Przejdź do głównej zawartości

O2 Lewatywa z Kawy

W temacie dlaczego czyścimy jelito starałem się opisać jak ważne jest posiadanie czystego jelita. W tym poście zaprezentuję jeden ze sposobów jego oczyszczania za pomocą lewatywy z kawy. W innych publikacjach już wspominałem, że lewatywa z kawy była jednym z kluczowych elementów mojej terapii przy nowotworze i uważam ją za jeden z najłatwiejszych i najskuteczniejszych sposobów oczyszczenia jelita grubego, wątroby oraz krwi z nagromadzonych toksyn. Oczywiście nie jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i kiedy się wie jak, to można spokojnie oczyścić organizm bez wykonywania lewatywy. Jednak zazwyczaj jest to najprostszy sposób na rozpoczęcie nowej zabawy z uzdrawianiem swojego ciała. Na początek proponuję zadać pytanie - Jak to działa?

A więc lewatywa kawowa jak się pewnie domyślasz polega na wprowadzeniu kawy w swoje ciało od "drugiej strony". Kawa wprowadzana do jelita oczyszcza nasz organizm na kilka sposobów. Po pierwsze działa czysto mechanicznie, czyli wypłukuje nagromadzone toksyny w samym jelicie grubym. Mogą to być różnorodne kamienie kałowe, martwa materia, najrozmaitsze patogeny. Niestety kawa wypłukuje także dobre rzeczy, czyli pożyteczne bakterie i składniki odżywcze. Dlatego zgodnie z zaleceniem dr Gersona proponuję wypicie 3 świeżych soków na każdorazowo wykonaną przez Ciebie lewatywę. Mogą to być soki zielone, z marchwi czy jabłek (najlepiej każdy z wymienionych i wypity w ciągu 30 minut od jego wyciśnięcia). Skoro pijemy soki to samo przez się rozumie się, że lewatywę lepiej jest wykonywać w miesiącach cieplejszych i nie warto rozpoczynać od niej na przykład zimą.

        Jeśli chodzi o dobroczynne bakterie, to często poleca się ich uzupełnianie przy wykonywaniu lewatyw. Ja uważam, że zgodnie z niektórymi badaniami, ale także ze zwykła obserwacją przyrody  dobre bakterie potrafią się bardzo dobrze rozmnażać i jeśli nie mają konkurencji w postaci złych bakterii (a do tego przecież dążymy) to w 36 godzin potrafią się zupełnie odnowić - oczywiście, jeśli posiadamy wyrostek robaczkowy. Dodatkowo opisywanym rodzajem lewatywy maksymalnie dojdziesz do okrężnicy, czyli de facto wpłyniesz na około 1/3 jelita grubego. Jeśli mimo wszystko będziesz czuł się pewniejszy uzupełniając dobroczynne bakterie, to w Internecie znajdziesz dużo dobrych preparatów z bakteriami, a ja ze swojej strony polecam kiszonki (kapustę, ogórki, zakwas buraczany itp.). Przypominam, że pokarmy roślinne zawierające dużo błonnika są bardzo dobrą pożywką dla Twoich dobrych bakterii. W związku z tym najlepiej jeśli w czasie oczyszczania będziesz ich jadał jak najwięcej jednocześnie minimalizując produkty odzwierzęce, które z kolei wpływają na wzrost złej flory bakteryjnej.

        Wracając do dobroczynnych działań lewatywy z kawy warto wspomnieć, że działając na wątrobę bardzo dobrze oczyszcza krew z toksyn. Według badań aktywność enzymów odpowiedzialnych za jej oczyszczanie w czasie wykonywania lewatywy z kawy rośnie o około 600%, więc w czasie trzymania kawy w sobie mamy dodatkowy impuls oczyszczający. 600% może wydawać się mało ale pamiętajmy, że bez tej lewatywy nie będzie dodatkowego impulsu, a Twoja krew nie oczyści się o te dodatkowe 600%. Kolejnym i chyba najważniejszym działaniem w czasie wykonywania lewatywy z kawy jest zwiększone wydalanie niezagęszczonej żółci z wątroby zawierającej w sobie wiele toksycznych substancji. Dzięki takiemu odciążeniu wątroba może przetwarzać kolejne toksyny, a to wpływa pozytywnie na detoksykację Twojego organizmu. 

         Dodatkowo kawa podana w ten sposób pobudza perystaltykę jelit i trzewny układ nerwowy. Podsumowując w czasie wykonywania tego rodzaju lewatywy Twój organizm pozbywa się wielu nagromadzonych toksyn, co znacząco ułatwi Ci oczyszczanie Twojego ciała. Odwrócona kawa pomoże Ci także bardzo doraźnie jeśli poczujesz ból głowy, zęba, w czasie przeziębienia i w wielu innych drobnych dolegliwościach (choć kiedy dopiero co się przeziębiliśmy lepsze od lewatywy będzie zwykłe wypocenie, a lewatywę stosuje się w momencie kiedy już się rozchorowaliśmy na dobre - oczywiście to mocne uproszczenie).

Teraz przejdźmy do samego zabiegu. Aby móc go wykonać musisz wyposażyć się we wlewkę. Wpisując w Google "zestaw do lewatywy" wyskoczy Ci kilka propozycji. Wlewki jednorazowe kosztują kilka złotych, a pozwolą Ci na wykonanie wielu zabiegów. Poniżej zdjęcie wlewki używanej przeze mnie, która się bardzo dobrze sprawdza (właściwie sprawdzała bo dziś już lewatyw nie potrzebuje i nie wykonuję, chyba że doraźnie na przykład podczas wiosennego postu, ale o tym będę jeszcze pisał). Aczkolwiek nie jestem dobrą osobą do porównywania wlewek, ponieważ używałem tylko ten jeden rodzaj. Jedyna zasada, to aby do wlewki można było spokojnie wlać 1,4 litra płynu. W przypadku zastosowania poniższej wlewki sugeruję, aby plastikową złączkę, która blokuje wylewanie się płynu najpierw trochę rozruszać np. nożem. Dzięki temu nie przedziurawi się sam wężyk w czasie zabiegu. Wlewkę przed pierwszym użyciem najpierw płuczemy wodą, a końcówkę polewamy wrzątkiem.





Mając wlewkę pozostaje nam zakup kawy. Najlepiej jeśli to będzie kawa organiczna, zmielona, nisko-drażniąca i dobrej jakości. Kawa rozpuszczalna odpada. Ja w czasie swojej terapii nie stosowałem kawy BIO ze względu na koszty, ale dziś kiedy lewatywę z kawy robię bardzo sporadycznie wybieram jednak kawę organiczną. Ostatnią rzeczą, w którą warto się wyposażyć jest olej roślinny potrzebny do posmarowania końcówki. Znacząco ułatwi to aplikację. Ja stosuję olej kokosowy, który sprawdza się idealnie, a sam olej będziesz mógł użyć do innych rzeczy (np. płukania ust, smarowania ciała, w kuchni – więcej informacji o nim znajdziesz tutaj). Skoro już mamy potrzebne akcesoria przystępujemy do przygotowania kawy.


Do garnka (np. ze stali nierdzewnej lub emaliowego) wlewamy 1,2 litra wody i zagotowujemy. Wrzucamy 3 czubate łyżki zmielonej kawy (uwaga, aby Ci nie wykipiało) i gotujemy 3 minuty. Następnie zmniejszamy ogień tak, aby się bardzo lekko gotowało i przykrywamy pokrywką. Na lekkim ogniu gotujemy około 15 minut. Następnie zdejmujemy z ognia i czekamy aż ostygnie. Kawę zlewamy do jakiegoś pojemnika/dzbanka odcedzając przez ściereczkę z lnu lub gazę. Ja używam gazy zakupionej w aptece, którą kroję na kwadraty. Znacząco to ułatwia, ponieważ zużytą gazę wyrzucam i nie mam problemów z brudną ścierką. Aplikowana kawa powinna mieć temperaturę ciała, czyli około 36 stopni – ja sprawdzam palcem.

Mając przygotowaną kawę w łazience robimy sobie legowisko i kładziemy poduszkę pod głowę. Najlepiej aby nasze legowisko znajdowało się blisko toalety i zostało zrobione z ręcznika, którego już za bardzo nie lubimy. Wieszamy uzupełnioną wlewkę na wysokości minimum 1,3 metra nad poziomem podłogi (na wieszaku na ręcznik, klamkę lub coś podobnego). Zlewamy trochę kawy do brodzika/toalety tak, aby uszło powietrze z wężyka. Końcówkę smarujemy olejem i kładziemy się na plecach. Możemy też położyć się na prawym boku, na który i tak będziemy się przewracać po zaaplikowaniu kawy. Aplikujemy końcówkę i powoli wlewamy kawę. Możesz regulować jej ciśnienie ściskają rurkę. Ważne jest aby zawsze każdy z płynów używanych przy lewatywach zlewać bardzo powoli. Po zlaniu całej kawy lub części Twoich możliwości końcówkę wrzucamy np. do brodzika, miski, a jeśli zamkniemy odpływ plastikową złączką to gdziekolwiek. Jeśli się wcześniej nie położyliśmy, to teraz kładziemy się na prawym boku lekko podkurczając nogi. 

        Teraz staramy się utrzymać kawę 15 minut. Czasem może być to trudne lub nawet niemożliwe do wykonania (ściśnięcie pośladków/wyprostowanie nóg pomaga) i użycie starego ręcznika do legowiska okaże się słusznym posunięciem. Co jakiś czas napór kawy się zwiększa, ale po jego wytrzymaniu (czasem kilka sekund) ustaje. Jeśli nie uda Ci się wytrzymać 15 minut, to się nie przejmuj – nawet samo wlanie kawy może przynieść Ci wiele korzyści, a z czasem będzie łatwiej. Na koniec zabiegu jeśli masz jeszcze siłę to po wstaniu z podłogi możesz z kawą zrobić kilka podskoków, taniec brzucha lub od razu pobiec na toaletę. Dla niektórych osób łatwiejszym sposobem aplikacji tej i innych lewatyw może okazać się pozycja na czworaka, czyli na kolanach i łokciach. 

        Aplikując kawę pierwszy raz możesz najpierw zrobić sobie lewatywę wodną. Czyli wlewamy wodę (może być z dodatkiem łyżki soku z cytryny) i po chwili się wypróżniamy. Tej lewatywy nie trzymamy w sobie i możemy wykonać ich kilka pod rząd, jeśli nie uda nam się wlać zbyt wiele. Temperatura wody może być pokojowa, a więc niższa niż w przypadku kawy. Kawa ma się wchłaniać więc jest ciepła, a woda ma nas przemywać więc nic się nie stanie jak będzie odrobinę chłodniejsza. Choć jeśli Ci trudno utrzymać aplikowaną wodę, to proszę najpierw ją podgrzej do temperatury 36-38 stopni. Chłodna woda powoduje skurcz jelita więc trudniej ją utrzymać. Ja do lewatyw wodnych używałem jednak wody cieplejszej. Lewatywę z kawy zawsze możemy poprzedzić lewatywą wodną i/lub po wcześniejszym wypróżnieniu się. Więcej o lewatywie wodnej przeczytasz w artykule O6

        Bardzo skomplikowanie to opisałem, ale chciałem aby ten dość intymny zabieg przebiegł Ci bez niepotrzebnych stresów.

        Teraz może pojawić się pytanie jak często wykonywać lewatywę kawową. Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zależy to od naszej pozycji wyjściowej, czyli jak mocno mamy obciążone ciało toksynami. Dodatkowo kiedy jesteśmy na przykład mocno wychudzeni zbyt częsta lewatywa może nas jeszcze bardziej osłabić. Jeśli jesteśmy w miarę zdrowi, to proponuje na początku wykonywać lewatywę kawową co trzeci dzień lub kiedy czujesz, że dziś możesz. Jeśli poczujemy, że wstępnie się oczyściliśmy możemy ją wykonywać raz w tygodniu lub rzadziej. Z kolei kiedy instynkt nam podpowie, że już nie mamy ochotę na lewatywę, to całkiem możliwe, że już czas przerwać aplikacje. Wtedy możemy stosować lewatywę doraźnie, np. kiedy zaboli nas głowa czy będziemy przeprowadzać coroczne oczyszczanie organizmu. Z kolei kiedy jesteśmy bardziej chorzy to może się okazać, że lewatywę powinniśmy wykonywać częściej. Jednak danie Ci dokładnych zaleceń co do ilości aplikowania lewatywy z mojej strony jest niemożliwe. Każdy z nas jest inny i każda terapia wygląda inaczej, nawet wtedy kiedy z pozoru leczymy tą samą chorobę. Dlatego jeśli nie masz wokół siebie osoby, która jest w stanie Cię poprowadzić, zdaj się na swój naturalny instynkt.


Jeśli masz wątpliwości czy warto wykonać lewatywę, to proszę przeczytaj post o czyszczeniu jelita. Osoby które ją w końcu wykonały po moich namowach nie żałowały i dodały lewatywę do swojego codziennego życia. Dzięki lewatywie po za korzyściami opisanymi powyżej pozbędziesz się kamieni kałowych, które mogą ważyć nawet kilka kilogramów. Wspomnę tylko, że kamienie deformują jelito prowadząc do uchyłków oraz jego ucisku na inne organy ciała. Kamienie przylegając do ścianek jelit ciągle zatruwają naszą krew i pozbawiają możliwości prawidłowej absorpcji składników odżywczych. Aby zapewnić sobie zdrowie musimy dbać o czyste jelito, a w przypadku pojawienia się symptomów chorobowych wykonanie lewatywy powinno być pierwszą rzeczą o jakiej pomyślimy. Wiem, że dla niektórych osób lewatywa jest nie do przeskoczenia i jeśli należysz do jednej z nich to zaufaj mi, że będzie to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobisz dla swojego ciała...

Nie pozwól aby zaszło słońce mając brudne jelito…

Komentarze

  1. Jeżeli już raz zrobiliśmy lewatywę to kiedy robić kolejne ? czy np pełna kuracja oczyszczająca to jeden zabieg czy np w miesiącu winno się zrobić np 3-4 lewatywy? może jakieś wskazówki na początek ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam Ciebie:)
    Na początek polecam Ci przeczytanie jeszcze posta O6 gdzie opisuje inne rodzaje lewatyw i daje tam też dodatkowe wskazówki. Odnosząc się do Twojego pytania wydaje mi się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, nie ma wzoru czy systemu. Każdy z nas jest inny więc odpowiednie zabiegi powinno się dopasowywać indywidualnie. Mamy inne ciała, inne poziomy jego zanieczyszczenia, nasz obecny styl życia się różni itp więc dawanie szczegółowych wytycznych mija się z celem. Jednak ogólnie można powiedzieć, że na początku warto zrobić sobie serie wlewek np. co drugi dzień przez okres około dwóch tygodni. Dzięki temu nasze jelita oczyszczą się bardziej i szybciej. Później można wykonywać wlewkę np raz w tygodniu lub też w czasie kiedy będzie potrzebna. Jeśli zaczniesz oczyszczać swoje ciało to w początkowym okresie mogą pojawić się bóle głowy, złe samopoczucie itp. Jeśli się tak stanie to lewatywa kawowa jest nieocenionym wsparciem i przyspieszy usuwanie toksyn oraz znacząco odciąży wątrobę. Jeśli już oczyścimy całkowicie nasze ciało (może to zająć jednak wiele lat) to będziemy mogli zrezygnować z lewatyw i wykonywać je tylko profilaktycznie np. wiosną i jesienią. Jeszcze jedno - napisałeś drogi czytelniku "czy pełna kuracja oczyszczająca to jeden zabieg..?" - moja kuracja oczyszczająca w momencie odpowiadania Ci na Twoje pytanie trwa już prawie dwa lata i jeszcze dalej się bawię ze swoim ciałem (choć może już nie tak intensywnie jak na początku ale jednak). Pełna kuracja oczyszczająca to zastosowanie większości wskazówek znajdujących się na tej stronie. Nie da się oczyścić jelita grubego za pomocą jednej wlewki. Ja ufam, że Twoja intuicja Ci pomoże i wskaże jak często, co i jak wykonywać:) Jednak mimo wszystko zawsze służę pomocą:)
    Marian

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna wlewka czyli pełny jednorazowy wlew 1,5-2 litrów ? Pytam z ciekawości, bo jako osoba początkująca zastanawiam się czy dam radę za pierwszym razem wlać całą ilość płynu (na pierwszy raz chcę spróbować woda+cytryna). Nie wiem czy powinno się za pierwszym razem wlać wszystko, czy tylko trochę ? i czy ew. seria wlewek (tak jak napisałeś co 2 dzień przez ok. 2 tyg) to mają być właśnie pełne wlewki czy np po pół litra.. Nie wiem dlaczego, ale sam zabieg trochę mnie przeraża ;-)

      Usuń
    2. Hello:)
      Ze swojej strony proponuje za pierwszym razem zrobić wlewkę z wodą i z cytryną o temperaturze około 37 stopni. Jedna seria wlewek to kilka podrząd za jednym zabiegiem. Czyli proponuje mieć ze sobą około 3 litry płynu. Wykonujmy pierwsze podejście do momentu swoich możliwości. Może to być nawet tylko 200 ml i jeśli już czujemy mocne parcie biegniemy na toaletę. Za drugim razem uda się już wlać trochę więcej. Następnie jeszcze podczas tej samej wizyty w toalecie próbujemy jeszcze raz i kolejny i tak jesteśmy wlać w siebie około jednego do półtora litra. Taki zabieg składający się z kilku wlewów wykonujemy co drugi dzień przez około 2 tygodnie. Opisałem na początek lewatywę kawową ponieważ kawa działa rozluźniająca na jelita i jest ją zdecydowanie łatwiej zaaplikować niż inne płyny. Ale na pierwszy raz polecam wybrany przez Ciebie sposób czyli za pomocą wody z cytryną (choćby dlatego, że w przypadku niespodziewanych trudności łatwiej posprzątać;)). Pamiętaj, że pierwszy raz jest najtrudniejszy (zresztą dotyczy to wszystkiego w naszym życiu) i już za drugim razem będzie o wiele łatwiej. Dla mnie i osób praktykujących już lewatywy trochę dłużej wykonanie wlewki jest tak samo proste jak umycie zębów. A więc dasz radę - wierze w Ciebie:)
      Marian

      Usuń
  3. Artykuł obszerny i dobrze napisany, przeczytałam z zaciekawieniem. Ja nigdy nie stosowałam lewatywy. Zastanawiam się więc skąd ten entuzjazm dla częstych lewatyw na portalu zachwalającym naturę i wszystko co jak najbliższe najbardziej "pierwotnemu" stylowi życia człowieka... bo to chyba nie jest naturalne i normalne że drogą, którą zazwyczaj wydalamy, wprowadzamy do organizmu różne substancje ? Rozumiałabym jeszcze, że raz, awaryjnie, w stanach wymagających drastycznych interwencji .. ale lewatywa jak mycie zebów? Czy prawidłowo się odżywiając człowiek nie potrafi oczyścić się samoistnie z pozostałych produktów przemiany materii? Czy konieczne jest stosowanie tak mocno ingerujacej w nasz organizm metody u człowieka, który regularnie się wypróżnia? A może jak już się zacznie, to nasze jelita "przyzwyczajaja się do leniuchowania" - ktoś za nie sprząta, wiec nie trzeba się wysilać ? :) I tak nasze zabiegi muszą już być kontynuowane ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odnosząc się do Twojego komentarza muszę przyznać, że absolutnie się z Tobą zgadzam. Jadnak w początkach powrotu do naturalnego obchodzenia się z naszym ciałem uważam, że lewatywa po prostu ułatwia i przyspiesza proces dochodzenia do pełni witalności. Napisałaś słowo "awaryjnie" i ja uważam, że to "awaryjnie" jest potrzebne właściwie każdemu z nas. Jesteśmy mocno zanieczyszczeni toksynami wpuszczonymi przez nas samych do środowiska w którym żyjemy, mamy nieprawidłową florę bakteryjną w jelitach i mało kto z nas odżywia się prawidłowo, a każdy praktycznie żyje w środowisku nienaturalnym (choćby dom nasze domy, spaliny, samochody - to nie jest nasze naturalne otoczenie). Ja osobiście nie znam praktycznie nikogo kto odżywiałby się w sposób prawidłowy i naturalny. Dziś nawet warzywa ekologiczne są narażone na toksyny ponieważ cała nasza planeta została przez mocno naruszona. Poza tym nawet jeślibyśmy zaczęlibyśmy odżywiać się prawidłowo, co w moim odczuciu oznacza jedzenie tylko warzyw i owoców i to w formie ekologicznej oraz w odpowiednich proporcjach, porach itp. to proces oczyszczania zająłby nam bardzo wiele czasu. Lewatywy po prostu mają na celu przyspieszyć cały ten proces. Jestem za jak najbardziej naturalnym podejściem, ale jeśli coś nam ma pomóc, a może się nawet z tym podejściem trochę kłócić to czy nie powinniśmy z tego skorzystać? Ja sam odzyskiwałem zdrowie przez dwa lata (choć oczywiście moje samopoczucie było super o wiele wcześniej) i dalej bawię się swoim ciałem i uważam.że gdyby nie lewatywy to moje uzdrowienie mogłoby nie zaskoczyć tak szybko. Zresztą dziś już na przykładzie wielu innych osób wiem, że lewatywy naprawdę pomagają. Natomiast jak się oczyścimy to lewatywy róbmy zdecydowanie rzadziej, tylko profilaktycznie np. dwa razy w roku w czasie głodówki wiosennej czy jesiennej albo w momentach kiedy czujemy, że sobie zbyto mocno pofolgowaliśmy. Ale jeśli Ty nie czujesz tematu lewatyw to postępuj zgodnie ze swoim instynktem. Ja tylko dziele się swoją wiedzą i doświadczeniem, a co z tym zrobić pozostawiam Tobie.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  4. Witam serdecznie:-)
    jestem początkująca w sprawach lewatywy. Mam za sobą dwa "zabiegi". Na początek robię lewatywę wstępną (ok. 1l wody przegotowanej i schłodzonej do temp. ciała + sok z cytryny), a po wypróżnieniu - drugą (o podobnej pojemności i składzie). Przyjmowanie wlewek w pozycji na "tygryska" kończyło się galopem do WC w połowie wlewu, więc zmieniłam pozycję na lewy bok. Jest lepiej, ale pod koniec wlewu, parcie jest tak duże, że nie wykonuje już żadnych zmian pozycji, tylko pędzę do ubikacji. I tu mam mam problem. Za każdym razem, nie jestem w stanie utrzymać wlewki. Wylatuje ze mnie głównie woda i później trochę nieczystości. Nie zauważyłam tych wszystkich "wydalin", o których wszyscy piszą, np. kamienie kałowe, strzępki i inne "atrakcje". Zaczynam się zastanawiać, czy te lewatywy dobrze wykonuję, skoro nie mogę ich utrzymać, i skoro nic nadzwyczajnego ze mnie nie wylatuje. Przepraszam za opisy, ale inaczej tego tematu nie da się opisać.
    Pozdrawiam,
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Ciebie,
      Na początek od razu proponuje przerzucenie się z lewego boku na prawy - jest zdecydowanie łatwiej. Poza tym sam proces wlewania możemy wykonać na samych plecach i po wlaniu w siebie wybranego przez nas płynu dopiero przewrócić się na prawy bok. Poza tym może warto abyś spróbowała lewatywy kawowej? Jest ją zdecydowanie łatwiej utrzymać w sobie niż samą wodę. Polecam Ci też przeczytanie artykułu O6 gdzie opisuje inne rodzaje lewatyw. Natomiast odnosząc się do efektów lewatyw to z mojego doświadczenia najlepsze niespodzianki możemy zobaczyć po wykonaniu płukania wątroby. Ten zabieg niejako porusza nasze wewnętrzne ciało i później łatwiej odchodzą od nas wszelkie nieczystości. Poza tym może warto wstępnie oczyścić jelito innymi sposobami jak choćby dietą warzywno-owocową oraz zabiegami, które opisałem w artykule O1.
      Jednak nie przejmuj się brakiem zauważalnych efektów. Baw się swoim ciałem a rezultaty przyjdą do Ciebie:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  5. Czy mógłby Pan polecić kawę organiczną do lewatywy? Znalazłam taką http://sklep.puregreen.pl/organiczna-kawa-do-terapii-gersona-1kg.html
    Czy to chwyt marketingowy, że specjalna do lewatywy Gersona, czy warto zainwestować?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Z zasady nie polecam i nie komentuje poszczególnych produktów. Jeśli spotkalibyśmy się u mnie w sklepie to mógłbym Ci polecić kawę ekologiczną w dość dobrej cenie 19,99 złotych za 250 gram nadającą się do terapii Gersona. Jednak nie chcę reklamować poszczególnych marek. Ogólnie jeśli kawa jest naturalnego pochodzenia, nie jest kawą rozpuszczalną tylko zwykłą i do tego jest to kawa organiczna to nadaje się do lewatywy z kawy (oczywiście musi zawierać kofeinę). Tą którą podesłałaś pewnie także jest dobra choć powiem szczerze w mojej ocenie cena jest wygórowana choć patrząc, że kupujemy 1kg to jest do przyjęcia. Ogólnie kawa organiczna jest dość droga i pewnie trudno będzie Ci znaleźć w taką w cenie jak w moim sklepie ale tak jak napisałem nie musimy być to szczególna kawa. Ewentualnie dla osób mających większe problemy jelitowe to polecam kawę nisko drażniącą.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Witam. Bardzo proszę o informację czy kawa zielona organiczna będzie ok? Szukalem kawy lekko palonej ale nigdzie nie znalazlem opakowania mniejszego niz kg. Potrzebuje 250g maks. Nie potrafie znalezc wlasciwych informacji. Wiekszosc kaw organicznych to kawy palone.

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Wydaje mi się, że nie powinniśmy używać kawy zielonej i ja jej nie polecam. Lepsza będzie palona. W sklepach ze zdrową żywnością można bez problemu kupić kawę organiczną w mniejszych opakowaniach więc może warto tam spróbować poszukać...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  6. Jak często można robić lewatywy z kawy profilaktycznie osoba nie chorująca na nowotwór? (tzn.już po serii oczyszczania) Czy raz w tygodniu to za często? Ma Pan może jakieś informacje na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jeśli już czujemy, że nasze ciało zostało oczyszczone to proponuje przestawać robić lewatywy. W takim przypadku możemy zrobić sobie kilka lewatyw wiosną, kiedy mamy zaplanowane profilaktyczne oczyszczanie organizmu. Natomiast tak na co dzień to proponuje robić lewatywę z kawy wtedy kiedy czujemy, że tego potrzebujemy (zaczęła nas boleć głowa, przeziębiliśmy się, wyskoczyło nam coś na skórze lub po prostu pofolgowaliśmy sobie zbytnio). Jeśli czujesz taką potrzebę to możesz wykonywać lewatywę kawową raz w tygodniu, jednak długofalowo staraj się od niej odchodzić...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  7. Dziękuję za odpowiedź. A czy lewatywy z 2l wody z cytryną lub z moczu są bardziej bezpieczne? Ciężko mi ocenić, czy mam taką potrzebę, więc może, aby nie zaszkodzić sobie bezpiecznej będzie, jak będę robić raz w tygodniu inny rodzaj lewatywy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Lewatywa z kawy poza oczyszczaniem jelita bardzo dobrze wpływa na wątrobę. Pomaga jej w neutralizacji toksyn. Dlatego ja osobiście jeśli czułbym się jeszcze nie do końca oczyszczony to bym ją preferował aby pozbyć się toksyn także z innych tkanek niż jelito grube. Lewatywa z kawy wbrew pozorom chyba jest jedną z najbezpieczniejszych i dlatego można ją robić tak często. Jeśli chodzi o lewatywę urynową to ona ma naprawdę super działanie. Jeszcze lepiej jeśli będzie to odparowany mocz (choć nie za pierwszym razem). Wtedy zakwasisz jelito grube przyczyniając się do odbudowy pożądanej flory bakteryjnej. Pomoże to też w jego odbudowie i przyczyni się do wielu pozytywnych rzeczy (jedna z osób która konsultowałem, a która miała ciągłe wzdęcia po serii lewatyw z moczu dostała jakby nowe jelita:)). Jednak ja osobiści polecam zrobić serie z lewatyw urynowych (np 8 raz co dwa dni) i na niej zaprzestać na dłuższy czas niż robić jedną raz na jakiś. Taką terapię zrobiłbym sobie wraz z wiosennym oczyszczaniem...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  8. Dzien dobry :)
    Od jakiegoś czasu bardzo zagłębiłam się w kwestię oczyszczania mojego organizmu. Zmieniłam dietę na roślinną, nie jem mięsa, sporadycznie nabiał i jajka. Zażywam wodę utlenioną (kropelkowo), boraks, soloną wodę, chlorellę, młody jęczmien, ziemię okrzemkową, wit C, D3 itd.
    Skłoniły mnie do tego coraz liczniej i częściej występujące u mnie alergie, wysypki skórne przybierające na sile, osad na języku i ogólne poczucie, że jest coś nie tak. Wydaje mi się jednak, że w tym całym moim oczyszczaniu zabrakło jednego ważnego czynnika, mianowicie lewatyw. Od kilku miesięcy odczuwam problemy z trawieniem, załatwiam się raz dziennie, często jest to w wymiarze niepełnym, dotychczas raczej nie zgłębiałam tematu oczyszczania jelit, ale po dłuższej lekturze na ten temat, stwierdzam, że to niezbędne.
    Zmierzając do meritum, zastanawiam się, czy po serii lewatyw moje dolegliwości mogą minąć całkowicie? (głównie chodzi o kwestię wysypek, na całych rękach i twarzy), jak często je wykonywać, od czego najlepiej zacząć, czy może od połowy litra wody, czy bez przeszkód może ich być 2? czy lepiej z kawą, czy uryną?

    Pozdrawiam
    Feuliett

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odnośnie wysypek skórnych proszę zapoznać się a artykułem na literę D10. Może zakwaszenie żołądka pomoże (choć nie zawsze pomaga, ale z mojego doświadczenia eliminuje to około 3/4 przyczyn alergii).
      Odnośnie lewatyw proszę przeczytać artykuł O6. Tam wypisałem dodatkowe rodzaje lewatyw. Ciężko mi powiedzieć, która lewatywa będzie odpowiednia dla Pani ciała. U każdej osoby jest inaczej i moje doradzanie za pomocą komentarza może okazać się całkiem błędne. Jednak chcąc cokolwiek doradzić to proponuje serię lewatyw wodnych co drugi dzień przez dwa tygodnie (z dodatkiem soku z cytryny i szczyptą soli himalajskiej). Potem proszę spróbować lewatywę kawową. Ta lewatywa nie tytko działa dobroczynnie na jelita ale też na wątrobę, a przez to na całe ciało. Później proszę ją stosować zgodnie z Pani instynktem, aż do momentu kiedy poczuje Pani, że ciało jest już w większości oczyszczone. Lewatywa urynową jest bardzo dobrą. Z kolei jak się na Pani na nią zdecyduję, to proponuje robić ją przez dwa tygodnie co drugi dzień. Na tym zakończyć:) (PS - odparowana lewatywa działa lepiej niż zwykła, choć trzeba ją stosować bardzo ostrożnie, a wprowadzana uryna powinna mieć temperaturę ciała)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  9. Cześć
    Na wstępie chciałbym Ci podziękować - zebrałeś na swojej stronce bardzo dużo pożytecznych informacji rozrzuconych dotąd po necie i fajnie to uporządkowałeś.
    Wdrażam sobie powoli kilka technik oczyszczających, rzecz jasna nie wszystko, zgodnie z zasadą 'co nagle to po diable' :)
    Nie chcę wprowadzać Ci chaosu w komentarzach więc moje uwagi będę wpisywał pod poszczególnymi artykułami a nie zbiorczo, np. tu.
    Zatem odnośnie lewatyw - dlaczego rekomendujesz stosowanie kawy o wysokiej jakości (BIO)? - mam jakoś opór przed stosowaniem kawy za 100zł/kg do takich celów. Zwyczajnie mi szkoda. Czy będzie jakaś różnica przy zastosowaniu mielonej Primy z Biedronki, bo właśnie taką stosuję?
    Druga kwestia - techniczna, przed lewatywą z kawy stosuję dwie, trzy wodne - czy to ma Twoim zdaniem sens i czy dodałbyś coś do wody? Woda i kawa w temp. 34-38 stopni.
    Trzecia - te lewatywy urynowe. Z Małachowem polemizować nie będę, bo nie mam jak, ale zapytam Ciebie. Mocz jest przecież kondensatem szkodliwych produktów przemiany materii. Odparowany - koncentratem kondensatu :)Pomijając fakt, że technika wydaje mi się dość obrzydliwa, to czy z uwagi na skład moczu nie wprowadzamy sobie do organizmu tego, co pracowicie próbował wcześniej wydalić?

    pozdrawiam prawie wiosennie
    Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Dziękuje za miłe słowa odnośnie bloga, a poniżej staram się odpowiedzieć na poruszone kwestie:
      1. Kawa do lewatywy - ja taką rekomenduje ale nie oznacza to, że inna nie będzie spełniać. Ogólnie jeśli kawa jest naturalnego pochodzenia, nie jest kawą rozpuszczalną tylko zwykłą, to spokojnie spełni swoje funkcje. Ja jednak nie polecam poszczególnych firm więc nie będę komentował kawy jaką Ty zaproponowałeś (jeśli jest naturalna jest ok).
      2. Lewatywa wodna - jak najbardziej ma ona sens przed lewatywą kawową. Ja osobiście dodałby do niej trochę soku z cytryny lub odrobinę octu jabłkowego (aby zakwasić) i ewentualnie szczyptę soli himalajskiej.
      3. Lewatywa urynowa - temat ciężki do wyjaśnienia komentarzem. Dużo osób mnie oto pyta więc może kiedyś pokuszę się o napisanie artykułu na jej temat. Ale pomijając próbowanie uzasadnienia takiej lewatywy choćby naukowo, to muszę Ci powiedzieć, że ona działa. U wielu osób u których ją zastosowaliśmy w końcu wyregulowała pracę jelit, kiedy inne metody zawodziły. Ogólnie uryna, szczególnie odparowana mocno zakwasza jelito grube (nie mylić z zakwaszenie organizmu - to dwie odmienne kwestie). W tym kwaśnym środowisku wiele patologicznych mikroorganizmów po prostu nie jest w stanie przetrwać i siłą rzeczy się ich pozbywamy (czasem wręcz naocznie). To pozwala na lepszą pracę jelita. A odnośnie tego, że znajdują się w niej toksyny, to patrząc z punktu widzenia homeopatii, to uryna jest najlepszym lekiem homeopatycznym ponieważ zawiera wszystkie trujące nas rzeczy;) Poza tym na urynę można też spojrzeć jak na osocze naszej krwi, krwi która płynie w nas cały czas, a nie jak na "obrzydliwy mocz". Jednak jeśli nie czujesz tego tematu, to po prostu daj sobie spokój z lewatywą urynową. Woda z octem jabłkowym będzie co prawda zdecydowania słabsza, ale może być rozwiązanie kompromisowym:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  10. Witam,
    Od kilkunastu dni zagłębiam się w Pana blog. Jestem na początku drogi ze zdrowym trybem życia. Właśnie wykonałam drugi raz w życiu lewatywe. Ta kawowa jest dla mnie lepsza, zdecydowanie łatwiej ja utrzymać, tak jak Pan pisał i wstrzymanie 15min nie było problemem. Jednak ja, tak samo jak osoba powyżej, nie widzę tych typowych nieczystości o których wszędzie można poczytać. Ponadto boli mnie brzuch i jest on dość twardy. Czy to znaczy, że robię coś nie tak? A może powinnam zrobić lewatywe dwa razy pod rząd, gdyż inaczej bardziej sobie szkodę niż pomagam?
    Jest mi Pan w stanie coś doradzić?
    Pozdrawiam
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Lewatywa kawowa wbrew pozorom bardziej wpływa na oczyszczanie wątroby niż jelita. Z drugiej strony nieczystości jelita czasem wychodzą bardzo długo od rozpoczęcia oczyszczania. U niektórych znanych mi osób dopiero po 4-6 miesiącach wyszło nieczystości bardziej dobitne i to jeszcze dopiero po płukaniu wątroby (w tym czasie byli głównie na diecie warzywnej co też jest ważne). Rób wszystko spokojnie, z rozsądkiem, z miłością do ciała i wszystko będzie ok. Może po prostu nie masz takich nieczystości jak inni ludzie:) Myślę, że jak dokładnie czytasz co ja piszę, to wszystko będziesz robić ok. Ważne tylko jest zauważenie, że ja piszę ogólnie i dla każdego wszystkie zabiegi, dietę powinno się dopasowywać (mam na myśli intensywność, czas trwania itp.) Każdy z nas jest inny, więc każdy z nas zasługuje na indywidualne podejście do ciała:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  11. Witam,

    czytam Twojego bloga od dłuższego czasu. Jest dla mnie skarbnica wiedzy. Zawsze starałam się prowadzić zdrowy styl życia a jednak zachorowałam na nowotwór, który co gorsza dałam sobie wyciąć :/ Na szczęście jest wszystko dobrze, obecnie staram się po tym wszystkim oczyścić i wiem że będzie już tylko lepiej :)
    Niesamowita energia emanuje z Twojego bloga, jak go czytam mam uczucie jak bym szóstkę w lotka trafiła :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo za Twoje słowa:) A to, że zdecydowałaś się na operację było najlepszą możliwą decyzją na tamten moment. Operacja jak dla mnie jest akurat najmniej drastycznym podejściem do nowotworu. Zresztą i tak nie patrzymy do tyłu, tylko skupiamy się na tym co dzisiaj:) Pamiętaj też, że oczyszczenia, dieta to tylko dodatki przy pracy nad naszą duszą... Jak dla mnie mimo wszystko ten element jest kluczowy - po prostu bądźmy szczęśliwi...
      Życząc dużo Słońca,
      Marian

      Usuń
  12. Witam, czy kawę do lewatywy należy gotować? Właśnie przeczytałam, że należy ją gotować tylko przez 3 min. a potem 15-20 min. tylko zaparzać (nie gotować). Kolejna rzecz - jak długo kawę należy w sobie trzymać? (przeczytałam, że maks. 15 min. - po tym czasie toksyny z powrotem wchłaniają się do organizmu) - i kolejna rzecz - kawa do lewatyw ma być zielona? Taką zalecają na stronie gersona..... wszędzie czytam sprzeczne informacje;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Kawę do lewatywy należy gotować. Kawa wtedy zmienia swoje właściwości i działa zupełnie inaczej niż parzona. Poza tym gotowana woda jonizuje się dzięki czemu sama wlewka działa o wiele skuteczniej. Kawę można trzymać w sobie 15 minut, dalej jest już mało efektywna. Jednak jeśli przetrzymamy ją dłużej, to ona nam nie zaszkodzi, tylko nie ma to większego sensu. Kawa do lewatywy ma być normalna, nie używamy nigdzie kawy zielonej. Nie sądzę aby to co piszesz było z zaleceń oficjalnej strony Gersona, raczej czegoś podszywającego się pod Gersona (choć szczerze mówiąc nie śledzę tego na bieżąco). A odnosząc się do sprzecznych informacji to już taki mamy świat, że z jednej strony gwiazdy sportu mówią: "pij mleko będzie wielki", a z drugiej strony nauka udowadnia jak groźnym dla naszego zdrowia jest nabiał. Skąd takie rozbieżności - jak zawsze chodzi o pieniądze...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  13. Witam, proponujesz wypicie 3 świeżych soków po lewatywie z kawy. Co sadzisz o tym aby po takiej lewatywie wykonać czyszczenie np babka plesznik z ziemia okrzemkowa z tego czego lewatywa nie wypłucze? Bo troszkę mi ten cały zabieg przypomina zlew z zostawionymi na jakiś czas naczyniami. Zostawione na noc zasychają (paralela do przyklejonych złogów do ścianek jelit). Wiec trzeba je trochę odmoczyć (lewatywa z kawy) ale jak wiadomo, samo odmoczenie nie wyczyści naczyń to przydałoby się je doszcztkowac (babka plesznik). A dopiero pozniej witaminki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Babkę płesznik często polecam dla osób, które nie chcą zrobić lewatywy lub czuje, że lewatywa ich by zbyt mocno osłabiła. Stąd jak najbardziej polecam ten produkt. Z ziemią okrzemkową mam większy problem - teoretycznie wszystko jest ok, ale stosując ją najpierw na sobie, rodzinie a później na wielu osobach nie dostrzegłem żadnych specjalnych efektów. Więc po prostu jakoś tego produktu nie czuje, ale to nie znaczy, że nie jest on dobry. Odnośnie lewatywy pamiętaj tylko, że jest ona tylko jednym z elementów oczyszczania ciała, a podstawowym jest zmiana diety w kierunku diety roślinnej, gdzie automatycznie otrzymuje "szczotki jelitowe" (błonnik). Soki tutaj pełnią tylko rolę aby zbyt mocno nie osłabić organizmu tym sposobem oczyszczania...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  14. Test buraczany nie jest 100% pewnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic w życiu nie jest pewne;)

      Usuń
    2. Zabarwienie moczu w kolorze czerwonym czy różowym po spożyciu buraka to typowa burakonuria. Buraki zawierają antocyjan - pigment, który po prostu jest wydalany z moczem. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być niedobór żelaza metabolicznego. Wiarygodny test na samą szczelność bariery jelita to albo test z moczu przy badaniu stosunku laktulozy/mannitolu albo test na obecność białka zonuliny w kale. W innym wypadku nie ma żadnych podstaw by twierdzić, że kolor moczu po spożytym soku z buraka/buraka wskazuje na choroby jelit czy samą ich nieszczelność.

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Znam teorię z którą się z nami podzieliłeś i faktycznie długi czas mocno się nad nią zastanawiałem. Tutaj naukowcy mówili też, że jeśli organizm jest zakwaszony to będzie barwił mocz na czerwono po spożyciu buraka, a odkwaszony organizm już nie lub mniej. Z tą teorią niespecjalnie bym polemizował, ponieważ efekt i tak byłby taki, że warto oczyścić organizm i jeść więcej warzyw odkwaszających organizm, podobnie jak przy nieszczelności jelit. Natomiast faktem jest, że kiedy zaczynamy pracować nad swoim i nad szczelnością jelit, to po spożyciu soku z buraka kolor moczu przestaje być barwiony na czerwono. Mam to sprawdzone już na dziesiątkach ludzi i jak to wyjaśnić? Wydaje mi się, że nie zważając jaki dokładnie mechanizm za tym stoi, to fakt barwienia moczu mówi nam, że powinniśmy zadbać o swój organizm. A dbanie o organizm w każdym przypadku będzie podobne:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  15. Witam :) Czy mógłby mi Pan tak mniej więcej naświetlić jak często wykonywać lewatywę z kawy w przypadku zagrzybionego jelita? (Kandydoza)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odpisuje dopiero teraz ponieważ nie miałem dostępu do komputera w ostatnim czasie.
      Odpowiadając na Twoje zapytanie od razy muszę zaznaczyć, że ciężko na nie dać skuteczne zalecenie za pomocą komentarza. Przyczyny Twojej dolegliwości mogą być różne. Nie znam Twojego ciała, nie wiem na ile lewatyw możesz sobie pozwolić, a ile będzie już dla Ciebie zbyt dużym obciążeniem. Tutaj trzeba mocno operować dietą, jedząc dużo gotowanych warzyw itp. Początkowo można wykonywać lewatywę co drugi dzień, np. przez dwa tygodnie potem odpowiednio zmniejszając częstotliwość. Ale tego nie da rady tak dokładnie zaplanować nie pracując z daną osobą na żywo...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  16. Witam,
    w moim przypadku rozrost candidy spowodowany był stosowaniem bardzo dlugi czas antybiotyku. Od dwoch miesięcy jestem na diecie, która bazuje głównie na kaszy (jaglana, gryczana), komosy ryżowej oraz warzywach i zdrowowych tłuszcach (ole kokosowy, oliwa). Przed wizytą kontrolną wykonałam kilka lewatyw. Dwie pierwsze z samej wody, kolejne z kawy. Okazało się, że w krwi grzyba juz nie ma, co mnie bardzo ucieszylo a lekarza zdziwiło :) Jestem pzekonana ze to zasługa lewatywy.Niestety biały nalot na języku
    i pryszcze pozostały. Mam 22 lata, z natury jestem szczupła, a grzyb spowodował drastyczny spadek wagi. Rozpoczynając kuracje warzyłam 45 kg mając 166 cm wzrostu, obecnie jestem jeszcze chudsza ale ciesze się, że leczenie przynosi dobre rezultaty.
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Chciałbym zwrócić uwagę aby nie do końca dążyć do pozbawienia się nalotu na języku. Całkowity brak nalotu na języku często jest trudniejszy do leczenia niż nadmierny nalot. Nie chciałbym o tym pisać za dużo, ponieważ to jest już temat dla praktyków/terapeutów. Osobiście diagnozy z języka uczę się już ponad dwa lata i dalej czuje obszar do pracy. Abyś zaczęła znów przybierać na wadzę trzeba wzmocnić siły trawienne organizmu. W Twoim przypadku pomocna będzie dieta oparta na gotowanych produktach...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  17. Panie Marianie, a czy moglby mi pan wyjaśnić skąd ból z prawej strony pod żebrami? Chcialabym tylko zaznaczyc, ze wczesniej bolały mnie nerki jednak przeszlo a od niedzieli miewam dziwne kłucie jakby od wątroby. Czy to mozliwe ze to przez uwalniającą się zółć?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ból pod żebrami faktycznie może świadczyć o rozpoczętym procesie oczyszczania i kiedy wątroba pracuje na zwiększonych obrotach może czasem zakłuć czy pobolewać. Dodatkowo kiedy np. płuczemy wątrobę to w między czasie mogą nas zakłóć przesuwające się kamyczki. Jednak warto też wiedzieć, że często obserwuje ból w tej okolicy u osób mających w sobie więcej stresu czy muszących podejmować trudne decyzje. Kiedy zaczynamy pracować nad redukcją stresu ból powoli samoczynnie zanika. Czyli dany ból może wynikać z bardzo różnych powodów i bez osobistego spotkania mogę tylko zgadywać, a chyba nie oto chodzi;)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  18. Czy w takim razie powinnam zrobic jeszcze kilka lewatyw z kawy aby odciążyć nieco wątrobę? Bo poki co zaprzestałam ich wykonywania i bazuje głównie na diecie warzywno - zbożowej. Bradzo proszę o odpowiedz,
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi Ci doradzać nie mogąc Cię zdiagnozować. Wykonaj lewatywę kawową i poobserwuj czy ból faktycznie się zmniejszył. Jeśli tak będzie to masz odpowiedź;) Wtedy wykonuj lewatywę kawową kiedy odczujesz jej potrzebę...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  19. Dziękuje :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  20. Szanowy Panie Marianie,
    czy lewatywa z kawy jest wskazana w przypadku nieszczelnego jelita?
    Z góry dziękuje za odpowiedz,
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Ciężko mi odpowiadać za pomocą komentarza. U jednej osoby będzie wskazana, a u innej nie. Na jedną zadziała zbawiennie, z kolei inna osoba przez taką lewatywę się mocno osłabi. Każdy z nas jest inny i ta sama z pozoru choroba może mieć różne przyczyny. Stąd to co pomogło jednej osobie niekoniecznie zadziała u innej. Nieszczelne jelita łatwo się leczy na diecie warzywnej. Najlepiej zrobić sobie taką dietę na co najmniej dwa tygodnie. Potem dodać zboża, ale unikać pszenicy (można jeść orkisz). Dodatkowo codziennie pijemy pyłek pszczeli i po jakimś czasie jelita powinny się odbudować. Warto też jeść produkty ekologiczne ponieważ jeden ze składników popularnego pestycydu Roundup (glifosat)powoduje rozszczelnienie jelit (podobnie jak gluten z nowoczesnej pszenicy). Jednak aby dokładnie ustawić dietę i jakie sposoby oczyszczania będą najlepsze dla danej osoby muszę się z nią spotkać osobiście, zdiagnozować i dopasować terapię. Jeśli nie masz osoby która mogłaby Cię pokierować, to proszę zdaj się na swój instynkt. Jak jesteś silną osobą to lewatywa będzie dla Ciebie ok, jak raczej słabszą (np. blada twarz, większe zmęczenie) to lewatywę lepiej sobie odpuścić i zdać się na odpowiednią dietę (warzywa plus zboża, żółtka jaj itp.)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  21. Witam,
    pisze z zapytaniem, czy lewatywa z kawy pomoże w usunięciu kamyczków z woreczka zółciowego?
    Pozdraiwam,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Lewatywa z kawy raczej nie pomoże w takiej sytuacji. Tutaj raczej byłoby trzeba zastosować procedurę rozpuszczania kamyczków za pomocą ziół, czy też produktów kwaśnych (np. sok jabłkowy) i najlepiej wziąć się z płukanie wątroby, które opisałem w artykułach na literę O4 i O5 (choć proponuje podejść do tematu oczyszczanie wątroby dopiero po dłuższej zmienie diety na właściwą).
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  22. Witam Panie Romanie. Niesamowicie dziękuję za ten blog. Potrafi Pan bardzo zrozumiale i ciekawie przekazywać wiedzę. Mam pytanie dotyczące takiego produktu jak Entersogel, co Pan o nim sądzi? Wydaje mi się powiązane z tematem oczyszczania organizmu i wszędzie zachwalane. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam :-)
    Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałbym mimo wszystko Marianie;)
      Dziękuje za miłe słowo:) Osobiście nie mam zdania na temat tego produktu ponieważ go nie stosowałem. Dodatkowo nie jestem dobrą osobą do komentowania produktów tego pokroju ponieważ moja opinia byłaby zbyto mocno subiektywna. Mianowicie w swojej zabawie staram się nie stosować produktów które nie pochodzą wprost od Natury, a tutaj chyba tego prostego warunku ten żel nie spełnia. Ja preferuje stosować metody które ludzkość wypróbowała przez setki lat ponieważ wtedy mam pewność, że dany produkt nie ma jakiś ubocznych działań o których moglibyśmy się dowiedzieć za wiele lat (w tym przypadku czy nie usuwa jakiś pożytecznych elementów, nawet jeśli dziś je uważamy za zbyteczne). Czyli nie skreślam nowych wynalazków tego typu ale nie są one przeznaczone dla mnie i nie doradzam ich stosowania swoim "pacjentom"...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Ojejciu...strasznie przepraszam za ochrzczenie Pana imieniem "Roman" które nie wiem skąd się wzięło ;-D i dziękuję za cenną opinię. Pozdrawiam
      Róża

      Usuń
  23. Witam Pana,
    Jestem już po kilku lewatywach z kawy i w związku z tym mam kilka pytań.
    A mianowicie czy możliwe jest, aby lewatywy z kawy miały działanie moczopędne? Ja przynajmniej u siebie zaobserwowałam taki efekt ? I czy lewatywa z kawy może podnieść ciśnienie ? Też u mnie to zauważyłam, ale z uwagi na to że mam bardzo niskie ciśnienie, to się nawet ucieszyłam. Tylko dla osób z nadciśnieniem może to być duży problem. I kolejna sprawa, to fakt, że po zrobieniu pierwszych dwóch lewatyw późnym popołudniem ( 18-19 ) miałam problemy ze spaniem. I teraz już wiem, że po godz.16-tej nie mogę ich robić. No i wyczytałam, że najlepiej robić je rano i na dodatek na czczo. Mam też pytanie czy kawę można przygotować dzień wcześniej wieczorem, a lewatywę zrobić następnego dnia, po podgrzaniu do odpowiedniej temperatury. Pozdrawiam
    Żena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Postaram się odpowiedzieć chronologicznie:
      Kawa moczopędna - jest to możliwe. Co prawda kofeina podana z tej strony nie działa tak samo jak zwykła kawa, ale duża dawka płynów mogła się po prostu wchłonąć, przez co zwiększone parcie na pęcherz.
      Podnoszenie ciśnienia - jeśli ktoś jest odwodniony, to kawa może go po prostu lekko nawodnić i stąd podniesione ciśnienie. Z drugiej strony może coś się odblokować i ciśnienie wraca do normy. Raczej mam wrażenie, że długofalowo lewatywa z kawy po prostu powoduje przywracanie ciśnienie do prawidłowego (u osób z nadciśnieniem ciśnienie się obniżyło - choć na to ogólnie wpływa wiele czynników)
      Lewatywa, a spanie - po prostu jesteś wrażliwa na kawę z lewatywy. Ja kiedy robiłem lewatywy z kawy wieczorem także mogłem mieć problemy z zaśnięciem - umysł robi się czysty:) Stąd dla Ciebie warto robić lewatywę rano.Lewatywę najlepiej robić przed posiłkiem lub 2 godziny po nim. Chodzi oto aby za dużo procesów w organizmie nie działo się równocześnie.
      Kawę najlepiej jest robić świeżą, ale nie będzie to duży błąd jeśli przygotuje sobie ją do 18 godzin wcześniej. Pamiętaj też, że jeśli już poczujesz że nie jest Ci ona już potrzebna to pożegnaj się z nią:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  24. Napisał pań "proponuję wypicie 3 świeżych soków na każdorazowo wykonaną przez Ciebie lewatywę. Mogą to być soki zielone,"
    Ile to jest 3 soki? Oraz czym są soki zielone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Odnośnie świeżo wyciskany soków możesz przeczytać w artykułach na literę W3 i W4. Tam opisałem to dość dokładnie. Możemy pić soki zielone ale też z innych warzyw. 3 soki to 3 szklanki soku. Z kolei soki zielone to soki wykonane z zielonych warzyw, takich jak sałaty, kapusta, brokuł itp.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  25. Witam,
    Bardzo się cieszę, że natknęłam się na Pana Blog, tyle nowych informacji:)
    Od jakiegoś czasu zmagam się z kandydozą a o lewatywach z kawy słyszę pierwszy raz, jeśli faktycznie mają właściwości oczyszczające to w moim przypadku będę bardzo pomocne.
    Czy dobrze zrozumiałam? wystarczy, że zrobię ją raz dziennie co drugi dzień przez dwa tygodnie?
    Będę wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Każdy z nas jest inny więc ciężko mi doradzić co dokładnie Ci pomoże. Myślę, że schemat napisany przez Ciebie powinien być odpowiedni, później obserwuj swoje ciało. Natomiast Candida wymaga szerszego podejście, w tym przede wszystkim z zmiany diety. Napisałem o Candidzie osobny artykuł więc go polecam. Jak chcesz pójść trochę na skróty można na jakiś czas włączyć sodę oczyszczoną - do poszukania informacji w internecie, ale to długotrwała odpowiednia dieta jest kluczem do sukcesu. Same lewatywy Ci nie wystarczą...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź:) wiem wiem, jestem na diecie plus olej z oregano plus sok z aloesu no i dodam te lewatywy, walczę...
      Pozdrawiam

      Usuń
  26. Witam,

    w przypadku uzupełniania zdrowych bakterii wyłącznie kiszonkami (ogórki, kapusta, zakwas buraczany, sok z kiszonych ogórków/kapusty) to na jedną lewatywę z kawy jaką ilość kiszonek powinno się zjeść/wypić?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie. Ja w tym obszarze mam zupełnie inne podejście i czasem u swoich "pacjentów" wyrównuje florę bakteryjną nie używając żadnych probiotyków , kiszonek i tym podobnych produktów. W mojej opinii jeśli stworzymy odpowiednie środowisko w naszym ciele dobroczynne bakterie pojawią się "z powietrza" i zagoszczą w naszych jelitach na tak długo, jak będziemy trzymać odpowiednią dietę dla naszego ciała. Bakterie w świecie przyrody zawsze się pojawiają nie wiadomo skąd i właśnie ten mechanizm działa u moich pacjentów, których flora bakteryjna się wyrównuje bez użycia bakterii z zewnątrz. Ważne spostrzeżenie jest tylko takie, że kiedy mam dużo "brudu" to zazwyczaj pojawiają się bakterie określane przez nas jako patologiczne, a kiedy jest "czysto i miło" to mam dobroczynne bakterie. Podobnie zresztą także w kiszonkach pojawiają się bakterie:) Ale kiszonki ogólnie są oczywiście bardzo zdrowe (w umiarze i nie dla wszystkich) i warto je jeść w moim odczuciu kilka razy w tygodniu w małej porcji. Raz jeden rodzaj, w innym dniu inny...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  27. Wyczytałem, że w przypadku lewatywy z kawy należy najpierw wykonać lewatywę oczyszczającą z wody. To jest zrozumiałe aby kawa mogła wchłonąć się po jak największej powierzchni jelita. Czy po lewatywie z kawy potrzeba ponownie wykonać lewatywę oczyszczającą? Jakby nie było mnóstwo syfu pozbywamy się z wątroby a wypróżniając się do końca wszystkiego nie usuniemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      W artykule powyżej także wspominam o tym, że warto przed lewatywą kawową wykonać kilka wlewów wodnych. Natomiast po zakończeniu lewatywy z kawy oczywiście także można wykonać dodatkową lewatywę wodną. Ja jednak osobiście tego nie robię i chyba specjalnie już nie preferuje. Myślę sobie, że chyba nie ma co przesadzać z ilością lewatyw w jednym zabiegu. Jakby nie patrzeć lewatywą powodujemy odwrotny ruch w jelitach (zamiast w dół w górę) więc jak ze wszystkim warto podchodzić także i tutaj zdroworozsądkowo. Czyli dla osoby o mocnym ciele jak najbardziej polecam dodatkowe lewatywy wodne, natomiast dla osób słabszych już sama lewatywa z kawy będzie mocnym obciążeniem...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  28. Dla zainteresowanych: Dzisiaj wyczytalem ze warto na 30 minut przed lewatywa z kawy wypic chlorelle, aby mogla sobie w jelitach siedziec i czekac na toskyny ktore pozniej zwiaze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego warto jeść dużo warzyw i zbóż, bo to błonnik z nich pozyskany będzie absorbował, a następnie wydalał toksyny:) Pamiętajmy jednak, że chlorella jako alga jest bardzo zimna termicznie co oznacza, że nie jest wskazana dla osób ze słabym trawieniem i wymarzniętych...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  29. Witam, ja z pytaniem w leczeniu nowotworu otrzymany wywar rozcieńczamy? Jakie proporcje? 1/3 / 1/2 ?? I dopełniamy do 1 litra ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      W powyższym artykule napisałem recepturę już na gotową lewatywę. Otrzymany wywar ma już około litra płynu więc jest akurat do aplikacji:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  30. Cześć,

    Mam takie pytanie, a właściwie dwa. Otóż ze względów zdrowotnych postanowiłam tę lewatywę zastosować, zrobiłam ją około godziny 17. i... skończyło się to prawie że nieprzespaną nocą, nie chciało mi kompletnie spać. Czy ta kawa może tak działać? I drugie pytanie -jak ta lewatywa może oczyścić wątrobę, skoro płyn dociera nie dalej niż do okrężnicy? Z góry dzięki za odpowiedź :) -Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jeśli chodzi o spanie luba raczej brak snu, to faktycznie może się tak stać. Po prostu jesteś wrażliwa na kofeinę, która mimo iż zastosowana trochę inaczej niż zwykle mocno Cię pobudziła. Następnym razem spróbuj wykonać lewatywę kawową w godzinach porannych lub też można zrobić ją trochę słabszą (zamiast trzech łyżek dwie lub półtora). Natomiast jeśli chodzi o oczyszczanie wątroby, to mechanizm działania napisałem w powyższym artykule. Kawa podana w ten sposób zwiększa aktywność enzymów wątrobowych odpowiedzialnych za detoksykacje. Ponadto lewatywa kawowa zwiększa przepływ żółci w wątrobie:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Marian możesz powiedzieć jak robić lewatywę z uryny? Czytalem ze najpierw trzeba ze świeżej robić żeby się przyzwyczaić do niej a pozniej dopiero z odparowanej .....tylko nie wiem ile razy ze świeżej i w jakiej ilości jej używać??

      Usuń
    3. Witam serdecznie,
      Wydaje mi się, że warto poszukać dokładne informacje w internecie. Ja musiałbym za pomocą tego komentarza napisać cały artykuł aby odpowiedzieć na Twoje pytanie. Ogólnie jest tak jak napisałeś. Najpierw robimy dwie, trzy lewatywy ze świeżej. Potem z lekko odparowanej i za każdą następną jeszcze bardziej odparowaną uryną, tak aby dojść to poziomu odparowania 25% (zostaje na mam 25% pierwotnej uryny - choć to jest poziom już bardzo ekstremalny do którego nie trzeba dochodzić - wystarczy 50%, a czasem nawet bez odparowania). Wlewamy w siebie około litr (można trochę mniej - w zależności od ciała). Ja raczej stosowałabym ją przez 14 dni, co drugi dzień. Ewentualnie jakby była potrzeba powtórzyłbym powyższą serię po jakiś trzech-sześciu miesiącach.
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  31. Marian czy można stosować lewatywę z kawy na przemian z lewatywo z uryny? Cz nie poprawiło by to odtworzenia się flory bakteryjnej w jelitach.Załóżmy rano kawa wieczorem uryna.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Oczywiście takie połączenie pewnie nie zaszkodzi. Ja jednak jestem zdania, że lewatywę urynową warto stosować oddzielnie, przez określony czas. Czyli tak jak pisałem w różnych komentarzach lewatywę z uryny stosowałbym co drugi dzień przez kolejne dwa tygodnie. W między czasie nie stosowałbym dodatkowych lewatyw. Jeśli nasze dolegliwości by ustąpiły znacznie, to później nawet chyba rezygnowałbym ze stosowania lewatyw na rzecz dobrego odżywiania, połączone z jednodniowymi głodówkami - ale oczywiście to zależy od indywidualnej sytuacji w ciele danej osoby. Nie ma nic takiego jak dobra rada dla wszystkich...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  32. Czy ma sens robienie lewatywy z kawy z dodatkiem octu jabłkowego (kawa+ocet w tej samej lewatywie). Jedna osoba prowadzi taką terapię. Dla mnie jest to co najmniej dziwne. Jaki jest mechanizm działania powyższej lewatywy? I czy tak w ogóle można robić? Z góry dziękuję za odpowiedź. Ten temat intryguje mnie już od dawna, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi.
    Pozdrawiam,
    Ula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Takie łączenie zawsze można wytłumaczyć jako sensowne. Tutaj autorowi chodziło zapewne oto, że w jelicie grubym powinno być środowisko kwaśne, co ma zapewnić w lewatywie wspomniany ocet jabłkowy. Dodatkowo ocet jabłkowy będzie dostarczał bakterii, które tracimy podczas wykonywania lewatywy. Sam ocet jabłkowy jest lekkim na tysiące dolegliwości więc jego część zostanie zabsorbowana przez organizm, co może mieć pozytywny skutek zdrowotny. A więc ma to jakiś sens, no ale nie wiem czy już przypadkiem po prostu nie naginamy faktów. Ja osobiście kiedy wykonywałem lewatywy, to skupiłem się na lewatywie kawowej w celu oczyszczenia ciała z toksyn. Później kiedy czasem robiłem lewatywę na przykład podczas głodówki (kiedy już nie robiłem lewatywy kawowej), to wykonywałem lewatywę z ciepłej wody, z dodatkiem soli kamiennej, octu jabłkowego i cytryny. W tym przypadku ocet jabłkowy właśnie miał na celu zakwaszenie wody użytej do lewatywy...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  33. Witam Panie Marianie Na wstepie dziekuje za ten wspanialy blog ktory jest naprawde prawdziwa skarbnica wiedzy. Od kilku tygodni robie sobie lewatywy i naprawde jest ogromna poprawa mojej psychiki jak i poprawy sprawnosci fizycznej poniewaz mam duzo wiecej energii i az nosi mnie by cos ciagle robic gdzie wczesniej lezalem kiedy tylko sie dalo przed tv. Wrocmy jednak do lewatyw.Jestem osoba ktora lubi troche eksperymentowac i tak mimo iz robie wlewki od paru tygodni przetestowalem juz wiele i od pewnego czasu robie wlewki z kawy ale biorac pod uwage antyrakowe wlasciwosci wspanialej kurkumy to postanowilem dodawac ja do kawy Czy moglby Pan wyrazic swoje zdanie na ten temat? Chcialem rowniez zapytac co Pan sadzi o tym by zrobic sobie wlewke z wody po ogorkach kiszonych.Jak wiadomo woda po ogorkach rowniez ma swoje dobre strony kiedy ja pijemy a co jesli wlejemy ja od zaplecza? Co Pan o tym mysli ? Pozdrawiam Miroslaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Dziękuje za miłe słowo. Jak najbardziej można robić rozmaite wlewki. Kurkuma, woda z kiszonych ogórków to całkiem dobre pomysły. Ogólnie lewatywa z kawy ma za zadanie oczyścić nie tylko jelita, ale także wątrobę. Jednak kiedy już nasze jelita będą czyste, to warto już powoli odchodzić od lewatyw. To jest tak jak z ogródkiem. Kiedy jest w nim pełno chwastów nie ma sensu siać tylko nasion pięknych roślin, czasem trzeba go po prostu przeorać;) To właśnie robi lewatywa. Jednak kiedy nasz ogródek nie ma już za dużo chwastów, jest więcej roślin o jakie nam chodziło (czyli w naszym przypadku flora bakteryjna z patologicznej stała się bardziej prawidłowa), to nie ma sensu go już orać, a tylko na bieżąco dbać o roślinność. Czyli w końcu też przychodzi czas na przestanie robienia lewatyw, dbanie o nasze jelita za pomocą diety. Napisałem też inne rodzaje lewatyw w artykule na literę O6:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  34. Hej!

    No niestety należę do tych, co wyrostka robaczkowego już nie posiadają..

    Aczkolwiek zabiegi płukania jelita kawą i oczyszczania wątroby metodą AM wykonuję już pewnie ze dwa lata, a po każdym takim zabiegu dochodzę do siebie po ok. 1-2 dniach.

    Lubię zsiadłe mleko (od krowy pasionej trawą) i grochówkę. Czy to Twoim zdaniem dobre podejście, czy poleciłbyś może coś innego?

    Pozdrawiam,
    M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam,
      Ciężko mi tak dokładnie Ci doradzić nie znając Cię dokładnie. Myślę, że rób tak jak czujesz, zgodnie z Twoją intuicją. Czasem się pewnie gdzieś pogubisz, ale potem odnajdziesz:) Pamiętaj aby jeść gotowane warzywa, rozgotowane kasze i zupę na kolację. Na florę bakteryjną poleciłbym śliwkę umeboshi - taka japońska morelą, która dobrze przywraca prawidłową florę bakteryjną. Poza tym oczywiście nasze polskie kiszonki:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  35. Witam.Mam pytanie odnośnie lewatyw.Czy osoba chorująca na wrzodziejące zapalenie jelit może je wykonywać ?Jeśli tak to jaki rodzaj jest najlepszy .W ogóle jak podejść do diety i oczyszczania skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      To pytanie jest dla mnie zbyt ogólne. U każdej osoby mającej tak zaburzone ciało należy podejśći bardzo indywidualnie. Czyli u jednej osoby z taką przypadłością polecałbym zrobienie lewatywy, a u innej bym odradzał. To wszystko zależy od indywidualnej diagnozy. Wiem, że taka odpowiedź Cię średnio satysfakcjonuje więc może doradzę tylko abyś kierowała się swoim sercem w wyborze co dla Ciebie może być korzystne. Na pewno nie zaszkodzą takie zioła jak płatki nagietka, babka lancetowata i rzepik (tutaj warto byłoby zbudować całą recepturę ziołową, no ale tego nie jestem w stanie robić za pomocą komentarzy...)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  36. Witam, mam pytanie. Od tygodnia robię lewatywy z kawy co drugi dzień. Dziś robiłam trzeci raz. Po pierwszej lewatywie zaczęło mnie kłuć w lewym boku pod żebrem. Ciągle nie przechodzi, a dzisiaj po lewatywie kłuje, boli chyba bardziej. To taki dziwny tępy ból, dyskomfort. Czy to przez lewatywe? Jak mogę sobie pomóc, co zrobić??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Niestety nie jestem w stanie doradzać w indywidualnych przypadkach za pomocą komentarzy bez możliwości zbadania danej osoby. Przyczyn przecież może być tysiące więc i sposób leczenia także może być odmienny w tych samych objawach. Może wywar ze świeżego imbiru warto popić przez kilka dni i dalej wykonywać lewatywę jeszcze przez jakiś czas...
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  37. Witam.Lewatywe dobrze jest wykonywać rano ale ze względu na to jeśli ja chodzę do pracy na godz. 6.00 chce wykonywać ja wieczorem czy jest to ok?wtedy soki ze świeżych owoców czy ewentualnie sok z kapusty kiszonej pisanym rano...czy to byłoby ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jak najbardziej może tak być. Ja osobiście wieczorem z lewatywą kawową miałem ten problem, że ciężko mi było zasnąć. Ale z tego co obserwuje to większość osób akurat nie ma z tym problemu:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
  38. witam
    wiem, że należy spuścić z rurki wodę aby nie było pęcherzyków powietrza. w mojej rurce po spuszczeniu i zamknięciu wlewu nadal są pęcherzyki. co może się stać, gdy wprowadzę pęcherzyki do jelita??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nic specjalnego się nie stanie, po prostu wprowadzisz trochę niepotrzebnie powietrze do jelit:) Aczkolwiek szczerze mówiąc mi jakoś mimo wykonania setek lewatyw nie było dla mnie problemem usunąć całkowicie powietrze...

      Usuń
  39. A co pan myśli na temat picia kawy zoledziowki?

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam serdecznie,
    Osobiście nie pijam kaw tego typu ale jak najbardziej możemy je spożywać i sam je często polecam swoim "pacjentom" do ich stosowania aby zastąpić nimi zwykłą kawę. Tak naprawdę te kawy "zbożowe" czy "żołędziówka" moją konkretne pozytywne działania na nasze ciała. Na przykład kawa z topinamburu będzie regulować naszą gospodarkę cukrową więc będzie szczególnie polecana dla cukrzyków. Kawa z mniszka lekarskiego będzie miała właściwości oczyszczające nasz organizm, a kawa orkiszu, żołędzia będzie odżywiać nasze ciała składnikami odżywczymi. Aby uzyskać efekt delikatnego pobudzenia polecam natomiast napar z liści Damiany...
    Pozdrawiam,
    Marian

    OdpowiedzUsuń
  41. Panie Marianie,
    proszę o wyrażenie swojej opinii. Otóż wykonałam lewatywę z kawy arabika Lavazza ziarnistej (zmieliłam sobie). Takiej ze zwykłego sklepu, nie ma tu ani słowa aby była organiczna. Czy taka kawa może być? Niektórzy piszą o organicznej, małopalonej... czy bardzo źle zrobiłam wykorzystując taką kawę jaka mam?
    Pozdrawiam
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie,
      Jest ok, może być kawa nieekologiczna. Tutaj nie widzę dużego błędu jeśli użyjemy zwykłej tym bardziej, że akurat kupiłaś wyższej jakości. Często ziarna kawy są produkowane w biedniejszych krajach i nawet jak są zwykłe to i tak nie używano chemii przy ich produkcji:)
      Pozdrawiam,
      Marian

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź:)
      Pozdrawiam
      Katarzyna

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kryzys ozdrowieńczy

Podejmując trud oczyszczania naszego organizmu w pewnych momentach nasze samopoczucie może ulec pogorszeniu. Tworząc odpowiednie warunki dla organizmu służące pozbywaniu się zgromadzonych przez lata toksyn, narażamy się na chwile kryzysowe, które nazywamy kryzysami ozdrowieńczymi, oczyszczającymi (choć to dwa różne kryzysy). Mianowicie w czasie zmiany drogi z rozwoju zanieczyszczeń i chorób na ich redukcję, w naszej krwi zaczynają krążyć duże ilości toksyn pochodzące z tkanek naszego organizmu. W początkach oczyszczania nasz układ wydalniczy może nie być w stanie na czas usuwać wszystkich gromadzących się toksyn i objawi się to naszym kryzysem ozdrowieńczym, czyli np. bólem głowy, nudnościami, gorączką itp. Jeśli w tym momencie źle zinterpretujemy nasze objawy i zahamujemy cały proces, to nasze wysiłki pójdą na marne. Wstrzymując dietę lub biorąc leki przepisane na dane objawy cały proces uzdrawiający może zostać przerwany. Pisząc artykuły na tej stronie staram się tak dopisywać kolej…

O5 Zabieg płukania wątroby

W artykule zaczynającym się na literę O4 starałem się ukazać potrzebę usunięcia kamieni z naszej wątroby. Jeśli jeszcze się z nim nie zapoznałeś, to proszę zrób to przed przeczytaniem tej publikacji. Dzisiaj postaram się w czytelny sposób opisać jedną z metod oczyszczania wątroby. Poniższa procedura jest znana ludzkości od tysięcy lat z różnymi modyfikacjami w zależności od miejsc jej wykonywania na naszej planecie. Ja skupiłem się na starożytnej metodzie lekko ulepszonej przez Andreasa Moritza. Wydaje mi się, że zaproponowana metoda jest najbardziej efektywna przy jednoczesnym najmniejszym ewentualnym złym samopoczuciu. Możliwe, że znasz lub poznasz inne metody, ale wszystkie oparte na wypiciu dużej ilości oleju roślinnego mają podobne działanie. Samo płukanie wątroby zajmie nam jeden wieczór, ale trzeba się do niego przygotowywać przez 6 dni. Warto także zaplanować wolny dzień po płukaniu wątroby, więc samą procedurę najczęściej przeprowadza się w weekend. Ze swojej strony zaznaczam…