Przejdź do głównej zawartości

D4 Nie jemy zimnego, więcej niż w dwóch dłoniach i na siedząco...

Jest to kolejny artykuł z serii zasad żywieniowych, w którym poznasz zasadę mówiącą o temperaturze posiłku, jego wielkości i pozycji ciała sprzyjającej trawieniu. Dzisiejsze zasady mogą nie wydawać się tak rewolucyjne jak przykładowo zasada nr 1 czy nr 6, ale ich przestrzeganie także jest bardzo ważne, a wręcz nawet ważniejsze...


7.    Twój posiłek nie może być zbyt zimny i nie może być zbyt gorący

Każde jedzenie, które wprowadzasz do swojego organizmu musi zostać podgrzane lub ochłodzone do temperatury ciała zanim rozpocznie się jego proces trawienny. Jest to związane z pracą enzymów trawiennych, które swoje działanie rozpoczynają właśnie w temperaturze panującej w żołądku, czyli około 37 stopni. Wszystko co trafi do żołądka, nawet jeśli nie musi obchodzić obróbki trawiennej, zanim zostanie wchłonięte do krwi także musi przyjąć temperaturę organizmu. To zalecenie wydaje się dość logiczne, jednak bardzo często je łamiemy spożywając zimne napoje lub kończąc obiad deserem lodowym. Nasz organizm lubi umiarkowane temperatury i wszystkie posiłki, które są niższe od temperatury żołądka lub są zbyt gorące będą go podrażniać. 

Poza zmniejszeniem zdolności trawiennych do podgrzania zimnego posiłku organizm musi zużyć dużo energii życiowej, która nie będzie mogła być wykorzystana do innych procesów w naszym ciele. Niektórzy dietetycy nawet zalecają zimne posiłki i picie zimnej wody w celu osiągnięcia lepszych efektów odchudzających. Oczywiście mają oni rację, że w procesie podgrzania posiłku nasz organizm zużyje wiele energii, więc rzeczywista kaloryczność posiłku się zmniejszy. Jednak jakoś pomija się fakt, że w ten sposób osłabiamy siły trawienne organizmu i później może zajć dużo czasu aby przywrócić je do optymalnego stanu. Można to porównać do jazdy samochodem – jeśli będziesz jeździł szybciej i bardziej agresywnie zużyjesz więcej paliwa, ale Twój samochód zużyje się szybciej. W związku z tym jeśli nie chcesz zbytnio zużywać swojego ciała, nie każ mu podgrzewać posiłków. Dodatkowo zimno osłabia wydzielanie soków trawiennych, ponieważ ściany żołądka tak jak nasza skóra pod wpływem zimna się kurczą. W związku z tym wszystkie procesy będą zachodzić gorzej pozostawiając część niestrawionego posiłku, a to jak już wiesz będzie pożywką dla patogenów. Poza tym zbytnie skurczenie żołądka powoduje jego gorszą komunikację z mózgiem, a to obniży skuteczność następnych etapów trawienia. Z kolei jedzenie zbyt gorącej zupy czy picie zbyt gorącej herbaty może uszkodzić komórki żołądka, tak samo jak to gorąco uszkadza nasze podniebienie czy język. Przy ciągłym zachodzeniu procesów trawiennych naprawienie uszkodzeń może zająć wiele czasu, a komórki żołądka bez zabezpieczenia w postaci śluzu niejako same się zjadają. Szczególnie w okresie letnim zbyt gorące danie może przegrzewać nasz organizm, a każde przegrzanie oznacza zbytni rozkład naszego ciała, czyli mówiąc inaczej spalamy się od środka. Szczególnie typ Pitta jest podatny na przegrzanie.
Twój posiłek powinien mieć temperaturę pokojową lub wyższą, ale nie 60 stopni! Ja na przykład jeśli mam zjeść sałatkę, którą wcześniej trzymałem w lodówce wyciągam ją godzinę przed zjedzeniem, aby osiągnęła temperaturę pokojową. Podobnie jeśli robię soki, to warzywa wcześniej wyciągam z lodówki. Lodu, zimnej wody czy napojów nie używam. Zastanów się co się stanie jak długo potrzymasz ręce w lodowatej wodzie? Zaczną drętwieć. Nie inaczej dzieje się w Twoim żołądku, gdzie zbytnie zimno może uszkodzić jego zakończenia nerwowe. Teraz jasne się staje czemu warto dzień rozpocząć od ciepłej wody z cytryną – ciepła woda szybko się wchłonie i zasili od razu nasz organizm. Z kolei gorący napój zniszczy enzymy trawienne, co spowoduje zaflegmienie naszego organizmu. Pamiętaj także, że zbyt duża różnica temperatur jest niekorzystna dla naszego gardła. Ważne zalecenie latem kiedy zbyt pochopnie sięgamy po zimne napoje. Zdaję sobie sprawę, że trochę popsułem Ci przyjemność z lodów na deser czy gorącej kawki po obiedzie, ale musiałem Ci o tym powiedzieć…

Lody powinniśmy mieć tylko pod łyżwami,
Gorące danie musi chwilę poczekać

8.    Twój posiłek powinien zmieścić się w dwóch dłoniach

Nasz organizm został tak zaprojektowany, że możemy w danym posiłku przyjąć więcej pokarmu niż faktycznie potrzebujemy. Jednak ta rezerwa została przewidziana na sytuacje wyjątkowe i my ludzie jedzący codziennie nie możemy z niej korzystać. W oficjalnych zaleceniach możesz znaleźć, że ilość spożytego posiłku na raz nie powinna przekraczać 1,5 litra. Wydaje się to jednak zbyt mocne pofolgowanie sobie i raczej trzymałbym się zalecenia zaczerpniętego z Ajurwedy mówiącego o ilości posiłku mieszczącego się w dwóch dłoniach. Pozwoli to napełnić żołądek do połowy dzięki czemu zostawimy miejsce na soki i procesy trawienne. Czas na chwilę refleksji – jak żołądek ma trawić dane pokarmy jeśli wypchaliśmy go całego jedzeniem? Jak już wiesz utrudnione, a co za tym idzie nieodpowiednie trawienie przyczyni się do pozostawienie niestrawionych resztek, które będą pożywką dla pasożytów. Jeśli zjemy bardzo duży posiłek nasz organizm musi zużyć wiele energii do jego strawienia, co z resztą czujemy stając się senni i pozbawieni życia. Jednak trzeba zauważyć, że zużyta energia do procesów trawiennych pochodzi z tego samego organizmu więc nie będzie mogła być wykorzystana gdzie indziej. Ucierpią na tym inne organy, które niejako zostaną wyłączone na czas trawienia. Poza tym ciągłe przejadanie się skończy się rozdymanym żołądkiem, a to z kolei przyczyni się do „przemeblowania” w klatce piersiowej i jamie brzusznej. Narządy wewnętrzne zmienią swoje pierwotne miejsca, a to będzie skutkowało wieloma zakłóceniami.
Ta zasada jest bardzo ważna, ale muszę Ci się przyznać, że zdarza mi się ją łamać. Mój obiad warzywny czasem wychodzi mi dość duży i do zmieszczenia go we wspomnianych dwóch dłoniach raczej mu daleko. Nie oznacza to jednak, że nie pogarszam swojego trawienia. W związku z tym pracuję nad pełnym wdrożeniem tej zasady. Jeśli po posiłku odbija Ci się to oznacza, że już zjadłeś za dużo.

Jedz mniej, bramy raju są wąskie
   Archibald Cronin

9.    Jedz w pozycji siedzącej

               Nawet jeśli masz przed sobą małą przekąskę warto ją zjeść w pozycji siedzącej. W tej pozycji nasz układ trawienny najskuteczniej działa i łatwiej mu wydzielać poszczególne soki trawienne. Poza tym znajdujący się w żołądku pęcherz powietrzny będzie znajdował się tam gdzie powinien być, czyli u góry. Dlatego też warto utrzymać pozycję pionową dwie godziny po posiłku (nie musi być stojąca, ale nie ma być leżąca). Jeśli Twój posiłek był duży, na przykład obiad to najlepiej także posiedzieć przy stole około 15 minut. Pozwoli to na optymalne rozłożenie pożywienia w Twoim żołądku. Po większym posiłku możesz wspomóc procesy trawienne krótkim spacerem.

Po jedzeniu stój, albo 1000 kroków chadzaj
                                           Przyłowie rzymskie

            Podsumowując, wprowadzenie wyżej wymiennych zasad wspomoże pracę Twojego układu trawiennego. Przede wszystkim pozwolą one na lepszą pracę soków trawiennych. Nie zniszczysz ich gorącem i nie dezaktywujesz chłodem. Jak już pewnie zauważyłeś każde działanie wspomagające pracę układu trawiennego ma na celu najbardziej możliwe przyswojenie pokarmu. Jeśli coś źle strawimy, to stanie się to pokarmem dla istnień żyjących w naszych jelitach, czyli toksyną.

Losu narodów zależą od sposobów ich odżywiania
                                                           Brillat Savarin

Komentarze

  1. Witam,

    czy ma Pan jakieś sprawdzone rozwiązanie w kwestii jedzenia ciepłych posiłków poza domem? Codziennie spędzam poza domem 10 h, jedyną możliwością spożycia ciepłego posiłku jest użycie mikrofalówki w pracy, która jak już przeczytałam w innym artykule, nie jest zdrowa. Próbowałam pojemników trzymających ciepło, jednak do pracy udaje mi się w nich donieść jedynie ciepłe śniadanie w postaci np. kaszy ugotowanej tuż przed wyjściem z domu. Czy w takiej sytuacji mniejszym złem będzie skorzystanie z mikrofalówki, czy zjedzenie chłodnego posiłku?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Osobiście preferuje termosy na żywność. Termos dobrej jakości sparzony wrzątkiem przed włożeniem pożywienia naprawdę potrafi długo trzymać ciepło. Poza tym można też jeść gotowane warzywa w formie chłodnej. Na przykład ugotowany ryż z dodatkiem suszonych pomidorów oraz sosu składającego się oleju lnianego z dodatkiem soku z cytryny, pieprzu, ziół lub w sezonie z natki pietruszki itp. oraz soli himalajskiej naprawdę smakuje całkiem dobrze nawet na zimno. Mikrofalówki nigdy bym nie używał. Spróbuj nagrzać termos gorącą wodą i dopiero wtedy włóż jedzenie - powinno sprawdzić się w praktyce:)
      W ostateczności można robić sobie zupy warzywne z dodatkiem np. kaszy jaglanej i trzymać je w normalny termosie na herbatę - on trzyma ciepło nawet do godzin popołudniowych.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Zgadzam się z Marianem - z daleka od mikrofalówki. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczem do ciepłego posiłku w pracy jest termos o podwójnych metalowych ściankach między którymi znajduje się wolna przestrzeń. Termosy plastikowe, izolowane styropianem, albo metalowe ale pojedynczych ściankach nie sprawdzają się.
      Poza tym w zimie i chłodne dni polecam wlanie wrzątku i zamknięcie na 15 minut, aby się nagrzał. W czasie mrozów termosy najlepiej przenosić w worku z grubego materiału lub torbie termoizolacyjnej jako dodatkową izolację. Taki termos trzyma ciepło przez ok. 6 godzin dla zupy i 8 godzin dla dań stałych. Sam używam czarnych termosów pewnej niemieckiej firmy, w wyszukiwarce szukaj "termos obiadowy". Termosy obiadowe mają większy przekrój i otwór niż termosy na płyny.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…