Przejdź do głównej zawartości

D8 solić, nie solić, jak tak to czym?

         Z pozoru może wydawać się dziwne, że poświęcę cały artykuł tylko na jeden wydawałoby się mało znaczący produkt spożywczy jakim jest sól, ale przecież tą „przyprawę” większość z nas stosuje codziennie. W związku z tym warto poznać ją trochę bliżej i wiedzieć czy w ogóle warto ją mieć na półce w kuchni czy starać się jej jednak unikać. Poza odpowiedzią na to pytanie postaram się też dać praktyczne wskazówki jak i jaką sól najlepiej stosować. Jednak nie będzie to publikacja prostych pytań i prostych odpowiedzi. W zależności od rozmaitych okoliczności ilość spożywanej soli powinna być różna czasem nawet u tej samej osoby więc nie da się wysunąć ogólnych zaleceń. Poza tym nasz typ ciała także determinuje czy sól na jedną osobę będzie działać dobroczynnie (typ Vata), a na inną może mieć już działanie drażniące (typ Pitta). Mimo iż ja w swojej zabawie z ciałem nie stosowałem soli przez blisko dwa lata, to nie uważam tej nieodłącznej przyprawy przepisów kulinarnych za szczególnie niebezpieczną. Wręcz przeciwnie, uważam że brak soli w naszej diecie może nas znacząco osłabić. Chyba, że nie jest to prawdziwa sól, a jej przemysłowy wyrób, który niestety spożywa większość z nas. Solić, nie solić? – spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie tworząc przy okazji naszą 14 zasadę żywieniową…

14.  Używaj tylko dobrą sól, w odpowiedni sposób ale też bez przesady…

Na początek powiedzmy sobie, że nasze komórki każdego dnia zużywają pewne ilości sodu choćby do transportu substancji odżywczych do komórki czy produktów przemiany materii z komórki. Do tego celu wykorzystywana jest tak zwana pompa sodowo-potasowa, ale jest to tylko przykład, ponieważ procesów metabolicznych, do których wykorzystywany jest sód mamy ogromną ilość. Więc choćby z tego względu zupełne wykluczenie sodu z naszej diety wydaje się nieporozumieniem. Jednak dokładnej ilości jaką nasz organizm zużyje na pracę choćby tylko pompy sodowo-potasowej nie znamy i raczej trudno będzie nam to ustalić (nie wiemy też ile tak naprawdę sodu organizm potrafi wykorzystać powtórnie). 

Zapotrzebowanie na sód zależy od tak wielu czynników, w tym od proporcji dostarczania innych składników mineralnych, że ogólne zalecenia mówiące jaką ilość sodu powinniśmy dostarczyć naszemu organizmu raczej są wyssane z palca. Tego nikt nie wie i tak naprawdę nie da rady wysunąć generalnych zaleceń na całą populację. Teraz może pojawić się w Tobie pytanie: skoro sód jest tak ważną substancją, dlaczego ja wykreśliłem sól ze swojej diety na tak długi okres? Choćby dlatego, że sól nie jest jedynym źródłem sodu, a ja wypełniając swoją dietę dużą ilością soków mimo wszystko zapewniłem swojemu organizmowi dużą dawkę sodu z roślin. Z drugiej strony łatwo zauważyć, że większość z nas ma w sobie znacząco za dużo soli. Jeśli nasz pot ma mocno słony posmak nie trzeba być wielki ekspertem aby wysunąć wniosek, że w ten sposób organizm stara pozbyć się nadmiaru soli. Dlatego uważam, że zanim zaczniemy stosować sól w naszej kuchni warto zrobić sobie od niej chwilowy detoks. 

Brak używania soli jest szczególnie ważny w procesach oczyszczania organizmu i znacząco je przyspiesza, choć z drugiej strony np. naturalna sól morska może być w tym względzie także pomocna. Jednak jest duże prawdopodobieństwo, że Ty także masz w sobie zbyt duże ilości soli więc kiedy ją odstawisz, Twoje nerki zostaną mocno od niej odciążone co przełoży się na dodatkowe możliwości odprowadzania substancji toksycznych. A więc wydaje się, że warto aby każdy z nas choć przez kilka tygodniu lub nawet odrobinę dłużej postarał się wykluczyć sól ze swojej diety. Poza pozbyciem się nadmiaru sodu nasze kubki smakowe odzyskają swoją pierwotną wrażliwość, a to przełoży się na lepszy smak spożywanych przez nas roślin i może dzięki temu mi tak mocno odpowiada dieta wegańska i nie tęsknię za produktami zwierzęcymi. Dodatkowo powinno się też zrezygnować z używania soli w procesach regeneracji organizmu kiedy to nasze terapie oczyszczające będziemy przeprowadzać już tylko profilaktycznie. 

Wartym do zauważanie jest też fakt, że w czasie pierwszych dni głodówki organizm wydala z siebie duże ilości soli co tylko utwierdza mnie w poczuciu, że mimo wszystko tej soli używamy za dużo. Poza tym musimy wspomnieć o niesprzyjającym niskim spożyciu potasu. Nadmiar sodu przy jednoczesnym niskim spożyciu potasu będzie prowadzić do wielu zaburzeń metabolicznych. Dlatego chcąc uwzględnić sól w swojej diecie powinieneś dbać o odpowiednią podaż potasu, a najlepszym sposobem na to będzie spożywanie dużych ilości warzyw. Dzięki temu nawet jeśli przypadkiem skonsumujesz jedną szczyptę soli za dużo, to proporcje pomiędzy potasem a sodem powinny zostać zachowane (analizując pierwotną dietę człowieka zauważamy, że stosunek potasu do sodu wynosił mniej więcej 9 do 1). Jak już powiedziałem na wstępie trzeba też uwzględnić indywidualną konstytucję ciała i jeśli Twój typ ciała ma przewagę doszy Vata, to możesz pozwolić sobie na większą ilość spożywanej soli (choć to pewnie i tak mniejsza ilość jaką spożywa przeciętny Kowalski).


Jakiej soli lepiej nie używać

Skoro sód ma w sobie tak dobroczynne właściwości, to czemu wielu z nas cierpi na różne dolegliwości właśnie związane ze spożyciem soli? Wynika to z faktu używania niewłaściwej soli wymyślonej przez człowieka, a nie tej stworzonej przez Naturę. Zwykła sól kuchenna to tak naprawdę wyjałowiona maksymalnie sól, w której pozostały tylko dwa pierwiastki: sód i chlor. Niby jest też trzeci pierwiastek, ponieważ ta sól często jest jodowana, ale warto zaznaczyć, że aby dostarczyć odpowiednią ilość jodu z takiej soli trzeba by było spożywać ją w ilości pół szklanki dziennie (a tak naprawdę nawet więcej). Poza tym jod zawarty w soli jest w postaci jodku potasu, który praktycznie jest nieprzyswajany przez nasz organizm. W związku z tym sól kuchenna nie jest i nigdy nie była dobrym źródłem jodu i raczej powinniśmy szukać tego pierwiastka w innych produktach. 

Jak widzimy sól kuchenna jest pozbawiana szeregu składników mineralnych co wpływa na jej ogromną szkodliwość (na marginesie może to jest powód dlaczego dla niektórych osób dobra sól morska czy sól kamienna (nasza czy himalajska) jest mniej słona – one przecież mają w sobie mniej sodu na rzecz innych składników mineralnych). Skoro w soli kuchennej mamy prawie sam sód, to jest to istotna przyczyna dlaczego tak łatwo jest przesadzić z jego podażą dla naszego organizmu. Tak, taka sól jest niebezpieczna dla naszego zdrowia i jeśli możesz, to jeszcze dziś wyklucz ją ze swojej diety. 

Nie powiedziałem o tym, ale może warto jednak zaznaczyć, że taka sól jest też „wzbogacona” przez przemysł różnymi chemikaliami jak przeciwzbrylacze, krzemian aluminium, różne środki suszące, wybielacze, dzięki którym sól nie wchłania wilgoci i ma dłuższy termin przydatności. Taka sól rafinowana będzie zaburzać podstawowe procesy metaboliczne, a wymieniać jakie dolegliwości to może wywołać nie ma sensu. Najczęściej słyszymy o podwyższonym ciśnieniu krwi, zatrzymaniu wody, chorobie nerek, ale to tylko niewielka część skutków spożycia soli wyprodukowanej przez producentów. Pamiętajmy sól rafinowana, kuchenna, stołowa, ważona zakłóca normalną wymianę płynów i minerałów w organizmie, odkłada się w tkankach i będzie sprzyjać tworzeniu się kamieni nerkowych i wątrobowych. Poza tym nadwyżki sodu hamują pracę naszych enzymów, sprzyjają wzrostowi guzów nowotworowych oraz powodują obrzęki. A to, że sól zatrzymuje wodę w organizmie pokazuje tylko, że organizm traktuje taką przetworzoną sól jako toksynę i stara się ją za wszelką cenę zneutralizować. 

Jak sól jest stworzona dla człowieka

Teraz opowiedzmy sobie o tej prawdziwej soli, którą już możemy uwzględnić w naszej diecie. Naturalna sól morska nie jest tylko źródłem sodu, ale praktycznie wszystkich niezbędnych do życia minerałów (ponad 80!). Taka sól nie tylko jest bogata w substancje mineralne, ale przede wszystkim jest zdolna do swobodnego przepływu przez tkanki naszego ciała. Dlatego doskonale odżywia komórki a w przypadku nadmiernej ilości nerkom zdecydowanie łatwiej jest ją odfiltrować niż zwykłą sól kuchenną. Sól morska nie tylko zaopatruje nas w minerały, ale ułatwia komórkom pozyskiwanie innych substancji spożywczych z płynu międzykomórkowego. Taka sól jest nam także pomocna w czasie trawienia i oczyszcza przewód jelitowy ze złogów (zresztą nie tylko przewód pokarmowy bo przecież sól morską używamy choćby do oczyszczania jam nosowych). 

Najlepsza wydaje się sól oceaniczna. Jednak osobiście mam pewien kłopot z solą morską. Mianowicie nasze morza są z każdym dniem coraz bardziej zanieczyszczone, a takie katastrofy jak wyciek ropy przez koncern BP, awaria elektrowni atomowej w Fukushimie, zatonięcia tankowców, wlewanie czy wrzucanie do mórz trujących substancji (w tym radioaktywnych) tylko utwierdzają mnie w moich przekonaniach. I mimo iż sól morska prawdopodobnie jest najlepiej tolerowana przez nasz organizm, ja jej w swojej diecie nie będę uwzględniał. 

Dlatego w tym momencie chciałbym Ci polecić sól himalajską lub nieoczyszczoną sól kamienną (choćby naszą). Sól nierafinowana i nieprzetworzona jest jedyną jaką nasze organizmy potrafią przyswoić i wykorzystać. Zresztą czy tak naprawdę każda sól na świecie nie jest solą morską, nawet ta z Wieliczki? Oczywiście, że jest tylko wyprodukowana przez nasze morza w czasach kiedy człowiek nie narobił takiego bałaganu jak dziś. Na dzień pisania tego artykułu osobiście używam soli himalajskiej, ponieważ jest ona najbardziej uzbrojona w składniki odżywcze ze wszystkich soli na świecie. Poza tym jak sama nazwa wskazuje jest wydobywana z Himalajów gdzie można mieć większą pewności co do czystości środowiska. Zdaję sobie sprawę, że sól himalajska jest droższa od tej zwykłej ale przecież kupując worek kilogramowy mamy jej zapas na bardzo długi czas. Czy nie jest śmieszne, że żal nam wydać dosłownie kilka złotych więcej na sól sprzyjającą naszemu zdrowiu mając jednocześnie równowartość różnicy w puszce piwa w swoim koszyku? 

Ze swojej strony mam nadzieje, że w przyszłości będę używał polskiej dobrej soli kamiennej. Kiedy ja piszę ten artykuł taka sól jest ciężko osiągalna ale wiemy, że także w naszych kopalniach można wydobyć dobrą sól kamienną a nawet różową (sól Kłodawską chociażby - a może kiedy Ty już czytasz tą publikację, to już można znaleźć taką w sklepach). Jestem przekonany, że polska nieprzetworzona sól kamienna jest równie dobra jak najlepsze sole na świecie, a nawet dla nas lepsza. Lepsza ponieważ jest mniej pośredników dzięki czemu możemy być bardziej pewni, że kupujemy dobry jakościowo produkt.  

Zanim opowiemy sobie jak używać sól, krótka wyliczanka jak odpowiednio użyta sól kamienna (polska lub himalajska) będzie sprzyjać naszemu zdrowiu. A więc pomaga odkwaszać nasz organizm, reguluje ciśnienie krwi, oczyszcza praktycznie każdą tkankę ciała, stabilizuje poziom cukru we krwi, wzmacnia kości, a przede wszystkim zapewnia nam ponad 80 pierwiastków mineralnych. Jednak wybór, którą sól wybrać (morską, kamienną czy himalajską) pozostawiam Tobie. Mimo moich uprzedzeń co do soli morskiej nie oznacza to, że taka sól faktycznie musi być skażona (jest to tylko moja opinia co nie jest równoznaczne z prawdą).



Jak stosować dobrą sól

Mimo iż użyjemy dobrą nieoczyszczoną sól możemy ją spożyć w nieodpowiedni sposób. Jeśli skonsumujemy sól w formie sypkiej, czyli posypując nasze dania na talerzu (choćby frytki czy paluszki) to spożyjemy sól w postaci niezjonizowanej. Taka sól nie zostanie odpowiednio przyswojona przez organizm i może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Poza tym aby nasz organizm mógł wchłonąć minerały (i nie tylko) zawarte w soli potrzebuje odpowiedniego nośnika, najlepiej roślinnego aby razem z nim przedostały się one przez ściany jelita. Właśnie brak odpowiedniego nośnika jest przyczyną niskiej wchłanialności sztucznie dodawanych minerałów do naszej diety w postaci suplementów. Aby nasza sól mogła być łatwo zasymilowana przez organizm musi wniknąć do pokarmu roślinnego i niejako przyczepić się do cząsteczek roślinnych. Stąd o wiele lepszym rozwiązaniem wydaje się solenie warzyw podczas gotowania niż solenie dań już na talerzu. Dzięki temu wilgoć roślin rozpuści sól i zawarte w niej minerały, a my przyjmiemy to wszystko w formie zjonizowanej. Ostatecznie można też rozpuścić sól w odrobinie wody i polać warzywa które nie są przez nas gotowane. Zresztą chcąc wzbogacić spożywaną przez nas wodę w substancje mineralne także możemy dodać do niej odrobinę soli np. himalajskiej czy kamiennej.

A z czym lepiej soli nie łączyć

Jest jedno połączenie soli z innym produktem, którego warto szczególnie unikać. Mianowicie w eksperymentach najgorsze oddziaływanie połączenia soli w jednym posiłku dotyczyło jej fuzji z mięsem i rybą. Takie połączenie jest o wiele bardziej niebezpieczne dla naszego organizmu niż jedzenie soli i mięsa oddzielnie nawet w tych samych ilościach. Mechanizm niekorzystnego wpływu tego połączenia nie jest do końca znany. Jednak przypuszcza się, że spożycie pokarmu zawierającego białko zwierzęce wraz ze szczyptą soli sprawia zagęszczenie krwi. To nieuchronnie powoduje jej utrudnione przemieszczanie się w naczyniach krwionośnych i musi zakłócać procesy przemiany materii. Możliwe, że jeśli cierpisz na bóle głowy lub czasem czujesz wstręt do jedzenia, to może to być spowodowane właśnie tym niefortunnym połączeniem. Te objawy są niczym innych jak próbą oczyszczenia się organizmu, który jeśli się w niego odpowiednio wsłuchamy dokładnie nam powie co jest dla niego dobre, a czego powinniśmy unikać. Jednak jedzenie mięsa bez użycia soli jest lekko mówiąc dla większości raczej po prostu niesmaczne. A może to już kolejny argument aby choć w większości czasu być wegetarianinem?

Podsumowując, odpowiedni rodzaj i sposób spożycia soli powinien wpłynąć na nasz organizm pozytywnie. Jednak większość z nas poprzez lata spożywania niewłaściwej soli ma w swoim organizmie zbyt duże pokłady sodu, którego nadwyżkę najpierw warto wydalić z organizmu. Nawet jeśli sami nie używaliśmy dużo soli w swojej kuchni, to kupując żywność przetworzoną dostarczyliśmy jej znacząco za dużo i to w najgorszej możliwej formie, czyli soli kuchennej. Praktycznie wszystkie produkty przetworzone zawierają w sobie duże ilości soli, od batonika poprzez ciastka, warzywa, przetwory, na plasterku szynki czy kawałku sera kończąc. Warto jeszcze raz zaznaczyć, że soląc pokarm nawet właściwym rodzajem soli powinniśmy dbać o odpowiednią dużą ilość potasu w swojej diecie. A to jesteśmy w stanie osiągnąć tylko jedząc warzywa. Fizjologicznie zdrowe nerki są w stanie usunąć około 25 gramów soli dziennie, ale to nie oznacza, że tyle możemy bezkarnie używać soli każdego dnia. W tych 25 gramach mamy także naturalny sód zawarty w nieprzetworzonych produktach roślinnych, takich jak warzywa, zboża czy owoce, a także w jeszcze nieposolonych produktach zwierzęcych. Dlatego na samą sól przypada możliwość usunięcia około 5 gramów, aczkolwiek obie liczby są bardzo szacunkowe i tak naprawdę nie odniosą się idealnie ani do mojego ani Twojego ciała. Poza tym u wielu z nas nerki są zanieczyszczone przez co ich możliwości pracy są mniejsze. No ale ogólne zalecenie to około 3 gramy soli kamiennej dziennie. To co, dziś obiad bez soli?

W soli musi być coś osobliwie świętego: jest w naszych łzach i w oceanach
                                                                                                                      Khalil Gibran
Jednak z solą i żartami nie można przesadzać

Komentarze

  1. Witam,
    Skad takie zaufanie do soli himalajskiej pomimo wielokrotnych doniesien, ze moze byc ona zanieczyszczona radioaktywnie? Osobiscie uzywam soli celtyckiej zarowno do plukania porannego jelit jak i do piklowania cebuli/marchwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Każdy produkt może być zanieczyszczony, nie tylko sól himalajska która coraz częściej jest podrabiana. Ja piszę o dobrej soli himalajskiej a nie takiej z niewiadomego pochodzenia. Sól celtycka także może być zanieczyszczona, aczkolwiek z natury jest to bardzo dobry produkt. Ogólnie jeśli chodzi o konkretne produkty powinniśmy być czujni i kupować u sprawdzonych producentów. Zawsze można kupować sól produkowaną bliżej, czyi sól kamienną z Kłodawy - większa szansa na dobrą sól kamienną...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Witam serdecznie,
      Sól celtycka i sól himalajska z pewnością różnią się zawartością minerałów. Czy nie warto co jakiś czas zmieniać rodzaj soli ? W procesie wydobycia soli himalajskiej następuje cięcie metalową piłą, wygląda to dość prymitywnie, czy podczas takiej produkcji w soli nie znajdą się dodatkowe składniki jak np. opiłki piły https://www.youtube.com/watch?v=d0NGD0PziOE?
      Kurcze ciężki orzech do zgryzienia przy wyborze rodzaju soli...

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Myślę, że masz rację odnośnie tego, że warto zmieniać produkty przez nas stosowane. Ja jednak nie używam soli morskich ponieważ uważam, że morza są dziś zbyt zanieczyszczone i bez sensu narażać się na ryzyko kiedy możemy używać soli kamiennej. Tym cieciem soli w ogóle bym się nie przejmował, myślę sobie że tych opiłek żelaza naprawdę nie wpada tam za dużo. Poza tym dla mniej zazwyczaj jest tak, że im prymitywniej tym lepiej;) Zawsze można też wybrać naszą, dobrą polską sól kamienną...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…