celu pokazanie jakie produkty, przyprawy, styl życia, zioła itd będą na dany czas najlepsze dla danej osoby. No ale sam gotuje więc zawsze jeśli jest chęć mogę coś podpowiedzieć;) Pewnie kiedyś stworzę poradniki dla "pacjentów" ale na dziś jakoś nie poczułem aż takiej potrzeby, aby stracić na to trochę czasu...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  12. witam, czasem zdarza mi sie kupic straczki w puszce - gotowane na parze, czy z takimi straczakami trzeba rownież wykonywac te wszystkie "Zabiegi" ?.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Nie, z takimi strączkami już nie potrzeba nic robić ponieważ już wcześniej były ugotowane więc to nic nie da. Natomiast zawsze warto się zastanowić czy warto kupować jakiekolwiek produkty w puszkach? Raz na jakiś czas ok, ale wydaje mi się że na co dzień nie jest to idealny pomysł;)
      Pozdrawiam.
      marian

      Usuń
  13. Witam.Dziękuję za odowiedz, myślę, że poza napisaniem poradników. Chętnie kupiłbym pana książkę o zdrowym stylu życia z informacjami jakie zawiera blog.Myślę, że warto było by to rozważyć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno bym chciał tym bardziej, że całą treść książki mam praktycznie już w głowie. Ale na dziś najważniejszy jest dla mnie mój osobisty rozwój, więc brakuje czasu pomiędzy rozmaitymi kursami, szkołą medycyny chińskiej, pacjentami i własną nauką aby znaleźć czas na pisanie... No ale może tak ma być, i książkę napiszę za lat kilka/kilkanaście z większą pokorą i doświadczaniem;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…